Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

tak! Naprawdę udanych :D

Dzisiaj zrobiłam Toudiemu dzień pielęgnacji :D Jest wyczesany, umyty, oraz dorwałam go z nożyczkami skracając mu kłaki na szyi. Wygląda trochę młodziej, ale jeszcze długa droga przede mną... :cool3: raz lepiej, raz gorzej ;)

A dzisiaj z nożyczkami naprawdę poszalałam :D jeszcze nigdy tak dużo z niego nie poleciało :D

  • Replies 313
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzisiaj mieliśmy nie fajną przygodę. Szczerze mówiąc takowe dzięki Bogu przydarzają mi się bardzo rzadko. A tego typu to już w ogóle pierwszy raz! Mianowicie, pojechałam do koleżanki do parku przy AWF, Toudi z Torą ganiał jak szalony, potem dołączył się trzeci pies. Zabawa na całego. Kiedy trzeci piesek wrócił do swojej pani, nasze padły w trawie. Nagle Tora przyleciała do nas ciągle popiskując i trąc łapami po pysku. Agata zaczęła poszukiwać patyczków, czy czegoś co jej mogło wejść w sierść (Tora jest polskim owczarkiem nizinnym, trochę tej sierści jest). Ja w tym czasie spostrzegłam że Toudi zaczął się strasznie gryźć, zaczęłam go przeglądać i znalazłam w jego sierści OSĘ! Żeby jedną, aż cztery! Cztery osy mu wydłubałam z sierści myślałam że dostanę zawału. Osobiście os się nie boję, i nie panikuję na ich widok, ale na moim Toudim przeraziły mnie strasznie. Wydaję mi się że go akurat nigdzie nie ugryzły, jedną znalazłam mu w koło pachwiny ale nie ma nic zaczerwionego ani spuchniętego. Za to biedna Torka została ugryziona w powiekę, i cała spuchła.

O to ofiary, jeszcze długo przed nieszczęsnym zdarzeniem.





A żeby tego było mało, to na dokładkę... moje cudne łóżko, trochę zaczyna się już psuć... czasem wypadają mi listwy, okropnie przy tym strzelając, czego Toudi okropnie się boi. I siedzi potem na parapecie i dyszy. Teraz już wysłałam go na posłanko, więc się trochę uspokoił.


A tu fotki na których widać wycięte boczki mojego pechozolka :)



Posted

Przygoda z osami faktycznie nieciekawa, nie zazdroszczę.
A Toudi jest cudowny! Ta jego mordka tak bardzo mi przypomina mojego kochanego Fredka, że och :loveu:
Takie psy są najlepsze :)

Posted

Toudi jest prześliczny :) I jaki zadowolony pyszczek.

Z osami też miałam nieraz przygodę... Frotek-dureń raz aportował piłkę. Poleciał po nią i wracając natrafił na gniazdo os (a one gniazda kopią w ziemi, w norach). No i ten głupek chciał zobaczyć, co to. Nachylił się nad dziurą... i wypuścił piłkę, która wpadła prosto do gniazda os. Domyślacie się, jak zareagowały tak bezczelnie "zaatakowane" osy. A ja jeszcze głupia wołałam do psa, żeby przestał świrować i piłkę przyniósł. Dopiero jak pies do mnie przybiegł w otoczeniu os, poszłam zobaczyć o co chodzi ;) Piłki nie zabrałam oczywiście, do dzisiaj tam leży i zatyka osom wejście. Na szczęście nie pogryzły Frotka, jego futro jakoś go ochroniło ;)

Posted

Jakiś czas temu widziałam jak pies wygląda po ugryzieniu przez ose i płakać mi się chciało. Dobrze że Tora wstrząsu anafilaktycznego nie dostała.
A Toudi bardzo mi sie podoba;]

  • 1 month later...
Posted

O osach dzięki Bogu wszyscy dawno zapomnieli :D Tora też przeżyła cięcie i zmianę fryzury :D A ja się zapisałam do dogtrekkingowego teamu :D ale jeszcze nie miałam okazji iść w trasę ;)

Mamy już za sobą pierwszy śnieg w tym roku :) Wczoraj na porannym spacerze prószyło. Bardzo delikatnie, śnieg nawet nie siadał, i naprawdę minimalna ilość :) Chwilę mi zajęło rozpoznanie tego czegoś jako śniegu.
W każdym razie dzisiaj wróciła na chwilę ładna pogoda :D Więc korzystając z pobytu w Dobczycach poszliśmy nad Rabę z piłką. Jestem dumna z Toudiego bo wreszcie się odważyłam iść z zabawką na spacer :D



















:) Ach i Toudi wrócił do czerni, dzięki nowym szeleczką. Które jednak są niewiele za duże a mnie nie wiem czemu tak strasznie to irytuje ;)

