Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Taka oto hipotetyczna sytuacja:

Idziecie sobie z psiakiem po ulicy, a z drugiej strony idzie rosły młodzieniec z równie masywnym psem rasy American Staffordshire Terrier. AST przygląda się waszemu psu w skupieniu, po czym zaczyna się zbliżać. Właściciel mówi że pies jest spokojny i proponuje żeby psy się poznały.

Pozwolilibyście swojemu psu poznać takiego Amstaffa, czy raczej na wszelki wypadek wolicie uniknąć "bliższej znajomości" ?

Posted

jasne, ze pozwolialbym na zapoznanie sie. a nie powinnam? czy takie patrzenie w skupieniu zapowiada u AST cos groznego? :lol:
a tak szczerze, jesli bylaby to suka, to mialabym sie na bacznosci, ale tylko i wylacznie ze wzgledu na moja durna psice :wink: choc do tej pory z ASTami nie miala zadraznien :wink:

Posted

a ja wczoraj mialam odwrotna sytuacje. na lace spotkalam pana z cudnym pregowanym bulkiem. wzielam swoja sucz na smycz, bo miala ochote do niego podleciec, a byla w rozrywkowym nastroju, a niestety brykac nie moze, bo ma chora lape. bulek tez byl na smyczy. jego wlasciciel, jak tylko mnie i psice zobaczyl, zrobil w tyl zwrot, choc jego psisko zdecydowanie wygladalo na milego psiaka - stal sobie, patrzyl wyraznie zaciekawiony i machal swobodnie ogonkiem. jak mijalam te pare, to oczywiscie wlepialam galy w bulka, bo mi sie przeokrutnie podobaja :D a wlasciciel byl tym wyraznie zaniepokojony! :o
pewnie myslal, ze kolejna durna baba bedzie mu kolki na glowie ciosala, ze ma psa morderce :lol: drobnymi kroczkami umykal, ogladajac sie niepewnie za siebie :lol: coz, chyba zle odczytal wyraz anielskiego zachwytu na mojej gebie, ale byl za daleko, zeby na spokojnie mu wytlumaczyc, czemu przewiercam jego psa wzrokiem :lol:

Posted

Moja suczyna z psiakami się bawi i zapoznaje z obcymi jeżeli tylko widze, że wascicel i pies jest zrównoważony :D Czesto poznaje nowe psiaki i tylko z dorosłymi suczkami musze uważać :D
Generalnie jestesmy pozytywnie nastwaione dziewczyny jednak czasem własciele, ale o dziwo nigdy bojowców calkowicie nbie znaja swoich psów i kilka razy skończyło sie atakiem na Lilith :-?

Posted

Kto jak kto ale właściciel powinien wiedzieć do czego jest zdolny jego pies i jeżeli to właściciel ASTa proponuje żeby psy się bliżej poznały to znaczy że jest co do niego pewny. Więc oczywiście pozwalam Bafiemu sie do niego zblirzyć.

Posted

Aga&Bafi napisał(a):
Kto jak kto ale właściciel powinien wiedzieć do czego jest zdolny jego pies i jeżeli to właściciel ASTa proponuje żeby psy się bliżej poznały to znaczy że jest co do niego pewny. Więc oczywiście pozwalam Bafiemu sie do niego zblirzyć.


ja sie z tym w zupelnosci zgadzam... ale za to moje psy chyba nie :lol: One wola uciekac albo pod zaparkowany samochod albo na rece na widok obcego pieska powyzej 40 cm w klebie :o

Posted

Opowiem Wam bajkę o tym jak to nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.
Mieszkamy na takim osiedlu, co wokół którego są same łąki i górki. Świetne miejsce do spacerów.Lato, godzina 5 z hakiem,spać nie mogę więc wychodzę z psem. Podążamy świńskim truchtem przez pola. Stajemy na górce i moje zaspane oczęta widzą dwie postacie w dresie i dwa "sportowe" psy rzucające się na siebie. Myślę sobie: "łobuzy, lumpy jedne szczują psy na siebie!!" Zapięłam psicę na smycz i w te pędy z górki na dół lecę. Pies zdezorientowany pociągnął mnie i się przewróciłam. Skręciłam nogę w kostce i przez łzy,już z bliższej odległości zobaczyłam,że te postacie to starsza pani w różowym ortalionowym dresie i jakiś młody człowiek, a psy w najlepsze bawią się ze sobą. Jeden to ast a drugi kundelek sporej wielkości.
Najgorzej było wrócić z bolącą nogą pod górę do domu. :-? Rodzina o mało nie zabiła mnie śmiechem :lol:
A co do pytania, tak pozwoliłabym, ale pierwszy kontakt z nieznajomym pieskiem jest przeze mnie zawsze kontrolowany, niezależnie od tego,czy pies jest z "tych" czy z "tych normalnych". W efekcie moje bojowe suczydło bawi się z prawie wszystkim psami z sąsiedztwa.

Posted

W prawdzie odmówiłabym bo moj pies nie ma ochoty na zabawy :lol: ale powąchac sie to zawsze.. miałam taką sytuacje, ale był to starszy Pan z młodym astem.. nie jestem upzedzona do zadnych psów.. znam psy z mojego osiedla i pobliskich, wiem które Mikuś tolereuje, a które jego.. ogólnie nawet jak psa nie znam i lata samopas to pozwalam aby psy się powąchały, i nigdy zaden pies sie z moim o to nie pogryzł. Była raz taka sytuacja, ale to drugi zaczał..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...