panbazyl Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 makot'a;18315173 napisał(a):Oo, to o tym nie wiedziałam. Sądziłam, że od kilku lat jest obowiązek napisania takich rzeczy... tak, to prawda, ale ten obowiązek ma ostatni producent który juz nie ma obowiązku ujawniac dokladnego składu komponentów finalnego produktu pozyskanych wcześniej od pośredników. Quote
filodendron Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 panbazyl napisał(a):tak, to prawda, ale ten obowiązek ma ostatni producent który juz nie ma obowiązku ujawniac dokladnego składu komponentów finalnego produktu pozyskanych wcześniej od pośredników. Dokładnie. I to wcale nie od paru lat, tylko dlużej. Jak moje dziecię było małe (a dawno to było) i cierpiało na różne alergie, to pediatra zawsze pytał - czym jest jogurt owocowy? Co siedzi w środku? Co to znaczy "wsad owocowy"? ;D Ten sam problem dotyczy zresztą konserwantów bha, bht w suchych karmach. Niby nie ma ich w składzie, ale jeśli karma została wyprodukowana z mączki, to najprawdopodobniej są - tym na ogół są konserwowane mączki, ale kupione jako półprodukt nie zobowiązują producenta finalnego produktu do podania takiej informacji na etykiecie. Quote
bejasty Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 Jestem ciekawa co powiecie a takie "dziwne" zjawisko .Mój pies w domu je gotowane i dodatkowo suchą rózne z próbek /mam dostęp do darmowych/ latem więcej suchego -działka .upaly.Na wakacjach zabrakło mi próbek kupiłam to co bylo dostępne w tej miejscowości tzn Pufi sucha.I do rzeczy po probkach duże objętościowo i częste "mocno aromatyczne"qpy natomiat po chętnie zjadanej taniosze qopki niewielkie i bez silnego aromatu. Lepsza przyswajalość ? Quote
filodendron Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 bejasty napisał(a):natomiat po chętnie zjadanej taniosze qopki niewielkie i bez silnego aromatu. Lepsza przyswajalość ? Raczej nie. Nie znam szczegółów,ale jak poszperasz po forum, to znajdziesz, bo ktoś już tu niejeden raz pisał o dodatkach do marketówek, które wpływają na stabilizację stolca, co fajnie wygląda w reklamie, ale niekoniecznie ma związek z przyswajalnością. Quote
Jara Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Podobno jeśli kupa mocno smierdzi to ma dużo mięsa. Niestrawione biało powoduje śmierdzące gazy i odór kupy. Np mój pies po WolfsBlucie robi kupy, których smród powaliłby na kolana armię i szczypie w oczy aż :D Quote
panbazyl Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 [quote name='bejasty']Jestem ciekawa co powiecie a takie "dziwne" zjawisko .Mój pies w domu je gotowane i dodatkowo suchą rózne z próbek /mam dostęp do darmowych/ latem więcej suchego -działka .upaly.Na wakacjach zabrakło mi próbek kupiłam to co bylo dostępne w tej miejscowości tzn Pufi sucha.I do rzeczy po probkach duże objętościowo i częste "mocno aromatyczne"qpy natomiat po chętnie zjadanej taniosze qopki niewielkie i bez silnego aromatu. Lepsza przyswajalość ? juz filodendron napisała, a ja dodam tyle - czy potem widzialas te kupy po kilku dniach? Jak wyglądały? [quote name='Jara']Podobno jeśli kupa mocno smierdzi to ma dużo mięsa. Niestrawione biało powoduje śmierdzące gazy i odór kupy. Np mój pies po WolfsBlucie robi kupy, których smród powaliłby na kolana armię i szczypie w oczy aż :D jak kupa mocno śmierdzi to niedobrze. Moje psy sa na mięsie i na kościach i ich kupiszony NIGDY nie śmierdzą mocno, nawet mniej wonieją niz na gotowanym czy suchym. A jeśli Twój pies ma takie smrodliwe kupsa to ja bym mu czym prędzej zmienila dietę, bo to co piszesz jest niepokojące. Quote
