kachad Posted May 22, 2009 Author Posted May 22, 2009 Dajcie spokój dziewczyny, nie chodzi o to żeby się kłócić ale znaleźć rozsądne rozwiązanie. Najbardziej mnie dziwi, że mimo tylu maili do TOZ-u (6-7) z pytaniem co robią w sprawie, nikt nie odpowiada, media też się nie zainteresowały. Dzwoniłam do p. Fordona są umówieni dziś o 11-tej z lekarzem i rakarzem, może dziś się uda małego złapać. Z rozmowy wywnioskowałam, ze oni się boją zarażenia świerzbowcem. Podobno dziś dzwonił do nich TOZ z prośbą o przekazywanie bieżących informacji o piesku. Może coś ruszyło w dobrym kierunku. Dzwoniłam też do weta ale go już nie było. P.S. w urzędzie gminy na bieżąco czytają ten temat na forum. Quote
enia Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 [quote name='kachad']Dajcie spokój dziewczyny, nie chodzi o to żeby się kłócić ale znaleźć rozsądne rozwiązanie. Najbardziej mnie dziwi, że mimo tylu maili do TOZ-u (6-7) z pytaniem co robią w sprawie, nikt nie odpowiada, media też się nie zainteresowały. Dzwoniłam do p. Fordona są umówieni dziś o 11-tej z lekarzem i rakarzem, może dziś się uda małego złapać. Z rozmowy wywnioskowałam, ze oni się boją zarażenia świerzbowcem. Podobno dziś dzwonił do nich TOZ z prośbą o przekazywanie bieżących informacji o piesku. Może coś ruszyło w dobrym kierunku. Dzwoniłam też do weta ale go już nie było. P.S. w urzędzie gminy na bieżąco czytają ten temat na forum. może lepiej zadzwonić? maila moga z braku czasu nie przeczytać...... a dzwoniłaś do Straży dla Zwierząt? może w pobliżu mają oddział i wolonatriuszy .... Quote
kachad Posted May 22, 2009 Author Posted May 22, 2009 Mam informację z gminy, że dziś do nich dzwonili z TOZ-u. Quote
Lionees Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 [quote name='kachad'] Dzwoniłam do p. Fordona są umówieni dziś o 11-tej z lekarzem i rakarzem, może dziś się uda małego złapać. Z rozmowy wywnioskowałam, ze oni się boją zarażenia świerzbowcem. P.S. w urzędzie gminy na bieżąco czytają ten temat na forum. A ja się boję,że skoro oni boją sie zarażenia,to już w lesie mały dostanie śmiertelny zastrzyk:shake:.Obym nie była złym prorokiem,ale zbyt długo żyję na tym świecie i zbyt dużo słyszałam niespełnionych obietnic:shake:.Ja niestety psiaka nie mogę wziąć do siebie,bo mam 10 psów.Ale do leczenia bym się dołożyła Quote
Jagienka Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 Renata, nawet tak nie pisz... W końcu są tam żeby zwierzetom pomagać, a nie uśmiercać je, bo tak jest łatwiej!!! Rękawce, odpowiednie środki ostrożności i nikt się nie zarazi! Przeciez to dorośli ludzie, chyba wiedzą jak należy się zachować. Jak go ZABIJĄ, to... :shake: Do leczenia również się dołożę!!! Quote
kachad Posted May 22, 2009 Author Posted May 22, 2009 Dziewczyny, ja też chętnie się dołożę, z tym, że oni nie chcą pieniędzy. Prosiłam o informowanie mailem na bieżąco jak się sprawy mają. Juz sama nie wiem co myśleć:shake: Quote
Lionees Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 [quote name='kachad']Dziewczyny, ja też chętnie się dołożę, z tym, że oni nie chcą pieniędzy. Prosiłam o informowanie mailem na bieżąco jak się sprawy mają. Juz sama nie wiem co myśleć:shake: Jak nie,to nie:roll:.Nikogo na siłę nie będziemy uszczęśliwiać,chociaż moim zdaniem pieniędzy nigdy nie ma sie za wiele... Quote
malagos Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 Gmina, na ktorej ternie przebywa bezpański pies, ma obowiazek się nim zająć. Najczęsciej jest to odłowienie do schroniska ( i tu 2-tyg. kwarantanna), albo przekazanie osobie chetnej do adopcji. Nie uśpienie od ręki, chyba ze lekarz wet. podejmie taką decyzje wprzypadku stanu agonalngo zwierzecia i nimoznosci pomocy (przypominam, ze świerzb czy grzybica do takich chorób nie nalezy) - to tak do wiadomości urzędników gminy - piszę jako lekarz wet. Quote
kachad Posted May 22, 2009 Author Posted May 22, 2009 Informacja jaką dostałam dziś z TOZ: Nie udało się odłowić pieska przez osoby z Wydziału GK, dzisiaj psa będzie odławiać firma specjalistyczna. Zwierzę ma świerzb i po zabepieczeniu będzie poddane leczeniu przez lekarza weterynarii. Osoba z referatu ds zwierząt bezdomnych poinformowała takze, co jest dobroą wiadomością, ze pies będzie miał zapewnione już miejsce adopocyjne. Piotr Jaworski Krajowy Inspektorat TOZ Quote
