Nadziejka Posted February 4 Posted February 4 ZAJRZYJ PSIJACIELU NA KRAMIK MALUNI DLA MAURYCEGO BATONIKA Quote
AlfaLS Posted February 5 Author Posted February 5 Kochani, może mi ktoś podpowiedzieć jak przenieść wiadomość z WhatsApp na kompa? Jakoś mnie to przerasta...:(. Pytam, bo mam wiadomość od Kasi, którą tu chciałam w całości wstawić. Kasia napisała, że Maurycy pozwala się już nawet troszkę pogłaskać. Nie tylko po szyi, boczkach ale pozwolił sobie dotknąć brzuch. I tu mamy problem... Maurycy ma na podbrzuszu guza, takie jajko, ładnie oddzielone od skóry, wg Kasi łatwe do usunięcia. Ona sugeruje żeby to usunąć i to w miarę szybko , żeby nie rosło i nie podrażniało się o podłoże jak pies będzie leżał. Kasia ma plan, żeby może umówić go do weta ale tak najlepiej żeby ogarnąć wszystko za jednym razem. Czyli nie jeden wyjazd żeby lekarz obejrzał i wtedy umówić operację tylko od razu na operację. Maurycy niedawno był oglądany przez lekarza, miał niezłe wyniki to może ten plan się uda. W każdym razie dałam Kasi zielone światło do rozmów z wetem i dałam zgodę na ewentualną operację. Mam nadzieję, ze się ze mną zgodzicie? 7 Quote
Onaa Posted February 5 Posted February 5 Ja zaznaczam wiadomość w całości , i góry po prawej są takie trzy kropki i tam jest Kopiuj i potem przeklejam . Quote
AlfaLS Posted February 5 Author Posted February 5 Dnia 5.02.2026 o 14:13, Onaa napisał: Ja zaznaczam wiadomość w całości , i góry po prawej są takie trzy kropki i tam jest Kopiuj i potem przeklejam . Jutro spróbuje bo dziś już nie wyrobię czasowo :). Quote
Onaa Posted February 6 Posted February 6 Też myślę że trzeba to usunąć. Może dobrze byłoby żeby Kasia opisała tego guza lekarzowi i co on jeszcze na to a jeśli też będzie uważał że trzeba usunąć, bo podobno jest jakiś lek który wstrzymuje rozrost guzów - to wizyta i zabieg w jednym żeby jak najmniej stresować Maurysia. Zwłaszcza że ostatnio poczynił postępy i trochę śmielej się poczuł i się zachowuje. 1 Quote
AlfaLS Posted February 6 Author Posted February 6 Dzięki podpowiedzi Onaa udało mi się skopiować wiadomość od Kasi: Hej, wróciłam teraz od Maurycego i mam niedobrą wiadomość ...Wiecie w jakim on fatalnym stanie psychicznym był i nadal mnóstwo przed nami pracy, więc budowanie zaufania i nawiązywanie relacji sprowadzało się do głaskania Maurysia po głowie, grzbiecie i boczkach - krok po kroku coraz częściej, coraz dłużej i po większej powierzchni psa - w tym czasie Maurycy zawsze leżał przyklejony do kanapy, więc nie robiłam nic na siłę, nic coby wywoływało w nim większy strach niż ten, który i tak go paraliżował. I dziś mamy taki dzień, kiedy pozwolił mi na więcej - dał się pogłaskać pod spodem- po brzuchu - i tu jest ta zła wiadomość , ma Maurycy na podbrzuszu guza - takie jajko, ładnie oddzielone od skóry- łatwe do usunięcia i według mnie trzeba by to zrobić w miarę szybko, żeby nie rosło i nie podrażniało się potem przy kontakcie z podłożem. Chciałabym go umówić do weterynarza, tylko szkoda go ciągnąć specjalnie po to żeby go weterynarz zobaczyła i potem drugi raz na zabieg( badania miał robione po przyjeździe, więc nie ma raczej potrzeby powtarzać). Byłabym raczej za tym żeby go od razu umówić na zabieg, bez jeżdżenia dwa razy, żeby zaoszczędzić mu stresu. Dla równowagi z dobrych wiadomości - Maurycy dziś wyszedł poza kojec i w towarzystwie Frei dreptał przed siebie po ogrodzie, w momencie jak zobaczył człowieka uciekł szybkością błyskawicy do domku i ze strachu schował się do kolegi Kazimierza Ogólnie zaczyna być coraz lepiej :))) 4 Quote
Onaa Posted February 6 Posted February 6 Faktycznie Mauryś cały czas powolutku do przodu ostatnio idzie. 1 Quote
Mayaha Posted February 7 Posted February 7 Fajnie, że Maurycy już podróżuje do kolegów. Mam nadzieję, że wizyta u weterynarza za bardzo go nie zestresuje i nie cofnie postępów, ale wycięcie zmiany wydaje się konieczne. 1 Quote
Poker Posted February 7 Posted February 7 Miejmy nadzieję, że to tylko tłuszczak albo włókniak. 1 Quote
AlfaLS Posted February 8 Author Posted February 8 Dnia 7.02.2026 o 11:22, Poker napisał: Miejmy nadzieję, że to tylko tłuszczak albo włókniak. Ja też mam taką nadzieję. 1 Quote
Tola Posted February 8 Posted February 8 Wpłaty dla Maurycego na konto ZEA: 100 zł - malti (23.01.) 100 zł - Iwona z Sosnowca 29.01. Quote
Radek Posted February 9 Posted February 9 Myślę, że warto tego guza sprawdzić. Tak na wszelki wypadek. Quote
Onaa Posted February 14 Posted February 14 Czy są jakieś ustalenia w sprawie wizyty u weta ? A czy stan finansów wystarczy na ewentualny zabieg ? Quote
AlfaLS Posted February 14 Author Posted February 14 Dnia 14.02.2026 o 08:31, Onaa napisał: Czy są jakieś ustalenia w sprawie wizyty u weta ? A czy stan finansów wystarczy na ewentualny zabieg ? Nie mam żadnych informacji od Kasi w sprawie umówienia wizyty. Na razie zakładam, że zabieg będzie. Wszelkie wydatki dot. weta będziemy płacić z kasy, którą Maurycy ma na koncie Fundacji ZEA. Wetka wie, że ma na fundację wystawić fakturę ale coś bardzo opornie jej to idzie. Poproszę Kasię, żeby ustaliła ile już nas kosztowała opieka wet dotąd i ewentualny koszt zabiegu żebyśmy wiedzieli na czym stoimy. Dziś lub jutro uaktualnię rozliczenia wpłat u Baleronika i zobaczymy czym możemy dysponować :). 2 Quote
Radek Posted February 23 Posted February 23 Dnia 14.02.2026 o 08:31, Onaa napisał: A czy stan finansów wystarczy na ewentualny zabieg ? Jak by brakowało to na pewno jakiś grosik dorzucę. Quote
Onaa Posted Tuesday at 01:29 PM Posted Tuesday at 01:29 PM Mam nowe wiadomości i zdjęcia naszego Maurysia . Info wkleję później. Quote
Onaa Posted Tuesday at 01:31 PM Posted Tuesday at 01:31 PM Na spacerku a potem w gości u dziadka Kazimierza . 3 Quote
agat21 Posted Tuesday at 02:41 PM Posted Tuesday at 02:41 PM Fajne zdjęcia, mina Maurycego w odwiedzinach bardzo wymowna - życzliwy i dobry chłopak Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.