Formica Posted May 19, 2009 Author Posted May 19, 2009 Plakaty porozwieszane, ale nikt się nie zgłosił :-( Quote
Mysia_ Posted May 20, 2009 Posted May 20, 2009 mama nadzieje, że sunia szybciutko domek znajdzie.... Quote
psiama Posted May 21, 2009 Posted May 21, 2009 Jak długo dom tymczasowy może sunię przetrzymac ? :roll: Quote
Formica Posted May 22, 2009 Author Posted May 22, 2009 Dom tymczasowy jest chętny sunię zachować u siebie, ale to starsza Pani do której przychodzi opiekunka. I ta opiekunka to nie bardzo chce by tam się jeszcze jeden psiak pałętał. :roll: Z sunią miałąm przeboje, a w sumie z osobą, która się po nią zgłosiła :angryy: Zadzwoniła do mnie pani we wtorek wieczorem i mówi, że to jej piesek, że jutro po 19 po niego przyjedzie. Zgodziłam się zaczekać po pracy, bo ona sama o 19 podobno kończyła. Czekam i czekam, w końcu o dwudziestej zadzwoniłam do niej, a ta mi hasło, że "dopiero wróciła z pracy i dziś już nie da rady i w ogóle, a jej numer się skasował" , czym wkurzyła strasznie, uświadomiłam jej, że numer zapisuje się w pamięci telefonów wykonanych i spytałam kiedy po psa zechce podjechać. Umówiłyśmy się na wczoraj, bo pani kończyła o osiemnastej pracę i miała podjechać tuz przed dziewiętnastą. Więc czekam, czekałam cierpliwie do 19:30 po czym zadzwoniłam ponownie i usłyszałam, że jej piesek się już znalazł, a mój numer się jej znowu skasował. Zabrakło mi słów. Mój numer wisi w prawie całej Sośnicy... Sunia dalej jest w domu tymczasowym i powoli zacznę ją ogłaszać w poszukiwaniu domu stałego. Quote
psiama Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 Formico, a jak się sunia u tej Pani miewa, tzn. jak sie razem czują, dogaduja ? No i czy ta starsza Pani byłaby/ jest w jakims stopniu zdana na ta opiekunkę jeśli chodzi o spacery psiaka ? Bo jeśli nie to jak sunia nie bedzie jej doooooopsko gryzła (na co pewnie by sobie za takie teksty zasłuzyła) to pewnie sie przyzwyczai .... Czy tez sprawa pewna, ze to tylko tymczas i domu trzeba szukac ? :roll: A to Paniusiostwo co jej sie telefony kasowaly ............. ja lepiej nie bede komentowac :shake: :shake: :shake: Quote
Formica Posted May 22, 2009 Author Posted May 22, 2009 Sprawa wygląda tak, że to jest starsza Pani, mieszka w domku z ogródkiem z własnym psem Hektorkiem, już staruszkiem, którego leczymy od jakiegoś czasu. Do tej Pani przychodzi opiekunka i jej pomaga w sprzątaniu, zakupach itp I ta opiekunka zawsze w wakacje zostawia u p.Heleny swoją spanielkę. Dopóki opiekunki nie było, Pani Helena się nie skarżyła na sunię, tylko ją chwaliła cały czas i się w niej zakochała, ale przyszła opiekunka i stwierdziła, że niby na dywanie było nasikane w dwóch miejscach i na kanapie i podobno sunia na wejściu zaatakowała ją zębami. Nie do końca chce mi się w to wierzyć, bo suczka była wcześniej przetrzymywana w lecznicy i to całe dni bez możliwości długiego spaceru i ani razu nie nabrudziła i nigdy do obcych nie wyskakiwała. A raczej się chowała. Dodatkowo Hektor jest leczony na schorzenia prostaty i sika znacznie więcej, i boję się że wina spadnie na sunię :/ Dlatego wolałabym by sunia trafił do innego domku, a nie była w sytuacji zawieszenia. Quote
halbina Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 świetna ta kobita, co miała przyjechać... dobrze, że "jej"" suczka sama wraca, bo jakby liczyła na swoją panią, to by pewnie zupełnie bezdomna była... :shake::angryy::mad: Quote
Formica Posted May 25, 2009 Author Posted May 25, 2009 Trzymajcie kciuki, zdaje się znalazł się właściciel suni :multi: Quote
Lilmo Posted May 25, 2009 Posted May 25, 2009 Formica napisał(a):Trzymajcie kciuki, zdaje się znalazł się właściciel suni :multi: Trzymamy mocno! I czekamy na jak najlepsze wieści :) Quote
Alicja Posted May 25, 2009 Posted May 25, 2009 Formica napisał(a):Trzymajcie kciuki, zdaje się znalazł się właściciel suni :multi: ....................... :kciuki: Quote
Alicja Posted May 25, 2009 Posted May 25, 2009 [FONT=Arial]uffffffffffffffffffffffffffffffffffffff:multi:[/FONT] Quote
Formica Posted May 25, 2009 Author Posted May 25, 2009 Tak to był ten właściwy człowiek. Nuka (bo tak się okazało ma na imię) wskoczyła mu od razu na ręce i zaczęła lizać wszędzie. A Pan to się wzruszył bardzo-bardzo. Mamy spisane dane na wszelki wypadek. Sunia zniknęła po tym jak ją na pięć minut wypuścił na dwór, bo on "zawsze wypuszczał ją tak i wracała". Pan starszy, z choroba krtani, nawet szukać i wołać nie mógł. Zdziwił się, że była u nas na przystanku (on z centrum Zabrza). Mówi, że ma jakiś zatarg z sąsiadem i jego podejrzewa, że ją pogonił, albo do tego autobusu wsadził. Upomniałyśmy go, żeby od teraz chodził z nią na smyczy, albo chociaż wychodził i jej pilnował, a nie wypuszczał samopas i sądząc po jego wzruszeniu na widok psa, chyba teraz jej lepiej będzie pilnował. Dziękuję wszystkim za wsparcie! Quote
Lilmo Posted May 25, 2009 Posted May 25, 2009 Kurcze jaki ja jestem mięczak, ostatnio cały czas jak czytam coś na dogo to mam mokre oczy :oops: I tym razem również. Całe szczęście, że tym razem to łzy radości. Bardzo się cieszę z takie zakończenia. Mam nadzieję, że Pan dostosuje się do wszelkich pouczeń i będzie wyprowadzał sunię od tej pory z smyczy. I jeszcze robie pozwolę na radość :evil_lol: :multi::multi::multi: Quote
halbina Posted May 25, 2009 Posted May 25, 2009 huuuuuuuuuuuuuuuuuurrrrrrrrrrrrrrrraaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! a o adresatce wspomniałaś?... Quote
Agata69 Posted May 26, 2009 Posted May 26, 2009 Super. Znowu sie opłacało pomóc psinie, nie odwrócić głowy. Brawo. Quote
psiama Posted May 26, 2009 Posted May 26, 2009 :laola::laola: Coś w środku mi cały czas mówiło, że ta niunia ma swoje Państwo :p. Formico :loveu: Dobra robota ! :bigok: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.