Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dzisiaj moja 7 letnia bokserka była u weterynarza (ma guza na brzuchu wielkosci piesci i powiekszoe wezly chlonne) i do piątku mam podjąć decyzje czy poddac ja operacji. Tylko że wterynarz nie zrobił jej zadnych badań. Co byście zrobiły :-(, obawiam sie ze Saba może mieć juz przerzuty. Jakie badania powinny byc zrobione przed ewentualna operacja wyciecia guza?

Posted

indelicate napisał(a):
Dzisiaj moja 7 letnia bokserka była u weterynarza (ma guza na brzuchu wielkosci piesci i powiekszoe wezly chlonne) i do piątku mam podjąć decyzje czy poddac ja operacji. Tylko że wterynarz nie zrobił jej zadnych badań. Co byście zrobiły :-(, obawiam sie ze Saba może mieć juz przerzuty. Jakie badania powinny byc zrobione przed ewentualna operacja wyciecia guza?


Kurde. Żadnego usg nie było robionego? Morfologia? I dlaczego powiększone są węzły chłonne? Czy wet stwierdził gdzie usytuowany jest guz? Sorry, ale chyba na jakiegoś bałwana trafiłas.

Posted

Napisze wszystko wieczorem, bo to tata byl dzisiaj z z Saba u weta, ale wlasnie nie robił jej zadnych badan, kompletnie nic, chyba to swtierdził po 'wymacaniu' . :shake: NIe wiem dlaczego wezly chlonne sa powiekszone ale wg wtereynarza sa to przerzuty .Znacie jakiegos dobrego weterynarza z okolic Katowic? Błagam :-(.

Posted

indelicate napisał(a):


Znacie jakiegos dobrego weterynarza z okolic Katowic? Błagam :-(.


Ja z Wawki jestem to nie pomogę. Pierwsze co powinnaś zrobić to badanie usg, bo cholera wie gdzie ten guz jest umiejscowiony. Może to wątroba, może śledziona? Nie wiadomo czy guz nadaje sie do usunięcia, ale tego nie mozna stwierdzić tylko na podstawie badania palpacyjnego. Konieczna jest też morfologia na cito. Jeśli jest jakiś ostry stan zapalny to pewnie leukocyty skoczyły na łeb na szyję. A przy macaniu okolic tego guza pieska to boli? Reaguje na dotyk??

Posted

Wydaje mi sie ze sam guz jej nie boli (znajduje sie miedzy 3 a 4 sutkiem z prawej strony brzucha) ale w okolicy macicy kiedey ja dotykam to od razu sie podnosi, wiec prawdobodobnie boli ją:placz:. Usg moge zrobic u kazdego lekarza? Napiszcie mi co i jak po kolei? jeszcze musze namowic rodzicow zeby pojechali do jakieos dobrego weta:shake:... :-( mowiłam im że potrzebne sa badania, ale oni ciagle swoje " ze weterynarz wie lepiej' :shake:

Posted

indelicate napisał(a):


mowiłam im że potrzebne sa badania, ale oni ciagle swoje " ze weterynarz wie lepiej' :shake:


Ta, jasne. Wie najlepiej i jak debil się ten Twój wet zachowuje :mad:
Zadzwoń do jakiejś większej lecznicy, zapytaj czy jest aparat do usg, opisz objawy, powiedz, że konieczne jest zrobienie badania bo suczka cierpi. Kurde, no przeciez nie wierzę, że rodzice nie dadzą się przekonać, zwłaszcza, że sami widza, że ja coś ewidentnie boli. Nie ma na co czekać, sprawa raczej naglaca jest!

Posted

mala_czarna napisał(a):
Ta, jasne. Wie najlepiej i jak debil się ten Twój wet zachowuje :mad:

nie kompromituj się:shake: - Twoje posty świadczą ,że nie masz pojęcia o weterynarii a juz z pewnością o onkologii więc nie mieszaj indelicate w głowie i nie podważaj zaufania do weta. Poważnie chory pies to chyba wystarczająco trudna sprawa. Charakter i zaawansowanie zmiany nowotworowej można ocenić równiez badaniem palpacyjnym na tyle aby określić wstępnie rokowania. I do tego ani morfologia ani magiczne:diabloti: USG nie jest potrzebne.

