yoshiyuki Posted September 8, 2009 Author Posted September 8, 2009 Ach ja też na spacerach wyszukuje pni, stojaków, kamieni, różnych rzeczy które nadadzą się do skakania lub wspinaczki ;) Toudi już wykastrowany, śmiesznie wygląda w tym kołnierzu, ogólnie widać że raczej smutny. Z pół godziny siedział zawieszony, teraz się wreszcie położył, zaraz idę legnąć obok niego. Kołnierz mamy mieć aż dwa tygodnie. Na spacery możemy ściągać... Zaczipowałam go też :) Wpisałam przed chwilą na stronę safe-animal.eu, dostaliśmy różową obrączkę gumową, z napisem "jestem oznakowany mikroczipem" Mam nadzieję że nigdy nie będzie okazji, żeby ktoś musiał Toudiego sprawdzać czytnikiem a potem mnie wyszukiwać ;) Toudi z serii "jak nie Toudi" :P Quote
zmierzchnica Posted September 8, 2009 Posted September 8, 2009 Świetne zdjęcie :lol: Jak już po kastracji to poleci wam szybko ;) Tylko ten kołnierz to spora niewygoda. Ja mojemu diabłu nie ściągałam na spacery, bo potem byłby bunt przy założeniu w domu :cool1: Czas wam zleci szybko i będziecie mieli święty spokój :p Quote
yoshiyuki Posted September 20, 2009 Author Posted September 20, 2009 Zmierzchnica, miałaś racje :) we wtorek, minie drugi tydzień po kastracji :) Toudi w kołnierzu chodził krócej niż polecał pan wet. bo nawet tymi jajkami się nie interesował :) A jajeczka w sumie bardzo zmalały, w pierwszy dzień wydawały mi się być duże, ale podejrzewałam że spuchnięte i prawdopodobnie przez to :) byliśmy sobie na weekendzie poza Krakowem :) znów w Grybowie :) I wybraliśmy się do mieścinki Krzyżówki, zaraz przed Krynica :) I tak o to Toudi był pierwszy raz w prawdziwym lesie :) Pił wodę z potoczku, szczekał na pnie. A ja się modliłam żeby żadne wylinki nam przez drogę nie przeleciały... :roll: Niestety aparat mam w naprawie, a szkoda, bo las, i okolica śliczna... ale za to :) zdjęcia Toudiego w kołnierzu :lol: :lol: Już go nie nosi :D Tak śmiesznie w nim uszka spuszczone, nieszczęśliwy trzymał :) Wszystko się pięknie zagoiło :) Quote
zmierzchnica Posted September 20, 2009 Posted September 20, 2009 Cieszę się, że wszystko dobrze :multi: U Frotka podobnie było - najpierw te "resztki jajek" :evil_lol: były duże, ale zmalały i teraz wszystko jest ładnie zagojone. Frotek nosił cały czas kołnierz, do zdjęcia szwów, bo sobie próbował wylizywać te miejsca, znając go to by i szwy wyciągnął ;) Biedny Toudi, taki smutny w kołnierzu :lol: Też się obijał o ściany w nim? Dobrze, że nie musi go nosić :p Quote
yoshiyuki Posted September 21, 2009 Author Posted September 21, 2009 zmierzchnica... pierwszego dnia zahaczał o framugi i drzwi :P szurał też tym strasznie po ziemi ;) Potem już tylko czasem przy wskakiwaniu na fotel i łóżko. :cool3: Nie dziwię się że skoro Twój Frotek tak się tym interesował to kołnierz zostawiłaś mu do końca, rozbabrana taka rana, to musi być niewesoła sprawa. W sumie moja znajoma, np. swojemu psy w ogóle kołnierza nie zakładała. :eviltong: Mam znajomą, bliską, ma bokserkę z miesiąc starszą od Toudiego, i tak ją ciężko wyciągnąć na jakiś spacer. Ja Toudiego biorę wszędzie gdzie się da :eviltong: Idę z kimś do knajpki, najpierw robimy rundkę po plantach, potem idziemy usiąść do ogródka, żeby i Toudi mógł