Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

dOgLoV napisał(a):
Super że jest już poprawa :):):):) co do kleszczy to ja też mam cały czas schizę o zdrowie Nerona bo mimo zabezpieczeń był czas że co dzień wyciągałam mu po parę kleszczy :shake: w 3 dni wyciągnęłam mu 11 kleszczy :shake: byłam u weterynarza to powiedział że w naszym rejonie to normalne bo jest wysyp kleszczy ale na szczęście nie stwierdzono od nich jeszcze żadnych chorób


To może zmień zabezpieczenia...? U moich psów nie działa np. Frontline. Najlepszy okazał się Advantix, ale Luka ma na niego uczulenie... Podobno dobre są też obroże. Jest taki temat "Co na kleszcze najlepsze" na dogo, warto poczytać, żeby OT nie robić :eviltong:

Anka i Trufi
- a to Wam się trafiło :shake: Dobrze, że to nic poważniejszego, ale szkoda psiaka. Życzę zdrowia :p

  • Replies 567
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mada:) napisał(a):
Ania, trzymam za Was kciuki. ;) Będzie OK.


zmierzchnica napisał(a):

Anka i Trufi - a to Wam się trafiło :shake: Dobrze, że to nic poważniejszego, ale szkoda psiaka. Życzę zdrowia :p


Dzięki :loveu: Na szczęście pies się dobrze czuje i nie widać po nim tej choroby... Tyle dobrego. Oby szybko wyzdrowiał :)

zmierzchnica napisał(a):
Najlepszy okazał się Advantix, ale Luka ma na niego uczulenie...


Ja tylko potwierdzę - Trufi łapał kleszcze na wszystkich obrożach, nie działał Frontline, Fiprex, itd. Od kiedy w lipcu zaczęłam stosować Advantix, nie było ani jednego kleszcza, a byliśmy razem w górach, gdzie biegał po lesie :) Koniec OT!

Posted

advantix jest naprade dobry, chociaż drogi, stosowałam u psów i nadal stosuję u kudłatej, mniej kudłatym psom kupiłam w lipcu obroże kiltix, tak samo Bayera jak advantix i też nie było ani jednego kleszcza, a działa aż 7 m-cy.

Posted

dOgLoV napisał(a):
Dziękuję za rady , na pewno zainwestuję w Advantix bo z kleszczami nie ma żartów :shake:


Może być advantix, kiltix też się nadaje dla ON-ka, kosztuje więcej, ale nie trzeba zakraplać co miesiąc.

Posted

Też nie wiem czy kąsają ,ale ostatnio na telewizji wrocławskiej leciał komunikat ,ze do późnej jesieni należy uważac na żmije i najlepiej psy na rękach nosic lub szczególnie uważac ,bo parę zwierząt zmarło i 3 ludzi:-( ja się nie znam ,ale uważam na szoguna :lol:

Posted

Kropelki były by dla niego lepsze z tego względu że po pierwsze każdą obroże ochronną gubi na pierwszym spacerze po założeniu i po 2gie nie chce mu tyle uwieszać na szyi bo są momenty kiedy musi mieć na sobie normalną obrożę plus kolczatkę :shake: więc najpierw wypróbuję jednak te kropelki ;)

Posted

paulina2904 napisał(a):
Też nie wiem czy kąsają ,ale ostatnio na telewizji wrocławskiej leciał komunikat ,ze do późnej jesieni należy uważac na żmije i najlepiej psy na rękach nosic lub szczególnie uważac ,bo parę zwierząt zmarło i 3 ludzi:-( ja się nie znam ,ale uważam na szoguna :lol:


kurcze jak bym miała Nerona wziąć na ręce to chyba prędzej on mnie by uniósł :lol: ale jak jest tak jak piszesz to chyba przeniesiemy się na spacery w mniej zalesione miejsca ;)

Posted

No dobra, a wracając do tematu zasadniczego, to nie chcę zapeszyć, ale Trufi się chyba trochę zaczyna uspokajać. Od zabiegu nie rzucił się na żadnego psa poza mega-bernardynem w poczekalni u weta, dzień po operacji. Mijamy na ulicy owczarki, labradory, amstafy - i nic! Spokój, noga, nagroda i idziemy dalej. Zaczynam mieć nadzieję, że naprawdę będzie lepiej. Wczoraj wyskoczył na nas z krzaków golden, który kilka miesięcy temu się na Trufiego rzucił - a on stanął spokojnie przy nodze i czekał aż odstraszę wroga :cool3: A przynajmniej tak to wyglądało. Wrzasnęłam na właściciela, żeby zabrał psa, golden się zmył, a Trufi wielce rozmerdany zaczął się domagać nagrody, jaki ja byłem grzeczny! :evil_lol:
No i przestał tak ciągnąć na smyczy, krzaczki już go tak nie interesują.
Ciekawe czy to dlatego że ja się wyluzowałam, bo wiem, że powinno być lepiej... Hehe. Ale z czego by to nie wynikało - podoba mi się ten stan i zamierzam go pogłębić :p

