brjagata Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Każdy się teraz ogoniastych dorabia :diabloti: A no i przyłączam się do prośby o zdjęcia spacerowe ;) Quote
Sylwia K Posted April 3, 2010 Posted April 3, 2010 Wesołych Świąt wam życzymy. co u was słychać, tęsknimy za Toudim:cool3: Quote
Ciapkowa. Posted April 5, 2010 Posted April 5, 2010 hey hey. sliczny Toudis :loveu: U nas fotki xD Quote
Russellka Posted April 13, 2010 Posted April 13, 2010 Gdzie się podziewacie? :mad: A fotki ogoniastych śliczne :loveu: To są szczurzynki czy myszy? Bo jakoś tak nie mogę rozmiaru do niczego porównać :evil_lol: Quote
yoshiyuki Posted April 30, 2010 Author Posted April 30, 2010 Hej, hej! :) Żyjemy, przepraszam strasznie, ale jestem taka zabiegana :D jakiś czasu temu napisałam starsznie długiego posta, ze zdjęciami, i jak to bywa.... komp mi siad... i nie chciało mi się pisać znów, a potem jakoś nie mogłam się zebrać żeby siąść na kompa. W sumie teraz też powinnam robić zadania, i posprzątać a nie siedzieć przed tym pudełkiem... no ale... trzeba się przypomnieć. Szczególnie że, jutro :) mija równy rok odkąd przyjechałam z dwumiesiecznym Toudim do domu. I jutro też jedziemy sobie znowu na week do Grybowa, choć niektórzy straszą że ma być brzydka pogoda... może być mało słońca, byle by nie padało :) A co u nas... u mnie jak u mnie, urwanie głowy, gdy jest okazja to się lenie, choć nie powinnam bo w sumie nie bardzo mam czasu na lenistwo, i tylko zaległości sobie robię ;) A we wtorek już pierwszy egzamin, i to niestety nie zerowy ;( A u Toudzika... mimo psikaniem frontlainem złapaliśmy 6 kleszczy, z czego jeden był naprawdę przeogromny. Ale zakupiłam dodatkowo kropelki na kark bayeru i mam nadzieję że już się od kleszczy uchronimy :) Tak to ze zdrowiem ok. Za to wybredny Toudi się robi, i jadł by tylko zarcie z puszek, kocie, psie, nieważne, ale kręci nosem już na wszystko, a przecież te puszki to majątek :P 7.50 za puszeczke... uszusz.... koszmarek. Jeśli chodzi o zachowanie... To wiadomo raz lepiej raz gorzej ;) Ale uczymy się ciągle, raz pani na spacerze zwróciła mi uwagę, że musze porpacować nad urozmaiceniem komend... bo u nas zwykle jest jedna Toudi! no dwie, bo jest jeszcze Toudi chodz. Ale np. jak właśnie Toudi na cos się rozstrzeka, czy coś goni to ja zawsze darłam się Toudi! Toudi! A teraz już jest Todi zostaw/przestań/spokój. I efekty są choć powinnam się ograniczyć chyba do jednego słówka :P Ale czasem tak mi wyskakuję ;) Jeśli chodzi o nasze spacery z Huxley'em i Bullim :) To ach z Huxley'em jeździlismy pod Kopiec Kościuszki. Bully niestety z nami nie jezdził, bo była brzydka pogoda, a on niestety jest z tych wrażliwych bulldogów, co by chciały robić więcej niż dają rady... Więc z Bullym chodziliśmy po plantach, niestety nigdy nie wziełam aparatu na planty. Za to Huxley z toudzim trochę zdjęć mają, większość rozmazanych, nie ostrych, bo spacery z nimi istne szaleńswto :) Huxley, latał na wszytskie strony, ciężko było go ogarnąć. Wybiegał daleko przed nas, gdzieś na boki, znikał w krzakach. Pierwszy spacer to był stres. Ale dzięki bogu bardzo ładnie się słuchał. Toudi za to trzyma się zawsze jednak bliżej, czasem gdzieś poleci, ale zwykle jednak zawsze trzyma się w zasięgu