_Liliana Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 Witajcie Przed chwilą otrzymałam telefon z prosbą o pomoc. Dzwoniąca Pani w wieku 75 lat, powiedziała że jej wnuk zostawił jej 3 letnią bordożkę ponieważ nie ma już dla niej warunków..... Pani nie wie gdzie szukać pomocy, sama mieszka na 3 lub jeśli dobrze zrozumiałam 4 pietrze w bloku w Warszawie, a suczka w tej chwili jest gdzieś na działce tej Pani, SAMA w towarzystwie 2 kotów. Ta Pani błaga o pomoc, powiedziała że sunia jest strasznie spragniona milości, zupełnie bezkonfliktowa ale wnuk postanowił sie jej pozbyć a ona nie ma siły ani możliwości opieki nad tak dużym psem. Jedyne co mogę jeszcze podać to nr. telefonu do tej Pani 609-634-346. Ona rozpaczliwie szuka dobrego domu dla tej suni. Więcej info nie posiadam, nie znam tej Pani, dotarła do mnie przez kalendarz na 2005r w którym były zdjęcia moich bordogów i był podany mój nr. telefonu. Obiecałam że pomogę, więc zakładam ten wątek. www.gryfonik.pl Quote
_Liliana Posted May 22, 2009 Author Posted May 22, 2009 Czy nikt nie zainteresuje się niechcianą bordożką?????? Quote
karolina_g_k Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 Zainteresuje się:) Za chwile zadzwonie do tej Pani. Quote
karolina_g_k Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 Dostałam bezpośredni telefon do właściciela suni. Psiak przebywa teraz 130km od Warszawy. Jest przemiła,kochana, grzeczna. Utrzymuje czystość, kocha dzieci. Za chwile bede kontaktować sie z właścicielem zeby uczulić go na koniecznośc sterylizacji przed adopcja. Napisze co ustaliłam Quote
andzia69 Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 czy molosy są powiadomione? może jakis dt żeby odciażyć panią...obawiam się, że starsza pani, emerytka, może nie mieć kasy na sterylkę:shake: trzeba napisać do Patii - ona zajmuje się adopcjami ddb;) Quote
andzia69 Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 Patia napisał(a):Jestem . Zakładam wątek na bordozym forum . Karolina czekam na wieści od Ciebie czy potrzebny tymczas itd . dzięki Patia:loveu: napisałam na watku, bo na pw sie nie da:eviltong: Quote
Patia Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 Jestem . Zakładam wątek na bordozym forum . Karolina czekam na wieści od Ciebie czy potrzebny tymczas itd . Quote
jaco-placo Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 Karolina rozmawiałaś z włascicielem?Czemu sie jej pozbyl?Zreszta co za różnica....Pewnie nagły wyjazd:angryy: hahaha.Suka jest z papierami? Quote
karolina_g_k Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 Rozmawiałam. I mam mieszane uczucia. I Pani u ktorej sunia przebywa i właściciel suni zgodnie mówią, że to ukochany psiak i ze przypadek losowy skłania właściciela do szukania dla suczki nowego domu. Tylko, że sterylizacja przed adopcja...nie bardzo, bo pan spotkał sie z chorobami posterylizacyjnymi. Uczulałam w rozmowie na pseudo, powiedziałam, że pomozemy, że mozemy sunie tymczasować, zrobic wizyte przedadopcyjną. Odniosłam wrazenie, że Pan raczej sam chce sie zając znalezieniem dla psiaka domu. Ale poprosił mnie o nr tel (mam zastrzezony wiec sie nie wyswietla) i powiedział, że zadzwoni żebym mu podpowiedziała różne rzeczy (podobno na sunie sa chętni i to od nich będzie zależała jej sterylizacja, jesli nie beda chcieli zeby miała szczenieta to wtedy obecny włąściciel zgadza się na zabieg). Zadzwoniłam wieczorem, Pan był na jakimś towarzyskim spotkaniu, nie spodziewał sie takiego telefonu i moze stąd jakis lekki chaos w rozmowie. Pani u której jest sunia była bardzo i za sterylizacja, i za umowami adopcyjnymi, wizytami itp ale to nie ona decyduje. Uszczesliwiać na siłe pomoca nie można więc chyba trzeba czekac czy Pan sie teraz odezwie. To tyle. Quote