być. Umawiam się z kimś znajomym na spacer, biorę psa, jadę do koleżanki na AWF, biorę psa. Jadę do huty, biorę psa. Moja przyjaciółka, mówi że odkąd mam Toudiego to już nie pamięta gdzie byłam bez niego. (oprócz takich oczywistych sytuacji jak uczelnia, impreza, pojscie coś załatwić gdzie pies bywa przeszkadzający) A Aga... Idzie ze mną na spacer, wiadomo że ja wezmę Toudiego, i będę chciała gdzieś chodzić... to Aga wyprowadzi psa przed tym i jej nie weźmie... Albo dzisiaj, zaraz jesteśmy umówione w parku. I Aga mówi że weźmie Szeri, a że później ją odprowadzimy i sobie gdzieś pójdziemy się przejść... No to po jakiego wafla ja odprowadzać??? :roll::mad: I wczoraj rodzice ukradli mi Toudiego, bo jechali do swoich znajomych za Kraków, którzy mają rocznego labradorka, a myśmy z Toudim wczoraj wysiedli z pociągu o 14, a oni o 15 tam jechali. I postanowili że Toudiego wezmą, ja byłam tak wykończona, po 3 godzinach klejenia się do pociągowego fotela, i ostatnią rzeczą o której marzyłam, to było wychodzenie gdziekolwiek. Więc się zgodziłam. Ale to było takie dziwne. Bo pierwszy raz ktoś mi wziął Toudiego. I pierwszy raz Toudi wyszedł a ja zostałam w domu. No a to właśnie wczoraj poznany kumpel. Na imie ma Bonus :) I oślinił całego Toudiego, który wrócił jeszcze trochę mokry :) Plus jakiś kumpel zza siatki ;) Quote
zmierzchnica Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 No, gdyby Frotek tego nie ruszał, to też bym mu zdjęła kołnierz. Ale on nawet w kołnierzu próbował to lizać, a nawet drapać tym kołnierzem jak już mu się nie udawało dosięgnąć :evil_lol: Może Szeri sprawia jej jakieś problemy? Ja swoje psiurki też bym chciała brać ze sobą wszędzie, ale niestety każde ma swoje odpały (Frotek agresję do psów, Chibi boi się ludzi panicznie, Luka jedyna w miarę normalna, ale jej się nigdy nie chce :evil_lol:). Zazdroszczę, że możesz Toudiego wszędzie ze sobą targać ;) I on na tym skorzysta bo się zsocjalizuje dobrze :cool3: Fajne zdjęcia, super sobie Toudi kumpla znalazł :p Quote
yoshiyuki Posted September 21, 2009 Author Posted September 21, 2009 Aga boi się jej spuszczać, ale Szeri jest niewychowana dlatego że Aga ja niewychowuje ;) Ma zamiar się z nią na szkolenie wybrać. Po sterylce, ale powinna już się zacząć teraz bardziej przykładać. Ale pobawiły się, pomęczyły, Toudi wymamlał jej fafle :) A i trzeba przyznać że Toudi jest myślę ze bardzo dobrze zsocjalizowany. Z dużymi psami, z małymi, tramwaje, autobusy, busy, samochody, pociąg, knajpki, centra handlowe, dwa razy i na schodach ruchomych jechał, nie był pewny wchodząc na nie, gdy wszedł chwile postał a za chwile się położył. Ten pies jest w stanie wszedzię sobie legnąć i nawet zasnąć :D W pociągu spi brzuchem do góry :D Jedyne co to zwierzęta gospodarskie... kozy obszczeka, krowe obszczeka, konie... obszczeka, ale do koni się miłości nauczy :) bo za dwa tyg. jedzie pierwszy raz ze mną :) Nie pojedziemy co prawda w teren. Ale myślę że i tak będzie fajnie :D Quote
Sylwia K Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 ale cukiereczek http://images40.fotosik.pl/184/b165febf8414cd86.jpg :loveu: Quote
