Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Lila sobie wejsc do posłania nie pozwoli:)
zresztą Zuzia śpi z moimi yorczkami, u mnie Lila jest najbardziej uprzywilejowana:)
też próbowałam z tymi budkami bo moje psiaki je uwielbiają, ale one włażą NA budkę i nie spełnia ona swojej roli...mam kilka budek co prawda, ale wyciągam je z szafy tylko jak są szczeniaki.
co do karmienia to ja zacznę dawać Zuzi startera od 40go dnia ciąży. A do tego czasu będzie jadła to co je, tyle że w zwiększających się stopniowo dawkach, no i jakieś urozmaicenia typu mięsko, jajko, też się przyda.
nie mogę jej za bardzo urozmaicać, bo za dużo przytyje, ona już jest grubiutka przecież, a nie chcę żeby się za bardzo otłuściła wewnątrz podczas ciązy..

Posted

Ja Milkę mogę chyba troszkę podtuczyć- kiedyś ważyła 2,300 i było to normalne- teraz cały czas 2,100-2,200 góra, więc może sobie jeszcze pozwolić... Ze starterem to dobry pomysł- a i tak trzeba będzie kupić, nie zmarnuje się :) Pozwól więc że skradnę ten pomysł.
Arielce w ciąży dawałam często- co kilka dni- kurze żółtko, ale u chi to podobno nienajlepszy pomysł, bo maluszki mogą się urodzić b. duże. Co o tym myślisz? (Mówię o podawaniu żółtka już teraz- chociaż chyba i tak się wstrzymam ze wszystkimi ulepszeniami do drugiego m-ca... A teraz tylko Can-vit niebieski- taki jak na co dzień, trochę mięska, no i suche Royala. Zauważyłam też że ostatnio Mila podkrada Arielce suche- chociaż męczy się z tymi dużymi kawałkami, złapie i ucieka pogryżć do swojej budki...:))
Czyli budki , po wyścieleniu, mogą spełniać rolę kojca porodowego? Adiego odchowałam zupełnie inaczej- z termoforem i pod grzejącą lampą, w koszyczku, więc co.do normalnych porodów jestem kompletnie "zielona"- a wiem tylko, że w takiej budce Milka czułaby się bezpiecznie.

Posted

tzn na początek nie polecam budki jako kojca dla matki ze szczeniętami. my mamy takie fajne drewniane kojce malutkie, znajomy stolarz nam zrobił. wstawię potem fotkę. one są super, bo są z góry odkryte, i ma się wgląd do szczeniąt. ja zawsze zakładam na wierzch jakiś kocyk, żeby suczka siedziała w takie swojej "norce", i po prostu odkrywam go żeby zajrzeć. do kojca wkładam płaską gąbkę żeby było miękko, owinięta kocykiem. chodzi o to, żeby suczka nie mogła tego koca pozwijać, "skotłować'" itp, to niebezpieczne bo może się gdzieś zawinąć jakiś maluszek w tym kocu, i nawet udusić..
a budkę wstawiam później do kojca(takiej zagrody z metalowych części), żeby maluszki mogły sobie w niej spać, ale to jak już zaczynają chodzić:)
co do jajka- tak, ale w małych ilościach tzn nie całe żółtko, i nie za często. masz rację, u chi niewskazane są duże szczenięta, bo poród może być wtedy trudny...

Posted

Fajna taka drewniana budka- może ojczym by mi zrobił, gdybyś wstawiła fotkę?:hmmmm: Sunia ma wejście z boku czy od góry tylko? Bo rzeczywiście te zwykłe- może i suczka bezpiecznie się czuje, ale miękkie dno, miękkie ściany- trochę mało bezpieczne- i jeszcze wyjście takie, że maluszek mógłby wypaść... Będzie trzeba robić porodówkę (myślałam też o transporterku Milki ulubionym- ze zdjętą górą- tylko tu też wejście jakoś by trzeba zabezpieczyć- na tyle, żeby sunia nie wskakiwała, a maluszki nie wypadły... Co o tym myślisz? No i plastik łatwo utrzymać w czystości...
A dzisiaj mała diablica taki pańci "żarcik" zrobiła- brzydko mówiąc...wytaplała się w qpie:angryy::diabloti:... Ręce opadają...

Posted

Zuzia już kończy cieczkę, na razie karmię ją normalnie. Na ciążowe karmienie przejdziemy po 35-40tym dniu. A który u Was dzień? już niedługo chyba USG? ciekawa jestem:)

"nasz" znajda niestety został uśpiony, tak jak pisalam na jego wątku...w przytulisku-klinice po wykonaniu badań wyszła babeszjoza...:(

a tak ogólnie to pracowity okres się zaczyna, wakacje, i będziemy mieli trochę psiaków pod opieką. dziś przyjechała cavalierka, jutro labrador na 3 tygodnie, także będzie wesoło:)

a pod wieczór jak zdążę to zrobię zdjęcie budki i wstawię.