_Liliana Posted May 23, 2009 Author Posted May 23, 2009 Dziękuję Wam za pomoc. Mam nadzieję że wszystko skończy się szczęśliwie dla dziewczyny. Quote
_Liliana Posted May 24, 2009 Author Posted May 24, 2009 Są jakieś wieści? Właściciel się odezwał? Quote
_Liliana Posted May 24, 2009 Author Posted May 24, 2009 Bozzie, boję się żeby dziewczyna nie trafiła w ręce psich producentów:mad: Ta Pani jak zadzwoniła, naprawdę sprawiała wrażenie zdesperowanej i wyrażnie powiedziała że suczkę jej zostawiono!!!!!:angryy: Nie rozumiem tego jej wnuka. Quote
karolina_g_k Posted May 24, 2009 Posted May 24, 2009 Z Pania rozmawiało sie bardzo miło i konkretnie. Gdybym z nią miała wszystko ustalić to nie byłoby zadnego problemu. Wzięłoby się sunie na DT wysterylizowało i znalazło jej wspaniały dom. Tym bardziej, że psiak przekochany, wpaniały do dzieci i innych zwierzat, nie brudzący i nie niszczacy. Ale właścicielem jest wnuk tej Pani więc bez jego udziału i zgody nie bardzo cokolwiek da sie zrobic. Moge jeszcze raz spróbowac do niego zadzwonić ale tak jak pisałam wcześniej, sądze nie ma sensu pomagać i uszczesliwiac kogos na siłe. Mam tylko nadzieje, że po rozmowie zwróci większa uwage na pewne zagrożenia. Może nie bedzie tak zle. Sunia nie jest chyba póki co nigdzie ogłoszona więc może Ci "chetni" to ktos kogo ten pan dobrze zna. Quote
_Liliana Posted May 24, 2009 Author Posted May 24, 2009 Obyś miała rację że to jacyś znajomi. Też mam taką nadzieję. Quote
karolina_g_k Posted May 25, 2009 Posted May 25, 2009 Wczoraj jeszcze raz rozmawialismy (ja i Jacek z bordożkowego forum) i z Panią u której jest psiak i z właścicielem suni. Sprawa na dzień dzisiejszy wyglada tak, że własciciel najprawdopodobniej odda sunie pod naszą opiekę, a my ja wysterylizujemy, ogłosimy i znajdziemy dom. Mam w tym tygodniu spotkac sie z nim i omówić szczegóły. Quote
Ewusek Posted June 1, 2009 Posted June 1, 2009 Inez de Villaro napisał(a):zaznaczam..... ja tez...... Quote
Patia Posted June 3, 2009 Posted June 3, 2009 Karolina czy sunia jest już u Ciebie ? Potrzebujesz jakiejś pomocy ? Quote
karolina_g_k Posted June 3, 2009 Posted June 3, 2009 Niestety właściciel juz sie domnie nie odezwał :shake: Cięzko stwierdzić o co dokładnie tam chodzi. Wygląda na to, że podrzucił sunie swojej babci "na przeczekanie" . Tyle tylko że babcia nie daje rady...To w koncu ona nie on zglosiła sie po pomoc. Quote
Ewusek Posted June 3, 2009 Posted June 3, 2009 to moze dzisiaj ja do niego zadzwonie? Jezeli rzeczywiscie postawil babcie przed faktem dokonanym to zaproponuje mu hotelik u beaty. Mam nadzieje, ze ta babcia nie szantazuje swojego syna tym, ze jak nie zabierze suki to odda ja w pierwsze lepsze rece... Moja matka tez gadala i gadala, pies byl zalekniony ale zabralam go jak nikogo w domu nie bylo, zaraz po tym jak matka zrobila ogloszenie w necie. Moze tu jest tak samo i facet mysli, ze to tylko gadanie... Quote
Ewusek Posted June 16, 2009 Posted June 16, 2009 rozmawialam z Karolina i facet ani od niej ani ode mnie nie odbieral telefonu... cos mi sie wydaje, ze on wcale tej suni nie chce oddac, liczy na to, ze albo ta babcia u ktorej mieszkaja wyciagnie nogi i bedzie mogl psa przywiesc, albo, ze ta babcia u ktorej jest na dzialce zgodzi sie sunia zaopiekowac na stale... problem jest taki, ze ta pani ma ok 70 lat, mieszka w Wawie na 3 pietrze bez windy a sunia nauczona jest przez madrego pana skakania "na klate" nie musze mowic, ze poturbowala kilka osob jak sie bardzo czule witala :-) Karolina, a moze zadzwonisz jeszcze do tej pani ? Quote
karolina_g_k Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Sprawa znow aktualna... Suni trzeba szybko znalec tymczas bo moze trafic do budy :shake: Ja poki co moge przetymczasowac mala najwyzej kilka dni. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.