yoshiyuki Posted October 2, 2011 Author Posted October 2, 2011 tak! Naprawdę udanych :D Dzisiaj zrobiłam Toudiemu dzień pielęgnacji :D Jest wyczesany, umyty, oraz dorwałam go z nożyczkami skracając mu kłaki na szyi. Wygląda trochę młodziej, ale jeszcze długa droga przede mną... :cool3: raz lepiej, raz gorzej ;) A dzisiaj z nożyczkami naprawdę poszalałam :D jeszcze nigdy tak dużo z niego nie poleciało :D Quote
zmierzchnica Posted October 2, 2011 Posted October 2, 2011 Piękne, wakacyjne zdjęcia, a mordka jaka zadowolona :) I tereny przecudowne, aż mnie zazdrość zżera ;) Pokaż koniecznie efekty działalności nożyczkowej na Toudim! Quote
Joann Posted October 3, 2011 Posted October 3, 2011 Tak tak pokaż jestem ciekawa Twoich szaleństw;] Quote
yoshiyuki Posted October 5, 2011 Author Posted October 5, 2011 W takim razie jutro go obfoce :D Teraz moje biedactwo padło po spacerze :D Quote
yoshiyuki Posted October 6, 2011 Author Posted October 6, 2011 Dzisiaj mieliśmy nie fajną przygodę. Szczerze mówiąc takowe dzięki Bogu przydarzają mi się bardzo rzadko. A tego typu to już w ogóle pierwszy raz! Mianowicie, pojechałam do koleżanki do parku przy AWF, Toudi z Torą ganiał jak szalony, potem dołączył się trzeci pies. Zabawa na całego. Kiedy trzeci piesek wrócił do swojej pani, nasze padły w trawie. Nagle Tora przyleciała do nas ciągle popiskując i trąc łapami po pysku. Agata zaczęła poszukiwać patyczków, czy czegoś co jej mogło wejść w sierść (Tora jest polskim owczarkiem nizinnym, trochę tej sierści jest). Ja w tym czasie spostrzegłam że Toudi zaczął się strasznie gryźć, zaczęłam go przeglądać i znalazłam w jego sierści OSĘ! Żeby jedną, aż cztery! Cztery osy mu wydłubałam z sierści myślałam że dostanę zawału. Osobiście os się nie boję, i nie panikuję na ich widok, ale na moim Toudim przeraziły mnie strasznie. Wydaję mi się że go akurat nigdzie nie ugryzły, jedną znalazłam mu w koło pachwiny ale nie ma nic zaczerwionego ani spuchniętego. Za to biedna Torka została ugryziona w powiekę, i cała spuchła. O to ofiary, jeszcze długo przed nieszczęsnym zdarzeniem. A żeby tego było mało, to na dokładkę... moje cudne łóżko, trochę zaczyna się już psuć... czasem wypadają mi listwy, okropnie przy tym strzelając, czego Toudi okropnie się boi. I siedzi potem na parapecie i dyszy. Teraz już wysłałam go na posłanko, więc się trochę uspokoił. A tu fotki na których widać wycięte boczki mojego pechozolka :) Quote
makot'a Posted October 6, 2011 Posted October 6, 2011 Przygoda z osami faktycznie nieciekawa, nie zazdroszczę. A Toudi jest cudowny! Ta jego mordka tak bardzo mi przypomina mojego kochanego Fredka, że och :loveu: Takie psy są najlepsze :) Quote
zmierzchnica Posted October 7, 2011 Posted October 7, 2011 Toudi jest prześliczny :) I jaki zadowolony pyszczek. Z osami też miałam nieraz przygodę... Frotek-dureń raz aportował piłkę. Poleciał po nią i wracając natrafił na gniazdo os (a one gniazda kopią w ziemi, w norach). No i ten głupek chciał zobaczyć, co to. Nachylił się nad dziurą... i wypuścił piłkę, która wpadła prosto do gniazda os. Domyślacie się, jak zareagowały tak bezczelnie "zaatakowane" osy. A ja jeszcze głupia wołałam do psa, żeby przestał świrować i piłkę przyniósł. Dopiero jak pies do mnie przybiegł w otoczeniu os, poszłam zobaczyć o co chodzi ;) Piłki nie zabrałam oczywiście, do dzisiaj tam leży i zatyka osom wejście. Na szczęście nie pogryzły Frotka, jego futro jakoś go ochroniło ;) Quote