zmierzchnica Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 yoshiyuki - gdybym ja moją sunię zaczęła wychowywać dopiero po sterylce to bym dopiero diabła miała :evil_lol: Ale życzę im obu, żeby szkolenie nauczyło ich czerpania radości ze współpracy, bo od tego zaczyna się przygoda z nauką i dopiero wtedy wspólne przebywanie z psiakiem staje się przyjemne ;) Według mnie przynajmniej :cool3: Super, że Toudi jest tak zsocjalizowany, zazdroszczę :loveu: A obojętności wobec zwierząt gospodarskich też się da nauczyć, nie dziwię mu się w sumie... Takie duże ni-to-koty, ni-to-psy, nie wiadomo co o tym myśleć :cool1: Frotek miał taką minę jak pierwszy raz zobaczył krowy, że się śmiałam chyba dwie minuty :diabloti: Quote
Sylwia K Posted September 24, 2009 Posted September 24, 2009 A co tu taka cisza? Czekamy na nowe fotki pręguska!!:cool3: Quote
yoshiyuki Posted September 24, 2009 Author Posted September 24, 2009 I ja czekam na fotki od znajomej :eviltong: Niestety nie ma ona stałego dostępu do internetu :( A mój aparat w warszawie w naprawie, a tata swoim się nie dzieli, bo jak to ze mną bywa, dostał by go w częściach ;):oops: Ale... za to dam więc, taką foteczke, gdzie Toudiemu dopiero bródka zaczynała rosnąć :cool::lol: [CENTER][IMG]http://photos-g.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc1/hs084.snc1/4771_1073187555735_1407548139_172190_3750630_n.jpg[/IMG][/CENTER] Jeszcze szpilki, igły, czy jak kto woli :eviltong: Do tego wybrakowane :) Kiedy to już bylo:confused:... w październiku już będzie 8 miesiąc :roll: [CENTER][IMG]http://images37.fotosik.pl/200/f352e2abbb077700.jpg[/IMG][/CENTER] Quote
zmierzchnica Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 Jaaakie maleństwo :evil_lol::loveu: Quote
Sylwia K Posted September 27, 2009 Posted September 27, 2009 słodki ryjeczek:loveu: http://photos-g.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc1/hs084.snc1/4771_1073187555735_1407548139_172190_3750630_n.jpg Quote
yoshiyuki Posted October 1, 2009 Author Posted October 1, 2009 prawie że prosiaczkowaty- chińczyk ;) :eviltong::eviltong: Ukradłam aparat siostrze ;) Bo tak jak wspomniałam mój aparacik pojechał do warszawy, i wróci pewnie niedługo ale bez zmian:mad:, naprawa się nie opłaca, więc będę mieć prawdopodobnie nowy! I lepszy, z racji tego że na uczelnie przyda mi się już jakiś porządniejszy :sweetCyb::sweetCyb: Byliśmy sobie wczoraj na spacerku:painting:, pod kopcem Kościuszki, salwator mój ukochany idt. Jeśli mi przyjdzie do końca życia mnieszkać w krakowie, to tylko tam ;) :knuje: W sumie, ostatnio codziennie chodzimy tam na spacery. Ale i chyba o tym już wspomniałam. Z racji tego że byłam z koleżanką, przeszłyśmy leśnymi scieżkami, ja tchórz, więc sama boję się włuczyć, po uwadanym lesie, ale mam pecha do różnych dziwnych ludzi więc wole nie ryzykować. W każdym razie troche foteczek zrobiłam, niestety wiekszość na zoomie, więc trochę zniekształcone :tard: "daj, mi... daj,daj, proszę" taki mały, a za takie kije się zabiera :lol: no i razem :) :) czuć już strasznie jesień :laugh2_2: Quote
Sylwia K Posted October 1, 2009 Posted October 1, 2009 ślicznie wyszliście http://images49.fotosik.pl/208/a9641ca8f7614b8e.jpg ale on jest boski http://images46.fotosik.pl/207/585e76d105f340d0.jpg http://images43.fotosik.pl/208/f0abf8f6fe6e3106.jpg Quote