makot'a Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 U nas też widać różnicę - po surowym mięsie kupy są twarde, łatwe do zebrania i w ogóle nie śmierdzą. Za to kilka dni karmy powoduje, że aż się człowiekowi odechciewa na spacer wychodzić, jak pomyśli o zbieraniu tego capiącego paskudztwa :D Quote
LadyS Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 makot'a;18320916 napisał(a):U nas też widać różnicę - po surowym mięsie kupy są twarde, łatwe do zebrania i w ogóle nie śmierdzą. Za to kilka dni karmy powoduje, że aż się człowiekowi odechciewa na spacer wychodzić, jak pomyśli o zbieraniu tego capiącego paskudztwa :D A u nas na BARFie był ciągły problem z kupami, nieregularne wypróżnienia, kupy w różnej konsystencji. A na suchej (TOTW) jest idealnie. Quote
gops Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 ladySwallow napisał(a):A u nas na BARFie był ciągły problem z kupami, nieregularne wypróżnienia, kupy w różnej konsystencji. A na suchej (TOTW) jest idealnie. u nas podobnie na barfie potrafiła załatwić się tylko co 2 dni często miała zatwardzenia a na totwie jest idealnie codziennie małe i bez zapachowe ;) co do tańszych karm mam ciocie która ma suczkę przy budzie , pies mało kiedy jest na łańcuchu raczej biega ciągle po działce a śpi w budzie , ciocia karmiła tą suczke puffi duża puszka dziennie plus ryż a pies średni k.25kg kundelek , wyglądał dobrze ale po rozmowie ze mną i zaproponowaniu innego wyjścia zgodzili się na dawanie psu surowego plus warzywa/owoce , teraz pies dostaje głównie kości z mięsem (często nawet za darmo bo dogadali się z rzeźnikiem jakimś że kości i mięsne skrawki maja za darmo plus kupują) od czasu do czasu rzucą jej jabłko czy marchewkę(lub inny owoc, warzywo który mają w domu) i myślę że to lepsze dla niego niż puffi szczególnie dla takiego psa który żyję na dworze. Quote
makot'a Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Moje psy na szczęście dobrze trawią mięcho. Dostają głównie korpusy z kurczaka, więc nie mają za dużo kości i raczej nie ma problemu z zatwardzeniami. Oczywiście zdarzały się lekkie problemy, ale tylko, kiedy dostały więcej kości niż mięsa 2-3 dni pod rząd. Pomagał im jogurt naturalny i wszystko było ok. Ogólnie wszystkie trzy bardzo ładnie przyjęły surowe i wszystkie fajnie trawią, mimo różnicy w wieku, wielkości itp. - nawet Łati przestawiony na surowe w wieku 7 lat nie miał żadnych problemów z nową dietą :) Quote
LadyS Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 makot'a;18321069 napisał(a):Moje psy na szczęście dobrze trawią mięcho. Dostają głównie korpusy z kurczaka, więc nie mają za dużo kości i raczej nie ma problemu z zatwardzeniami. Oczywiście zdarzały się lekkie problemy, ale tylko, kiedy dostały więcej kości niż mięsa 2-3 dni pod rząd. Pomagał im jogurt naturalny i wszystko było ok. Ogólnie wszystkie trzy bardzo ładnie przyjęły surowe i wszystkie fajnie trawią, mimo różnicy w wieku, wielkości itp. - nawet Łati przestawiony na surowe w wieku 7 lat nie miał żadnych problemów z nową dietą :) U nas po podawaniu kurzego mięsa wystąpiła alergia - teraz pies jest alergikiem na nabiał, drób i zboża, czyli (prócz zbóż) dokładnie to, co dostawał na BARFie ;) Quote
gryf80 Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 bo korpusy z kurczaków "sklepowych" to tyle mają wspólnego z kurczakiem wolnobiegajacym co teo puszka z mięsem;kości "sklepowych"miękkie-ja bym pogryzła ,dzięki temu zaparć"niet".co innego surowe gnaty wieprzowe-suche kupsko murowane Quote
