Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

a proszę bardzo, wczorajsze fotki:




Największy maluch będzie prawdopodobnie w kolorze Lili jak zjaśnieje, 2 bliźniaki z szansą na ciemne czekoladki, a najmniejszy jeśli bardzo się nie zmieni, będzie czerwony, bardzo rzadki kolorek u chi, tata Lilki był czerwony.

Posted

Witam i melduję że u nas wszystko dobrze :lol:... Mały łobuziaczek- swoją drogą szybko mnie rozkochał w sobie :D... Jest świetny- wczoraj w sumie cały dzień poświęciliśmy przyzwyczajając psy do siebie i dziś już wszystko jest OK, no może oprócz ciągłych kradzieży zabawek :razz:... Niestety ofiarą jest tu maleństwo- stary chłop Pako nawet nie zadowolił się kupionym mu specjalnie okrooopnie piszczącym psieskiem, próbował pozabierać wszystko co jest gumowe Drakowi- ale mały sobie nie daje w kaszę dmuchać ;) no i ja też pilnuję, za to Chicca straciła kilka gryzadełek- ale juz ich nie lubi, ostatnio tylko jeszcze ewentualnie pluszaki...:D Np próbowałam jej krówkę- ma taką "dużą"- w sensie że chi mieści się cała, i jest płaska, dać Drakowi- niestety, została zabrana z powrotem do "melinki" dziewczyn...
W ogóle na początku jak weszłam z Drakiem do domu, myślałam, że nie będzie tak dobrze... Wszystkie psy były strasznie nim zainteresowane- i w końcu postanowiłam pojedynczo brać do pokoju gdzie byłam z Drakusiem- jakoś poszło. Chyba najgorzej było z Ariel- nie wiem czy przypominał jej Adiego, czy to dlatego że tylko ona jak dotąd była mamą, ale usilnie próbowała go lizać, w tym po brzusiu itd, trochę dominanckie zapędy zauważyłam- musiałam ją uspokoić, bo się strasznie nakręciła... Później już było dobrze, teraz w sumie traktuje go jak wszystkie maluchy- bo Pako to jej przyjaciel :), więc tu historia jest inna.
W nocy było troszkę płaczu- na początku bałam się że z powodu choroby nie wstanę rano i psy zaczną buszować same, więc chciałam Drakusia zamknąć w kuchni- miał termofor dla dzieci-pingwinka, lampkę, budkę, wszystko- ale płakał strasznie i przeniosłam to wszystko do pokoju- oczywiście kilka razy już spał z panią w łóżku, co chyba mu się bardzo spodobało ;), ale czasami mu za gorąco i idzie sobie na fotel- od razu przy łóżku. Trochę też szuka chyba jeszcze mamy- wtula się w ...Paka :D i Ariel- ją nawet złapał za cycka, za co dostał od niej "upomnienie" ;) , delikatne na szczęście.
I jak na razie to by było na tyle- fotki wstawię jutro, bo jak pisałam choruję i trochę mnie głowa boli od kompa. :bye:

edit: Maluszki Lili- cudowne- niestety mam tylko jedno zdjęcie- nie zmieniłam trybu a w świetle lampy grzewczej trochę dziwne kolory powychodziły ;) Później wstawię :D
Pa-ttti, z tego wszystkiego się nie zapytałam- maluszki Lili to długowłoski będą? No i szeleczki Zuzi pasują? (Musisz przyznać że to takie na "większe wyjścia" ;) )...

Posted

Szelki najpierw myślałam że będą za duże, ale się przeliczyłam- są akurat, Zuzia to przecież grubasek jest:)
Wszystkie maluchy Lilki będą długowłose, a przynajmniej tak wynika z praw genetyki- tata i mama są długowłose. Są coraz piękniejsze, dziś robię im sesję z podziałem na poszczególne psiaki.

Arielka, super że u Was wszystko ok, ciężko pogodzić tyle psów z nowym domownikiem ale masz już jakaś wprawę. Daiquiri spał sam, bo żaden psiak nie chciał z nim spać, i całą noc był cicho. Ale on jest u siebie, ma swoje zapachy, a Draco w zupełnie nowym miejscu. Z każdym dniem będzie lepiej:)

