Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Moim ulubieńcem jest pewna suczka, wychodzę z nią raz w tygodniu, ostatnio prawie co dwa dni. Gdy ją poznałam rzucała się na WSZYSTKO co się ruszało.
Tylko, że u niej wyglądało to tak: Widzi zbliżającego się psa, macha ogonem, piszczy, podchodząc do psa nadal macha ogonem i nagle atak.
W ciągu 2 miesięcy wypracowałam z nią na tyle, że komendę NOGA ma wypracowaną na 90 procent, co ułatwia spacery. Nie atakuje jeszcze wszystkiego, ale problem jest taki, że nie wiem kiedy u niej nastąpi atak i jak całkowicie wyeliminować agresje. Czasem jest tak, że powącha się z psem i wszystko cacy a czasem, że podchodząc do psa powącha i atak.
Kiedyś była taka sytuacja, że była na lużnej smyczy ( automatyczna) podleciała do niej suczka bodajże na nią szczekneła, a Flora zwiała mi za nogi i zaczeła piszczeć. Pomyślałam, wtedy, że ma może agresje lękową, ale sama już nie wiem. Dziś po paru kontaktach z psem ( wcześniej pare razy próbowała się na niego rzucić) szła z nim w łeb łeb, biegała, czasem do niego podbiegała , zaczepiała a kiedy na nią warknął momentalnie skuliła uszy i uciekła... Jednak na widok innego psa, przechodzącego dziś obok nas dostała furii i gdybym jej nie trzymała, za pewnie by go pogryzła. A i jeszcze zapomniałam, na tego psa z którym dziś się w miarę dogadała, to na samym początku spaceru podbiegając do niego na lużnej automatyczej rzuciła się.
Sama nie wiem jak mam z nią pracować, jak wyeliminować u niej tą agresje.
Może macie jakieś propozycje?
Jej atak wygląda dokładnie tak : Podchodzi do psa z merdającym ogonem( cały czas na lużnej smyczy ) wącha go i nagle kładzie łape na grzbiet i kąsa wszędzie.

Posted

prittstick napisał(a):
A co to ma do rzeczy? Myslisz, ze jak bedzie wykastrowana to agresja lekowa (lub inna) w tak zaawansowanym "stadium" przejdzie jak ręką odjął?
Ja bym sie udała do szkoleniowca, ktory ma dowiadczenie w takich przypadkach, ale problemem na pewno jest kasa i to, ze suczka jest ze schroniska. Mozna ją oswajac skarmiajac smakołykami przy innych psach i pozwalaniu na kontakt tylko z takim psem, ktory na pewno jej nie zaatakuje i jakos w pozytywny sposob pokazywanie, ze to jest dobre. To chyba jedyna bezpieczna w tym przypadku opcja, ktora mozna polecic przez internet, ktora moze cos pomoc, ale nie zaszkodzi.
Ale ja nie mam pojecia jaki to jest rodzaj agresji, a nawet jakbym miala to bym nie wyrokowała przez internet, to trzeba zobaczyc na żywo i musi to zobaczyc doswiadczona osoba.

Chyba nie jest sterelizowana. Oswajam ją smakołykami cały czas przy innych psach. Czasami jest ok, bo psy ingoruje, jednak jak za blisko podejdą, lub w jakiś sposób się odezwa( szczekanie, piszczenie) to od razu jej się włącza przycisk- atak. Chyba poszukam szkoleniowca, bym chciała, aby suczka znalazła dom i żeby jej nie oddali, bo sobie z nią nie radzą...

