Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Na szczęście nie męczyła się długo. Pod koniec nie miałam serca już nawet patrzyć, ona takim błagalnym wzrokiem na nas patrzyła...Dostawała karmę bardzo niskobiałkową ze względu na chorobę, ale nie za bardzo jej smakowała. Ostatniego dnia już nic jeść nie chciała, ugotowaliśmy jej miskę ukochanej wołowinki i troszkę zjadła...

Espero będzie moją 3cią chiłką, tych mamy nie liczę bo chociaż jeden dom, to mieszkamy na 2 piętrach i ogólnie ona ma swoje a ja swoje psiaki

Posted

Bardzo mi przykro ze względu na Orkę...:( Śpij spokojnie kochana suniu... Dzięki Niej mam Arielkę, zostawiła też wiele innych cudnych piesków... Qrczę, jeszcze jak byłam po Draka zrobiłam sobie z nią zdjęcie...
Pa-ttti, najważniejsze że Orejro już nie cierpi, ja straciłam jamnisię na nerki, niby jej nie bolało, a była osowiała, nie miała radości życia...dziwna choroba.

Posted

Mam wrażenie że o ile jej nie bolało, o tyle ta choroba wysysała z niej wszystkie siły, chudła w oczach. Kiedy byłaś po Draco, Orka właśnie zaczynała chudnąć.
Zostawiła po sobie wiele pięknych stafików, myślę że taka suczka jak ona wiele dobrego wniosła do rasy, bardzo wiele też dobrego wniosła do naszego domu..
Nie zapomnę nigdy jak obroniła moją mamę przed pijanym facetem, jak mojego tatę broniła przed wandalami u nas na podwórku (jak jeszcze mieszkaliśmy w Warszawie)- mój tata miał wtedy silny wstrząs mózgu, a gdyby nie Orka, to mógłby nawet zostać postrzelony... Kiedyś obroniła też Helgę, labradorkę której już nie ma z nami, przed amstafem.
Kochana była, będzie nam jej brakowało..

Posted

pa-ttti napisał(a):
Mam wrażenie że o ile jej nie bolało, o tyle ta choroba wysysała z niej wszystkie siły, chudła w oczach. Kiedy byłaś po Draco, Orka właśnie zaczynała chudnąć.
Zostawiła po sobie wiele pięknych stafików, myślę że taka suczka jak ona wiele dobrego wniosła do rasy, bardzo wiele też dobrego wniosła do naszego domu..
Nie zapomnę nigdy jak obroniła moją mamę przed pijanym facetem, jak mojego tatę broniła przed wandalami u nas na podwórku (jak jeszcze mieszkaliśmy w Warszawie)- mój tata miał wtedy silny wstrząs mózgu, a gdyby nie Orka, to mógłby nawet zostać postrzelony... Kiedyś obroniła też Helgę, labradorkę której już nie ma z nami, przed amstafem.
Kochana była, będzie nam jej brakowało..

Orka była wyjątkowa- cudowna sunia:( Moja mama chciałaby przekazać że bardzo jej przykro- ostatnio właśnie, kiedy wracałyśmy z Draco, rozmawiałyśmy, że niunia schudła...:sad: Twoi rodzice na pewno też bardzo przeżywają- przykro mi bardzo. O tym, że Orka miała wspaniały charakter, rozmawiałyśmy z Twoją Mamą w drodze do Radomia...
Pa-ttti, nie pogrążaj się w smutku, myśl o maleństwach, które są w ważnym momencie życia, masz Lilę, Zuzię i Maszę... Jednak zawsze jak jest więcej psów niż jeden, ta strata jest odrobinę łatwiejsza- pozostałe ogonki wyczuwają kiedy trzeba pocieszyć, trzeba dla nich udawać chociaz że jest normalnie...
Ściskam Cię gorąco, trzymajcie się (Ty i Rodzice)...:sad:

A Orka w pewien sposób będzie żyła w swoich dzieciach, wnukach... Nie wiem czy poza mną macie kontakt z kimś jeszcze z dzieci Orki- Ariel raczej będzie sterylizowana, Adi-jej syn, już jest wykastrowany (miał szał hormonów i ciężko go było opanować właścicielom- dopiero po kastracji się udało- stał się spokojniejszy), ale ja np poznałam co najmniej dwoje z dzieci Orki- Atosa, czarnego psiaka, który mieszka na Mokotowie, i jeszcze jednego, na jakiejś wystawie chyba...

Posted

Hej kochani, u nas już wszystko się unormowało, każdy ma od groma pracy więc nie ma czasu na smutki. Orki nigdy nie zapomnimy, na zawsze pozostanie w naszej pamięci..