Zuzia mi wczoraj zrobiła takiego stracha że nie wiem....Zawołałam psy z domu, wszystkie przyszły poza Zuzią. Przeszukałam cały dom, cały ogród i jeszcze ogród sąsiadki bo furtka była otwarta....i nic. Brat powiedział że furtka była jakiś czas otwarta (moi rodzice mieli gości i pewnie ktoś zapomniał zamknąć). Wpadłam w panikę, zaczęłam szukać w lesie, z Wojtkiem objechaliśmy całą wieś....Wróciliśmy do domu zrobić ogłoszenia a tu słyszę szczekanie....Ktoś, prawdopodobnie dziadek, zamknął ją w małym, nieużywanym pokoju u dziadka...Dobrze że się chociaż odezwała...spała sobie na kanapie z kotem:)

Posted

To prawda, ślicznoty są. Ale jestem skromna :)

Już niedługo maluchy będą w wieku który uwielbiam, kiedy już uczą się nieporadnie chodzić, zaczynają szczekać, warczeć, i starają się gryźć rękę chociaż jeszcze zębów nie mają, są wtedy straaaasznie urocze:)

Posted

Maluszki ślipka otworzyły...:lol: Są cudne- po prostu :loveu:...

Co do sytuacji z Zuzią- kiedy jej szukałaś- ja niedawno miałam podobną z Milką. Przyszłam do domu, psy mnie przywitały, coś tam posprzątałam, wyszłam z psami i usiadłam przed kompem- a wtedy psiaki przybiegają i śpią na kanapie. No i patrzę- a Milki nie ma... Zaczęłam myśleć- na spacer jej nie brałam, szłam z Pakiem, Ariel i Chicką, a Milusia już dwa razy zrobiła taki nr że sąsiad mi ją przynosił- wyszła sobie na klatkę, a później czekała pod drzwiami- i tak ją znalazł sąsiad, pomyślał że mnie nie ma w domu- wziął małą do siebie. Milusia oczywiście świetnie sie bawiła "w gościach" :diabloti: W końcu kiedy gdzieś wychodziłam, usłyszał mnie sąsiad i powiedział że ma moją zgubę- wstyd się przyznać, bo nawet nie zauważyłam że jej nie ma (to trwało ok 40-stu minut). Oczywiście bardzo podziękowałam i wzięłam uciekinierkę- od tej pory jej bardzo pilnuję...
Dzisiaj z kolei miałam trochę "straszną" przygodę w nocy. Spałam w najlepsze- to mogła być 4-ta czy 5-ta. Obudziło mnie szczekanie Milki i po chwili- Paka. Milka ostatnio śpi w przedpokoju- więc najlepiej słyszała co się dzieje na klatce. Podeszłam do drzwi- wyjrzałam przez wizjer- ciemno... W końcu krzyknęłam "wynoście się stąd"- może mniej cenzuralnym językiem. :angyy: I jakiś głos z ciemności odpowiedział mi:"Wpuść nas...!" Przestało mi być do śmiechu, zastanawiałam się czy dzwonić na policję, czy sami się wyniosą... Na szczęście słyszałam że trochę klną, ale sobie poszli- wzięłam Miluchnę do łóżka, dostała patysia że taka czujna jest- była zdenerwowana, i poszłyśmy spać dalej.
Drakuś dokazuje z Chicką- z Milką znajomość przebiega powoli, ale z dnia na dzień jest lepiej. Stwierdziłam, że to typowy samczyk alfa- pewny siebie, przebojowy :D Jest świetny, i chodzi za mną krok w krok (tzn kiedy się nie bawi), śpi też tak żeby mieć mnie na oku- np koło moich stóp...:lol: Uszka w tym tygodniu mu stanęły- aż w szoku jestem, bo zasypiał mając jeszcze na wpół załamane, a wstał ze stojącymi...:D No i powoli będziemy mieszać starterka z Royalem Juniorkiem.

Posted

Ja już zapomniałam jakie są uroki życia w bloku...Też mieliśmy kilka bardzo nieprzyjemnych sytuacji...
Fajnie że Draco już uszka stanęły, obyło się bez podklejania.
Daiquiri ma teraz jedno stojące drugie klapnięte, poza tym Daisy i Duduś (po domowemu:)) już mają stojące.

Posted

Ja jestem w szoku, bo u nas to się odbyło dosłownie jak napisałam- w ciągu jednej nocy... Maluszek ma apetyt, brzusio tłuściutki, wczoraj dostał gotowanego kurczaka i się zajadał :lol: a poza tym wymieszałam startera z Royalem Jr w proporcjach 2:1 i teraz je takie jedzenie, bo chyba im dłużej będzie na starterku, to mu nie zaszkodzi...? Ale lubi podkradać większe "granule" z miski...Arielki. Później ma zabawe- turla sobie taką kulkę, podgryza, w końcu zjada...:D Jest mały problem z zabawkami- wszystkie gumowe jakie mam, dostał Drako, w tym kupiłam dwie nowe. I wszystkie zostały mu ukradzione przez "starego dziada" Paka- ten wariat uwielbia zabawki, a jeszcze lepiej jak jest o nie rywalizacja... Maskotki są, ale mały nie ma na czym ząbków ćwiczyć- a swędzą go, bo podgryza dosłownie wszystko :lol: (Np moje uszy też)...;)

