Ada-jeje Posted July 27, 2009 Posted July 27, 2009 Agaga absolutnie nie wierze w to zeby p. Tomek ja w jakis sposob sprowokowal, podszedl do kojca a ona tak sie zachowala, kiedy wrocil za godzine bylo juz wszystko w porzadku, podobnie reagowala na psy przechodzace obok. Z relacji dragonek u ktorej Mona byla przez dwa miesiace, nie bylo takiego przypadku, niemniej jednak Mona sie boi wszystkiego co jest jej nieznane i co sie rusza, np. przelatujacy ptak, przelatujacy kot, nawet krowa ktora sie pasla Mona wykazywala obawe a przy tym chyba syptom agresji. P. Tomek bedzie ja dalej obserwowal i napisze jak bedzie cos nowego. Quote
Ada-jeje Posted July 29, 2009 Posted July 29, 2009 Dla ksiezniczki zrobilysmy dzisiaj dwa ogloszenia wyrozniajace :-o A przy okazji zapraszamy na bazarki: http://www.dogomania.pl/forum/f99/hugo-boss-femme-orginalny-zestaw-na-dusie-do-03-08-a-142839/ :loveu: http://www.dogomania.pl/forum/f99/proanimalsy-uratowane-z-olkusza-zapraszaja-adresowki-roznosci-do-31-07-do-22-00-a-142382/index10.html :loveu: http://www.dogomania.pl/forum/f99/piekne-rekodzielo-na-ratunek-psiakom-z-olkusza-do-20-08-2009-a-142993/index2.html :loveu: Quote
IKA & SONIA Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 Ostatnie fotki Mony z pobytu u Dragonek Quote
Ada-jeje Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 Czy ktos jest w stanie ja uratowac :placz: stoimy przed powaznym dylematem :-( Quote
agnieszka32 Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 Ada-jeje napisał(a):Czy ktos jest w stanie ja uratowac :placz: stoimy przed powaznym dylematem :-( To znaczy????? Quote
Ada-jeje Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 Nie chce mi to slowo przejsc przez gardlo a rece tez mi sie trzesa zeby to napisac, lzy cisna sie same do oczu, ale nie podejme sie adocji psa ktorego reakcji nie jest sie w stanie do konca przewidziec :-( Quote
agaga21 Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 ona jest u szkoleniowca...jeśli on jest bezradny.... napisz co on mówi o monie. Quote
Ada-jeje Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 P. Tomek powiedzial ze Mona jest nieprzewidywalna, on sam nie potrafi do konca ja rozgryzc. Nie daje gwarancji ze w pewnym momencie w Monie nie obudzi sie agresja, z rozmowy przeprowadzonej z nim mysle sobie czy ona nie ma cos w glowie, moze jakis ucisk, moze jakis guz lub cos w tym rodzaju, skoro tak trudno przewidziec co jej oczy mowia. Jak byla u Marty to nie okazywala agresji ale nie mozna jej bylo spuszczac z linki (dlugiej) koty zagryzala oczami, przewiezieni jej z powrotem do Marty i nadal trzymanie w kojcu to tez przeciez meczarnia dla niej, i czy kiedys znajdziemy kogos odwaznego ktory bedzie umial opanowac Mone jak ona mu sie postawi? Quote
IKA & SONIA Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 Trudno będzie podjąć tutaj jakąkolwiek decyzję :shake::shake::shake: Quote
andzia69 Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 Ada-jeje...a ja myślę, że ona ma uraz do mężczyzn.... skoro u Dragonek przez 2 m-ce nie okazała agresji - a w sumie to po okresie aklimatyzacji teoretycznie trwającej ok. 2-3 tyg. to powinna była... nie wiem co ci doradzić:shake: Quote
Ada-jeje Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 Tak jak pisalam wczesniej, mozna by dac Mone do Marty, tylko kiedy znajdzie sie ktos kto da rade poskromic Mone, za duzo watpliwosci a jeszcze wiecej niepewnosci, czy podjac ten ostateczny krok? Quote
kuba123 Posted August 5, 2009 Author Posted August 5, 2009 Ado jestem z Tobą znasz moje zdanie dziewczyny to nie jest tak, że Mona nie lubi mężczyzn jak ją od p. Tomka odbierałam ,to nie było mowy o ''stawianiu się'' była mu w miarę posłuszna u Dragonek miała więcej luzu, a u p. Tomka większa dyscyplina, choćby ze względu na mniejszą przestrzeń i to mógł być powód po prostu postawiła się , bo nie chciała wykonać w danej chwili akurat tego czego od niej oczekiwano Quote
