Alojzyna Posted June 3, 2009 Posted June 3, 2009 podpisuję się pod tym... ;) jeden staffik może być bardzo delikatny psychicznie i nawet nie można za bardzo podnieść na niego głosu. Gdy będzie żył w stadzie, to wszystkie winy współbraci będzie brał na siebie... dużo by o tym pisać... mam taką stafficzkę :lol: inny natomiast będzie cierpiał na "głuchotę" - trzeba naprawdę ryknąć, potrząsnąć, klepnąć, żeby dotarło :evil_lol:, czy jak pisała Dagmara "żeby mózg wrócił na swoje miejsce" :evil_lol: (podoba mi się to określenie) - też mam taką ;) trudno coś konkretnego doradzić nie widząc psa i jego zachowań. Ale z tego co pisał bumel o swoim staffiku - do delikatnych on chyba nie należy... Od przyszłego właściciela bardzo dużo zależy. W pierwszej kolejności powinien słuchać zaleceń hodowcy. Nie wiem jak inni, ale ja wydając szczeniaka mówię zawsze jaki on jest, jakie ma predyspozycje, jak z nim postępować, by pewne ujawniające się cechy wyeliminować, a przynajmniej nie rozwijać. I od tego trzeba zaczynać. Osiem tygodni, to naprawdę dużo czasu by poznać szczenię na podstawie jego relacji z rodzeństwem, dorosłymi psami i człowiekiem. A później nic, tylko trzeba się uczyć swojego psa...;) i szukać takich sposobów dogadania się, aby rozumieć się bez słów :lol: Quote
wejherstaff Posted June 4, 2009 Posted June 4, 2009 Alojzyna napisał(a):podpisuję się pod tym... ;) jeden staffik może być bardzo delikatny psychicznie i nawet nie można za bardzo podnieść na niego głosu. Gdy będzie żył w stadzie, to wszystkie winy współbraci będzie brał na siebie... dużo by o tym pisać... mam taką stafficzkę :lol: Ja też mam taką stafficzkę ;) :evil_lol::evil_lol::evil_lol: i tak jak wspomniałaś dużo można by pisać ... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.