Posted

Bardzo mi przykro z powodu tego pieska :(... Dobrze, że przynajmniej umarł godnie, nie męcząc się nie wiadomo gdzie- a babeszjoza prowadzi do paraliżu min- dopiero by się psinek męczył... :(

U nas dziś dokładnie 19-sty dzień od pierwszego krycia- a więc jeszcze trochę czasu... Ale ja już "czuję" jakby Mila miała twardszy brzuszek, wmawiam sobie pewnie objawy :wink: Za to ma dziwne "jazdy" z jedzeniem- albo nie ma apetytu, albo np chce ode mnie jogurt- zachcianki ciążowe :D albo po prostu upały... Ja tak myślę żeby USG zrobić jej w następny poniedziałek- to byłby 31-szy dzień od pierwszego krycia. Ojczym ma mi zrobić porodóweczkę- z desek (oczywiście wygładzonych papierem ściernym)- jak możesz więc, napisz mi wymiary i super byłoby gdybyś wrzuciła fotkę "prototypu".

Posted

Dzięki :calus:, posłuży jako wzór dla kojca dla moich panienek :). Jeszcze tylko- chociaż orientacyjnie- mogłabyś podać mi wymiary? A szczególnie chodzi mi o wysokość ścianek- tych wyższych i wejścia- nie chcę, żeby maluszki mi "powypadały", ale nie chcę też zeby Mila skakała do kojca- zawsze może nie wcelować i nadepnąć szczeniątko... Sorry że tak wypytuję, ale dzisiaj tak się zastanawiałyśmy z mamą jakie malutkie to będą szczeniaczki...mama to będzie się bała na ręce brać- że krzywdę zrobi:evil_lol:
No a teraz- jak napisałaś- czekamy... Zuzia chyba tydzień krócej po kryciu- czy więcej-ok. 10 dni?
Aha, Pa-tti, wstyd, ale zapomniałam- karta krycia będzie mi potrzebna teraz dopiero przy przeglądzie?

Posted

tak coś koło tego:)
jutro Ci napiszę wymiary kojca, ale wysokość tej najniższej ścianki wejściowej najlepiej jak dobierzesz do suni.
pamiętaj tylko że ten kojec jest drewniany, a ja zawsze na spód kładę taki wycięty fragment grubej, około 3cm gąbki, żeby było miękko.
ale maluchy z tego nie wypadają. Lila wychowywała tam swojego maluszka rok temu, i Zuzia też teraz będzie w tym siedziała z dzieciakami.(tfu tfu, nie zapeszam, bo ciąża jeszcze nie potwierdzona:))

Posted

Gąbeczka będzie- taki materacyk wycięty z gąbki- tylko jak już będzie kojec, żeby idealnie wymierzyć. (Też nie chcę zapeszać, ale przygotować się trzeba ;))

Posted

W następny poniedziałek idę z Milką na USG- będzie wiadomo- chociaż powiem Ci że strasznie się już nastawiłam na te maluszki... Pa-tti, dawać Milce niebieski Can-vit czy już coś innego? I jak z odrobaczaniem? Była odrobaczana w styczniu- może by ją odrobaczyć (już nie pamiętam czy w ciąży się odrobacza, czy po porodzie- mamę z maluszkami)...
Przepraszam za te wszystkie pytania, ale ze względu na pochodzenie moich dziewczyn mam do Was zaufanie :)

Posted

jak jest z odrobaczanie mto nie wiem....ja odrobaczam zawsze jakiś 1-2 miesiące przed spodziewaną cieczką, i tak też odrobaczałam Zuzię.
napewno się nie szczepi- ostatnio szczepiłam całe stadko, poza Zuzią która już miała ruję.
także pogadaj z weterynarzem, wydaje mi się że to nie jest dobry pomysł ale mogę się mylić...
trzymam kciuki za udane USG, fajnie jakby obie nasze suczki miały mniej więcej w tym samym wieku maluszki:)

Posted

ale mi wczoraj Orka numer wykręciła...
szukam jej wszędzie, bo chciałam jej dać jeść, a jej nigdzie nie ma- w domu, na ogrodzie-pusto....sprawdziłam już nawet oczko woden z tych nerwów, bo ona z niego czasem wodę podpija...
przepadła.
a mamy garaż w remoncie, i nie ma tam teraz drzwi, cos mnie więc tknęło żeby sprawdzić w piwnicy.
wchodzę i słyszę chrumkanie- Orka siedziała w tym kojcu co Ci arialka zdjęcie jego robiłam ostatnio:) tylko jej głowa wystawała:) to sobie Orka miejscówkę znalazła:)
w piwnicy mamy super chłodno, dużo lepiej niż w domu, i psy w taką pogodę zauważyłam leżą sobie w garażu...