wzroku ;) więc całkiem inaczej. W każdym razie wiem, ze wyżła mieć nie chce ;) Śliczne psiaki, ale nie moje charaktery ;) A do tego Huxley, niemiłosiernie ciągnie. Więc ręce miałam wyszarpane, bo mu na ciągniecie nie pozwalałam, i ostatnie dni naszych spacerów przestały być tak męczące jak te pierwsze ;) Co by tu wam jeszcze poopowiadać w sumie nic ciekawe, powoli wracamy do spacerowania po błoniach, ale jeszcze w cale psów dużo nie ma. Dalej nam brakuje psiego towarzystwa na wypady za miasto. A i niestety mój chłop super wycieczkowy nie jest. Albo w pracy siedzi kiedy ja mam wolne buuuu A właśnie ale... ale... w zeszły piątek, mieliśmy super wypad do doliny Będkowskiej, bo w Będkowicach miałam zajęcia terenowe z uczelni :) spędziliśmy tam 10 godzin i chyba przeszliśmy z 30 kilometrów :D ze wsi do wsi, po kole ;) hehehe moja koleżanka też miała swojego psiaka, Beagla - Gape, 10 letnia suczkę :) o po takich terenkach sobie spacerowaliśmy Był nie tylko las, były i pola i łączki, jednak ja miałam rozładowany aparat :( Ale mam nadzieje wybrać się kiedyś tam z Toudim jeszcze, bo było naprawdę cudownie :) A teraz takie świeższe fotki ;) nie najświeższe, ale myślę ze po weekendzie będą jakieś świeże :D To co Toudzik uwielbia robić, to czołgać się ;) a jak jeszcze można wczołgać się pod coś :D co za zabawa ;) c.d.n :P Quote
engelina_88 Posted April 30, 2010 Posted April 30, 2010 Witam się po raz pierwszy :) Cała galeria przestudiowana. Toudi jest boski, ale reszta ekipy też niczego sobie ;) Najbardziej podobała mi się ta mysza w kieliszku- rewelacja. Boasy też piękne, ale ze względu na moją arachnofobie jedno mnie zaniepokoiło... ILE BYŁO TYCH PTASZNIKÓW?? O Zgrooozooo <szok> Quote
yoshiyuki Posted April 30, 2010 Author Posted April 30, 2010 hej debova :) miło nam! Twoja psinka jest przesłodka, będę odwiedzać waszą galerię :D acha Russellka :) to są szczurki! jest już 3- Lobelka :) rodowodowa z hodowli SunRat's, odmiany himalayan, brudnonosek, zawsze mi się taki marzył :) no i troszkę Toudiego :) Stare zdjęcia Toudiego, z wakacji :) których nie mogłam się uprosić :D ale wreście mam :D a teraz trochę te bardziej aktualne :D:D trochę słodkich minek :cool3: jeszcze gdzieś mam jakieś znad rudawki, ale hmmm nie mogę znaleźć, pewnie gdzieś na penie mam :eviltong: Quote
zmierzchnica Posted April 30, 2010 Posted April 30, 2010 Hej Wam, długo Was nie było :loveu: Na zajęcia terenowe mogłaś wziąć psiaka? Super :loveu: A co studiujesz? ;) Fajnie, że jesteście, Toudi przecudny jak zawsze. Frontline na kleszcze kiepski jest, z mojego doświadczenia najlepszy jest Advantix :p Mam nadzieję, że będziecie wpadać częściej? :cool3: Quote
Kashdog Posted April 30, 2010 Posted April 30, 2010 Wreszcie jesteście :multi:!Ja to Ci zazdroszczę takiego opiekowania się psiakami, bo chętnie bym się wybrała mając pod opiekom Fifke i jakiegoś wyżełka lub bullka :diabloti: A co do tego frontline to u nas bardzo dobrze się sprawuje tyle, że ja kupiłam ten w pipetkach i od kiedy go dałam Fifce to żadnego kleszcza nie miała na sobie. A rok temu stosowałyśmy fiprex w pipetkach i muszę powiedzieć, że też godny polecenia. I czekamy na dalsze zdjęcia :)! Quote
