Taya Posted February 23, 2011 Posted February 23, 2011 A w kwestii najtańszego jedzenia: niedawno spotkałam w poczekalni u weta panią z pieskiem, z okropnymi problemami ze skórą. Wywiązała się dyskusja między ludźmi czekającymi w poczekalni, że może to przez złą dietę. A pani z pieskiem na to, oburzona niesamowicie: "ależ ja mojego psa świetnie karmię! JA mu codziennie gotuję kaszę na wodzie po parówce!!!" :crazyeye: A co miesiąc zostawia u weta około 200 zł za leczenie pupilka. Tak, że czasem tanie=baaardzo drogie. Quote
Balbina. Posted February 23, 2011 Posted February 23, 2011 na mnie kiedyś najechał pewien człowiek też u weta jak kupowałam psu karmę ,ze pies o musi mieć urozmaicone a on podaje psu flak po białej kiełbasie z chrzanem 'coby coś poczuł' Genialne myślenie Quote
makot'a Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Pozawracam Wam jeszcze trochę głowę. Ustalone jest już to, że postaram się poprosić rodziców o trochę większy wkład czasu w karmienie psów i odwiedzanie mięsnego kilka razy w tygodniu, żeby psom to mięcho mieszać z ryżem. Puszki, jak tylko się skończą (jest ich jeszcze kilka sztuk :/), to staram się nie dopuścić, by pojawiły się nowe. Wszystko pięknie. A, no i muszę przyznać, że fascynuje mnie BARF, ale niestety póki nie jestem przy psach non-stop, chyba jest on niemożliwy do wprowadzenia w życie niestety. Niemniej jednak znalazłam BARFy "gotowce" - Primex'u i Miram. O ile Promex do najtańszych nie należy, to Miram jak najbardziej (ponoć mieści się w granicach do 4zł/kg!)...szkoda tylko, że mieszkam 100km od jedynego w Polsce dystrybutora, a zamawianie tego na dowóz kilka razy w miesiącu raczej nie wchodzi w grę, a ja niestety nie mam jakiejś mega chłodni...a szkoda :P Ale wracając do rzeczywistości - chyba zdecyduję się zmienić suchą karmę, która jest jak już mówiłam skarmiana głównie w formie nagród na spacerach, więc nie idzie jej dużo. Stąd moja kolejna prośba o poradę z Waszej strony :) Przeglądam oferty i jeśli chodzi o cenę , to z tych tańszych w oczy rzuciły mi się: - Brit Adult (mięso z kurczaka oraz produkty pochodne min. 30%, ryż, kukurydza, pszenica, pulpa buraczana, drożdże, tłuszcz drobiowy, olej łososiowy, minerały[FONT=Arial], [/FONT]DL-metionina, L-lizyna, pięciowodny siarczan miedzi, witamina A, witamina D3, witamina D[FONT=Arial]) [/FONT]- Arion Bravo Coc (zboża (ryż min. 10%), mięso i podroby mięsne (kurczak min. 20%), produkty pochodzenia roślinnego, tłuszcze zwierzęce i roślinne, preparaty mineralne, witaminy, F.O.S., Yucca, bez sztucznych barwników, konserwowane.) - Bosch Adult (nie mogę znaleźć składu :/ Analiza: Białko surowe 21,50%, Tłuszcz surowy 10,00%, Włókno surowe 2,50%, Popiół surowy 6,50%, Woda 10,00%, Wapń 1,30%, Fosfor 0,90%, Sód 0,35 %) - Purina Dog Chow (Zboża (min. 4% ryżu), mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego (min. 4% kurczaka), produkty pochodzenia roślinnego (min. 0,5% pulpy buraczanej), oleje i tłuszcze, minerały, warzywa (min. 0.5% cykorii)) - Araton Adult Lamb&Rice (Ziarna zbóż, mięso, produkty pochodzenia zwierzęcego, warzywa, tłuszcze i oleje, ekstrakt z protein warzyw, miąższ z buraka cukrowego, minerały, witaminy.) - Bento Kronen Happy Life Adult Beef (Mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego (zawartość wołowiny: min. 12% w zielonych i brązowych kawałkach, min 12% kurczaka w brązowych kawałkach), zboża(min 4% kukurydzy w brązowych kawałkach), produkty uboczne pochodzenia roślinnego, warzywa (min 4 % groszku w brązowych, żółtych i zielonych kawałkach, min 0,5 % marchewki, min 0,5% pomidora