Posted

A co to ma do rzeczy? Myslisz, ze jak bedzie wykastrowana to agresja lekowa (lub inna) w tak zaawansowanym "stadium" przejdzie jak ręką odjął?
Ja bym sie udała do szkoleniowca, ktory ma dowiadczenie w takich przypadkach, ale problemem na pewno jest kasa i to, ze suczka jest ze schroniska. Mozna ją oswajac skarmiajac smakołykami przy innych psach i pozwalaniu na kontakt tylko z takim psem, ktory na pewno jej nie zaatakuje i jakos w pozytywny sposob pokazywanie, ze to jest dobre. To chyba jedyna bezpieczna w tym przypadku opcja, ktora mozna polecic przez internet, ktora moze cos pomoc, ale nie zaszkodzi.
Ale ja nie mam pojecia jaki to jest rodzaj agresji, a nawet jakbym miala to bym nie wyrokowała przez internet, to trzeba zobaczyc na żywo i musi to zobaczyc doswiadczona osoba.

Posted

Ludzie...kastracja NIE JEST złotym środkiem na wszystkie problemy z psem! Niedługo na zapalenie uszu też będzie polecana kastracja:shake:
Pomijam że kastracja u suki może potęgować agresję!

A na cholerę podchodzić do innych psów? Ma pracować z człowiekiem, bawić się z człowiekiem, docelowo mieszkać z człowiekiem i z nim pracować, żyć i tyle. Inne pieski nie są jej do szczęścia potrzebne.
Jeżeli istnieje taka możliwość to kontakt ze szkoleniowcem, jeżeli nie to wszystko co skupi sukę na człowieku - niech nawet nie ma okazji spojrzeć na psy.

Posted

Ach nie emocjonujcie sie z ta kastacja?:crazyeye:
Czy cos na temat kastaracji napisalam ,pytalam sie tylko ?

To logiczne ,ze sama kastracja nie jest lekarswem na wszystkie choroby fizyczne i psychiczne,ale nalezy rozpatrzyc rozne warianty takiego zachowania psa.
Kora bardzo rozsadnie chcesz postapic:lol:ze pojdziesz z psiakiem po porade ze szkoleniowcem.Dobrze ulozony psiak,socjalny ma szanse w 99%na dobry dom,i udana adopcje bez powrotu do Ciebie jako DT.

Posted

Chyba nie jest sterelizowana. Oswajam ją smakołykami cały czas przy innych psach. Czasami jest ok, bo psy ingoruje, jednak jak za blisko podejdą, lub w jakiś sposób się odezwa( szczekanie, piszczenie) to od razu jej się włącza przycisk- atak. Chyba poszukam szkoleniowca, bym chciała, aby suczka znalazła dom i żeby jej nie oddali, bo sobie z nią nie radzą...


Dlatego ja nic nie radze przez internet. Z reszta jakbym znala sytuacje na zywo to tez bym nie radzila, bo mam za mało wiedzy i doświadczenia. Udanie sie do dobrego skzoleniowca jest najlepszym wyjsciem (tylko znajdz kogos polecanego, kto ma doswiadczenie w takich sprawach, a nie jakiegos zapalenca po kursach korespondencyjnych bądz weekendowych, ktory to w obliczu prawdziwego problemu ręce rozkłada).

Ach nie emocjonujcie sie z ta kastacja?:crazyeye:

nikt sie nie emcjonuje, spokojnie:lol: Po prostu co ma piernik do wiatraka?

Posted

[quote name='xxxx52']Ach nie emocjonujcie sie z ta kastacja?:crazyeye:
Czy cos na temat kastaracji napisalam ,pytalam sie tylko ?
w jakimś celu jak sądzę, a nie tylko dla zaspokojenia ciekawości?
To logiczne ,ze sama kastracja nie jest lekarswem na wszystkie choroby fizyczne i psychiczne,ale nalezy rozpatrzyc rozne warianty takiego zachowania psa.
Kora bardzo rozsadnie chcesz postapic:lol:ze pojdziesz z psiakiem po porade ze szkoleniowcem.Dobrze ulozony psiak,socjalny ma szanse w 99%na dobry dom,i udana adopcje bez powrotu do Ciebie jako DT.