Posted

No ładnie- może Orka powspominać sobie chciała w spokoju? :) A Arielka też nienawidzi upałów- raz, na wystawie, mało ataku nie dostała (udar cieplny, tak jak ten mastiff w Radomiu rok temu), i teraz chyba się denerwuje jak jest ciepło- nie chce wychodzić- stoimy w drzwiach klatki, a ona nic... W upały chłodzę ją ręczniczkiem, albo rozkładam na podłodze na balkonie (w cieniu) taki wilgotny- i sobie go zmiętosi, ale zawsze jest jakaś ochłoda...
A Orka często tak chrumka?:loveu:Kochana "starsza pani"... Bo moja tylko przez sen- na razie, może z wiekiem przychodzi...

Pa-tti, jak jest z dziedziczeniem maści u staffików pewnie się nie orientujesz? Mogłabyś zapytać Mamę, czy łatwo "uzyskać" czerwonego- nie rudego, tylko właśnie pięknie czerwonego, staffika? Białe też są rzadkie. Podejrzewam coś- ktoś ma taki avatar i twierdzi że to jego psy- u nie doinformował(a) się, że to nie są maści popularne w tej rasie. Psy jakoby z pseudo...

Pa-tti, czuję u Milki małe ciałeczka w brzuszku! Czy to nie za wcześnie? Ponad trzy tygodnie od krycia... Na 100% mi się nie wydaje- tam "coś" jest!!! :D

Posted

Orka chrumka tylko czasami, nie zauważyłam żeby jej się to zaostrzyło na "stare lata", może minimalnie...
co do czerwonych stafików- Orka miała kilka takich szczeniąt, jak ojciec był czerwony albo miał ten kolor w genach. A białe...ciężko uzyskać, praktycznie nie widziałam chyba białego stafika...i mogą mieć problem z pigmentem.

już wyczuwasz maluchy? a który to dzień? ja zauważyłam taką tendencję: jak sunia ma mieć mało liczny miot, to brzuch zaczyna być wyczuwalny około 4ogo dnia. ale mieliśmy 2 mioty bardzo liczne: u chi 8(!), u yorka 6, to były 2 najliczniejsze nasze mioty- i u tych suczek brzuch już około 32-33dnia był widoczny. ja u Zuzi jeszcze nic nie zauważam, ale tez nie chcąc zapeszać nie sprawdzam jej brzucha codziennie. czekam na ten 28dzień, żeby zrobić USG.

Posted

Mila miała wczoraj dopiero 22 drugi dzień po kryciu. Po prostu jak ją dotykam na brzuszku- w dolnej części- czuję że "tam coś jest"- ma ten brzuszek większy i wypełniony... Ale patrząc na Milkę nic nie widać- po prostu- że tak brzydko powiem- wymacałam:oops: No ale psychika też płata figle- może sobie wmawiam? Chociaż nie wydaje mi się...
Jak to przy jednym szczeniaku 4-tego dnia widoczny?:crazyeye: Czy tygodnia?

Posted

40go dnia, może się pomyliłam:)

w sumie czytałam gdzieś, że lekarz wet może "wymacać" szczeniaki około 21go dnia ciąży, bo są w takich "bańkach" nie wiem jak to napisać:) Może Tobie się udało:) jak coś tam czujesz, to pewnie Milka jest szczenna. robicie USG?
przypomnij mi, którego dnia cieczki ona była kryta?

Posted

USG robimy już za tydzień :)
Kryta była 16-tego dnia cieczki- tak mi wyszło wd kalendarza, i dwa dni później... Hmmm...teraz myślę-że to trochę późno- ale progesteron tak wyszedł...
A Zuzia? (Chodzi mi o dzień krycia).

Posted

Zuzia była kryta 13 i 15ty dzień, tak wyszło nam z badań progesteronu...my nie robimy progesteronu suczkom, ale w tym przypadku rozważałam krycie wyjazdowe więc musiałam robić. ale pewnie nawet bez tych badań pokryła bym ją mniej więcej w tych dniach, bo była dopiero wtedy że tak powiem gotowa i chętna:)

czy u Milki za późno- czy ja wiem, suczki różnie mają te dni płodne. Lilce przy tej cieczce też będę robić progesteron, bo wydaje mi się że u niej te idealne dni też wyjdą później, poza tym u niej niestety nie mogę sprawdzać koloru krwi, bo ona w czasie cieczki po prostu krwi nie ma wcale...taki ewenement...
a że ją będę kryła prawdopodobnie ostatni raz, to chcę mieć pewność. matkooo jak ja bym chciała żeby Lila zrobiła mi taki prezent i spłodziła pieska z taką samą urodą jak ona. może być jeden w miocie, nie ma róznicy, po prostu bardzo chciałabym hodować wlasnie taki typ chi jak Lila. piesek oczywiście zostałby u mnie:) to takie moje hodowlane marzenie:)