Posted

Też sądzę że to siła sugestii albo następstwo pracy z psem , Neron po kastracji zrobił się spokojniejszy ale na psy tak czy tak naskakiwał , dopiero moja praca z nim sprawiła że zdarza mu się to bardzo rzadko ;);););)

Posted

Witamy wszystkich bardzo serdecznie, jesteśmy nowi ...;) Z moim Psinką mam bardzo duży problem i nie wiem jak sobie z tym poradzic.Zacznę więc od początku.Putin jest 4-letnim mieszańcem amstafa z dogiem, bestyjka ma swoją wagę (ok. 40 kg) i wrodzone ADHD:evil_lol:, a mnie już sił brakuje pomału na spacery z Nim.Rzuca się na inne psy również na suki, najpierw kładzie się i pozwala żeby inny pies podszedł , jeży się i nie wiadomo czy pozwoli się obwąchac czy znienacka skoczy na zwierzaczka.Chodzę a Nim tylko w kagańcu i na krótkiej smyczy bo boję się Jego zachowania w stosunku do innych.Pies luzem biega tylko na zamkniętym podwórku bo nie raz zdarzyło się że poszedł w las i ze 3 godziny trzeba było Go szukac.Proszę pomóżcie bo już sił nie starcza.....

Posted

zmierzchnica napisał(a):
To bardzo szybko - może rzeczywiście po prostu się wyluzowałaś :lol: Gratuluję! :p


Ucieszę się na 100% jeżeli za miesiąc będzie tak jak teraz - ale coś jest na rzeczy, bo różnicę zauważył nawet mój TZ. Czyli sobie nie wmawiam :diabloti:
Pies w końcu zachowuje się tak jak powinien po półrocznym intensywnym szkoleniu - w ciągu 2 dni zaczął chodzić na luźnej smyczy :crazyeye:
A wcześniej od krzaka do krzaka, mimo że nie pozwalaliśmy mu ciągnąć od marca! (tzn. po każdym pociągnięciu - zwrot w drugą stronę albo zatrzymanie). A do tego zdecydowanie mniejsze zainteresowanie psami, co przekłada się też na brak wyskoków...
Cały czas się boję, że zaraz mu przejdzie i znowu zacznie świrować ;)

Posted

Mój pies ma tak różnie , coraz rzadziej zdarzy mu się wyskoczyć na jakiegoś psa ale są dni jak by w niego :diabloti: wstąpił , ciągnie , każdego psa za płotem musi obszczekać na każdego wyskoczyć ale częściej jednak są już taki dni że jest spokojny ;)

Posted

Może ktoś mógłby doradzić i mnie. Mam 8 miesięcznego pekińczyka i mały problem, ponieważ nie wszystkie psy akceptuje.:-( Może podam przykład bo to dość zawiła sprawa. Kiedy jestem z nim u koleżanki chętnie bawi się z jej psiakiem. Ale np moja rodzinka ma młodego bernardyna ok 3 miesięcy i gdy tylko go zobaczy od razu się na niego rzuca i zaczyna go gryźć a bernardyn ucieka i któregoś trzeba zamknąć w kojcu. Na spacerach jest podobnie na niektóre się jeży a z innymi chce się bawić jak dla mnie to dość dziwne i krępujące zachowanie:oops:. Pomóżcie bo chyba będę musiała przez niego przestać odwiedzać rodzinę;)

Posted

Dla takiego malenstwa przypadkowe pacniecie łapa bernardyna może skonczyc sie utrata oka albo złamanym kregosłupem wiec nic dziwnego ze rozpaczliwie broni sie przed taka "zabawą"
:shake:

Posted

I nic nie da się z tym zrobić?? Bo to dość niemiła sytuacja. Ciągle słyszę że on jest jakiś dziwny albo nie wychowany:roll: i że to wszystko przeze mnie:-( ale jak ja mam go tego oduczyć

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...