A teraz trochę nowinek: Maluszki Lilowe rosną, może nie jak na drożdżach ale są coraz ładniejsze :) Dziś uznałam że jest na tyle ciepło, żeby wyszły na pierwszy spacer. O dziwo wcale się nie bały, a na pewno mniej niż posadzki (musiałam je nauczyć chodzić po posadzce, bo wcześniej tylko po dywanie skakały, a posadzka była straaasznaa)
Niedługo drugie szczepienie i chip. Zdecydowałam się na chip bo mniej boli, ale chcę go odłozyć w czasie jak najbardziej się da ze względu na najmniejszego gluta- Eliyaha.
Duże to to nie wyrosło, w wieku 9tyg waga pokazała 360gram..
Reszta po 500 gram mniej więcej, wiec też duże byki nie są.
I już wiem że na 99% zostaje z nami Espero:

Posted

a proszę bardzo, reszta stadka:

Eldorado:


Eliyah- jeszcze nie wiem, może zostanie u nas jako "maskotka" hodowli, jeśli nie znajdę mu najlepszego domu:


Eli, Twój ulubieniec:) Mały na święta będzie już w nowym domku, w Belgi:

Posted

coś mi się zdjęcie Eli nie chce wgrać...
Eliyah jest przeukochany, taki mały pocieszny merda ogonkiem i całuje wszystkich. Czasem chce pokazać jaki jest groźny i atakuje braci, ale oni go szybko na ziemię sprowadzają i muszę go ratować- szczególnie przez Espero, bo on z kolei to diabeł wcielony. Jak będę miała chwilę to wstawię filmik, zobaczycie jaki Eliyah jest uroczy :)

Posted

Pozdrawiam całe stadko- szczeniaki od Was sa świetnie zsocjalizowane, Draco jest kolejnym przykładem na to... Waży już...2,2kg- i mam nadzieję, że nie będzie juz dużo przybierał... Tyle że on baaardzo lubi jeść. :lol: A szczylka trzeba żywić odpowiednio...
Pa-ttti, myślisz że zacząć mu racjonować żarełko? Bo on jak jest głodny, strasznie płacze... Może nie głodny- kiedy czegoś chce, jak jestem w kuchni, albo zje swoją porcję i ja jestem w kuchni to płacze że chce jeszcze :D...
Co do klejnotów- wet zalecił nam masaż podbrzusza, żeby ładnie naszły...

Posted

To jeszcze nie są na stałe na miejscu? Jak nie to masuj koniecznie, żeby się nie "schowały", u maluchów Lili też masuję brzuszki, żeby im się te klejnociki przestały chować:)
A jak ząbki u Draco?
Myślę że w tym wieku możesz mu spokojnie zacząć wydzielać karmę, dawki są podane na opakowaniu karmy, i można się ich trzymać. Ile razy dziennie dostaje jeść? 3 spokojnie wystarczą, potem możesz karmić tak jak resztę psów(ja swoje dorosłe karmię 2 razy dziennie- Lila jako niegdysiejszy niejadek dostaje 3 razy). Wstaw jakieś fotki maluszka do galerii, zamawiam zdjęcie w pozycji wystawowej, muszę zobaczyć jak Wam idzie nauka:cool3:

Posted

Filmiku nie będzie, komputer mi coś nie chce działać za dobrze...
Wczoraj byliśmy na chipowaniu z maluchami, baaaardzo dobrze to zniosły- w ogóle nie piszczały poza najmniejszą myszą- w porównaniu do tatuaży które są bardzo bolesne, niehigieniczne i są traumatycznym przeżyciem dla psa- to po prostu extra. Od teraz zawsze będę chipować maluchy, muszę się tylko w czytnik zaopatrzyć.
nie wiecie może czy można gdzieś kupić w miarę tani czytnik? najtańszy znalazłam za 650zł.

  • 2 weeks later...
Posted

Wesołych Świąt kochani, nie zapomnijcie o przysmakach dla podopiecznych pod choinkę :tree1::tree1::tree1:

Wpadnę po świętach dać znać co u nas.
Rodzinka nam się zmniejszyła, jutro jedzie do nowego domku Eli, i zostanie już tylko Espero- decyzja o jego pozostawieniu w hodowli dalej niepodjęta, jest prześliczny, charakter ma wprost idealny, tylko ten nos jeszcze się nie wybarwił..

Arielka- rozmawiałam z właścicielem Daiquiri, brata miotowego Draco, waży 1,7kg teraz. I podobno to diabełek wcielony :diabloti:

Posted

Jak Sylwester? U mnie super:)
Czas na nową fotkę, Espero- jeszcze nie zapadła ostateczna decyzja, ale chciałabym żeby został w hodowli.

Ma już 3,5msc, waży 950gram, i dorosły facet się z niego robi:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...