zmierzchnica Posted October 1, 2009 Posted October 1, 2009 Ale on słoodki :loveu: http://images42.fotosik.pl/120/b14a0471447c4649.jpg I jakie ambicje ma :lol: http://images49.fotosik.pl/208/a9641ca8f7614b8e.jpg Piękne :p Quote
yoshiyuki Posted October 2, 2009 Author Posted October 2, 2009 słodki oj tak... tylko coś ostatnio nieusłuchany się robi.:niewiem: a jak nie daj boże spotkamy sunie z cieczką... albo po, jak przed wczoraj znajomą spanielkę, w ogóle dla niego przestałam istnieć, odeszłam chyba z 30 metrów, wołam, gwizdam, krzyczę, a on nic:mad: a jak po niego wróciłam, miłość nagle wielka:jumpie:, cieszy się tak że aż tyłkiem całym na boki zamiata i miny niewiniatka robi:krolik: i też znów zaczął mi uwagę na rowery zwracać, nie na wszystkie, i wczoraj za biegaczami poleciał :tard: przynajmniej mieli oni głowę i się zatrzymali, i poczekali aż zapięłam Toudiego. (raz jak mi głupek poleciał za dziewczyną na rolkach, ona od razu przyśpieszyła, i szybciej, szybciej :-x) Cóż chyba już ten młodzieńczy bunt ;) Jutro jedziemy na konie :) Biorę go pierwszy raz :) Dobrze że stadnina jest ogrodzona. Chciałam i tak wyjechać w teren na półgodzinki, na koniu aby objechać ją dookoła stępem, by Toudi się przyzwyczajał do chodzenia za koniem. Ale zobaczymy :grab: Quote
zmierzchnica Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Obawiam się, że to ten bunt właśnie ;) Linka, linka i jeszcze raz linka! :razz:Trenujcie odwołanie i skupienie się na Tobie - może Ci się wydawać, że to nic nie daje, bo piesek i tak jest rozproszony i Ciebie "olewa", ale to bardzo zostaje w psie. Ja z Chibi miałam okropne problemy w jej okresie dojrzewania... Też pojawiło się rzucanie na rowery, niektóre psy czy strasznych ludzi plus ucieczka za zwierzyną (potrafiła zwierzynę znaleźć WSZĘDZIE! kaczkę na środku zalesionego terenu spacerowego, bażanta w krzakach przy drodze...). Szczytem było, jak puściłam ją na trzy sekundy na terenie spacerowym, a ona sprintem pobiegła przez cały teren, przeskoczyła rów, pogoniła jedną kaczkę i zatrzymała się na drodze, gdzie... jadła wyrzucone z auta mięso :grab:Po tym wszystkim uważam linkę za błogosławieństwo i żałuję bardzo, że nie używałam jej od początku (mania pogoni młodej została do dziś, raczej to jej nie minie...) ;) Powodzenia w radzeniu sobie z buntem! Jeśli rzeczywiście to ten okres, to może wam być ciężko z tymi końmi... oby się udało :p Quote
yoshiyuki Posted October 2, 2009 Author Posted October 2, 2009 ach... sama nie wiem czy jestem pocieszona. Teraz na razie postępuje tak że gdy Toudi widzi z daleka pieska (do którego już by chciał lecieć) To właśnie w takich momentach staram się skierować jego uwagę na mnie, co jest ciężkie. Ale gdy się do mnie odwróci i podejdzie, nagradzam go. Pozwalam mu do psów dochodzić ale na smyczy. Gdy dojdziemy w tedy go puszczam żeby mógł się spokojnie pobawić bez denerwującego sznurka. No i ci rolkarze, niczemu niewinni, i ta mała moja pirania :shake: Tzn. jest coś co Toudiego odciąga od wszystkiego, jego ukochana zabawka. Ale to nie może być tak że na każdym spacerze przez cały czas będę nią Toudiemu przed twarzą machać, aby nie zwracał na nic innego uwagi :roll: Oglądałam linki, wszędzie są takie masywne. Pojadę do obi, czy Praktikera, kupie karabińczyk i cieńszą linkę. Będę musiała się nauczyć nią obsługiwać :lol: W ogóle zła jestem, bo siostra nie przyniosła mi ładowarki do aparatu. I nie będę miała jutro na koniach :watpliwy: macie jeszcze troszeczkę :) Toudi i chrupek chrupek został przyuważony :cool3: niuch, niuch no i krótkie życie chrupka, jamiiii jeeeeeeeeeeeszczeeee Quote