LadyS Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 gryf80 napisał(a):bo korpusy z kurczaków "sklepowych" to tyle mają wspólnego z kurczakiem wolnobiegajacym co teo puszka z mięsem;kości "sklepowych"miękkie-ja bym pogryzła ,dzięki temu zaparć"niet".co innego surowe gnaty wieprzowe-suche kupsko murowane U mnie grane były jedynie szyje gęsie, indycze, kurze + kurze łapki i skrzydła - z drobiu wiejskiego, pan mi przywoził raz w tygodniu zaufany ;) A mimo to - alergia. Do tego - nie każdy pies może jeść gnaty wieprzowe czy wołowe, bo np. mały pies nie da im rady, u nas były grane jedynie mostki cielęce, bo z niczym innym pies sobie nie radził. Quote
gryf80 Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 kurde "u nas"takiego urozmaicenia nie ma.kości cielęce w tesco po 10 zł/kg!!!!przegięcie,z braku laku kupuję wieprzowe,bo o wołowych moge zapomnieć Quote
makot'a Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 gryf80 napisał(a):bo korpusy z kurczaków "sklepowych" to tyle mają wspólnego z kurczakiem wolnobiegajacym co teo puszka z mięsem;kości "sklepowych"miękkie-ja bym pogryzła ,dzięki temu zaparć"niet".co innego surowe gnaty wieprzowe-suche kupsko murowane Wszyscy zdają sobie z tego sprawę, ale moim zdaniem nie nalezy popadać w paranoję. Ja też jem sklepowe kurczaki, bo na inne "eko" produkty po prostu mnie nie stać. I to pomimo tego, że mam dostęp do wiejskich kur, gęsi, królików i innych rarytasów w dzisiejszym świecie, ale przydomowe stadko kur któregokolwiek z moich znajomych/babci jest niestety zbyt małe, by karmić nim psy. Niestety, takie życie ;) Śmieszy mnie trochę to Wasze przesadne wyczulenie na WSZYSTKO. Quote
LadyS Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 makot'a;18321941 napisał(a): Śmieszy mnie trochę to Wasze przesadne wyczulenie na WSZYSTKO. A jakie konkretnie? Quote
Agata P Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 [quote name='anika_82'] Za każdym razem gdy czytam o żywieniu na dogo-mam wyrzuty sumienia,że ja jedna karmię swojego pupila tym co mu smakuje- i jest tanie, a nie tym co zdrowe- a na co mnie nie stać. Też tak miałam Jednak przestałam mieć wyrzuty sumienia odkąd przekonałam się ,że dzięki temu mogę dać dom pełen miłości 3-4 psiakom. Zamiast utrzymać jednego na ful wypasionej karmie ,za tą samą kwotę mam teraz 3 (wszystkie przygarnięte) a do tego mogę jeszcze nakarmić jakieś bezdomniaczki [quote name='mala_czarna']Jezu kochany. Ty masz wyrzuty sumienia??? Dzięki takim ludziom jak Ty psy znajdują w końcu swoją przystań, swoje własne lokum. Są otoczone opieką i miłością. Każdy karmi swoje psiaki na miarę własnych możliwości finansowych. To nie musi być droga karma, albo jakaś specjalistyczna karma weterynaryjna. Twój piesek jest zdrowy, ma świetną kondycję, a przecież o to własnie chodzi, prawda? Oby więcej takich ludzi jak Ty było na tych chorym świecie. :multi: Tez tak myślę, Długo się zastanawiałam czy mam się odzywać na tym wątku (śledzę go już jakiś czas) ponieważ jestem na dogo niezbyt długo i przekonałam się ,że czasami jak ktoś ma odmienne zdanie od większości to lecą na niego gromy. Jednak jeden post nie daje mi spokoju i postanowiłam wyrazić swoją opinię na ten temat [quote name='Agnes']biorac psa trzeba ocenic swoje mozliwosci - brutalna prawda;) Ale na prawde jest troche mozliwosci pomiedzy chappi a orijenem (chodzi mi o roznice cenowa) Podejmując się opieki nad psem to tak jak świadomie zostać rodzicem. Każdy chce aby jego dziecko miało to co najlepsze tak jak każdy opiekun chce aby jego pupil miał to co najlepsze . Tylko ,że zdarzają się w życiu takie sytuacje ,że tych pieniędzy mamy albo zawsze za mało ,albo nagle mniej i co wtedy oddać pupila do schronu,wypuścić na ulicę i liczyć na to ,że go ktoś przygarnie ?? Czy kupić chappi i kochać dalej? Lepiej wziąć bezdomniaka i dać mu dom,miłość i chappi czy zostawić na ulicy ,w schronie bo stać mnie ''tylko''na chappi? Moim zdaniem jeśli ma tylko miłośc,dom i zapewnioną w razie potrzeby niezbędną pomoc wet. to zawsze lepiej niż na ulicy czy nawet w najlepszym schronie. Ludzie/dzieci też nie samą szynką czy kawiorem żyją................... Biedniej nie zawsze znaczy gorzej ........ale to tylko moje zdanie;) Quote