Ada-jeje Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 Dzieki Kuba za slowa otuchy, kocham wszystkie psy ale wiadomo asty sa jakos mi blizsze na swoj sposob i nigdy nie przypuszalam ze bede musiala zadecydowac i stanac przed wyborem zycie czy smierc :placz: Quote
Ada-jeje Posted August 6, 2009 Posted August 6, 2009 Przekazuje opinie p. Tomka: Droga Pani. jestem daleki od podejmowania pochopnych decyzji, kazdemu trzeba dać szansę, ale jak Pani doskonale wie trzeba też byc człowiekiem odpowiedzialnym i zdawac sobie sprawę z wagi decyzji wyadoptowania takiego psa jak Mona. Jej głównym problemem nie jest nadpobudliwość ani agresja, miałem tu i nadpobudliwe i agresywne - dosłownie z wyrokiem psy i ogromna wiekszość jest dziś wielką pociechą nowych właścicieli.Ale musi to być pies w duzej mierze przewidywalny nie podpisze się pod adopcją dorosłego , silnego psa , którego zachowań nie jestem pewien , tylko po to bo znalazł się ktoś na niego chetny , czy chce mieć wolny kojec. wspólpracując z Państwem i innymi organizacjami, poniekąd czuję się odpowiedzialny za bezpieczeństwo nowych właścicieli tych psów .Problemem Mony jest jej słaba konstrukcja psychiczna, rozchwianie i popadanie w skrajne stany emocjonalne. Nie powiem,że nie zrobiła postepów, dziś Mona nie przeskakuje przez ogrodzenie, a kiedy się jej to zdarzyło po raz ostatni i pobiegła na wieś, wróciła karnie na zawołanie, sa chwile kiedy potrafi sie podporzadkować mojej woli, ale mam wrażenie,że we łbie tego psa cały czas kreci sie jakiś film, nie jestem w stanie w pełni do niej dotrzec. Przyznaje,że byłem w stosunku do niej wymagajacy,sprawdziłem ja w róznych sytuacjach tylko wtedy mozemy mówic o jakiej takiej przewidywalności psa o jego typie psychicznym,i nigdy nie mogłem byc pewny jej reakcji. Być może trafiając do nie wymagajacego opiekuna bedzie przez wiele lat jakm takim psem, być może ten któś wywali ja po trzech dniach nie dając sobie rady z jej wulkanem energii lub po tym jak zdemoluje mu pod jego nieobecność mieszkanie , byc może wystraszy sie jej zebów, byc może go ugryzie, byc może , byc może ........ wszystko jest możliwe. Ile jest odpowiedzialnych osób , które sa w stanie poswiecic sie takiemu psu, a ile jest "normalnych " psin potrzebujacych nowych domów i wreszcie jaką opinię wystawi nam Mona kiedy "wytnie jakiś numer" nowemu włascicielowi, obym sie mylił, ale mysle,że jest to tylko kwestią czasu. Reasumując- w odpowiedzialny sposób pomagając psom, dbając o dobro ideii ich adopcji, moim skromnym zdaniem psy niezrównoważone psychicznie po zdiagnozowaniu i potwierdzeniu tego faktu , tym bardziej te w typie ast , nalezy usypiać. Dlatego też w pełni się z Panią zgadzam wiem,że zrobiłyście dla tego psa bardzo duzo, dałyscie mu szansę, nie kazdemu jednak jesteśmy w stanie pomóc. z wyrazami szacunku. Tomdog. Quote
agaga21 Posted August 6, 2009 Posted August 6, 2009 cholera...czyli jednak:-( jednak bezpieczeństwo ludzi jest najważniejsze...:-(:-( Quote
Ada-jeje Posted August 6, 2009 Posted August 6, 2009 Z tym sie akurat zgodze, ze bezpieczenstwo ludzi jest wazniejsze, ale o "ludziach" to my mamy wyrobione zdanie. :mad: Quote
kuba123 Posted August 6, 2009 Author Posted August 6, 2009 Ada trzymaj się wiesz że nie było innego wyjścia już po wszystkim, czy dopiero zapadła decyzja Quote
kuba123 Posted August 7, 2009 Author Posted August 7, 2009 na mnie spadł ten smutny obowiązek:placz::placz::placz: Mona za TM " class="ipsImage" alt=""> Quote
agaga21 Posted August 7, 2009 Posted August 7, 2009 Czy dotarłeś bezpiecznie, kochany, po drabinie z bielutkich obłoków do tęczowej, świetlistej bramy? ...Uchylona, choć nie słychać Twych kroków. Wsuń łapeczkę w szparę - w tę niebieską, teraz główkę; widzisz most? – piękny pewnie! Nie bój się, podążaj jak ścieżką, drugi brzeg to Twój dom, choć beze mnie. No a ja, chociaż serce mi pęka, myślę tutaj o Tobie z uśmiechem, przecież wiem, kto na Ciebie tam czeka. Znam ich, wiedzą że idziesz. Już lepiej? Bądź szczęśliwy w tęczowej krainie, ja swą miłość Ci czasem podeślę, - zbieraj ją, gdy do Ciebie dopłynie, ale czasem odwiedź, choć we śnie. (WIERSZ NIE MÓJ, NIE WIEM CZYJ...) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.