yoshiyuki Posted May 8, 2010 Author Posted May 8, 2010 Zmierzchnica, studiuje Architekture krajobrazu, na PK. Mieliśmy zajęcia terenowe z fizjografii (: Mamy piątkowy wieczór, juwenalia, a ja siedzie w domu i cały dzień zabieram się za robienie projektu, bo oczywiście sobie bimbałam, i przestaje być wesoło. Koszmar. Ale z drugiej strony prawda jest też taka, że chłopek był w pracy, a ja mam ostatnio jakąś mega faze zakochania, i jak mam iść gdzieś bez chłopka to trzeba mnie wyciągać i wyciągać, a ja się opieram, i jak w końcu dam się namówić, to i tak siedze i myślę o chłopku, że szkoda że go nie ma. Więc postanowiłam się pouczyć, zamiast iść z kumpelą na koncert a potem na domówke do znajomych. Ale jutro mam wesele więc sobie odbije, a pewnie skończy się na tym że z niedzieli na pon, zerwe noc bo będę projekt robiła :wallbash: W ogóle w niedziele jest darmowe próbne Agiliti w klubie w Krakowie. Ale nie wiem czy uda nam się zdąrzyć i nie wiem jak będę funkcjonować po weselu (; Właśnie, teraz Toudi był potraktowany Advantix'em, ale coś mi się drapie, nie wiem czy nie ma jakiejś alergi, bo myślę że gdyby dokuczały mu pchełki, to moje dwie kotki też by je złapały, ale one są czyściutkie, i nie drapiące się ;) Kashdog, w sumie była frajda, męcząca, ale frajda, wiadomo im więcej psów tyml lepiej (; Żałuje że to było raz, tzn. P. Agnieszka dzowniła do mnie jakiś czas temu, czy mogłabym w jeden dzień je powyprowadzać, ale ja niestety wyjechałam w tedy do poznania. W ogóle śmieszne jest to że poznałam wiele piesków, nawet bardzo blisko mieszkających, i tak czasem cięzko na siebie trafić. Huxley'a i Bullego starsznie dawno nie widziałam :( Dzisiaj też byliśmy na spacerku nad Wisłą, dobrze znaną nam trasą, planty, wały wiślane, rudawa, błonia, planty, dom :D Ale, ale, co najfajniejsze (: Wały wiślane w niektórych miejscach są zalane, bo Wisła podniosła poziom, (a w Dobczycach otworzyli górne włazy w tamie hehehe), i dzięki temu ja sobie brodziłam w Wisle, co umożliwiły mi moje super wypas gumiaki :D A i Toudi pomoczył się do kolanek, i wchodził do wody dzielnie i chętnie, aż mnie pokusiło żeby mu rzucić patyk, niestety rzuciłam za daleko, i Toudi najpier wesoło biegł w wodzie po kolana, gdy nagle plusk, i zalany aswalt się skończył i Toudi w Wiśle, trochę się przestraszyłam Toudi chyba też, bo on raczje pływać nie lubi :) Ale szybko zawrócił olewając patyk, i tęskno patrząc się w jego strone. Dobrze ze mimo brzydkiej pogody ciepło, i wysechł mi raz dwa :) Znalazłam fotki których szukałam, z przed jakiś dwóch tygodniu, jak właśnie wracaliśmy z parku Decjusza na nogach Rudawą :) tam Toudi też pokusił się zamoczyć nóżki, nic więcej :) Fotki z weekendu majowego wstawie pewnie za jakiś czas :) Ach wróciłabym sobie tam jeszcze na trochę :D ps. jeśli narobiłam jakieś błędy ortogr. przepraszam ale późna pora hehehe zaczne od wspomnianej beagielce koleżanki, która właśnie też była na zajęciach terenowych, ale ty akurat z parku Decjusza fotki (: Tu już Toudzinek, samotny nad rudawką :) potwór z kurzymi nóżkami :D:D:D och jak ja już bym chciała mieć lepszy sprzęt :D ale już możliwe że niedługo :D Quote
Ppx Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 http://images40.fotosik.pl/287/422840e6c94768b7.jpg :loveu: Quote
