Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

"Moim zdaniem tak własnie wyglądał by raj Loli, bo obie sunie bardzo mi siebie przypomina"

Mysia czy Ty się słyszysz?!!!!
to że Tobie obie sunie się kojarzą i przypominają to Ty na tej podstawie oceniasz czy ona będzie szczęśliwa?!!!! chore to jest jak h.............co Ty myślisz że ja nie zdaję sobie sprawy że musi mieć zastrzyki , badania?

zresztą rób co chcesz przecież Twoje zdanie jest przeciez niepodwarzalne.................. my wolontariusze chcemy dobrze a tu znowu jakieś chore racje

  • Replies 876
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mnie się kluczowe wydaje to, że Lola i Bąbel za sobą nie przepadali :( Tymuś z Kasią na pewno włożyliby pracy ile się da, ale w tej sytuacji to po prostu nie ma sensu ryzykować :( Przepraszam... Powinniśmy zawsze zaczynać od Mysi - bo ona ma najwięcej danych!

Posted

Tak własnie myślałam, że tego nie zrozumiesz, ale nie dziwi mnie to.
Przyjedź do schroniska to pogadamy o Loli i o moich notorycznych chorych racjach... Już przyzwyczaiłam się do tego, że ludzie którzy nie spędzili połowy swojego życia w schronisku, każdej wolnej czy nawet niewolnej minuty, patrząc na ogromne tragedii i niewyobrażalne cuda po prostu mnie nie rozumieją.
Pewnie nie powinnam patrzeć tylko oczami tych psiaków, powinnam patrzeć też na ludzi i ich słuchać, ale nie po to zamykałam się w tym Świecie właściwie jeszcze jako dziecko.

Posted

Mysia kieruje się w tym przypadku własnymi uczuciami i emocjami ale oki oki niech robi tak dalej ! najpierw gada że psiak do adopcji a potem "nara"!

Mysiu dlaczeko teraz robisz problemy i wymyślasz argumenty przeciw adopcji ?! jak oriona braliśmy to się nic nie pytałaś!!!!

Mysia nie kryj się tym że całe życie siedzisz w schronie i wszystko wiesz a inni nic , i robisz ze mnie żółtodzioba ; bo nie czas i ilość spędzonych tam godzin czyni człowieka doświadczonym niektórzy pewne rzeczy łapią w mig a jedni nie zkumają ich do końca życia

Posted

Tymusiu, spokojnie. Nie odbieraj tego co pisze Mysia jako jakiegoś niedowierzania Tobie! Przecież wszyscy wiemy ile wkładasz serca w psitula! Mnie się Twój pomysł wydawał fantastyczny, bo myślałam, że ona się przy Bąblu poczuje bezpiecznie i powoli otworzy na ludzi. Nie miałam pojęcia, że się z Bąblem nie lubili. Kolejna nauczka, że trzeba o wszystko pisać.

Posted

tymuś napisał(a):
Mysia kieruje się w tym przypadku własnymi uczuciami i emocjami ale oki oki niech robi tak dalej ! najpierw gada że psiak do adopcji a potem "nara"!

Mysiu dlaczeko teraz robisz problemy i wymyślasz argumenty przeciw adopcji ?! jak oriona braliśmy to się nic nie pytałaś!!!!


Tymuś czy ja gdziekolwiek napisał, że Lola jest adopcji po tym jak dowiedziałam się jak poważnie jest chora?

Tymuś dlaczego Ty porównujesz Lolę do Oriona? Nie pytałam, bo mam do Ciebie zaufanie - wiedziałam, że z Orionem będzie dobrze, że kto jak kto, ale przecież poradzisz sobie. Wiedziałam, że u Ciebie krzywda mu się nie stanie. Tylko nadal nie wiem czemu mamy porównywać Lolę do Oriona? Skoro one z sobą nic wspólnego nie mają? :-( Oprócz schroniska do którego trafiły dobrych kilka lat temu....

Posted

porównuję bo jak brałem oriona to nie wymyślałaś pierdołów a z lolą wymyślasz a tylko dlatego bo jesteś z nią bardziej emocjonalnie związana!! i cudujesz a Ty myslisz że u kasi przystał zaraz będzie jej jak w raju ?! jej to wogóle nie zna!!!!!!!!!!!!!!!!!