i min 0,5% brokuł w brązowych kawałkach), oleje i tłuszcze, nasiona, minerały, drożdże, minerały, owoce (min 0,5% jabłka w brązowych kawałkach). - Bosch My Friend (zboża, roślinne produkty uboczne, mięso i zwierzęce produkty uboczne, oleje i tłuszcze, składniki mineralne.) - Araton Dog Adult Maxi (Ziarna zbóż, mięso, produkty pochodzenia zwierzęcego, warzywa, tłuszcze i oleje, ekstrakt z protein warzyw, miąższ z buraka cukrowego, minerały, witaminy.) - Josera Economy (nigdzie nie ma składu..., Analiza: 22% białka, 8% tłuszczu) - Josera ProDog (zboża, mięso i produkty uboczne przemysłu mięsnego, produkty uboczne pochodzenia roślinnego, oleje roślinne, tłuszcze, surowce mineralne, antyoksydant (BHT).) Sądzicie, że któraś z nich jest warta zakupu? Szczególnie w przypadku, gdy nie jest podstawą wyżywienia psa, a tylko dodatkiem? Myślę, że psom chyba posłużyłaby taka zmiana, a ja w tym miesiącu nie mam żadnych uczelnianych wydatków, więc mogę przeznaczyć pieniądze na taki prezent dla psiaków - myślę o jakimś większym worze. Tylko problem, jak to przechować, żeby nie zwietrzało :/ Co o tym sądzicie? Z góry dziękuję i pozdrawiam :) Quote
ruda megi Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 W Twoim przypadku bosch my friend, araton, purina dog chow,josera economy bym sobie odpuściła... Quote
Boogie Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Z tych co podałaś wybrałbym Brit Adult. Quote
makot'a Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Dziękuję :) Czyli tak jak sądziłam - bo właśnie Brit najbardziej przykuł moją uwagę. Myślę, że na początek kupię coś mniejszego i zobaczymy, jak psom zasmakuje...ale nie spodziewam się tragedii, bo te paszcze są wszystkożerne :P Quote
Martens Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Brit wydaje się być najbardziej ok, ale moim zdaniem, jeśli psy będą karmione odpadkami z mięsnego plus ryż i warzywa (jeśli w tych odpadkach nie będzie kości, pamiętaj o jakimś dodatku wapniowym, np. Can-Vit), to ja trochę nie widzę sensu podawania dodatkowo karmy, jako że będzie ona raczej czymś gorszym od tego co dostaną świeżego, a nie urozmaiceniem czy witaminką jak niektórzy myślą. Quote
Balbina. Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 jak możesz to nie dawaj karmy.Ja niestety muszę-wychodzę rano a pies jest przezwyczajony,ze rano jest żarełko-więc dostaje hillsa.A popołudniu odmrażam gotowane.A właśnie.Jak już rozmroże to gotowane to jakoś je podgrzać?Ja stawiam na chwilę na kaloryfer i wtedy się robi takie cieplejsze. Quote
makot'a Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Karmę podaję im jako smakołyk/nagrodę, lub wsypuję do domowej roboty "konga" z piłki tenisowej. Nie karmię nią psów. Czy w takim wypadku też jest to inwestycja bez sensu, czy jednak warto? :) Kości dostają, nie codziennie, ale jednak (choć niestety czasem są to kości po gotowaniu itp., pfff :/ ) A co do preparatów dodatkowych - dziś w zoologicznym znalazłam tylko Flawitol z flawonoidami z winogron + chondroityna i glukozamina. W necie jest tego więcej, ale w tej mnogości trudno się połapać. Ten preparat jako dodatek (szczególnie myśląc o przyszłości stawów Basty) powinien być w porządku? Na odwrocie jest napisane, że jest przeznaczony dla seniorów i nie wiem, czy w takim wypadku dawanie tego 3-letniemu psu będzie mądre... Quote