filodendron Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 [quote name='Agata P']Też tak miałam Jednak przestałam mieć wyrzuty sumienia odkąd przekonałam się ,że dzięki temu mogę dać dom pełen miłości 3-4 psiakom. Zamiast utrzymać jednego na ful wypasionej karmie ,za tą samą kwotę mam teraz 3 (wszystkie przygarnięte) a do tego mogę jeszcze nakarmić jakieś bezdomniaczki Tylko że na rynku jest trochę karm w niewygórowanej cenie a o niebo lepszych od marketówek. Ludzie karmią pedigree czy chappi i nie przeliczają tego na miesiąc żywienia tylko na cenę jednej paczki/puszki. Nie zwracają uwagi na to, jak inne jest dawkowanie i że można gdzieś dostać lepsze, w podobnej cenie, tyle że trzeba kupić więcej na raz. Nie mówiąc o tym, że przy dobrej organizacji zakupów, w cenie marketówek, spokojnie zapewni się psu zdrowe, domowe, gotowane jedzenie. Biorąc pod uwagę ceny ryżu, marchwi i ścinków mięsnych to kupowanie pedigree jest wyrzucaniem pieniędzy, a gotując przynajmniej wiadomo, co pies je i że nie są to zutylizowane zwłoki jego pobratymców. http://www.psy.pl/aktualnosci-psy/art6688,uspione-i-przerobione-na-karme.html Quote
LadyS Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Rozumiem sytuację, w której ktoś karmi lepszą karmą, a potem nagle staje się jakieś załamanie w życiu (różnie bywa) i karmi się np. przez jakiś czas czymś tańszym i gorszym jakościowo. Jakoś jestem w stanie przyjąć sytuację, że komuś na drodze staje pies i jest alternatywa: schronisko albo gorsza karma i dom, i wybiera się gorszą karmę. Nie rozumiem natomiast sytuacji, w której kogoś ledwo stać na karmę ze średniej półki, a bierze kilka innych, kolejnych psów i karmi je marketówką bądź karmi swoje psy marketówką, żeby mieć na bezdomniaki - a cóż te psy są winne, że inne psy są bezdomne? Bo chyba w jakiś sposób muszą być, skoro to one cierpią na karmieniu karmą z 4% zawartością mięsa? Jeśli ktoś chce oszczędzać na karmienie bezdomniaków - niech oszczędza na sobie, w końcu on może decydować, a pies prawa do decydowania nie ma. Quote
panbazyl Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 filodendron - ten link co podałas powyzej - masakra!!!! I smacznego tak przy okazji.... fuj. A co do cen - nie wiem po raz który to powtarzam - mam 3 labradory i ich mesięczne utrzymanie (czyli jedzenie) kosztuje mnie w wielkich podskokach 200 zł na miesiąc, a tak zwykle to ok 150 zł na wszystkie 3 razem wzięte. A karmię je surowym mięsem i gnatami oraz warzywa, owoce, oleje itp. To dużo? Można jeszcze taniej jak się uda znaleźć rzeźnika który ma tylko problem z odpadami poubojowymi. Trzeba tylko chcieć się ruszyć, popytać, poszukać. A jak chcecie w miarę "sensowne" suche to tez są o wiele lepsze i tansze niz marketówki - z dostawa do domu pod drzwi. Tylko poszperać ciut trzeba. I jestem bardzo przeciwna podzialowi - bezdomniakom, niewystawowym gorzej, wystawowym lepiej. Wszystkie psy powinny tak smao jeść, chyba ze któryś ma jakieś specyficzne problemy zdrowotne - wiadomo - wtedy trzeba sie dostosować. Ja mam i wystawowe psy i niewystawowe i wszystkie dostaja to samo tylko w innych ilościach uzależnionych od wielkosci psa. Quote