Posted

pa-ttti napisał(a):
Lilce przy tej cieczce też będę robić progesteron, bo wydaje mi się że u niej te idealne dni też wyjdą później, poza tym u niej niestety nie mogę sprawdzać koloru krwi, bo ona w czasie cieczki po prostu krwi nie ma wcale...taki ewenement...
a że ją będę kryła prawdopodobnie ostatni raz, to chcę mieć pewność. matkooo jak ja bym chciała żeby Lila zrobiła mi taki prezent i spłodziła pieska z taką samą urodą jak ona. może być jeden w miocie, nie ma róznicy, po prostu bardzo chciałabym hodować wlasnie taki typ chi jak Lila. piesek oczywiście zostałby u mnie:) to takie moje hodowlane marzenie:)


Powiem Ci, że ten brak krwawienia to następna cecha, jaką nasze sunie mają wspólną- Milce na początku "coś poleci" , kilka kropel- do czasu cieczki Chicki myślałam, że to dlatego, że jest taka malutka...
Będę trzymać kciuki żeby Lila zrobiła swojej "mamusi" prezent- piesek na pewno byłby cudny- znalazłaś już kawalera godnego "łapki Lilianny"? ;) Dobry repek w hodowli to świetna sprawa- a chłopiec po Lilce, z jej urodą, miałby na pewno duże powodzenie :) Poważna decyzja co do wyboru przyszłego tatusia... A jeżeli to oczywiście nie tajemnica- dlaczego już ostatni raz kryjesz swoją piękność? Jeżeli tak- nie myślałaś też, żeby zostawić po niej i suczkę?
Ja zamierzam zostawić sobie po Milce dziewczynkę- mam nadzieję, że teraz urodzi się jakaś "gwiazdeczka"... :) Pieska ze swoim przydomkiem kiedyś też bym chciała mieć- w tej chwili po prostu nie mam warunków, żeby mieć w domu kryjącego (w zamierzeniu) reproduktora. Ale ja w porównaniu z Tobą dopiero zaczynam przygodę z hodowlą- a tutaj nie ma co się spieszyć...

Posted

hehe ja też zaczynam, chociaż w tym "środowisku" jestem od wielu lat, dzięki mojej mamie:)
Nie wiem czy to krycie Lilki będzie ostatnie, może po jakiś 3 latach zdecydowałabym się znów ją pokryć, ciężko mi teraz powiedzieć. Jej geny na pewno warte są powielenia:)
ostatni jej miot był ciężki, była zmęczona, urodziła kilka dni za wcześnie, i potem nie chciała jeść co skutkowało minimalną ilością mleka. miałam przy niej naprawdę 2 intensywne miesiące pracy, na pełen etat.
teraz na pewno będę jej sprawdzać progesteron jak będzie już w ciąży, więc mam nadzieję że będzie już ok, poza tym mam już sprawdzony pomysł na mojego niejadka. co do repa- chyba ten psiak z Krakowa, tak naprawdę to można wybrać super psa, a potem okaże się że się z suczkom "nie dobrali" i szczeniaki są takie sobie, a bywa i na odwrót. więc hodowca musi liczyć zawsze na szczęście....ciekawa jestem tym bardziej jakie będą dzieci po Zuzi i Buffalo:)

Posted

Ja też się tych szczeniurków nie mogę doczekać- jednych i drugich- fajnie będzie małe porównywać. Ale póki co nie zapeszajmy... W swoim miocie spodziewasz się krótko- i długowłosych?
Miałam się nie denerwować przy ciąży Milki, ale odkąd wyczułam (moja mama wczoraj to nawet zauważyła że "boczki jej przytyły"-?) Jeżeli nie ogarnęło nas zbiorowe złudzenie- to Mila pewnie liczny miot będzie miała- zawsze to lepiej niż jeden duży maluch... No i zrobiła się jeszcze bardziej "zrzędliwa" niż zwykle (ona taka jest :D- nie wolno jej przeszkadzać, jak sama przyjdzie to zaczepia łapką żeby ją głaskać- do skutku- rozpieściłam moją małą jak "dziadowski bicz":diabloti: - tak szczerze, to jak przyjechała od Was, bałam się na chwilę zostawić ją samą:oops:- nie widziałam jej 5 minut- i zaczynałam szukać po całym mieszkaniu- bo bałam się, że takiej kruszynce zaraz się coś stanie:evil_lol:- i najlepiej było (wd mnie) jak siedziała u mnie na kolanach- cały czas... To teraz mam...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...