Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

asikowska napisał(a):
Lola przejęła władzę na wybiegu :D Murzynek wygrzewał się w słoneczku, Lola krzyczała na wszystkich którzy przechodzili też się grzejąc na słoneczku:) a Reiko machał ogonkiem siedząc gdzieś z tyłu wybiegu przy swojej "chyba" budzie:)


a Mates i Ksawery pewnie biegali wzdłuż płotu z psami z wybiegu obok :mad: chyba prawie każdy dzień tak tam wygląda :cool3:

  • Replies 876
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 3 weeks later...
Posted (edited)

A jak Lola się zachowuje bez Murzyna? On jest pewnie w klinice?


Wklejam jego zdjęcia które zżarła awaria dogo

Zd. są z ósmego kwietnia




















Edited by Bjuta
Posted

[quote name='Mysia_']już nie ma Murzynka z nami :placz:

Spała dzisiaj rano w słoneczku, nie wiem... Może czuła, że on już nie wróci :-([/QUOTE
Jakie to smutne :(
Biedak nie doczekał domku:(
Murzynku


  • Biedna Lola:(

  • Posted

    Murzynka poznałam ponad 10 lat temu jako totalnego dzikuska, nikt go nie mógł w ogóle dotknąć, o spacerze nie było mowy, dla ludzi odwiedzających schronisko był po prostu niewidoczny, bo uciekał przed nimi... Wtedy Murzynek jeszcze nie znał swojej przyszłej żony Loli :roll: Ja i Madzia byłyśmy strasznymi uparciuchami, nie było mowy, żeby w schronisku mieszkał jakiś psiak, który nie chciał by wyjść z nami na spacer.. To i Murzynkowi nie odpuściłyśmy.
    Najpierw prawie codziennie odwiedziny w boksie, potem stopniowe przyzwyczajanie do obroży i smycz, potem pierwszy spacer, potem następny, potem szczęśliwe chwile już bez smyczy.... No i pojawiła się też Lola - malutka, delikatna suczka, zakochali się w sobie na zabój. Murzyn już wtedy był nasz ;) więc i z Lolą poszło jako tako, bo Lola tak czy inaczej zawsze byłam tam gdzie on... Nie musiałyśmy Loli zapraszać na spacer, zapraszałyśmy tylko Murzyna, a Lola już była tuż obok niego... Na początku Loleńka musiała jednak chodzić na smyczy, bo wracała do schroniska po chwili spaceru, potem jednak zrozumiała, że prawdziwy spacer trwa godzinę, a nie jakieś tam marne 15 minut i razem z Murzynkiem chodziły z nami na bardzo długie spacerki :) Murzyn zawsze wspierał i bronił Lolę, która bywała trochę zadziorna za swoich młodych lat, więc zawsze musiał być czujny, żeby nie oberwało jej się np. od Hasy i czy Warki, u których za czasów wspólnego mieszkania na wybiegu sobie nagrabiła... Kiedy było zimno wtulała się w jego futerko i chłód znikał jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki... Murzyn Loli pomagał zawsze, wspierał ją nawet na corocznych szczepieniu, żeby maleńka się nie bała! Na szczepienie wychodzili zawsze razem, a potem mieli w nagrodę zawsze wspólny spacer :) Jedyne do czego Lola nigdy nie namówiła swojego ukochanego Murzynka to do pływania, on zawsze wolał patrzeć na jej szaleństwa z brzegu ;)
    Murzyn i Lola byli bardzo sławni... Właściwie większość ludzi odwiedzających schronisko wiedziało o tej wielkiej bezinteresownej miłości, o tej cudownej nierozłącznej parze...
    Jednak podobno wszystko kiedyś się kończy :-( i tej historii jest już koniec :-(
    Lola na pewno nie zapomni o swoim ukochanym, z którym spędziła prawie całe swoje dotychczasowe życie, nie zapomni o tym jak wielkie miała w nim wsparcie... Dzisiaj jednak Lola została sama, niby nie wygląda inaczej, ale serduszko rozpadło się na milion kawałów :-(:-(:-(

    Ja siedzę zaryczana, a co musi czuć Loleńka....

    Posted

    Też siedzę i ryczę:( Biedna Lola, Ona niestety czuje,że Murzynka nie ma :(
    Trzy tygodnie temu odszedł nasz Garfield i Mysia nadal tęskni, mimo,że nie było między nimi miłości. Garfield regularnie tłukł Mysię

    Posted

    Murzynku kochany,tak mi smutno,mam nadzieję że jesteś szczęśliwy,tam gdzie teraz jesteś,zdrowy,młody i jak zawsze piękny.

    Czytając,co napisała Mysia,płakałam i śmiałam się na przemian.

    Mam nadzieję,że Lolcia sobie poradzi.

    Dziękuję z całego serca Mysi i wszystkim,którzy wspierali tę wspaniałą parę.

    Posted

    wapiszon napisał(a):
    Też siedzę i ryczę:( Biedna Lola, Ona niestety czuje,że Murzynka nie ma :(
    Trzy tygodnie temu odszedł nasz Garfield i Mysia nadal tęskni, mimo,że nie było między nimi miłości. Garfield regularnie tłukł Mysię


    i ja ryczę.....
    "razem po grób"......
    biedna Lola, jak bardzo teraz jej trudno będzie.... ale... zza TM Murzynek
  • i tak będzie się nią opiekował.....

  • Posted

    Rany, dopiero teraz przeczytałam :( :( :( :( :placz::placz: Tak strasznie żal, że nie doczekały razem domku, chociaż na starość :placz: Całe życie w schronie :-( Biedny Murzynek, Biedna Lola :-(:-(

    Posted

    boże boże jak mnie to wszystko zaczyna wk................. mam doła a nerwy ogromne..........:-(:angryy: takie mieszane uczucia że nic nie dało się zrobić nikt ich nie chciał ...........
    powiem tak gdy byłem na imprezie dostałem fona z tą tragiczną wiadomością i już było po imprezie.............:-(:-(
    pisałem kiedyś że wezmę Lolę do siebie jakby Murzynowi się zmarło nie rzucałem słów na wiatr lecz nie przypuszczałem że to się stanie już za miesiąc od mojej deklaracji:crazyeye::-(nie mam zrobionej jeszcze góry domu, na dole mamy ścisk ale tak jak powiedziałem NIE RZUCAM SŁÓW NA WIATR i mam inne rozwiązanie żeby ta kruszyna była bezpieczna zapłacę za pierwsze 2 mieś za DT poźniej deklaruję jej 200zł dożywotnio co wy na to ?? szczególnie Ty Mysiu , wypowiedz się proszę

    Guest
    This topic is now closed to further replies.

    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...