Guciek Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 [quote name='nakir']wiesz co odpusc sobie głupie zarty ja jestem z torunia ale gdyby to było blizej to bym wzieła do weta i zapłąciła za leczenie i nocleg w klinice mam alaskana i 3 fretki i do tego wynajmuje mieskzanie ale jak mi sie trafia jakas fretka do adopcji a działam w takich akcjach adopcyjnych to biore lecze i z umowa adopcyjna przekazuje dalej i wiem usłysze ze fretki to nie psy dla mnie to zwierzeta i do kazdego zwierzaka podchodze tak samo rezygnuje z pomocy dla ludzi na rzecz zwierzaków i dlatego nie rozumie waszego postepowania trzba miec serce ja wiem ze całego swiata nie zbawie ale moze przynajmniej pomoge zwierzeta bo to my ludzie wywalamy je do lasu jak nam sie znudzą Ty odpuść sobie komentarze typu "znieczulica", nie znając nikogo z nas. Ulokowanie fretki w klatce, a ulokowanie psa w domu/mieszkaniu/podwórku gdzieś, gdzie są INNE psy to jest delikatna różnica. Każdemu zwierzęciu należy się życie, ale to są całkiem inne gatunki, więc nie ma co porównywać przechowania jednego i drugiego. Na tym wątku są też osoby, które są z daleka i też nie mogą go przygarnąć go na DT. Także nasuwa mi się tu powiedzenie "przyganiał kocioł garnkowi, a sam smoli":roll: Kachad - nie mamy czego ukrywać przed UG, piszemy przecież prawdę, więc niech czytają do woli ;) Mam nadzieję, że pieska uda się wyleczyć i przede wszystkim OSWOIĆ jeśli ma trafić do oczyszczalni, aby nie nawiał i znów nie koczował w jakichś krzakach:-( Quote
kachad Posted May 22, 2009 Author Posted May 22, 2009 Miejmy niedzieję, że nie nawieje, chyba nic więcej z naszej strony nie da sie już zrobić. Najważniejsze żeby go złapali i wyleczyli, potem mam nadzieję, że jakoś to będzie. Gorzej niż jest już być nie może więc teraz może być już tylko lepiej. Guciek proszę Cię jeszcze od siebie, jak byś mogła tam jutro lub w niedzielę podjechać i zobaczyć czy go zabrali, gmina w weekend nie pracuje. Dzięki za dotychczasową pomoc i wsparcie. Quote
majqa Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 [quote name='kachad'](...) Zwierzę ma świerzb i po zabepieczeniu będzie poddane leczeniu przez lekarza weterynarii. (...) pies będzie miał zapewnione już miejsce adopocyjne.(...) Bardzo optymistyczny scenariusz - leczenie, dom adopcyjny. Pozostaje mieć nadzieję, że tak właśnie się stanie i że TOZ za jakiś czas sprawdzi, czy wszystko ułożyło się zgodnie z zapowiedzią. Quote
Guciek Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 kachad napisał(a):Guciek czy możesz? Dopiero w poniedziałek będę mogła tam pojechać - jutro wyjeżdżam na wystawę i cały dzień mnie nie będzie. Quote
kachad Posted May 23, 2009 Author Posted May 23, 2009 kachad napisał(a): Guciek proszę Cię jeszcze od siebie, jak byś mogła tam jutro lub w niedzielę podjechać i zobaczyć czy go zabrali, gmina w weekend nie pracuje. Dzięki za dotychczasową pomoc i wsparcie. Guciek czy możesz? Quote
kachad Posted May 24, 2009 Author Posted May 24, 2009 Guciek napisał(a):Dopiero w poniedziałek będę mogła tam pojechać - jutro wyjeżdżam na wystawę i cały dzień mnie nie będzie. Ok, to czekamy. Quote
Guciek Posted May 24, 2009 Posted May 24, 2009 kachad napisał(a):Ok, to czekamy. Byłam przed chwilą - psiak nadal tam jest:shake: Quote
mtf zalesie Posted May 24, 2009 Posted May 24, 2009 jesli to ruchliwa droga to tylko strzelanie z palmera zostaje/250 zl sam strzal/bo po sedalinie moze wleciec pod auto.mam nadzieje ze gmine stac na taki wydatek Quote
Guciek Posted May 24, 2009 Posted May 24, 2009 Droga nie należy do tych ruchliwych. Jak byłam rowerem - to w ciągu pół godziny przejechało z 5-6 aut. Quote
majqa Posted May 24, 2009 Posted May 24, 2009 Guciek napisał(a):Droga nie należy do tych ruchliwych. (...) To duży plus. Quote
Lionees Posted May 25, 2009 Posted May 25, 2009 kachad napisał(a):Rany :shake: co tu robić. Chyba musimy czekać jak się sprawy rozwiną...nie mamy jakiegoś specjalnego wyboru:roll: Quote
kachad Posted May 25, 2009 Author Posted May 25, 2009 Ostatni mail z TOZ: "Proszę o kontakt z Urzędem i rozmowę bezpośrednią z osobą, która pilotuje sprawę- wydział ds zwierząt bezdomnych. Jak rozumiem jest Pani blisko tego zdarzenia. Być może pies jest wystraszony, może trochę już zdziczały i poważnie chory, stąd nie ufa ludziom i jest problem z jego odłowieniem, bo nie posądzam aby brakowało dobrej woli i chęci po rozmowie z człowiekeim, który pilotuje sprawę. Może warto zaproponować pomoc we wspólnym zabezpieczeniu zwierzęcia, wymagana jest cierpliwość i spokój, aby pies nie uciekał. Będziemy dodatkowo rozmawiać z Urzędem. Piotr Jaworski Krajowy Inspektorat TOZ" Quote
kachad Posted May 25, 2009 Author Posted May 25, 2009 U nas też takiego nie ma ani w urzędzie gminy ani w starostwie, po prostu spychologia. Szczerze zawiodłam się na TOZ-ie, :shake:myślałam, że w takich sytuacja działają też sami, a tu nic. Dwa telefony w tygodniu i na tym koniec, a w telewizji chwalą się takimi pięknymi akcjami. Publiczka i już:shake: Raaany dubel:oops: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.