zmierzchnica Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 Zmierzchnica, studiuje Architekture krajobrazu, na PK. Ła, super :cool3: ja teraz próbuję się dostać na psychologię :diabloti: Projektu nie zazdroszczę, ale na pewno dasz radę go zrobić :p Advantix na pewno pchły wybił, ale jeżeli Toudi się drapie i wypada mu sierść, to możliwe, że ma alergię - Luka miała po nim paskudną i nie mogę jej nim zakraplać, muszę kupować gorszego i droższego Frontline'a :roll: http://images43.fotosik.pl/291/f49ce1107473e642.jpg :loveu::loveu: jaki on jest cudny.. Moje kundle wodę głównie tolerują, choć Chibi uwielbia i w każdej kałuży może się przez godzinę taplać :diabloti: Mam ją przynajmniej z głowy wtedy :p Quote
Sylwia K Posted May 9, 2010 Posted May 9, 2010 http://images47.fotosik.pl/291/13ad0f4593f9d53b.jpg hehe, śmiesznie wygląda A moja Lusia do wody tak sama z siebie nie wchodzi. W lato pewnie pojedziemy gdzieś z dzieckiem i z nią nad jakies jeziorko to zobaczę, czy za mną wskoczy:cool3: Quote
QQk Posted May 18, 2010 Posted May 18, 2010 Bry! http://images44.fotosik.pl/291/c2edebc196d04ed6.jpg - jaki on tu słodki :) Quote
yoshiyuki Posted June 9, 2010 Author Posted June 9, 2010 hej! hej znowu długo mnie nie było sesja wcześnie się zaczęła, w sumie jeszcze się nie zaczęła, ale zerówki i oddania projektów się posypały, więc jeszcze dwa egzaminy przede mną, jeden projekt i okropne lektury z angielskiego Ale znów miałam do wyprowadzania Huxleya i Bullego, są to wyżeł weimarski i bulldog angielski, i chodź oba te psiaki uwielbiam, utwierdziły mnie w przekonaniu że ani bulldog, ani wyżeł nie jest psem dla mnie Z Bullym to nigdzie daleko nie zajdziesz, długi spacer nie ma mowy, a jak jest gorąco to stoi w miejscu, zimno też nie idzie W ogóle ostatnio naczytałam się jak to bulldogi potrafią tracić przytomność na dłuższym spacerze. A ja jednak lubię sobie pospacerować iść na 2/3/4/5 czy nawet 6 godzin... Więc chodź z charakteru jest przegenialny, przekochany, i jak prycha to pluje, gramoli się na kolana, i potrafi przeskoczyć fotel Huxley z drugiej strony, jest całkiem przeciwieństwem, chwili nie usiedzi, robi harmider, ciągnie jak lokomotywa, więc zawsze dwa pierwsze dni wyprowadzania to katorga, żeby go przestawić na nieciągnięcie Ogólnie też jest bardzo kochany... ale jednak nie mój charakter psa. Czasem wydaje mi się być mądrym psiakiem, a czasem totalnie bez mózgowym, i nie mogę się właśnie zdecydować czy on jest jednak głupiutki czy tylko momentami udaje, podejrzewam że jest to też kwestia zajmowania się nim, tzn. gdyby go częściej wymęczać, więcej ruchu, to pewnie momentami łatwiej było by go na czymś skupić A to jest wyżeł, po pracujących rodzicach ścisłym centrum miasta... W każdym razie, kilka razy udało nam się pojechać gdzieś za planty Z samym Huxleyem i Toudim I wybiegać psiaki Co ja przeżywam, bo prowadziłam prawdziwy terenowy samochód i chce już tylko taki! Quote
