Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mowilam, ze pies po takich srodkach moze byc agresywny:roll:

Co do szkolenia - nie ten watek, nie wnikajmy w caly zyciorys psa od szkolenia po zaraz zywienie. Wlascicielka ma jeden problem - i moze tego sie trzymajmy poki co (wiq - tak to tylko smiecimy i tak juz w nowo utworzonym watku)

Ja dalej sie trzymam "mojej" wersji - na spokojnie, delikatnie, z uzywaniem odpowiednich srodkow pielegnacyjnych + smakolyki i pilka (a jesli pies lubi pilke to tym bardziej warto to wykorzystac). Nie musisz psa wyczesac szybko, dzisiaj 20 min jutro 20 min itd...Tyle ile pies wytrzyma i go to nie moze bolec - bo nigdy czesania nie polubi i bedzie jeszcze gorzej

Posted

wiq napisał(a):
Agnes, ja tam jestem mistrzem offow:eviltong:


taaa wlasnie widze:cool1: a Modzi to lubia?:evil_lol:

wiq napisał(a):
ale ciezko sie ograniczyc tylko do czesania, jak to jest czubek gory lodowej problemow orzecha z psem, zeby jej pomoc musimy jakos szerzej ujac problem ;)


tak oczywiscie masz racje, ale tak jest najczesciej - problem dotyczy innego, ten nastepnego i generalnie robi sie wielki Problem:lol: tylko wiesz zanim oni dojda do jakiegos porozumienia na lini pies - wlasciciel to troche minie. Do tego czasu moga zaczac z zabawa - chwilka czesania, smakolyk, chwilka czesania - odpoczynek na pileczkowanie. Przez to tez bedzie jakas tam praca nad ich wiezia. Beda cos robic razem - to juz cos;)

wiq napisał(a):
nadajesz sie na moda:evil_lol:


cos Ty - za duzo roboty:evil_lol:

Posted

orzech, na takim szkoleniu pies uczy sie jak sluchac szkoleniowca, ale nie wlasciciela ;)

co najgorsze - nie nawiazujesz w nim w ten sposob wiezi..

sama oddalam pierwszego psa na miesiac czy 2 na szkolenie, musze przyznac, ze wyszkolili dobrze, przekazali dobrze, tylko koszmarnie zapasli..:roll:

ale ja i tak musialam jeszcze raz wszystko przepracowac, zeby nauczyc sie komunikowac z psem ;)

tak wiec polecam jeszcze jedna konsultacje z dobrym szkoleniowcem i przejscie profesjonalnego szkolenia z osobistym i czynnym udzialem:cool3:

to nie jest tak, ze 2 miesiace kursu i heja, ja mam psy 8,7,6 letnie i codzien szkole i codzien zdarzaja sie ich wylamania.. nieustanna praca ;)

Agnes, ja tam jestem mistrzem offow:eviltong: ale ciezko sie ograniczyc tylko do czesania, jak to jest czubek gory lodowej problemow orzecha z psem, zeby jej pomoc musimy jakos szerzej ujac problem ;)

nadajesz sie na moda:evil_lol:

Posted

Jest preparat o nazwie Kalm-Aid
Zawarte w nim aminokwasy zwiększają produkcję serotoniny. Jest bezpieczny dla psa - można go stosować nawet codzinnie przez okres 1 miesiąca bez żadnych skutków ubocznych. Później należy zrobić przerwę, aby się psiaczek nie uzależnił :diabloti:
Laara bierze go ze względu na swoją nerwicę i obie jesteśmy bardzo zadowolone. Ona, bo już się nie boi każdego nadbiegającego bachora; i ja, bo ze spokojnym psem zupełnie inaczej się pracuje - i na szkoleniu i podczas obcinania pazurków.