  • 3 months later...
Posted

Dawno nas nie było a się dzieje (: Zapisaliśmy się do drużyny dogtrekkingowej i nawet byliśmy z Toudim na swoich pierwszych zawodach (: 25km w 5 godzin :D Oczywiście z braku doświadczenia męczyłam się z 3kg plecakiem na plecach (: I teraz już wiem że należy brać niezbędne minimum bo i tak z niczego się nie skorzysta (:

A dzisiaj nareszcie ładna pogoda :D Właśnie ładna pogoda, bo tak to w sumie w okół syf (: Jak to w mieście (: Jednak dzisiaj mnie poniosło (: Z domu pod Wawel, z pod Wawelu na Kopiec Kościuszki, pod kopcem sobie myślę... że cóż co prawda jestem sama ale jest tak ładnie że przynajmniej dojdę pod Lasek Wolski, ale gdy do niego doszłam... myślę, a co mi tam (: Pójdę pod zoo. A w lesie po drodze do zoo super (:

W lasku Wolskim dzisiaj znacznie więcej ludzi i psiaków (: Gdy doszłam do zoo postanowiłam że przejdę je dookoła żeby sobie znów zwierzaki pooglądać, bo miałam nadzieję że temperatura zachęci je do wyjścia (: Sowa siedziała w tym samym miejscu co zawsze, tygrysów nie udało mi się zobaczyć, jednak jak najbardziej usłyszeć (: I mogę stwierdzić że Toudi i Huxley boją się kotów :D Osiołki oczywiście były, sarenki, jelonki i wilki też (: Ale nie podchodziłam bo nie chciałam żeby Huxley narobił hałasu. Przy wilkach spotkaliśmy miłego pana z wesołą, łaciatą sunią który pozachwycał się nad moimi łobuzami i dał im kilka takich pasków mięsnych (:

Spod zoo, wróciłam już do domu, Park Decujsza, Rudawa, Błonia i Plantami do domu (: Myślę że jest szansa że zrobiłam około 20 km :D
Psy zasnęły od razu (: Ja jakoś się naładowałam bardziej tym spacerem (: Choć niestety nie na tyle żeby ochoczo przysiąść nad projektem (:











































:)

  • 2 months later...
Posted

Dawno nas nie było... przynajmniej tutaj ;) A tu już za nami kolejne zawody dogtrekkingowe (; 31 kilometrów w 6 godzin (; Choć trasa była tylko 25 kilometrowa ale pogubiliśmy się (: W każdym razie wynik niezły (; Choć biedny Toudzinek był padnięty (: Za dwa tygodnie wybieramy się na zawody do Złotego Stoku (: już w większym składnie bo z moim Michałem i... no właśnie i...

Przedstawiam wam Zorke!

Jeszcze tydzień temu była Iskierką i mieszkała w kieleckim schronisku dla zwierząt, i kto wie czy nie była by tam dalej gdyby nie kashdog (: Która wrzuciła na terrierkowo jej zdjęcia w dziale adopcji, a ja nie mogłam się oprzeć temu słodkiemu pyszczku (: Podesłałam je mojemu chłopakowi, któremu na szczęście również się spodobała (: Gdyby tak nie było to szybko by mi wybił z głowy drugiego psa w tym okresie. Bo jak najbardziej planowaliśmy drugiego psiaka, ale za ponad pół roku, rasowego itp, itd Ale plany, planami a życie, życiem (; I bardzo dobrze :D Bo Zorka jest z nami :D A ja już jestem zakochana w niej po uszy :D Zresztą jak większość (: Jak to powiedziała moja Mama "jej nie da się nie kochać" (: Jest rozkoszna, komiczna, fajtłapowata jak to szczeniak, rozbrajająca, rozumna, dość grzeczna i posłuszna (:
Ma typowe szczeniackie zachowania (: Których nie miał Toudi :D Toudi to był taki 10000% grzeczny szczeniak :D Nic nie niszczył, niczego nie pogryzł (: Ona jest grzeczna w znaczeniu ze ładnie się słucha i pilnuję na spacerach (: Bo w domu zbroi :D Miałam ładny wiklinowy koszyk dla Toudiego, dalej go mam ale już nie taki ładny (; (; (;
Za kabelki różne też już się zabierała (: Dzięki Bogu za każdym razem od razu ją na tym przyłapywałam (:
Przytulaśna jest i słodka strasznie (: Zawsze siada jak najbliżej Toudiego lub kogoś z nas (: Do łóżka się pakuje robiąc przy tym rozbrajające minki (:
Z Toudim dogadują się jak najbardziej (: Raz bawią się super, raz widać że Toudiemu już nie pasują takie szczenięce zachowania (; Czasem cierpliwie stoi i znosi jej podgryzania, z miną "Boże co ona mi robi i za jakie grzechy", po to by za chwilę samemu do niej lecieć i za uszy ją łapać (:


