Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dawno mnie nie było na forum. Maj cały czas lało to i nie ruszaliśmy się z domu. (jak tam przeżyliście potop?). Nelli od tygodnia jest w Poznaniu u córki. To pewien etap edukacji w pewnym sensie. Duże miasto, tramwaje, autobusy i podróż koleją. Oto kika fotek z pikniku nad Rusałką.















No z tych fotek to nie za bardzo wynika, że to Poznań.:lol:

Posted

werbena520 napisał(a):
:lol: widać,że towarzystwo miała wyśmienite.Multum kolegów i koleżanek...i zabawy piłeczkowe....hm:hmmmm:,czy chciała wracać "iskiereczka"???:cool3:

W Lisowie ma nie gorzej :)

Posted

[quote name='Kalunia_C']Dobrze, że Was dawno tu nie było, przynajmniej nie miałam duzych zaległości. :D
To jak się udała socjalizacja w duzym mieście???
Nelli chyba zadowolona?
Z tego co wiem - świetnie. Sama widziałam jak kiedyś buntowała się przeciw kagańcowi, a teraz - podobno jeździła w nim spokojnie tramwajami:)










Posted

[quote name='Kalunia_C']Piękne te zdjęcia! Czy one są obrobione czy tak cudnie udało się psy wyostrzyć w tej trawie?[/QUOTE]
Dzięki :)
Udało mi się :multi::razz:
Obrabiałam tylko pierwsze zdjęcie (ten portret Nelli) , co chyba z resztą za bardzo widać :shake::placz:

  • 3 weeks later...
Posted

Dzisiaj wybraliśmy się na Jurę do Podlesic. Mieliśmy zamiar zrobić trasę 12km ale niestety ze względu na upał podzieliliśmy ją na cztery mniejsze. Na początek Podlesice i góra Zborów.

















Potem pojechaliśmy się trochę ochłodzić nad zalew w Kostkowicach.



Następnie pojechaliśmy do Mirowa i przeszliśmy do Bobolic i z powrotem.







A na koniec pojechaliśmy nad zalew w Poraju.







I tak minął kolejny dzień wakacji.

Posted

Dzień dobrym, jestem nowa na tym forum, co nie znaczy, że Was nigdy nie podglądałam i podczytywałam. Mam problem ze swoim rudzielcem i myślę, że mi coś podpowiecie. Tajfun skończył teraz rok, mieszkamy na skraju wsi, pomiędzy polami i lasami. Pies, tak mi się wydaje, jest wybiegany, ma codziennie długaśne spacery, przejażdżki rowerowe i ciągle mu mało. Regularnie nawiewa, żeby sobie poszaleć po polach. I tu zaczyna się problem. We wtorek po ponad półtoragodzinnej wycieczce rowerowej, po 10 minutach prysnął. I nie wrócił, tak jak to miał w zwyczaju po godzinie półtorej, lecz dopiero wczoraj wczesnym wieczorem stłamszony najprawdopodobniej przez inne psy. Strasznie się boimy, że pewnego razu nie wróci. Próbowaliśmy go przetrzymywać w domu i tylko wyprowadzać na dwór, ale pies jest wtedy nieszczęśliwy, potwornie wyje, a po wypuszczeniu nawiewa na bardzo długo. Czy on z tego wyrośnie? Czy jest jakaś szansa, że nasze wspólne wyprawy w zupełności mu wystarczą ? To jest nasz pierwszy seter, wczesniej przez lata był z nami berneńczyk, a to przecież zupełnie inna bajka. Chyba nas przerasta nadmiar Tajfunowskiej energii przemieszanej z ADHD...

Posted

Nelli to przeciwieństwo... Jeszcze rok temu miała istne ADHD na spacerach, ale w domu to był zawsze anioł.
Pewnie wydorośleje tak jak ona, ale musi się nauczyć kiedy jest czas na zabawę, a kiedy nie...
Ja na Waszym miejscu ignorowałabym jego wycie, bo on się wtedy uczy, że panuje nad Wami i kiedy mu się chce to zawyje, a Wy przylatujecie ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...