Posted

bardzo dziekuje wszytskim za cenne rady:cool3:

dzis byl drugi dzien czesania pieska i jestem baaardzo zadowolona:lol:

czesalismy sie 1,5h - tak jak wczoraj...

z tym ze to nie bylo TYLKO czesanie, ale wlasnie czesanie-smakolyk i pileczka- moj futrzak wprost przepada za pileczka albo czymkolwiek czym mozna mu rzucac;)

wydaje mi sie ze tak jak to robie to chyba mu nie przeszkadza bo nawet sie mnie slucha - jak kaze siedziec to siedzi.. a jak za dlugo to trwa to daje mi znac: wstaje i bierze pilke.. wiec robimy wtedy przerwe:)

co do mojej wiezi z psem - ja z nim codziennie praktycznie mam kontakt - bawie sie z nim, karmie go i czasami powtarzamy komendy ze szkolenia-tak dla utrwalenia... wiec nie moge powiedziec ze mam psa kojcowego i on widzi tylko kratki caly dzien i nie ma kontaktu z czlowiekiem:)

narazie jestem bardzo zadowolona z tego co nam wychodzi i poki co wstrzymam sie z faraceutykami.. jesli piesek nadal bedzie znosil wszytsko tak jak do tej pory to mysle ze powinnismy dac sobie rade:)

zejdzie nam z tym pewnie baaardzo dlugo przy takim przerywanym czesaniu, ale najwaznijesze zeby sie przyzwyczail i to polubil:evil_lol:

Posted

Witam.Mam dwie sunie rasy York. Mama i córcia. I oczywiście ze starszą nie mam kłopotów z pielęgnacją, ma długi włos,daje się szczotkować.Natomiast jej córka to łobuz:evil_lol: nie chce nawet dać się dotknąć szczotką, jak gdyby szczoteczka ją parzyła :angryy:. Ma siedem miesięcy i długi, bardzo gęsty włos.Muszę ją zabawiać żeby zrobić trochę porządku przy jej płaszczyku.Może ktoś napisze mi jak sobie poradzić. Pozdrawiam wszystkich :lol:

Posted

no i znow ja tu zawitalam:)

musze sie pochwalic ze piesek wyglada coraz piekniej, i to bez pomocy srodkow uspokajajacych:cool3:

tak jakby 'schudl' mi troszke:lol: ale wyglada superowo! :)

zostaje nam jeszcze ten nieszczesny brzuch i uszy, choc z uszami juz troche powalczylam - powycinalam kluchy, tlyko troche za daleko od skory bo sie balam ze skore zatne i teraz musze to poprawic :roll:

w kazdym razie nie ma porownania siersc sprzed czesania a po czesaniu - inny pies :)

Posted

orzech11 napisał(a):
musze sie pochwalic ze piesek wyglada coraz piekniej, i to bez pomocy srodkow uspokajajacych:cool3:


widzisz, czasami trzeba posluchac niektorych dogomaniakow:evil_lol::lol:

orzech11 napisał(a):
zostaje nam jeszcze ten nieszczesny brzuch i uszy, choc z uszami juz troche powalczylam - powycinalam kluchy, tlyko troche za daleko od skory bo sie balam ze skore zatne i teraz musze to poprawic :roll:


no i do tych miejsc tym bardziej nie warto podawac jakiekolwiek srodki.

I nadal bede tkwic w swoim przekonaniu - ne warto siegac po takie srodki, jesli mozna to zrobic inaczej. A jak widac mozna

Posted

Ja po wzięciu mojego Sznaucera olbrzyma ze schroniska miałem nawet trochę większy problem.
Straszna fobia na czynności pielęgnacyjne.
Kilka miesięcy zajęło zanim dał się go czesać całego jednego dnia ...
Zaczynaliśmy od:
- jedna łapa w poniedziałek,
- druga łapa wtorek itd ... :evil_lol:
Czesanie i smaczki przyzwyczaiły go w miarę do czesania.

Niestety nie dał się strzyc.
Skopał kilka składów fryzjersko/weterynaryjnych. (kładzie się na bok, albo zawisa na pałąku bokiem i wali łapami :mad:)
Poniszczył wyposażenia, wyrywał nogi ze stołów (odpychając się tyłkiem od ściany łamał stoły), giął pałąki ...
Musieli go usypiać do strzyżenia ...
Po Sedalinie danym przez weta właśnie wyrwał 2 nogi ze stołu (za mała dawka lub zły "timing") , a zasnął po powrocie od fryzjera ...