panbazyl Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 [quote name='Delph']Dodam jeszcze, że takie tanie ścinki z kawałkami chrząstek, tłuszczem i ścięgnami są dla psa o wiele zdrowsze niż chudziutkie drogie mięso bez kości (takie jak dla ludzi, z opisu Balbina12). Do tego drugiego jak już ktoś się upiera trzeba dodawać tłuszcz (np. oliwę, olej), suplementy mineralno-witaminowe jeżeli wszystko jest długo gotowane i tak jak napisała Martens preparat wapniowy ze względu na brak w diecie kości i chrząstek. Nie zawsze to co droższe jest lepsze ;) A do tego dodam, że co jakiś czas bardzo zdrowo jest podać psu trochę "podśmierdnięte" surowe (koniecznie, nigdy gotowane) mięso. Wzbogaca florę bakteryjną jelit i usprawnia trawienie (jak u nas np. jogurt). Zamiast pakować w psa suplementy typu RumenTabs ;) Więc rozczulanie się nad najdroższym i najświeższym mięskiem wcale nie jest najlepsze, ale jakoś ciężko to ludziom wytłumaczyć :evil_lol: no w końcu jest z kim podyskutować :) jupi! zgadzam sie w całej kwestii. Ja mam 3 labki - czyli duze psy. Koszt miesięcznego jedzenia dla nich to jakieś 120-140 zł (na wszystkie 3 razem, jeśli ktoś chce wiedzieć ile na jednego przypada, proszę podzielić sobie). Dostają surowe mielone mrożone mięcho z gnatami ( 2 zł kg, można i taniej zaleźć), oliwę lub olej, warzywa i jako smaczki i na wyjazdach suchą Josere. Na tym wychowalam te szczeniaki - w wieku troche ponad 2 tyg już jadły pierwsze mięsne posilki). Tylko fakt - nie kupuję codziennie tego wszystkiego a raz na miesiąc czy raz na 2 miesiące - wtedy trochę boli jak się płaci, ale jest już zapas na długo i nie musze specjalnie jeźdzć po psie zakupy - czyli wydawać kolejnej kasy na bilety, przejazdy itp. Ostatnio liczylam koszt popularnego zapychacza marketowego czyli pedigree - i jego cena wyszla mi - o zgrozo!!!- większa lub prawie równa cenie karmy Josera z najwyższej półki.... Quote
makot'a Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 panbazyl, a tak z ciekawości - gdzie mieścisz te ogromne zapasy z mięsnego dla psów? :) Ja mam dość sporą lodówkę, ale jak w wakacje kupowałam psom mięso na 3-4 dni, to ledwo się mieściło w zamrażarce...jakby nie było, mam też w domu jedzenie dla ludzi :P A co do Pedigree - ono wcale nie jest tanie, tyle tylko, że przereklamowane w stosunku do swojej jakości. Mam psy od zawsze i nigdy nie dobiliśmy do pułapu cenowego Pedigree, nie mówiąc już o lepszych jakościowo karmach. W porównaniu z Pedigree, to już lepiej kupować karmę z Tesco, bo na to samo wychodzi, a jest 4 razy taniej...także argument o braku różnicy w karmieniu psa "tanim" (np. Pedigree), a "drogim" jedzeniem, dla niektórych jest żadnym argumentem. Quote
Delph Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 makot'a: Nie wolno psom podawać gotowanych kości, wytłumacz rodzicom, że może to być bardzo niebezpieczne. Poza tym ryż itp. gotowane na osolonej wodzie też na dłuższą metę jest szkodliwe (chyba że to są sporadyczne przypadki). Balbina12: Ja niczego nie sugeruję i nie ma tragedii, że karmisz psa chudą cielęciną. Nie otruje się przecież. Stwierdzam tylko fakty i przypominam, że taka dieta jest uboga w niektóre składniki i trzeba ją uzupełniać. Z doświadczenia wiem, że weterynarze akurat o żywieniu psów niewiele wiedzą, więc czasami lepiej samemu zagłębić się w temat ;) Niczego nie insynuuję, ale być może Twój pies reaguje sensacjami żołądkowymi na zmiany pożywienia właśnie przez zubożałą i zachwianą równowagę flory bakteryjnej jelit spowodowaną takim żywieniem. Nie musi tak być, podałam przykład i nie znaczy to, że od razu masz zmieniać dietę, ale warto takie rzeczy wiedzieć po prostu zamiast się od razu obruszać :roll: A mały piesek niczym się nie różni od wielkiego i tak samo potrzebuje jedzenia odpowiedniego dla swojego gatunku. Każdy zna swojego psa i jego dolegliwości, moje obecne psy np. nie dostają kości (mimo że piszę, że są wartościowe), bo to już bezzębna geriatria :evil_lol: Staram się im je zastąpić innymi elementami diety. Quote
