Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Skoro już zdjęcie zostało zrobione to czy JA mogę zobaczyć pieska?
Uwierzcie że jest to pies bardzo mi bliski, widziałam go cierpiącego w lesie, wzięłam na ręce i w zakrwawionej bluzce zawiozłam do weta.

Zrobiłam co w mojej mocy żeby mu pomóc.
W nerwach, w płaczu. W życiu nie byłam tak zdenerwowana.

Absolutnie nie chce robić tu z siebie bohaterki, nie o to mi chodzi, chciałabym go teraz po prostu zobaczyć.
Jeśli Fundacja nie życzy sobie żebym wstawiała na forum ok. Uszanuje to.
Jeśli nie mogę go też zobaczyć na żywo ok. Również uszanuję ale zdjęcie?
Też nie mogę?
Proszę!
Tęsknię za nim :(

  • Replies 363
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

karlaaa napisał(a):
Skoro już zdjęcie zostało zrobione to czy JA mogę zobaczyć pieska?
Uwierzcie że jest to pies bardzo mi bliski, widziałam go cierpiącego w lesie, wzięłam na ręce i w zakrwawionej bluzce zawiozłam do weta.

Zrobiłam co w mojej mocy żeby mu pomóc.
W nerwach, w płaczu. W życiu nie byłam tak zdenerwowana.

Absolutnie nie chce robić tu z siebie bohaterki, nie o to mi chodzi, chciałabym go teraz po prostu zobaczyć.
Jeśli Fundacja nie życzy sobie żebym wstawiała na forum ok. Uszanuje to.
Jeśli nie mogę go też zobaczyć na żywo ok. Również uszanuję ale zdjęcie?
Też nie mogę?
Proszę!
Tęsknię za nim :(


daj nam trochę czasu

Posted

A ja przypominam,ze zdjecie psa jest wystawione do licytacji. Cena wywolawcza 100zl. Cala suma bedzie przeznaczona na potrzeby Lucky. Ja w ten sposob pragne zebrac forse na psy w potrzebie.
Teraz zobaczylam, ze Karlaa jest z Warszawy. Chetnie sie z Toba spotkam za jakies 3-4 tygodnie. Bedziesz wtedy w Warszawie ?

Posted

li1 napisał(a):

Teraz zobaczylam, ze Karlaa jest z Warszawy. Chetnie sie z Toba spotkam za jakies 3-4 tygodnie. Bedziesz wtedy w Warszawie ?



Li1, bardzo chętnie ale wolałabym zobaczyć Luckyego.
Chyba że masz na myśli spotkanie u Luckyego?
Napisz proszę.
Bo nie bardzo wiem co miałoby na celu nasze spotkanie.
Bo Cię nie znam :)
Niestety możliwe ze nie będzie mnie w Warszawie.

Posted

karlaaa napisał(a):
Li1, bardzo chętnie ale wolałabym zobaczyć Luckyego.
Chyba że masz na myśli spotkanie u Luckyego?
Napisz proszę.
Bo nie bardzo wiem co miałoby na celu nasze spotkanie.
Bo Cię nie znam :)
Niestety możliwe ze nie będzie mnie w Warszawie.


Spotkania wlasnie daja mozliwosc poznania sie. Dam Ci znac, czy i kiedy bede w Warszawie. Zobaczymy czy uda nam sie zgrac i co wyjdzie z wizyty u Lucky. Nikt nawet nie wie, czy ten pies bedzie nadal w Emirze. Przeciez sprawa odebrania wlasnosci nie zakonczona.

Posted

Ja jestem w Warszawie, moge w czyms pomoc? Mam czas o kazdej porze dnia i nocy, jesli ma to na celu dobro psiaka jestem gotowa.
Gdzie jest ten bazarek? Znalazlam all

Posted

Erazm napisał(a):
Ja jestem w Warszawie, moge w czyms pomoc? Mam czas o kazdej porze dnia i nocy, jesli ma to na celu dobro psiaka jestem gotowa.
Gdzie jest ten bazarek? Znalazlam all


Chcialabym podac pare rzeczy komus w Warszawie, ale dopiero za 4 tygodnie.

Posted

wieści od Lucky'ego z dziś:

Weterynarz odwiedziła go dziś, chyba możemy pozwolić sobie na bardzo umiarkowany optymizm.

Lucky nie jest już taki osowiały, nieproszony sam wstaje.

Najważniejsze, że sam je i robi to chętnie - do tej pory karmiony był z ręki i jedzenie trzeba mu było trochę wmuszać.

Zaczął również reagować na otoczenie - do tej pory było mu obojętne.

Miejmy nadzieję, że to było tylko wstrząśnienie mózgu i właśnie z tego wychodzi.

Nasz optymizm jest umiarkowany, ponieważ skutki uszkodzenia mózgu pojawiają się czasem długo po urazie.

Życzmy sobie, żeby nie wystąpiły nigdy.:kciuki:

Jakieś fotki niedługo.

Posted

Takie wieści o Luckim to prawdziwy balsam. Tak delikatnie, delikatnie zaczynam się cieszyć i zaciskam kciuki, by nie wyszedł jakiś kwiatek. :happy1:

Posted

Mike i Morgan napisał(a):
Co tam u ciebie Lucky??:eviltong:


Jest coraz lepiej.
Powoli wraca do zdrowia. Ma apetyt i na początek "objadł" sobie trochę gipsu. Żywo reaguje na każdą osobę wchodzącą do pokoju. Za kilka dni spróbujemy małego spacerku w ogrodzie (oczywiście na krótko i na smyczy).

Posted

kahoona napisał(a):
Jest coraz lepiej.
Powoli wraca do zdrowia. Ma apetyt i na początek "objadł" sobie trochę gipsu. Żywo reaguje na każdą osobę wchodzącą do pokoju. Za kilka dni spróbujemy małego spacerku w ogrodzie (oczywiście na krótko i na smyczy).


Są postępy, a to dobry znak :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...