Posted

[quote name='mala_czarna']Moja droga. Pierwszy wet na jakiego trafiłam skierował mnie do onkologa, ale stwierdził, że przy tak powiększonych węzłach chłonnych (wielkości piłek tenisowych), sa najprawdopodobniej przerzuty na węzły śródpiersia i najlepiej byłoby suczkę uśpić; bez badania usg, bez badania krwi, bez biopsji. Więc przestań mi za przeproszeniem mądralińska [cenzura-mod], bo jak trafiłam na najlepszego weta w dziedzinie onkologii w Polsce, to po gruntownych badaniach, biopsji, chemioterapii, podarowałam mojemu psu niemal 3 lata życia.
Tiaaaa........
Mój pies miał chore serce i operacje na oku.
Lece udzielac porad na kardiologii, okulistyce i chirurgii a przy okazji naubliżać innym uzytkownikom...

Posted

taks napisał(a):
nie kompromituj się:shake: - Twoje posty świadczą ,że nie masz pojęcia o weterynarii a juz z pewnością o onkologii .


Ależ z pewnością. Przez prawie 3 lata leczyłam onkologicznie psa na chłoniaka limfoblastycznego. Nic o tym nie wiem :placz:
Biopsje cienkoigłową miałam jej proponować? Nie zarzucaj mi, jak nie wiesz na co mój pies zszedł, ok?

Posted

[quote name='taks']

Poważnie chory pies to chyba wystarczająco trudna sprawa. Charakter i zaawansowanie zmiany nowotworowej można ocenić równiez badaniem palpacyjnym na tyle aby określić wstępnie rokowania. I do tego ani morfologia ani magiczne:diabloti: USG nie jest potrzebne.

Moja droga. Pierwszy wet na jakiego trafiłam skierował mnie do onkologa, ale stwierdził, że przy tak powiększonych węzłach chłonnych (wielkości piłek tenisowych), sa najprawdopodobniej przerzuty na węzły śródpiersia i najlepiej byłoby suczkę uśpić; bez badania usg, bez badania krwi, bez biopsji. Więc przestań mi za przeproszeniem [cenzura-wulgarne słownictwo], bo jak trafiłam na najlepszego weta w dziedzinie onkologii w Polsce, to po gruntownych badaniach, biopsji, chemioterapii, podarowałam mojemu psu niemal 3 lata życia.

Posted

puli napisał(a):
Tiaaaa........
Mój pies miał chore serce i operacje na oku.
Lece udzielac porad na kardiologii, okulistyce i chirurgii a przy okazji naubliżać innym uzytkownikom...


Toć ja nie udzielam porad. Nie proponuję protokołu chemii. I nie ja zaczęłam ubliżać. Dla mnie weterynarz, który bez jakichkolwiek badań twierdzi, że "najprawdopodobniej" sa już przerzuty jest nic nie wart. Bez żadnych badań nie można tego stwierdzić.
A Twoja rada jest jaka? Dziewczyna ma czekać na zgon psa? Ma patrzeć, jak suczka cierpi, ale tak naprawde nie wiadomo o co chodzi??
Przepraszam, czy wy oceniacie użytkownika pod względem daty zarejestrowania?

Posted

Wiesz co, Taks? Najgorsze jest to, że czytasz tylko między wierszami. Nie wiem, byc może robisz to teraz celowo i złośliwe? Ja po prostu twierdzę, że stawianie diagnozy bez żadnych konkretnych badań jest po prostu głupie. I dalej twierdzę, że lekarz jest w pewnym sensie ignorantem. Jesli chodzi o odniesienie do mojego przykładu to chyba raczej logiczne; opieram się o niego, pomimo, że znam wiele innych, ale mój znam namacalnie. Znam dziesiątki psów leczonych onkologicznie, które wielokrotnie spisywane były na straty, a później okazało się, że przy świetnej diagnozie, gruntownych badaniach, odpowiednim leczeniu można było jeszcze psa leczyć.
Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której lekarz po pobieżnych oględzinach mówi mi, że mam chyba chorą wątrobę, podczas gdy była to zwykła niestrawność. Wiem, być może to mało szczęśliwe porównanie, ale to tylko celem porównania.

