bonsai_88 Posted July 1, 2009 Posted July 1, 2009 A czemu ktokolwiek miałby pytać :crazyeye:? Przecież ona już od dawna jest we własnym domku :diabloti: Quote
Wet-siostra Posted July 1, 2009 Posted July 1, 2009 bonsai_88 napisał(a):A czemu ktokolwiek miałby pytać :crazyeye:? Przecież ona już od dawna jest we własnym domku :diabloti: Racja,racja....:evil_lol: Quote
zerduszko Posted July 1, 2009 Posted July 1, 2009 [quote name='bonsai_88']A czemu ktokolwiek miałby pytać :crazyeye:? Przecież ona już od dawna jest we własnym domku :diabloti: O takiego psa, to powinni się zabijać póki choć 1 ogłoszenie wisi :-x Co za różnica czy ma dom? Ogłaszałam takiego ślicznego szczyla, to przez 3 miesiące jeszcze dzwonili. Lizka to jest cudo i ja sobie nie życzę takiego barku zainteresowania :obrazic: Chyba zacznę ogłoszenia umieszczać w labradorach :razz: Ona ma taki typowo labowy cwał na widok psa czy ludzia :lol: i manie zakładania łap psom na kark.... zabawowo oczywiście, ale innym psom ciśnienie się dźwiga :diabloti: Ja się staram ją podtuczyć, a ona tylko coraz więcej by szalała i wiecej i więcej :placz: ADHD, ale z mózgiem :megagrin: A jak sie śmiesznie za burzą rozglada, trochę sie boi, ale mam nadzieję, ze da radę i nie bedzie miała fisia burzowego. Quote
bonsai_88 Posted July 1, 2009 Posted July 1, 2009 Jak ci zależy to daj numer, ja mogę trochę podzwonić :lol: Quote
zerduszko Posted July 1, 2009 Posted July 1, 2009 Jakby Wam zalezało, to byście znalazły nr :obrazic:Z takim zaangazowaneim, to byście psa ode mnie nie dostały! A Tobie bonsai przypominam - obiecałaś mnie zwizytować:p Możesz przyjechać ze Smokiem, ale bez Birmy - co za pewne sprawi, że się nie zgodzisz, bo gdzie Twój pies.... itd. :eviltong: Quote
Wet-siostra Posted July 2, 2009 Posted July 2, 2009 Nie wiem,jak bonsai,ale ja celowo idę na łatwiznę...:diabloti: Co będę szukała numeru telefonu???:p Przecież nikt o zdrowych zmysłach nie odda psa,którego kocha!!!:eviltong: Po co się więc w ogóle wysilać???:evil_lol: Quote
bonsai_88 Posted July 4, 2009 Posted July 4, 2009 Zerduszko no, numer telefonu to już byś mogła podać, leniu jeden... swoją drogą uczciwie uprzedzam, że dużo łatwiej jest zapanować nad Birmą niż nad Smokiem :diabloti:... Birmy na wystawie [w Katowicach] nie musiała odciągać siłą od psa, a Smoka to i owszem :evil_lol: Quote
zerduszko Posted July 4, 2009 Posted July 4, 2009 Aparat ozył :multi: Siedze sobie dziś, pełen relaks i nagle słysze, że ktoś mi synusia gania. Lece na złamanie karku, a to ta menda gania Lizke :mad: Śmiała na jego balkon wejść... Sadie przypedziłą co sił w krótkich łapakch, więc i jej się oberwało :evil_lol: Jak już im pokazał, kto tu nosi spodnie, a one sie poddały, to dał im spokój. Służki dwie i król :eviltong: Klaudia - może juz czas zmienić tytuł i przenieśc do innego działy?? :razz: Quote
bonsai_88 Posted July 4, 2009 Posted July 4, 2009 No W KOŃCU doszłaś do tego wniosku :evil_lol: Quote
*Monia* Posted July 4, 2009 Posted July 4, 2009 Świetne fotki :loveu::loveu: Skąd ja znam agresywne króliki :evil_lol::evil_lol:. Miałam dwie paskudy które Hexolinę ustawiały, a jednej z nich zdarzało się też inne psy atakować. Jak miałam kota (daaawno temu) to przez jakiś czas lukiem klatkę królic obchodził i czasem do klatki świniaka wlazil. Ale ja to zawsze trafiałam na pieprznięte zwierzaki :roll:. Jak tak się zastanawiam to żadne z moich zwierzorów nie było normalne :cool1:, może trochę szczur ale nie do końca.. Quote
zerduszko Posted July 4, 2009 Posted July 4, 2009 Mój królik nie jest agresyny :mad: No może troszkę w stos. do psów :p Do ludzi jest super, do TŻta nie startuje, moczem w niego nie strzela. Ale to pewnie dlatego, ze to samczyk, samice bywaja okropne :angryy: Jak miałam onke w domu na tydzień, to tez kaltke omijała szerokim łukiem :evil_lol: śmiesznie to wyglądało: pies prawie 30 kg ucieka przed królikiem troche ponad kilo. Quote