Joann Posted October 7, 2011 Posted October 7, 2011 Jakiś czas temu widziałam jak pies wygląda po ugryzieniu przez ose i płakać mi się chciało. Dobrze że Tora wstrząsu anafilaktycznego nie dostała. A Toudi bardzo mi sie podoba;] Quote
yoshiyuki Posted November 17, 2011 Author Posted November 17, 2011 O osach dzięki Bogu wszyscy dawno zapomnieli :D Tora też przeżyła cięcie i zmianę fryzury :D A ja się zapisałam do dogtrekkingowego teamu :D ale jeszcze nie miałam okazji iść w trasę ;) Mamy już za sobą pierwszy śnieg w tym roku :) Wczoraj na porannym spacerze prószyło. Bardzo delikatnie, śnieg nawet nie siadał, i naprawdę minimalna ilość :) Chwilę mi zajęło rozpoznanie tego czegoś jako śniegu. W każdym razie dzisiaj wróciła na chwilę ładna pogoda :D Więc korzystając z pobytu w Dobczycach poszliśmy nad Rabę z piłką. Jestem dumna z Toudiego bo wreszcie się odważyłam iść z zabawką na spacer :D :) Ach i Toudi wrócił do czerni, dzięki nowym szeleczką. Które jednak są niewiele za duże a mnie nie wiem czemu tak strasznie to irytuje ;) Quote
yoshiyuki Posted February 21, 2012 Author Posted February 21, 2012 Dawno nas nie było a się dzieje (: Zapisaliśmy się do drużyny dogtrekkingowej i nawet byliśmy z Toudim na swoich pierwszych zawodach (: 25km w 5 godzin :D Oczywiście z braku doświadczenia męczyłam się z 3kg plecakiem na plecach (: I teraz już wiem że należy brać niezbędne minimum bo i tak z niczego się nie skorzysta (: A dzisiaj nareszcie ładna pogoda :D Właśnie ładna pogoda, bo tak to w sumie w okół syf (: Jak to w mieście (: Jednak dzisiaj mnie poniosło (: Z domu pod Wawel, z pod Wawelu na Kopiec Kościuszki, pod kopcem sobie myślę... że cóż co prawda jestem sama ale jest tak ładnie że przynajmniej dojdę pod Lasek Wolski, ale gdy do niego doszłam... myślę, a co mi tam (: Pójdę pod zoo. A w lesie po drodze do zoo super (: W lasku Wolskim dzisiaj znacznie więcej ludzi i psiaków (: Gdy doszłam do zoo postanowiłam że przejdę je dookoła żeby sobie znów zwierzaki pooglądać, bo miałam nadzieję że temperatura zachęci je do wyjścia (: Sowa siedziała w tym samym miejscu co zawsze, tygrysów nie udało mi się zobaczyć, jednak jak najbardziej usłyszeć (: I mogę stwierdzić że Toudi i Huxley boją się kotów :D Osiołki oczywiście były, sarenki, jelonki i wilki też (: Ale nie podchodziłam bo nie chciałam żeby Huxley narobił hałasu. Przy wilkach spotkaliśmy miłego pana z wesołą, łaciatą sunią który pozachwycał się nad moimi łobuzami i dał im kilka takich pasków mięsnych (: Spod zoo, wróciłam już do domu, Park Decujsza, Rudawa, Błonia i Plantami do domu (: Myślę że jest szansa że zrobiłam około 20 km :D Psy zasnęły od razu (: Ja jakoś się naładowałam bardziej tym spacerem (: Choć niestety nie na tyle żeby ochoczo przysiąść nad projektem (: :) Quote