filodendron Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 panbazyl napisał(a):filodendron - ten link co podałas powyzej - masakra!!!! I smacznego tak przy okazji.... fuj. O ile to prawda, a nie szum informacyjny wynikający z zagrywek konkurencji. Ale - jak to mówią - nie ma dymu bez ognia. Dlatego nie przekonują mnie karmy, które w składzie - zamiast "kurczak", "indyk", "mączka z tego czy z tamtego" mają wpisane tylko "mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego", a z czego to mięso, to już tajemnica producenta. Quote
panbazyl Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 filodendron napisał(a):O ile to prawda, a nie szum informacyjny wynikający z zagrywek konkurencji. Ale - jak to mówią - nie ma dymu bez ognia. Dlatego nie przekonują mnie karmy, które w składzie - zamiast "kurczak", "indyk", "mączka z tego czy z tamtego" mają wpisane tylko "mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego", a z czego to mięso, to już tajemnica producenta. no jak to z czego jest? z biedronki (biedne zwierzę...) Quote
Agata P Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 [quote name='filodendron']Tylko że na rynku jest trochę karm w niewygórowanej cenie a o niebo lepszych od marketówek. Ludzie karmią pedigree czy chappi i nie przeliczają tego na miesiąc żywienia tylko na cenę jednej paczki/puszki. Nie zwracają uwagi na to, jak inne jest dawkowanie i że można gdzieś dostać lepsze, w podobnej cenie, tyle że trzeba kupić więcej na raz. Nie mówiąc o tym, że przy dobrej organizacji zakupów, w cenie marketówek, spokojnie zapewni się psu zdrowe, domowe, gotowane jedzenie. Biorąc pod uwagę ceny ryżu, marchwi i ścinków mięsnych to kupowanie pedigree jest wyrzucaniem pieniędzy, a gotując przynajmniej wiadomo, co pies je i że nie są to zutylizowane zwłoki jego pobratymców. http://www.psy.pl/aktualnosci-psy/art6688,uspione-i-przerobione-na-karme.html Ja to wiem,Ty to wiesz;) większość dogomaniaków to wie.Ale niestety gro ludzi karmi chappi czy pedigree myśląc,że daje psiakowi karmę ''troszkę''gorszej jakości bo na taką ich stać co nie znaczy że robią świadomie krzywdę psiakowi,czy że taki psiak ma w takim domku źle.Większośc sugeruje się reklamom tanie a do tego ''psu się uszy trzęsą ''to na pewno nie jest złe. Ja osobiście daję gotowane(to miałam na myśli pisząc,że dzięki temu stać mnie na utrzymanie 3 psiaków)Suche też dostają ale nie takie z ''najwyższej półki'' jak by to było mając 1 psiaka. Niestety nie wszyscy są zorientowani w tym temacie i dopóki reklamy takiego chappi czy pedigree będą to ludzie będą tym karmić swoje psy,co nie znaczy że kochają je mniej................. Quote
gops Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 bardzo dobra karma na psa k.17kg to 120zł na 2 miesiące ;) więc 60zł miesięcznie według mnie to naprawdę mało , np brit zwykły który jest lepszy niż pedigree itd kosztuję k.100zł za 15kg mi na 17kg psa taki worek starczyłby nawet na 4 miesiące więc koszt jest naprawdę mały a na pewno to lepsza karma niż chappi . patrząc tym bardziej że duży worek pedigree potrafi kosztować 95zł ;) a nie jest tyle wart. Quote
filodendron Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Agata P napisał(a): Ja osobiście daję gotowane(to miałam na myśli pisząc,że dzięki temu stać mnie na utrzymanie 3 psiaków) No to czemu miałaś wyrzuty sumienia? Gotowane jedzenie jest dobre. Suche karmy są wygodne i praktyczne, ale bez przesady - pies nie wyewoluował z wilka razem z suchą karmą w pakiecie :) Całe pokolenia tak karmiły i było dobrze. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.