makot'a Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Delph oczywiście, że zdaję sobie z tego sprawę. Na szczęście są to sporadyczne przypadki, a surowe kości też się zdarzają ;) To nie jest tak, że codziennie dostają kości z obiadu, ale zdarza się... Quote
sabusia Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 jaka to josera z najwyższej pólki? bo nie wiem zbytnio Quote
Delph Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Wiem, że Ty wiesz ;) Dlatego napisałam, żebyś uświadomiła rodziców :evil_lol: Może wystarczyć jednorazowe podanie gotowanej kości i nieszczęście gotowe... Odłamki mogą przebić psu jelito lub przełyk, a fragmenty kości zalegają w przewodzie pokarmowym czasami nawet latami.... Quote
makot'a Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Uświadamiam ich jak mogę, ale bywa ciężko, nawet pomimo faktu, że to naprawdę, że tak powiem "otwarci umysłowo" ludzie. Zawsze jak zaczynam temat związany z psami, to kończy się na tym, że stwierdzają, że jestem przewrażliwiona, bo przecież "i tak nikt w naszej okolicy nie dba o psy tak tak bardzo jak my", więc czego ja się czepiam wciąż :/ Oprócz żarcia, od kilku miesięcy trwa również dyskusja na temat przebadania Basty przed poddaniem jej narkozie podczas sterylki. Jak grochem o ścianę - na nic tłumaczenie, że to spory pies, nie znamy jego przeszłości i tak naprawdę nie wiemy, czy nie ma jakichś zaburzeń choćby pracy serca. Gdzież tam...usłyszałam, że jestem idealistką i że wydziwiam. Dodali, że oczywiście na psie bardzo im zależy, ale rzeczywistość jest inna i nikt się takimi rzeczami nie przejmuje, a nasz niegdysiejszy duży pies miał operację bez żadnych badań i wszystko było dobrze... ...ciężko jest, oj ciężko, ale to nie temat na ten wątek, więc już kończę :P Quote
Balbina. Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 A skąd w takim razie ty czerpiesz informacje?Bo wydaje mnie się ,zę weterynarz po kilku latach studiów,uznawany za jednego z najlepszych w moim mieście ma jednak szerszą wiedzę niż internet.Tak naprawdę w internecie nie ma odpowiedzi na nurtujące pytanie bo zawsze jest kilka możliwości.Jak szukałam czym karmić psa to jednej stronie było tylko o suchych karmach , na innej gotowane obiadki, jeszcze na innej BARF.I jak ktoś chce karmić dajmy na to suchymi kulkami to znajdzie masę stron potwierdzających jego zamiary.Ale znajdziemy też te przeciwko suchym karmom.I tak w kółko.Także ja radzę się weta i kupek mojego psa.No i jego kubków smakowych.Bo niestety trafił mi się smakosz dla którego sucha karma mogłaby zniknąć z powierzchni ziemi...No i pańcia gotuje:evil_lol: Quote
Delph Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Jednej idealnej recepty na zdrowe żywienie nie znajdziesz, bo każda metoda ma swoje plusy i minusy. Popieram Cię w kwestii wyboru diety na podstawie obserwacji swojego psa, jeżeli nic złego się nie dzieje, a Ty masz pewność, że w razie czego zauważyłabyś jakieś braki i masz świadomość, co psu do życia potrzebne to jesteś na dobrej drodze :lol: Weterynarz po kilku latach studiów na temat żywienia psów nie wie więcej od przeciętnego świadomego właściciela psa ;) Zajęć z żywienia w programie jest mało, do tego dotyczą głównie tematu zwierząt gospodarskich. Poza tym w interesie każdego weterynarza jest to, żebyś do niego wracała i płaciła za jego usługi, więc resztę dopowiedz sobie sama :p