yoshiyuki Posted April 29, 2012 Author Posted April 29, 2012 Dawno nas nie było... przynajmniej tutaj ;) A tu już za nami kolejne zawody dogtrekkingowe (; 31 kilometrów w 6 godzin (; Choć trasa była tylko 25 kilometrowa ale pogubiliśmy się (: W każdym razie wynik niezły (; Choć biedny Toudzinek był padnięty (: Za dwa tygodnie wybieramy się na zawody do Złotego Stoku (: już w większym składnie bo z moim Michałem i... no właśnie i... Przedstawiam wam Zorke! Jeszcze tydzień temu była Iskierką i mieszkała w kieleckim schronisku dla zwierząt, i kto wie czy nie była by tam dalej gdyby nie kashdog (: Która wrzuciła na terrierkowo jej zdjęcia w dziale adopcji, a ja nie mogłam się oprzeć temu słodkiemu pyszczku (: Podesłałam je mojemu chłopakowi, któremu na szczęście również się spodobała (: Gdyby tak nie było to szybko by mi wybił z głowy drugiego psa w tym okresie. Bo jak najbardziej planowaliśmy drugiego psiaka, ale za ponad pół roku, rasowego itp, itd Ale plany, planami a życie, życiem (; I bardzo dobrze :D Bo Zorka jest z nami :D A ja już jestem zakochana w niej po uszy :D Zresztą jak większość (: Jak to powiedziała moja Mama "jej nie da się nie kochać" (: Jest rozkoszna, komiczna, fajtłapowata jak to szczeniak, rozbrajająca, rozumna, dość grzeczna i posłuszna (: Ma typowe szczeniackie zachowania (: Których nie miał Toudi :D Toudi to był taki 10000% grzeczny szczeniak :D Nic nie niszczył, niczego nie pogryzł (: Ona jest grzeczna w znaczeniu ze ładnie się słucha i pilnuję na spacerach (: Bo w domu zbroi :D Miałam ładny wiklinowy koszyk dla Toudiego, dalej go mam ale już nie taki ładny (; (; (; Za kabelki różne też już się zabierała (: Dzięki Bogu za każdym razem od razu ją na tym przyłapywałam (: Przytulaśna jest i słodka strasznie (: Zawsze siada jak najbliżej Toudiego lub kogoś z nas (: Do łóżka się pakuje robiąc przy tym rozbrajające minki (: Z Toudim dogadują się jak najbardziej (: Raz bawią się super, raz widać że Toudiemu już nie pasują takie szczenięce zachowania (; Czasem cierpliwie stoi i znosi jej podgryzania, z miną "Boże co ona mi robi i za jakie grzechy", po to by za chwilę samemu do niej lecieć i za uszy ją łapać (: Więc to fakt (: że dwa psy to dwa razy więcej radości (: A pojechaliśmy po nią 21 kwietnia (: Od razu mówiąc że przyjechaliśmy właśnie po nią (: Choć przyznaje się gdy pani zaprowadziła nas pod boks w którym siedziała z innymi szczeniakami, trochę się przestraszyłam, Michał również - wydała nam się być wielka!! (: Jednak to było tylko złudzenie (: W sumie jesteśmy strasznie ciekawi co z niej wyrośnie (: I jak duża urośnie (: Swoją podróż pierwszą podróż samochodem zniosła bardzo dzielnie (: W końcu miała towarzystwo, psiaka który też jechał do swojego nowego domu (: A myśmy go tam zwieźli po drodze do Krakowa (: Ogólnie dużo rzeczy dzielnie znosi (; Jazdę tramwajem, jazdę autobusem (: Myślę że towarzystwo Toudiego coś tam jej daję :) Jutro czeka ją pierwsza jazda pociągiem :) I kilka dni na wsi :) Mam nadzieję że sobie poszaleją z Toudim razem :D Ok... to teraz może jakieś zdjęcia ;) Z wczorajszego spaceru :) Huxley też z nami był :) I jeszcze raz ślicznota ;) w Piekarach jest taka niewielka skałka na która zawsze się wspinamy (: A ja z niej również zawsze (; robię zdjęcie Hehehe kiedyś będę mogła zrobić sobie kalendarz z każdego miesiąca w Piekarach (; I moje najukochańsze dwa (: (: (: :loveu: Quote