Posted

Bjuta napisał(a):
Tymusiu, spokojnie. Nie odbieraj tego co pisze Mysia jako jakiegoś niedowierzania Tobie! Przecież wszyscy wiemy ile wkładasz serca w psitula! Mnie się Twój pomysł wydawał fantastyczny, bo myślałam, że ona się przy Bąblu poczuje bezpiecznie i powoli otworzy na ludzi. Nie miałam pojęcia, że się z Bąblem nie lubili. Kolejna nauczka, że trzeba o wszystko pisać.


Bjutko przeciez wiesz że miała najpierw być osobno.................

"Tymuś czy ja gdziekolwiek napisał, że Lola jest adopcji po tym jak dowiedziałam się jak poważnie jest chora?"

i do Mysi: odpisuję żeby wszyscy wiedzieli ; post 613 sobie przeczytajcie -nie zprzeczałaś jak ta baba ja chciała, nie napisałaś że już nie można jej adoptować bo jest chora!!

Posted

Tymuś przesadzasz... Mysia dba o to żeby psiakowi było jak najlepiej, jak stan zdrowia Loli się poprawi i tak jak pisze Mysia badania kontrolne pokażą czy leczenie zmierza w dobrym kierunku to na pewno zapadnie decyzja oddania Loli Tobie do adopcji.
Lola jak każdy inny chory pies, ktory wymaga leczenia, opieki 24h/dobe, nie zostanie wydana z Psitula. Może nie warto sie kłócić skoro poki co decyzja Mysi jest nie zmienialna?

Posted (edited)

ja wiem że to jest dobra osoba, ale to jest k........wa chore że chcesz dobrze masz warunki wiedzę nie jesteś jakimś zielonym w tym temacie a tu takie problemy!!! agumka ............Ty jeszcze nie widziałaś jak ja szału dostanę;)

Edited by tymuś
Posted

Mysiu tel nie odbierasz to świadczy że o tym że coś mieszasz............ jakbym ją wziął w kwietniu albo ktoś inny? co ? teraz wzięłabyś lolę spowrotem?!!!!

Posted (edited)

"Myślę, że to bardzo dobry pomysł. Bąbel jest ostatnim żyjącym psem (oprócz adoptowanych Cezara i Kanisa), którego Lola znała bardzo długo. Może on jej da oparcie?"

ORAZ

"Mnie się kluczowe wydaje to, że Lola i Bąbel za sobą nie przepadali :-( Tymuś z Kasią na pewno włożyliby pracy ile się da, ale w tej sytuacji to po prostu nie ma sensu ryzykować :-("

ORAZ

"Mnie się Twój pomysł wydawał fantastyczny, bo myślałam, że ona się przy Bąblu poczuje bezpiecznie i powoli otworzy na ludzi. Nie miałam pojęcia, że się z Bąblem nie lubili."

Bjutko wytłumacz mi proszę , które zdanie mam poważnie potrakować???

Edited by tymuś
Posted

Wszystkie! Ja naprawdę nie wiedziałam, że oni się nie lubili, myślałam, że skoro mieszkali z sobą na jednym wybiegu to się co najmniej dobrze dogadywali. Dlatego wydawało mi się, że to super pomysł, że się znowu spotkają.

Kochani - wszyscy ludzie których kocham i podziwiam - dajcie luz... Trzeba myśleć argumentami a nie emocjami! I spróbować spojrzeć na problem z odwrotnej perspektywy.

Posted (edited)

__Lara napisał(a):
:( Trochę byłoby szkoda, na Paurę też zbieramy.....ale jeśli Lola pilnie potrzebuje.... sami zadecydujcie....


Przepraszam, ze tak postawilam sprawe, bo bardzo chcialabym wiecej pomoc, ale mam juz cala mase deklaracji i w tej chwili nie dam rady wiecej. :oops: Te deklaracje, ktore wysylam na psiaki do Bjuty, to tylko część wszystkich moich deklaracji. Moge oczywiscie podzielic te 50 zl miedzy Lola i Paura jak zasugerowala Bjuta, a jak mi sie jakas inna deklaracja zwolni to moge dodatkowo przerzucic ja na Lole lub Paure.

Co do propozycji Tymusia w sprawie Loli, to moze nie mam prawa sie wtrącać, ale czy Tymuś nie zasluzyl sobie swoja dotychczasowa postawa na odrobine zaufania?