Do tego często handluje karmami, więc poleci Ci np. Royal'a albo Hills'a :) Dopytywać możesz się hodowców, pasjonatów, ludzi, którzy wyprowadzają na prostą psy z problemami żywieniowymi, właścicieli, którzy psiaków mieli już duuużo, czyli ludzi z doświadczeniem po prostu. Poza tym można sięgnąć po publikacje dot. żywienia psów. Odpowiedzi dostaniesz różne, ale wszystko sprowadza się do dostarczenia zwierzakowi odpowiednich składników niezależnie czy wybierzesz BARF, suchą karmę czy gotowane. Każdą z tych opcji można zdrowo żywić psa, ale też jeżeli nie wie się co się robi to każdą można psiakowi zaszkodzić (kiepska karma, źle skomponowane gotowane czy BARF). Ja stosuję metodę zdrowego rozsądku :diabloti: Wspieraną moją mierną wiedzą nt. biologii i dyskusjami ze znajomymi hodowcami, weterynarzami (tu się spieramy często ;)) i ludźmi totalnie zwariowanymi na punkcie swoich pupili :evil_lol: Quote
makot'a Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Rozmawiałam dziś z rodziną i moja mama zadeklarowała, że będzie pilnować, by psy miały mięso na co dzień, a nie tylko co jakiś czas :D Zobaczymy, co z tego wyjdzie, bo jak mówiłam - taka dieta wchodziła już kilkakrotnie, ale nigdy nie udało jej się zostać na stałe. Miejmy nadzieję, że tym razem da radę utrzymać dyscyplinę w bieganiu do mięsnego :D Quote
panbazyl Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 makot'a;16381993 napisał(a):panbazyl, a tak z ciekawości - gdzie mieścisz te ogromne zapasy z mięsnego dla psów? :) Ja mam dość sporą lodówkę, ale jak w wakacje kupowałam psom mięso na 3-4 dni, to ledwo się mieściło w zamrażarce...jakby nie było, mam też w domu jedzenie dla ludzi :P A ponieważ mieszkam na wsi zabitej dechami gdzie droga kończy się w lesie (co jest dobre bo jak ktoś minie naszą posiadłość ;) to droga kończy mu się w lesie i musi wracać i w końcu znajduje) więc jestem zmuszona nawet chleb mrozić - tu nie ma też spożywczaka!!!! więc mam olbrzymią zamrażarkę a do tego jeszcze taką co jest w lodowce. Ostatnio 100 kg kostek mrożonych mielonych mięsno-kostnych tam upchałam i jeszcze oczywiście dla domowników miejsce na ludzkie mrożonki [quote name='sabusia']jaka to josera z najwyższej pólki? bo nie wiem zbytnio zobacz na linię Emotion. (Festival, Balance itd) Quote
Charly Posted February 25, 2011 Posted February 25, 2011 http://www.naszeuroczysko.pl/zywienie.html Quote
panbazyl Posted February 25, 2011 Posted February 25, 2011 [quote name='Charly']http://www.naszeuroczysko.pl/zywienie.html bardzo ciekawe informacje. Quote
Charly Posted February 25, 2011 Posted February 25, 2011 No. tylko w dyskusji dot. zywienia ludzi wstawilam wypowiedz o odmiennej (dot. pochodzenia białka) treści:roll::placz:. Mianowicie, że nieważne dla organizmu jest zdródło pochodzenia białka- białko to białko niezaleznie czy jest pochodzenia roslinnego, czy zwierzęcego. (Ja generalnie nie lubię suchych karm i o to mi chodzilo, ale to OT) odnośnie tematu białka: http://empatia.pl/str.php?id=803&dz=81 Quote
panbazyl Posted February 25, 2011 Posted February 25, 2011 biako i bialko.... jedynie św. Franciszek namówil wilka do wegetarianizmu. Quote
makot'a Posted February 26, 2011 Posted February 26, 2011 panbazyl, pozazdrościć. Też mieszkam pod lasem i spożywczaka nie uświadczysz, ale do sklepu do tzw. "centrum" i tak jeździ się codziennie, więc aż tak duże zamrażarki nie są potrzebne :) Charly tu się nie zgodzę, Białko białku nie równe i to roślinne nigdy nie dorówna aminokwasom pochodzenia zwierzęcego niestety. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.