Talia Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Super psiaki :) Mamy podobne zdanie... mi też podobają się buldogi i francuskie i angielskie, ale to nie rasa dla mnie... ja lubię z psiakiem wędrować, jeździć rowerem, a tyn biedak by się zamęczył przy mnie. Wyżły też są super... szczególnie weimarskie mi się podobają, maja piękny kolor, sylwetkę, nadają się idealnie do sportów. Jednak też zauważyłam, że te psy zachowują się czasami tak jakby zgubiły mózg ;) W jednym momencie psiak super pracuje, a za moment rwie się jak głupi nie nie reaguje na komendy... Tak właśnie wywnioskowałam, że moja Tina musi mieć coś z wyżła:evil_lol: Zapraszamy do nas na nowe zdjęcia :) Quote
Sylwia K Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 http://images41.fotosik.pl/298/159f4d5affd64205.jpg wygląda tutaj jak guupolek http://images37.fotosik.pl/297/5e2aedae1a8bbe19.jpg jest rozkoszny, ale ja też nie zdecydowałabym się na takiego psa Quote
Feigned Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 http://images35.fotosik.pl/157/304a63624fcae73e.jpg nawet wyraz mordki ma taki trochę ciapowaty :evil_lol: ale piękny z niego psiak a Toudi jak zwykle, cudeńko :loveu: Quote
groszek83 Posted June 13, 2010 Posted June 13, 2010 http://images49.fotosik.pl/289/0447a4e998262f3c.jpg myślałam że to jakiś kot:lol: Studiujesz to samo co moja siostra i nawet w tym samym miejscu;) Quote
yoshiyuki Posted November 13, 2010 Author Posted November 13, 2010 tak.... dawno nas nie było :) więc... znaczę od zdjęć... bo to coś co chyba wszyscy lubią :D pierwsze zdjęcia jeszcze z koni i jeszcze z lata... teraz niestety mamy końską przerwę... ech Tutaj Toudi romantyk, rozmyśla wpatrując się w Wisłę do której jeszcze nie skusił się wejść (; A nie pomyłka skusił się ale przy Salwatorze a tutaj zdjęcie Wisły w Nowej Hucie (: Teraz zrobi się trochę PON'kowato :) Więc coś dla lubiących kudłaczy (: moja przyjaciółka pożegnała się po 16 latach ze swoim sznaucerem średnim Piratem w jej domu zawitało marzenie jej siostry mianowicie PON - Tora. Którą głównie zajmuje się moja przyjaciółka, dlatego Tora będzie na pewno naszym kompanem spacerów, na razie daje jej odpocząć bo wyciągnęłam Agate i Torę na kilka spacerków, zapominając że jest to dopiero szczeniak i nie ma kondycji takiej jak Toudi. Torcia Nawet raz Tora załapała się na Huxleyowo-Bullowo-Toudzionowy spacer :D Toudi był szczęśliwy bo wreszcie Bully dał mu spokój a biegał zakochany za Torą (; ale nie zawsze Bully za nią nadążał (; na jej szczęście ;D [CENTER] [LEFT]Mogłabym więcej i więcej ;D ale ciężko wybrać ;D może po trochu ;D hehehe żeby też nikomu łącza nie przeciążyć ;D W ogóle mam nową psią miłość prócz moich ukochanym bullterrierów ;D Nie wspominałam ;D miałam suczkę znajomej u siebie przez cały tydzień ;D Szaleństwa było co niemiara, nie wiem jak psy to przeżyły ;D Miło było przyłapać nawet moją mamę w łóżku tulącą się do bullterriera (; i Toudi był strasznie zadowolony i rozbawiony, wymęczony zresztą wzajemnie ;D Drugi pies to jednak coś wspaniałego (: Hah i Delta niby nie chciała jeść po powrocie do domu i strasznie przygnębiona wróciła po rozstaniu z Toudim ;D ale... ale... więc tą moją drugą psią miłością stały się - Welsh Corgi Cardigan :loveu: przeżywam właśnie fascynacje nimi, i powoli je poznaje, jestem strasznie ich ciekawa, muszę jakiegoś dorwać w Krakowie, wydaję mi się że tego typu pies byłby wspaniałym kompanem dla Toudiego, a w ogóle mają coś w pyszczku niesamowitego :D Takie coś jak ma Toudi, w oczkach :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.