Moja suczka miała również przewlekłe zapalenie trzustki, spowodowane chemioterapią. Pewnie nigdy bym się o tym nie dowiedziała gdyby nie usg, badanie biochemiczne, badania krwi.

Posted

No właśnie i zagadka rozwiązana- otóż ktoś kto miał chorego psa ( mimo ordynarnego potraktowania serdecznie współczuję i w pewnym sensie rozumiem Twoją emocjonalną potrzebę dzielenia się własnymi przeżyciami) i pewne doświadczenia jak ten jeden konkretny przypadek był leczony uważa, że nabył tym samym tyle ogólnej wiedzy wet/med, że może swobodnie i pewnie rzucać uwagami i oceniać i "zastępować" weterynarza. Tylko na podstawie czego? Może jakiś domniemanych analogii?Jasnowidztwa? - Opis choroby suki z tego wątku jest bardzo ogólnikowy - brak podstawowych informacji jak choćby to jak dawno pojawił się ten guz mający teraz "rozmiar pięści", które węzły są powiększone itd itp. Jestem przekonana, że dorośli opiekunowie suki i badajacy wet ustalili pewne fakty których tu brak. Nie ma więc żadnych merytorycznych podstaw aby na podstawie tych strzępów wiedzy o suce którymi tu dysponujemy wygłaszać jakiekolwiek sądy czy sugestie -
Niestety to juz nagminne zjawisko na dogo:shake:- jakiś strzęp informacji o stanie psa i lawina gotowych diagnoz oczywiście połączonych z totalnym przekreśleniem weta

Posted

Taks, musisz chyba przyznać, że podejmowanie decyzji czy operować czy nie, na podstawie obejrzenia i obmacania, bez badań krwi czy USG jest nieco dziwna. Czy badaniem palpacyjnym da się stwierdzić, czy nie ma przerzutów i czy warto psa męczyć i kroić?
A jak tam już np. większość organów jest zaatakowanych, to co? Otworzy psa, zobaczy, stwierdzi że nie warto kroić i zaszyje?
To po co kroić?
Jeżeli to jeden guz do wycięcia i będzie OK, to wspaniale!

Ale jeżeli są przerzuty to pies może jeszcze trochę pożyć z guzem, a jak się go zacznie operować to być może operacja przejdzie płynnie w uśpienie :-(, bo wyczerpie i tak już osłabiony organizm i skróci żywot psa...

Mylę się?

BTW - wolno krytykować lekarza, ekonomistę, inżyniera, a weta nie?
Errare humanum est i dotyczy każdego zawodu!

Miałem 2 chore psy, oba początkowo dostały błędne diagnozy.
Mam ci opisać jak w 2 lecznicach leczyli sterydami zapalenie, które nawracało po ustaniu działania leków, a dopiero w 3 wykryto poziom amoniaku we krwi = 250 i stłuszczenie wątroby.
Albo zdiagnozowanie padaczki, u psa z zaburzeniami błędnika ...
Jak chcesz ze szczegółami, datami, nazwiskami, nazwami klinik, itd. to służę, ale na PW ...

Nie jestem za deprecjonowaniem weterynarzy, znam kilku DOSKONAŁYCH fachowców, ale np. ci fachowcy odsyłają do kolegów specjalizujących się w danej dziedzinie. (np. doskonały wet leczący psa na wątrobę, odesłał mnie do kolegi "skórnego" gdy pies zaczął łysieć).
Nie ma DOSKONAŁYCH FACHOWCÓW od każdej choroby!

Gdyby lekarz rodzinny po badaniu palpacyjnym kazał by ci się decydować czy Ciebie należy operować na raka, czy nie, to podjął byś decyzję, czy kazał sobie zrobić magiczne USG i inne badania i pobiegł do specjalisty onkologa?