roots23 Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 ooo ranyy ale fajniusi :) słodziak z niego :) zapraszamy do nas http://www.dogomania.pl/forum/f553/dorcia-vel-dori-czyli-galeria-diabla-tasmanskiego-145498/ Quote
zmierzchnica Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 Ja pozwalam się witać, ale po wykonaniu kilku komend i skupieniu na mnie ;) A z tą zabawką, to super! Wykorzystaj to! Nie musisz mu machać nią przed nosem cały czas, ale kiedy widzisz rolkarzy, a on jeszcze nie, kiedy idzie piesek... Wtedy nauczy się, że pieski/rolkarze nie są tak ciekawi jak pańcia, bo pańcia ma jego ukochaną zabawkę. I na ich widok warto zwrócić uwagę na pańcię właśnie, bo pewnie zaoferuje zabawę. A potem, jak obiekt fascynacji Toudiego już się oddali, pochwalisz psiaka wylewnie i zabawkę schowasz. Najlepiej użyć przy oferowaniu zabawki jakiejś komendy, np "zobacz co mam!", potem możesz to przenieść na inne rzeczy, na które nie chcesz, by Toudi zwrócił uwagę... Masz w ręku super motywację ;) Chciałabym, żeby moje psy tak były nakręcone na jakąś zabawkę, ale niestety, nie da rady.. Tylko najlepsze smakołyki :diabloti: http://images48.fotosik.pl/208/09fcb2f1c3415c68.jpg Jaki słodki pychol :loveu: Quote
yoshiyuki Posted October 3, 2009 Author Posted October 3, 2009 Będę musiała częściej się do tego stosować, robiłam tak, ale rzadko. Zacznę na nowo robić tak jak to opisujesz :) no ale... ale... byliśmy na koniach! I jestem bardzo zadowolona! Toudi na ujeżdżalni trzymał się blisko, i chodził za mną i koniem, dlatego postanowiłam spróbować jechać w teren. Przejechaliśmy najbliższą okolice stadniny. Są to głównie pola rolne, i pola które się "złąkowały" zarośnięte nieużytki. Myślę że to plusy, bo mało pochowanych zwierzątek które by mogły nagle wyskoczyć. Psiaki są dobrze widoczne. Raz co prawda wyleciał nam bażant, ale ani Toudi, ani Kreska (suczka znajomej) się nie przestraszyły ani nie poleciały za nim :) Jednak Toudi zachowywał się wspaniale, ładnie szedł za końmi, nawet czasem za blisko. Biegał z Kreską, nawet wszedł do strumyka i się popaćkał, Kreska natomiast jak prawdziwa dama łapek nie moczyła, ładnie sobie tylko piła :) Strasznie żałuję że ten nieszczęsny aparat się rozładował. Była super pogoda, i ładne zdjęcia by powychodziły :) Toudik na tle pasących się koni... ach... Bardzo fajnie było! Za tydzien robimy powtórkę, i od razu ze znajomą, Kreską i Toudim pojedziemy w teren :) Quote
Sylwia K Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 a kuku:lol: http://images48.fotosik.pl/208/09fcb2f1c3415c68.jpg Quote
zmierzchnica Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 yoshiyuki - łaaał, zazdroszczę, następnym razem koniecznie cyknij duuużo fot! :p Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.