yoshiyuki Posted May 4, 2012 Author Posted May 4, 2012 (edited) I jak to co roku bywa, weekend majowy się skończył (: Dla nas już wczoraj, bo dzisiaj musiałam iść do pracy (: Koniec końców nie był też tak długi jak planowałam, ale ponad dwa dni na wsi to i tak udany wynik (; A psiaki zadowolone więc to najważniejsze (; Codziennie spacery po lasach i łąkach, moczenie się w rzekach lub potokach (; plus całe dnie na ogródku, żal wracać, szczególnie że maj jest niesamowicie piękny. Uwielbiam te różne odcienie zieleni na drzewach itd. itp. W ogóle jestem strasznie zła na PKP... jest jakiś strasznie głupi przepis... Mianowicie kupując bilet pkp dla psa, bilet ten jest przypisywany do biletu dla osoby. I schody zaczynają się gdy jedna osoba chce przewieść dwa psy, ponieważ do biletu człowieka może być przypisany bilet tylko dla jednego psa. Pani w kasie sprzedała mi jednak dwa bilety dla psów przypisane do mojego biletu, jednak pan konduktor się przyczepił. Tzn. nic nie mógł nam zrobić bo przecież przejazd opłacony itd. ale zachował bilety do złożenia raportu. Całkiem nie rozumiem tego utrudnienia. Muszę tam zadzwonić i się dowiedzieć, bo jak w Krakowie miałam niewielkie problemy z kupnem biletu, to co gdybym musiała np. kupować bilet u konduktora? Odmówiłby mi przejazdu? Muszę jakoś się dowiedzieć co i jak. Pytałam się co prawda w pociągu o to ale chyba nie do końca zrozumiał moje pytanie... w każdym razie... skoro o pociągach mowa (: Tego samego dnia wybraliśmy się (chyba jak do tej pory najdłuższy spacer Zorki) na spacer ok. 10 km plus trzy godzinne wylegiwanie się na łące :D W ciągu którego Toudi non stop szczekał (; (zdjęcia otworzą się duże po kliknięciu ) oczywiście innym napotkanym zwierzakom też nie mogłam odpuścić gnębienia aparatem (; na łące był szał :D gonitwy i zabawy (:) mienie dwóch psów jest naprawdę super (: szczególnie gdy się dogadają (: nie chce sobie wyobrażać co by się działo gdyby były w podobnym wieku (: istne szaleństwo :D lecz po pewnym czasie Zorka po prostu zasnęła :serducho: cdn. :D (; Edited May 5, 2012 by yoshiyuki Quote
yoshiyuki Posted May 14, 2012 Author Posted May 14, 2012 W ten weekend byliśmy na kolejnych, już naszych trzecich, zawodach dogtekkingowych - w Złotym Stoku :) Tym razem startowaliśmy w trójkę, czyli ja, Toudi i Michał - mój chłopak :) Zorka jest za młoda więc została ze znajomą i dzielnie nam zapewne kibicowała ;) Oczywiście udało nam się pogubić ;) Choć przyznam że na tych zawodach wiele osób się pogubiło i dość sporo zrezygnowało. Niestety pogoda nie była sprzyjająca, deszcz, mgła i zimno. Jednak okolica i widoczki cudne :) Więc warto było :) Quote
Ty$ka Posted May 14, 2012 Posted May 14, 2012 Witamy się ślicznie Toudi mnie zauroczył, choć całkowicie przedstawia nie mój typ psa. Tak czy inaczej on ma TO COŚ :loveu: I widzę, że charakter też ma :D Do zobaczenia na trasie ;) Quote
yoshiyuki Posted May 15, 2012 Author Posted May 15, 2012 ach jak miło :D Nie będę się spierać :D Toudi tak, ma to coś :D Piszesz do zobaczenia na trasie, czyżbyś też wybierała się na jakieś zawody?:D:D Quote
Ty$ka Posted May 15, 2012 Posted May 15, 2012 Tak, wybieramy się na DT - nie wiemy jeszcze dokładnie gdzie, ale mamy takowe plany :) Quote
zmierzchnica Posted May 20, 2012 Posted May 20, 2012 Ale cudo macie, o jejku! Zorka jest prześliczna, taki szorściak kudłaty, przypomina mi siostry mojej Hery - Zmorę i Marę :) Toudi oczywiście też cudny, a razem to w ogóle wyglądają świetnie ;) Wybacz egzaltowane ochy i achy, ale dawno mnie nie było - a tutaj takie coś ;) Co do PKP, przepisy są tak głupie, że aż boli i niestety trzeba radzić sobie kombinując - najlepiej wyhaczyć na stacji kogoś, kto powiedzmy się zachwyca Twoim psem. I poprosić, żeby to na niego był przypisany ten bilet. I tak Ty jesteś właścicielką, więc jesteś odpowiedzialna, tamta osoba nawet nie musi koło Ciebie siedzieć - po prostu jest w pociągu i jest niejako "opiekunem". Tak sobie radzą osoby, które jadą z psami na wystawy - a nieraz jadą z 3-4. Wtedy konduktor choćby pękł, nie może się przyczepić. Jak mają durne przepisy, niech radzą sobie z kombinowaniem. Quote