Więc to fakt (: że dwa psy to dwa razy więcej radości (:


A pojechaliśmy po nią 21 kwietnia (: Od razu mówiąc że przyjechaliśmy właśnie po nią (: Choć przyznaje się gdy pani zaprowadziła nas pod boks w którym siedziała z innymi szczeniakami, trochę się przestraszyłam, Michał również - wydała nam się być wielka!! (: Jednak to było tylko złudzenie (: W sumie jesteśmy strasznie ciekawi co z niej wyrośnie (: I jak duża urośnie (:
Swoją podróż pierwszą podróż samochodem zniosła bardzo dzielnie (: W końcu miała towarzystwo, psiaka który też jechał do swojego nowego domu (: A myśmy go tam zwieźli po drodze do Krakowa (:
Ogólnie dużo rzeczy dzielnie znosi (; Jazdę tramwajem, jazdę autobusem (: Myślę że towarzystwo Toudiego coś tam jej daję :) Jutro czeka ją pierwsza jazda pociągiem :) I kilka dni na wsi :) Mam nadzieję że sobie poszaleją z Toudim razem :D


Ok... to teraz może jakieś zdjęcia ;) Z wczorajszego spaceru :)




























Huxley też z nami był :)




I jeszcze raz ślicznota ;)





w Piekarach jest taka niewielka skałka na która zawsze się wspinamy (: A ja z niej również zawsze (; robię zdjęcie



Hehehe kiedyś będę mogła zrobić sobie kalendarz z każdego miesiąca w Piekarach (;




I moje najukochańsze dwa (: (: (:


:loveu:

Posted (edited)

I jak to co roku bywa, weekend majowy się skończył (: Dla nas już wczoraj, bo dzisiaj musiałam iść do pracy (:
Koniec końców nie był też tak długi jak planowałam, ale ponad dwa dni na wsi to i tak udany wynik (; A psiaki zadowolone więc to najważniejsze (; Codziennie spacery po lasach i łąkach, moczenie się w rzekach lub potokach (; plus całe dnie na ogródku, żal wracać, szczególnie że maj jest niesamowicie piękny. Uwielbiam te różne odcienie zieleni na drzewach itd. itp.


W ogóle jestem strasznie zła na PKP... jest jakiś strasznie głupi przepis... Mianowicie kupując bilet pkp dla psa, bilet ten jest przypisywany do biletu dla osoby. I schody zaczynają się gdy jedna osoba chce przewieść dwa psy, ponieważ do biletu człowieka może być przypisany bilet tylko dla jednego psa. Pani w kasie sprzedała mi jednak dwa bilety dla psów przypisane do mojego biletu, jednak pan konduktor się przyczepił. Tzn. nic nie mógł nam zrobić bo przecież przejazd opłacony itd. ale zachował bilety do złożenia raportu. Całkiem nie rozumiem tego utrudnienia. Muszę tam zadzwonić i się dowiedzieć, bo jak w Krakowie miałam niewielkie problemy z kupnem biletu, to co gdybym musiała np. kupować bilet u konduktora? Odmówiłby mi przejazdu? Muszę jakoś się dowiedzieć co i jak. Pytałam się co prawda w pociągu o to ale chyba nie do końca zrozumiał moje pytanie... w każdym razie... skoro o pociągach mowa (:














Tego samego dnia wybraliśmy się (chyba jak do tej pory najdłuższy spacer Zorki) na spacer ok. 10 km plus trzy godzinne wylegiwanie się na łące :D W ciągu którego Toudi non stop szczekał (;

(zdjęcia otworzą się duże po kliknięciu )





oczywiście innym napotkanym zwierzakom też nie mogłam odpuścić gnębienia aparatem (;





na łące był szał :D gonitwy i zabawy (:) mienie dwóch psów jest naprawdę super (: szczególnie gdy się dogadają (: nie chce sobie wyobrażać co by się działo gdyby były w podobnym wieku (: istne szaleństwo :D






lecz po pewnym czasie Zorka po prostu zasnęła :serducho:






cdn. :D (;

Edited by yoshiyuki
  • 2 weeks later...
Posted

W ten weekend byliśmy na kolejnych, już naszych trzecich, zawodach dogtekkingowych - w Złotym Stoku :) Tym razem startowaliśmy w trójkę, czyli ja, Toudi i Michał - mój chłopak :) Zorka jest za młoda więc została ze znajomą i dzielnie nam zapewne kibicowała ;)
Oczywiście udało nam się pogubić ;) Choć przyznam że na tych zawodach wiele osób się pogubiło i dość sporo zrezygnowało. Niestety pogoda nie była sprzyjająca, deszcz, mgła i zimno. Jednak okolica i widoczki cudne :) Więc warto było :)


