Na szczęście znaleźliśmy groomera od psów trudnych i niedawno 1 raz był strzyżony bez chemii!! :multi:

Z takimi psami trzeba ogromu cierpliwości, albo jeszcze więcej doświadczenia ...

Posted

dokladnie tak - cierpliwosc to podstawa... i odpowiednie podejsie - bez nerwow, spokojnie.. wtedy i piesek jest spokojniejszy:cool3:


moj nabral do mnie chyba wiekszego zaufania bo teraz daje sobie zad czesac a wczesnije sie starsznie obruszal:) nawet pyszczek moglam mu spokojnie czesac a on sobie siedzial i czasem mnie lizal po rece jak go czesalam:evil_lol:

w tym tyg. dalszy ciag zmagan pani-piesek :)

Posted

orzech11 napisał(a):
dokladnie tak - cierpliwosc to podstawa... i odpowiednie podejsie - bez nerwow, spokojnie.. wtedy i piesek jest spokojniejszy:cool3:


moj nabral do mnie chyba wiekszego zaufania bo teraz daje sobie zad czesac a wczesnije sie starsznie obruszal:) nawet pyszczek moglam mu spokojnie czesac a on sobie siedzial i czasem mnie lizal po rece jak go czesalam:evil_lol:

w tym tyg. dalszy ciag zmagan pani-piesek :)

:multi: Dacie sobie radę, tylko wytrwaj :lol:
Ja skończyłam swoją przygodę z groomerami po tym, jak jeden dyplomowany "profesjonalista" pociął mi psa tak, że wylądował na antybiotyku. Cała moja robota z przyzwyczajniem psa do czesania i strzyżenia poszła w błoto. Pies miał tak potężny uraz, że wszyscy kolejni groomerzy na dzień dobry proponowali "głupiego jasia". Nie chciałam się na to zgodzić i wzięłam się sama do roboty. Długo to trwało, na początku było nagradzanie za samo delikatne dotknięcie grzebieniem. W tej chwili pies zasypia przy czesaniu :)

Posted

filodendron napisał(a):
:multi: Dacie sobie radę, tylko wytrwaj :lol:
Ja skończyłam swoją przygodę z groomerami po tym, jak jeden dyplomowany "profesjonalista" pociął mi psa tak, że wylądował na antybiotyku. Cała moja robota z przyzwyczajniem psa do czesania i strzyżenia poszła w błoto. Pies miał tak potężny uraz, że wszyscy kolejni groomerzy na dzień dobry proponowali "głupiego jasia". Nie chciałam się na to zgodzić i wzięłam się sama do roboty. Długo to trwało, na początku było nagradzanie za samo delikatne dotknięcie grzebieniem. W tej chwili pies zasypia przy czesaniu :)


hihi, moj co prawda nie zasypia, ale nie jest zle:lol:

musimy robic przerwy na pileczke i aportowanie - to jest KONIECZNOSC dla mojego psa, jak nie bedzie pilki to nie bedzie czesania... aaa.. no i oczywiscie jakis smakolyk w miedzyczasie:evil_lol:

dobrze chyba ze mieszkam na wsi i nie mam dostepu do zadnych psich fryzjerow bo znajac siebie pewnie bym sie skusila na taka usluge:roll:

a tak to walczymy sami:evil_lol:

jest coraz lepiej... musze zrobic porzadek jeszcze z szyja.. w miejscu gdzie byla noszona obroza jest jedno wielkie skoltunienie w postaci kluchy - na calym obwodzie :roll: tam jest baaardzo gesta siersc i ciezko to wyczesac:roll:
wiec jeden caly dzien czesania bede musiala poswiecic pewnie szyjce :lol:

jak juz go rozczesze to od razu biore szlaufa szampon i bedzie wielkie kompanie - rok temu nie bardzo lubil sie moczyc, wiec teraz raczej tez bedzie ciezko go wrzucic do wody, nie mowiac juz o mydleniu i czyszczeniu siersci:roll:

Posted

Cockermaniaczka napisał(a):
Hm w zimnej wodzie chcesz go myc?:roll: Kiepski pomysl jak dla mnie,latwo o przeziebenie:cool1:


czemu zimnej? ja na dzialce mam ciepla na zew doprowadzona:diabloti: a jak waz lezy na sloncu kilka godzin od rana to sie ladnie nagrzewa i woda akurat leci.

orzech11 koniecznie daj zdjecie psiaka po wszystkim - jako bohatera watku:evil_lol:

Posted

Agnes napisał(a):
czemu zimnej? ja na dzialce mam ciepla na zew doprowadzona:diabloti: a jak waz lezy na sloncu kilka godzin od rana to sie ladnie nagrzewa i woda akurat leci.

orzech11 koniecznie daj zdjecie psiaka po wszystkim - jako bohatera watku:evil_lol:



no aj wlasnie tez mam tak, ze jak na sloncu wąż polezy to potem ciepla woda leci dosyc dlugo, takze mysle ze nie ebdzie problemu:evil_lol:

hihi... ok Agnes - bedzie zdjecie:evil_lol:

tylko niewiem czy dam rade go wykapac, ale bede sie starala, jakby co, to dam zdjecie po wyczesaniu - w tym wypadku to tez bedzie bohater wątku:cool3:

  • 3 weeks later...
Posted

Witam!
Proszę nie myślić o żadnych usypiaczach.
Ja umiałbym to zrobić.proszę dzwonić .
022 8117540 0882509765
Pozdrawiam groomer.:lol:

Posted

Żadnych usypiaczy :shake:
Zamiast iść na łatwiznę farmakologiczną - popracuj nad odwrażliwieniem zabiegów pielęgnacyjnych.
Efekt może nie przyjdzie po 5 minutach (jak w wypadku środków uspokajających), ale na pewno będzie dla psa bezpieczniejszy..

Posted

Saint napisał(a):
Żadnych usypiaczy :shake:
Zamiast iść na łatwiznę farmakologiczną - popracuj nad odwrażliwieniem zabiegów pielęgnacyjnych.
Efekt może nie przyjdzie po 5 minutach (jak w wypadku środków uspokajających), ale na pewno będzie dla psa bezpieczniejszy..



A jak takie odwrażliwianie przeprowadzić??

Posted

Nasz pies miał potężny uraz po tym, jak go groomerka pokaleczyła tak, że wylądował na antybiotykach :mad: Po tym wypadku inni groomerzy nie chcieli go strzyc bez "głupiego jasia". Zakasałam rękawy, nagotowałam kurczaka i najpierw nożyczkami, na spokojnie, małe cięcie, smakol, drugie cięcie, smakol, małymi kroczkami, zaczynając od najmniej "nerwowych" partii ciała. Stopniowo (ale nie w jednej sesji) pies się uspokajał czekając na smakołyki, więc wydłużałam czas pomiędzy jednym a drugim smakołykiem aż doszliśmy do tego, że w jakieś 3-4 godziny można było ostrzyc całego psa bez nerwówki (trwało to parę miesięcy). Potem zdecydowałam się kupić maszynkę, trochę się bałam, że zareaguje gorzej niż na nożyczki, ale wszystko było ok, tylko na początku ilość smakołyków znów była ogromna. W tej chwili strzyżenie pies znosi prawie całkiem spokojnie (przy strzyżeniu okolic genitaliów jeszcze trochę się denerwuje, bo tam też był najbardziej pokaleczony), a przy rozczesywaniu po prostu zasypia :). Myślę, że to jest właśnie odwrażliwianie na zabiegi pielęgnacyjnie (obfite nagradzanie za spokojne zachowanie się psa). U nas to trwało ponad rok, ale przy częstszych podejściach myślę, że można uzyskać dużo lepszy czas :)
Po tym wypadku z groomerką u nas jest zasadą, że grzebieniowi i maszynce zawsze towarzyszy ugotowane mięsko i pies już się cieszy, gdy tylko widzi, że ściągam z półki przybory do pielęgnacji.

Posted

Ok, dzięki, myślałam, że jakieś bardziej wyrafinowane metody polecacie, nasz dzik dzisiaj dał się wyczesać, za rybne smaczki :multi: Czwarty czy piąty dzień u nas i już takie postępy :multi:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...