Kastracja suki nie obniża poziomu agresji, a już tym bardziej nie pomoże na zachowanie utrwalone. Równie dobrze można polecić strzyżenie - choć to przynajmniej mniej inwazyjne:shake:

Posted

xxx52, jak juz Ci ktos napisal, powinnas miec stalego bana na "porady" w Wychowaniu (co najmniej).
Moze cokolwiek sie douczysz o skutkach ubocznych kastracji/sterylizacji, potem dopiero bedziesz sie wypowiadac...
Co do suni, na pewno wyeliminowac smycz automatyczna, wziasc w garsc smaki i praca nad skupieniem, dopiero potem, z czasem praca nad tolerowaniem innych psow (nie musi sie z nimi bawic, od tego i wspolpracy ma czlowieka).

Posted

No to się odzywam..
Zachowanie Birmy jest zupełnie inne. Birma sama z siebie nie podbiega do żadnych obcych psów [zdarza się, że biegnie do niektórych znajomych, a i to nie wszystkich] i u niej agresja występuje przy pierwszej próbie dominacji [chociaż ostatnio pozwoliła na to znanej sobie suni - obie z Anią byłyśmy w szoku :crazyeye:] oraz jeśli pies do niej gwałtownie podbiega. Birma też nie robi tak, że najpierw się cieszy, a później atakuje. Ona albo się cieszy i można ją spuścić do zabawy albo atakuje i trzeba ją usadzić komendą. Na początku miałyśmy tylko problem z atakami na psy [jak i na ludzi] z zazdrości o mnie, wtedy uczyłam młodą spokojnego mijania na smaki.
U tej suni chyba najmądrzejsze będzie ograniczenie jej kontaktu z obcymi psami [bo nie wiadomo jak zareaguje] i uczenie jej olewającego omijania psów przy pomocy smakołyków. Oczywiście najpierw trzeba się uczyć mijania z olewaniem z dużej odległości [tak, żeby sunia spokojnie mijała psa - wiedziała, że tam jest pies, ale jeszcze chętnie z tobą pracowała], a dopiero później stopniowo co raz bliżej....

Spróbuję znaleźć wątek, gdzie dwie dziewczyny miały podobny problem ze swoimi psiakami [tzn. merda ogonem, ale nie wiadomo czy się nie rzuci] ;)

Posted

Niestety na olewanie psiaków to sobie poczekasz i to sporo... znając życie przynajmniej parę miesięcy, a może i dłużej.... ale i tak trzymam za was kciuki ;). Dobrze, że macie jakiegoś znanego "niegroźnego" psa, przy którym będzie wam łatwiej ćwiczyć :cool3:.

Posted

Ok, dziękuje bardzo za odpowiedzi.
Dziś Flora niezmiernie mnie zaskoczyła, bo na spacer poszła z nami znajoma z owczarem z schroniska, którego widziała pare dni z rzędu i z każdym razem uspokajała się. Dziś normalnie, bez żadnej agresji biegała z nim, nie sprawiała żadnych problemów.
Kontakty z obcymi psami trudno właśnie tak całkowicie zignorować, bo za schroniskiem jest las po którym chodzi dużo wolontariuszy z psami, niektóre są spuszczone oraz ludzie z swoimi psami, bo las otacza też osiedle bloków i domków. Dlatego bym chciała aby spacer z nią nie musiał być stresem, żeby chociaż właśnie je ignorowała całkowicie. A gdy jakiś pies do niej podleci niespodziewanie to żeby potrafiła się opanować. )
Bonsai już wchodze na ten wątek i zaczytam lekturę.
Dzięki :)

Posted

No, chociaż to jest dobre :)
Teraz bogu dzięki mam więcej czasu to i praktycznie codziennie czy co drugi dzień rzychodze, to i więcej będę z nią pracować. Znajoma podsunęła mi taki pomysł, że może ona tak rozładowuje swoje nerwy, jak siedziała ponad tydzień w boksie bez spacerów, bo nie miałam czasu z nią wyjść, to na takim spacerze była właśnie bardziej nakręcona, a jak teraz wychodzę z nią częściej to powoli jakby się uspokaja.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...