Edited by Sabina02
Posted

powiem Ci Mysiu jeszcze jedno po nie przespanej nocy przez Ciebie.....

skoro jesteś wszechwiedząca i osobą decyzyjną ; szansa na domek była i jest dla Loli oraz Paura też by na tym skorzystała a Ty to marnujesz!!! to za hotelikowanie Loli powinnaś teraz zapłacić z własnej kieszeni !!!!!!

a odnośnie twojej wiedzy to fakt jest ogromna ale błędy tez popełniasz , nie będę tu nic przytaczał................
ja tam do Ciebie nic nie miałem aż do teraz ale dużo wolontariuszy ma na Ciebie z górki właśnie za Twoje decyzje często słuszne i uzasadnione lecz czasem chore i mające na celu tylko udowodnienie kto ma ostateczne zdanie

Ty myslisz że w hoteliku będzie jej lepiej niż u mnie ?! tym mnie obrażasz bo poczytaj sobie moje posty to dowiesz się że bedzie miala na początku swój ogród o metrażu ponad 130m2 a potem domek!!!będzie bezpieczna!!!!......................a na początku napewno na nowym miejscu będzie wystraszona czy to u mnie czy u kasi czy na majorce!!!!!!!!!!!!! pozatym nie pisz mi że nie wiem jak się zając psami wycofanymi bo wiem!!! a tak wogóle lola aż tak wycofanym psem nie jest skoro dala się pogłaskać to nie jest źle!!!! i nie ciś tu na wątku kitów mając nadzieje że zamydlisz ludziom "nie w temacie" oczy!!!

Posted

madziak25 napisał(a):
Cioteczki daję 15zł
Jutro Wam potwierdzę moją koleżankę, ale myślę że ona tak jak dawał Grinie da 10
może być?


madziak25 - kochana bardzo dziekujemy za odpowiedź, poczekamy tylko chwilkę aż się sytuacja wyjaśni, dobrze:)

Posted

nie podoba mi się ta dyskusja i te przepychanki i z pewnością nie pomoże to Loli

tymuś nie rozumiem dlaczego tak się burzysz z tego co pamiętam w jakimś poście sam pisałeś że jak będzie hotelik to się dołożysz, nikt nie jest wszechwiedzący i nie wiadomo co dla niej jest najlepsze ale z waszej dwójki to Myszka zna ją lepiej i ona reprezentuje schronisko więc ostatecznie schronisko podejmuje decyzję

Lola w schronisku jest nie od dziś więc każdy z nas jeśli chciał ją zabrać miał na to sporo czasu

zróbmy wszystko żeby jej pomóc a nie udowadniajmy sobie kto ma racje albo jej nie ma bo to przykre i niepotrzebne

spotkajcie się z Myszka i pogadajcie w realu zamiast wypisywać stosy słów itp

Posted

Też myślę, że musicie pogadać w realu. Na pewno i jedna, i druga strona ma jakieś racje. Szkoda żeby padło za dużo słów, tymuś tyle robi dobrego dla schronu, o Mysi_ nie piszę, bo to oczywiste :)

Jest jeszcze Paura do wzięcia.......

Posted

Są trzy scenariusze:

Lola zostaje w schronisku.
Zalety - jest w miejscu które zna od nastu lat. Zastrzyki robią znani jej ludzie. Jest kochana.
Wady - opieka nad ciężko chorym psem jest bardzo trudna. Nie ma czasu żeby ją obserwować i reagować na drobne zmiany zachowania i samopoczucia. Jeśli dożyje do jesieni, nie wytrzyma chłodów. (dotychczas spała z Murzynem)

Lola jedzie do Tymusia
Zalety - znajduje bardzo staranną i oddaną opiekę (jak wiemy przecież po przypadku Sariego). Ma możliwość stopniowej zmiany warunków (najpierw ogród z budą - jak w schronisku, potem dom, jak już się przyzwyczai do ludzi). Jeżeli dożyje jesieni znika problem chłodów - bo mieszka w domu. Ewentualna bardzo szybka możliwość wylądowania u weterynarza, bądź wezwania go do domu (tu nie wiem czy mam rację, bo jak Tymuś w pracy, a Kasia z maleńkim dzieckiem - to pewnie czasem nie będzie to możliwe, ale na pewno na ogół tak). Jest kochana.
Wady - Stres zmiany, który może przyśpieszyć śmierć. Trafia pośród 3 psy, z których z jednym miała kiedyś na pieńku (Bąbel, który ją kiedyś odganiał od miski) . Nieuniknione stresy związane z "konfliktem interesów" z raczkującym dzieckiem.