Posted

Witamy się ślicznie
Toudi mnie zauroczył, choć całkowicie przedstawia nie mój typ psa. Tak czy inaczej on ma TO COŚ :loveu:
I widzę, że charakter też ma :D

Do zobaczenia na trasie ;)

Posted

Ale cudo macie, o jejku! Zorka jest prześliczna, taki szorściak kudłaty, przypomina mi siostry mojej Hery - Zmorę i Marę :) Toudi oczywiście też cudny, a razem to w ogóle wyglądają świetnie ;) Wybacz egzaltowane ochy i achy, ale dawno mnie nie było - a tutaj takie coś ;)

Co do PKP, przepisy są tak głupie, że aż boli i niestety trzeba radzić sobie kombinując - najlepiej wyhaczyć na stacji kogoś, kto powiedzmy się zachwyca Twoim psem. I poprosić, żeby to na niego był przypisany ten bilet. I tak Ty jesteś właścicielką, więc jesteś odpowiedzialna, tamta osoba nawet nie musi koło Ciebie siedzieć - po prostu jest w pociągu i jest niejako "opiekunem". Tak sobie radzą osoby, które jadą z psami na wystawy - a nieraz jadą z 3-4. Wtedy konduktor choćby pękł, nie może się przyczepić. Jak mają durne przepisy, niech radzą sobie z kombinowaniem.

Posted

Makota, myślę że tak :D na błoniach dzięki niej znów jesteśmy często :) Choć powoli zbliża się sesja i czekają mnie dwa bardzo ważne egzaminy więc zaczynam chodzić raczej rano na długie spacery a wieczorem bardziej poświęcać się nauce ;)

Ty$ka, widzę że jesteś z Lubelskiego, tak? Więc chyba najbliżej będzie wam na Mazowsze http://www.dogorient.pl/ :)

Zmierzchnica, wasza Hera to dopiero cudo! :D mogłabym się podmienić ]:-> i masz racje, ze jedna z jej sióstr, ta jaśniejsza, umaszczeniem mogą się kojarzyć :D
Może to nie głupi pomysł, żeby prosić kogoś o to by podpiął mojego psa pod swój bilet ;) Choć w Krakowie nie mam problemu z kupnem biletu... zawsze mnie martwi co będzie w drugą stronę. Nic... nie pozostaje nic innego jak tylko kombinować. Pewna osoba opowiadała mi coś o jakieś nadpłacie za psa która wynosi 24zł. Nie pamiętam dokładnie o co tam chodziło...

A Zorka... Zorka dalej łobuzi strasznie... kupy na spacerach zjada, powyrzucane jedzenie zjada. W domu ciągle rozgrzebuje śmieci ;) Nic nie można na stole zostawić bo zaraz przyjdzie i zjada ;) Przedwczoraj zjadła ciasto urodzinowe taty ;) A wczoraj dwie kiście winogron. Oszaleć można ;) Całe dnie za nią latam i tylko krzyczę "nie, fuj, nie wolno, fe, zostaw". Prawdziwy z niej ancymon! Siu-bziu jej w głowie ;) Właśnie przyniosła ze śmieci kocią puszkę do wylizania ;)

Jedna taka Pani z plant, twierdzi że suczki są fajniejsze ponieważ częściej są grzeczniejsze od psów ;) Ja się śmieje że jak na razie moje skromne doświadczenie wskazuje na coś całkiem odwrotnego ;) Toudi to był aniołek nie szczenię :D

Posted

Nie ma to jak stereotypy :lol: Zawsze mnie rozbawią do łez :P

Ja akurat nie patrzę na odległość, dla mnie ważniejsze jest towarzystwo, atmosfera i organizatorzy :) No i nie jest tajemnicą, że cichą miłością darzę góry :D

Posted

ach no to wszystko zmienia :) Ja niestety jestem zmuszona zwracać uwagę na odległość. A szkoda...
To może skusisz się na Przesiekę w Karkonoszach ;) Myślę że tam warto ]:->







  • 1 month later...
Posted



śliczna ta świętokrzyska wilczarzyca:):) trzymam kciuki za dochodzenie do siebie po sterylce:loveu: moja Bubolinda wymiotowała 2 dni, ale wszystko było ok tylko tak zareagowala na narkozę:) będzie dobrze! pozdrawiam:) a gdyby ktoś chcial oryginalne świętokrzyskie owczarki belgijskie to mamy 3;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...