makot'a Posted May 20, 2012 Posted May 20, 2012 Młoda jest prześliczna! Wygląda jak szorstkowłosy wolfdog jakiś :D Mam nadzieję, że będę miała okazję ją też spotkać na Błoniach kiedyś :) Quote
yoshiyuki Posted May 25, 2012 Author Posted May 25, 2012 Makota, myślę że tak :D na błoniach dzięki niej znów jesteśmy często :) Choć powoli zbliża się sesja i czekają mnie dwa bardzo ważne egzaminy więc zaczynam chodzić raczej rano na długie spacery a wieczorem bardziej poświęcać się nauce ;) Ty$ka, widzę że jesteś z Lubelskiego, tak? Więc chyba najbliżej będzie wam na Mazowsze http://www.dogorient.pl/ :) Zmierzchnica, wasza Hera to dopiero cudo! :D mogłabym się podmienić ]:-> i masz racje, ze jedna z jej sióstr, ta jaśniejsza, umaszczeniem mogą się kojarzyć :D Może to nie głupi pomysł, żeby prosić kogoś o to by podpiął mojego psa pod swój bilet ;) Choć w Krakowie nie mam problemu z kupnem biletu... zawsze mnie martwi co będzie w drugą stronę. Nic... nie pozostaje nic innego jak tylko kombinować. Pewna osoba opowiadała mi coś o jakieś nadpłacie za psa która wynosi 24zł. Nie pamiętam dokładnie o co tam chodziło... A Zorka... Zorka dalej łobuzi strasznie... kupy na spacerach zjada, powyrzucane jedzenie zjada. W domu ciągle rozgrzebuje śmieci ;) Nic nie można na stole zostawić bo zaraz przyjdzie i zjada ;) Przedwczoraj zjadła ciasto urodzinowe taty ;) A wczoraj dwie kiście winogron. Oszaleć można ;) Całe dnie za nią latam i tylko krzyczę "nie, fuj, nie wolno, fe, zostaw". Prawdziwy z niej ancymon! Siu-bziu jej w głowie ;) Właśnie przyniosła ze śmieci kocią puszkę do wylizania ;) Jedna taka Pani z plant, twierdzi że suczki są fajniejsze ponieważ częściej są grzeczniejsze od psów ;) Ja się śmieje że jak na razie moje skromne doświadczenie wskazuje na coś całkiem odwrotnego ;) Toudi to był aniołek nie szczenię :D Quote
Ty$ka Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 Nie ma to jak stereotypy :lol: Zawsze mnie rozbawią do łez :P Ja akurat nie patrzę na odległość, dla mnie ważniejsze jest towarzystwo, atmosfera i organizatorzy :) No i nie jest tajemnicą, że cichą miłością darzę góry :D Quote
yoshiyuki Posted May 27, 2012 Author Posted May 27, 2012 ach no to wszystko zmienia :) Ja niestety jestem zmuszona zwracać uwagę na odległość. A szkoda... To może skusisz się na Przesiekę w Karkonoszach ;) Myślę że tam warto ]:-> Quote
Ty$ka Posted July 11, 2012 Posted July 11, 2012 http://i1190.photobucket.com/albums/z442/f_ully/skalki%20Twardowskiego/DSC_5413.jpg tu wygląda jak szczenię wilczarza :D Quote
andzia69 Posted July 17, 2012 Posted July 17, 2012 śliczna ta świętokrzyska wilczarzyca:):) trzymam kciuki za dochodzenie do siebie po sterylce:loveu: moja Bubolinda wymiotowała 2 dni, ale wszystko było ok tylko tak zareagowala na narkozę:) będzie dobrze! pozdrawiam:) a gdyby ktoś chcial oryginalne świętokrzyskie owczarki belgijskie to mamy 3;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.