Posted

Maluszki wciąż są pod lampą.
Ja kupuję taką na podczerwień do terrariów, trzeba tylko ustawić ją w odpowiedniej odległości od szczeniąt.
Można obyć się bez lampy i po prostu ustawić w pokoju wyższą temp., aczkolwiek szczenięta przynajmniej w pierwszym tygodniu powinny mieć temperaturę otoczenia powyżej 30 stopni, więc troszkę gorąco by było:)
W temperaturze powyżej 35 stopni nie przeżywa hesperwirus, który jest bardzo częstą przyczyną zamierania szczeniąt, i niestety często on występuje- u dorosłych psów może być ukryty, nie wykazywać żadnych objawów, ewentualnie powodować lekki katar. Poza niedożywieniem szczeniąt w wieku prenatalnym i wadami rozwojowymi, hesperwirus jest podobno najważniejszym czynnikiem zagrażającym maluchom, dlatego ja zawsze dbam żeby "dzieciaki" miały ciepełko:)

Posted

[quote name='Casablanca']pa-ttti, przypomniało mi się, że kiedyś coś pisałaś o lampie grzewczej nad legowiskiem? Skąd taką masz i czy jest ona potrzebna? :)
Maluszki oczywiście piękne! ;)[/QUOTE]
Poza tym do chyba 8 doby po narodzeniu szczeniaczki nie potrafią utrzymać ciepłoty (wewnętrznej temperatury) ciała.
Ja Adiego jak był mały, oprócz dogrzewania lampą jeszcze pogrzewałam termoforem- ale to dlatego że on był jedynakiem- a tutaj maluszki grzeją się wzajemnie- no i jest mama... (Moja Ariel nie opiekowała się synkiem).

A łapeńki...:loveu:... Maluszki rosną...
Pa-ttti, być może moja znajoma będzie się decydować na chihuahua- ma tylko dylemat czy chi, czy gryfonik- ja próbuję namówić ich na chihuahua... Wczoraj widzieli Milkę i prawie mi się udało ;)...

Posted

Arielka, wiesz że chi to najwspanialsza rasa, trzeba je poznać żeby się przekonać że to nie są głupie torebkowe pieski, ale bardzo mądre i wesołe gremlinki:loveu:

To zdjęcie z łapkami uwielbiam!
Ja przewrażliwiona wciąż dogrzewam maluszki lampą, chociaż już 2 tyg mają...

a jeśli chcecie zobaczyć zdjęcia poszczególnych piesków, zapraszam na stronę
http://www.yorkowyraj.pl/

Co będę sobie dodatkową pracę robić:evil_lol:

Posted

[quote name='pa-ttti']Maluszki wciąż są pod lampą.
Ja kupuję taką na podczerwień do terrariów, trzeba tylko ustawić ją w odpowiedniej odległości od szczeniąt.
Można obyć się bez lampy i po prostu ustawić w pokoju wyższą temp., aczkolwiek szczenięta przynajmniej w pierwszym tygodniu powinny mieć temperaturę otoczenia powyżej 30 stopni, więc troszkę gorąco by było:)
W temperaturze powyżej 35 stopni nie przeżywa hesperwirus, który jest bardzo częstą przyczyną zamierania szczeniąt, i niestety często on występuje- u dorosłych psów może być ukryty, nie wykazywać żadnych objawów, ewentualnie powodować lekki katar. Poza niedożywieniem szczeniąt w wieku prenatalnym i wadami rozwojowymi, hesperwirus jest podobno najważniejszym czynnikiem zagrażającym maluchom, dlatego ja zawsze dbam żeby "dzieciaki" miały ciepełko:)[/QUOTE]
Dziękuję za wyjaśnienie :)

Posted

Dziś Daiquiri pojechał do nowego domku, baaaardzo jestem zadowolona z domu jaki mu wybrałam.
Będzie mieszkał w parafii, jego panem będzie ksiądz, bardzo miły pan, któremu niedawno zginął tragicznie poprzedni pies, też chihuahua.
Maluszek będzie miał mnóstwo zabawek, własny kojec (podobno już pomalowany na czerwono:)), przyjechał po niego też drugi ksiądz, który będzie jego chrzestnym:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...