Lola jedzie do KasiPrzystał
Zalety - bardzo dobra i oddana opieka (jak wiemy po Korze). Życie w znakomitym klimacie (Beskidy). Stały dostęp do domu i ogrodu. Kasia jest cały czas na miejscu, a dziecko jest w wieku szkolnym, więc daje więcej swobody mamie. Jest kochana.
wady - Stres zmiany, którego może nie przeżyć. Trafia pośród kilka (5?) suczek i jednego psa z którymi nigdy się nie znała i może się skonfliktować, a tego nie da się sprawdzić. Do weterynarza trzeba jechać górską drogą, trochę to zawsze trwa.


O czym nie pomyślałam, albo co źle napisałam?

Posted

Przestańcie się kłócić! Nie podobają mi się te słowne przepychanki, najważniejsze jest dobro Loli - nie zapominajcie o tym.
Bez emocji, na chłodno trzeba się zastanowić co będzie dla niej najlepsze. Każdy z nas chce dla niej jak najlepiej, ale niekiedy dumę trzeba schować do kieszeni - proszę nie traktować tego personalnie.

Posted

Teraz juz na prawde nie rozumiem.
Najpierw zbierane sa deklaracje na hotel, a jak znajdzuje sie osoba chetna ,zeby ja przygranac, to pojawiaja sie problemy.
W takim razie po co ten caly watek?????

Posted

Rozumiem rozgoryczenie Tymusia.W hotelu psów jest kilkanaście, u niego tylko 3 i na początek nie byłyby przecież razem.To, co proponuje Tymuś brzmi, dla mnie, bardzo sensownie i na pewno, nie jest to pochopna decyzja.Poczekajmy na wyniki najbliższych badań Loli.Tymuś pogadaj też jeszcze z Mysią, spotkajcie się.Nie wiem, jak bardzo jest Lola chora, ale może zachodzi też obawa, że taka totalna zmiana, może jej zaszkodzić.Jednak tak samo, nie można jej zawozić nigdzie indziej, tym bardziej, do hotelu.Tymusia chociaż zna…Mysia_ też ma swoje argumenty, choroba, stała opieka, może specjalistyczna, jednak szczegółów, ani suni, nie znam, choć zdanie Mysi bardzo szanuję.Z moją Żabą była obawa, że nie przeżyje rozstania ze swoim synem, bo z nim była bardzo związana, a jednak żyje bez niego i to już 20 miesięcy.Wtedy Mysia sama była za rozdzieleniem ich i dobrze się stało.Staruszki potrzebują dużo spokoju.Ktoś napisał, że starych drzew się nie przesadza, owszem, ale to chodzi o ludzi.Emocje nic tu nie pomogą, ale zbyt często przypisujemy ludzkie cechy zwierzętom, a one są znacznie mądrzejsze od nas, ludzi.Przystosowują się i bardzo często poprawia im się w nowym domu.Oby te badania dały jasny obraz sytuacji i oby na korzyść dla Loli, niezależnie od tego, gdzie spędzi resztę swoich dni.

Posted

__Lara napisał(a):
Bjuta, jesteś niesamowita! Świetnie to napisałaś. Czyli wychodzi, że najlepiej dla Loli byłoby zostać w schronie....


Wiesz ja wcale tak nie myślę - bo jeśli ona dożyje jesieni, to w schronisku nie przetrwa. A poza tym - na prawdę trzeba jej dać więcej troski niż może dać 7 pracowników na 300 psów.

Aryste napisał(a):
Teraz juz na prawde nie rozumiem.
Najpierw zbierane sa deklaracje na hotel, a jak znajdzuje sie osoba chetna ,zeby ja przygranac, to pojawiaja sie problemy.
W takim razie po co ten caly watek?????


Bo Lola jest bardzo specyficznym psem.

Posted

Przeczytałam jeszcze raz uważnie posty Mysi. Tymusiu, one są pełne szacunku i uznania dla Ciebie! Mam wrażenie, że je jakoś zupełnie źle odczytałeś. Przecież wiesz, że Cię wszyscy uwielbiamy za to co zrobiłeś dla naszych psów.
Uważam, że mu o wiele zbyt często kierujemy się emocjami zamiast ważyć racje. Sama popełniam często ten grzech. Strasznie mnie boli gdy tak bliscy mi ludzie się konfliktują. Mam nadzieję, że pogadacie się to ułoży.
Wrócę do internetu dopiero w poniedziałek wieczorem, ale będę o Was - tak ważnych i cudownych ludziach myśleć z czułością, codziennie. I oczywiście o Loli. I o całym psitulu.

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...