Posted

przed operacja badania krwi, rtg pluc, usg jesli zdaza zrobic

krew pokazuje co sie dzieje
rtg czy nie ma przerzutow do pluc
a usg gdzie to cos jest

i tu nie ma co dyskutowac to sa podstawowe badania jakie sie robi do operacji, chyba ze zwierze zbiera sie z drogi i nie ma na to zwyczajnie czasu

my przed operacja mielismy dwa usg, zeby byc pewnym co moze dac operacja, dwa badania krwi i rtg pluc, bo czasem jest juz zwyczajnie za pozno na otwierania psa jak sa przerzuty do pluc

Posted

Decyzja -operacja ,lub nie zalezy od opini wet.Czasami zostawia sie psa w spokoju,nie operuje sie dajac tylko leki np.w przypadku metastaz.Jezeli stan pieska jest zadawalajacy ,i nie ma przerzutow czesto wet.decyduja sie na operacje.
wazna jest histopatologiczna probka tego guzka,gdyz moze byc to tluszczak,albo rak w postaci zlosliwej jak i lagodnej.

Kazdy wet powinien okreslic stan psa.Czym wczesniej tym lepiej.
Czy psiak jest kastrowany?

Posted

[quote name='xxxx52'] rak w postaci zlosliwej jak i lagodnej.


o to coś nowego:crazyeye:

a wet musi brać pod uwagę również decyzję właściciela w tym i jego gotowość/możliwość finansowania leczenia, diagnostyki, konsultacji i związanych z tym np. wyjazdów, urlopów - to taka proza życia o której łatwo zapomnieć:shake:

Posted

narosla moga byc roznej postaci-komorki zlosliwe i lagodne.
Rak to zawsze ma postc zlosliwa.ale od tego sa specjalosci do okreslenia stanu choroby.Sa wet co zalecaja operacje,inni uwazaja ,ze "ruszanie raka"przyspiesza eutanazje.Dlatego trudno ocenic zaocznie czy operowac czy nie.
Narosla to nie zawsze jest rak ,(carcinoma)
wyrazilam sie zle:oops: ,ze rak ma postac lagodna i zlosliwa,chcialam napisac narosla maja postac lagodna lub zlosliwa, zalezy od badana histopatologicznego.

Posted

taks-jezeli jest sprawa zdrowia psa jest na cito!,i lekarz wet,albo lekarze zaleca natychmiastowa operacje ,takie sprawy jak urlop,wyjazdy,finanse,wyjazdy nalezy pominac.
Obecnie operacje mozna oplacac na raty.

Posted

taks napisał(a):
o to coś nowego:crazyeye:

a wet musi brać pod uwagę również decyzję właściciela w tym i jego gotowość/możliwość finansowania leczenia, diagnostyki, konsultacji i związanych z tym np. wyjazdów, urlopów - to taka proza życia o której łatwo zapomnieć:shake:


Nieładnie tak nie czytać topik od początku :shake:
Jak byk jest napisane " nie robił jej zadnych badan, kompletnie nic, chyba to swtierdził po 'wymacaniu"

To gdzie ta diagnostyka? Gdzie możliwość wytłumaczenia właścicielowi, co konkretnie dolega psu?

Wyjazdy, urlopy odkłada się na później. To wszystko może poczekać. Ech, Taks. Widać, że nigdy nie miałaś ciężko chorego psa.

Posted

xxxx52 napisał(a):
taks-jezeli jest sprawa zdrowia psa jest na cito!,i lekarz wet,albo lekarze zaleca natychmiastowa operacje ,takie sprawy jak urlop,wyjazdy,finanse,wyjazdy nalezy pominac.
Obecnie operacje mozna oplacac na raty.


NIe każdy może rzucić pracę w diabły z dnia na dzień, pójść na urlop, zostać w domu natychmiast.
Finanse są dosyć ważne bo jeść coś trzeba, leki opłacić, leczenie itd raty z czegoś też się spłaca.

btw intryguje mnie pojawienie się pytania o kastrację.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...