*Monia* Posted July 5, 2009 Posted July 5, 2009 Do moich nikt spokojnie wlożyć ręki nie mógł (tata tylko). I pomyśleć, że jedna spała kiedyś ze mną w łóżku :roll: Quote
zerduszko Posted July 5, 2009 Posted July 5, 2009 Króliki to niestety terytorialne bestie. Dlatego lepiej wyciagac do nich łapki poza klatką, a najlepiej nie miec klatki :razz: Z tego powodu w ogóle nie rozumiem, jak można kupic królika dla małego dziecka :shake: Quote
*Monia* Posted July 5, 2009 Posted July 5, 2009 Ja nigdy nie widziałam atakujących królików zanim moje się nie zaczęly tak zachowywać (nie tylko w klatce czy w domu, Zuzka na spacerze psa zaatakowała). Wet, którego ostrzegłam przed charakterkiem Zuzy, został tak podrapany że krew się porządnie polała :roll: i później wszelkie zabiegi starałam się sama wykonywać nie narażając niewinnych ludzi. To była angorka, więc śliczne puchate maleństwo, ale diabeł wcielony. Mimo że nie chcę już mieć uszatych to i tak kocham te stworzonka kicające :loveu:. Quote
zerduszko Posted July 6, 2009 Posted July 6, 2009 Wychowałam się na wsi, dziadkowie hodowli króliki, więc zanim brałam mojego to miałam jeden warunek: samiec :p Nie jedna taka potworzyca się trafiła, co ciężko ją było nakarmić, a co dopiero napoić, bez kija nie dało rady ;) Ale były i takie, co od pierwszego dnia dawały w gnieździe grzebać, ja zawsze dopajałam te najmniejsze, bo bałam się, ze umrą z głodu - głupota dzieci nie ma granic ;) Takie agresory były wyjatkami, bo dzidkowie nie zostawiali po nich młodych do hodowli. Za to samce, to były takie pieszczochy :loveu: uwielbiały głaskanko bardziej niż moje suczyzny :eviltong: Ale OT :oops: Quote
Wet-siostra Posted July 6, 2009 Posted July 6, 2009 Wy tu gadu-gadu o królikach,a tymczasem chyba trzeba zacząć się cieszyć,że suczka ma domek stały??? :cool3: Od początku czułam w swoich starych kościach,że to się tak skończy...:diabloti: Czekam na zmianę tytułu...:mad::p Quote
zerduszko Posted July 6, 2009 Posted July 6, 2009 Wet-siostra napisał(a):Czekam na zmianę tytułu...:mad::p Z tym może być problem ;) Wiadomo, ze Klaudia ma ważniejsze rzeczy do roboty niż forum, a dogo to pożeracz czasu :shake: Quote
*Monia* Posted July 6, 2009 Posted July 6, 2009 Wet-siostra napisał(a):Wy tu gadu-gadu o królikach,a tymczasem chyba trzeba zacząć się cieszyć,że suczka ma domek stały??? Już radość z tego powodu dawno byla i trzeba przejść nad tym do porządku dziennego :eviltong:. A króliki to temat ciekawy i się trochę doedukowałam (przez 8 lat posiadania uszatych przeczytałam tylko 1 książkę o nich :roll:) Quote
zerduszko Posted July 6, 2009 Posted July 6, 2009 *Monia* napisał(a):Już radość z tego powodu dawno byla i trzeba przejść nad tym do porządku dziennego :eviltong:. :evil_lol: Książki o króliakch są do d.... Dzięki bogom za internet :multi: Ja mam taką z 50 którego roku, ona jest najmadrzejsza, z tym, że sa mega różnice o chowie królików na mieso a miniatur, które maja pożyc wiecej niż 3 lata. Ja to o królasach moge bez końca :loveu: Quote
*Monia* Posted July 6, 2009 Posted July 6, 2009 I co się cieszysz, było wiadomo, że zostanie i nawet nie zadaję zbędnych pytań :eviltong::eviltong: :diabloti:. Wiem, że są do niczego, ale rodzice mi kupili jak miałam chyba z 8 lat i zamiast psa mi podarowali książkę o królikach (o psach już miałam). No i dziecko jak już podrosło i była klatka to zebrało kasę i przytargało śliczną miniaturkę angorkę z jakąś tam książeczką, że to miniatura rasowa. No a po jakichś 2 tygodniach znowu przytargało drugiego malucha, mixa angory i grzywacza, bo Zuza musiala mieć towarzystwo (co noc znajdowałam ją w swoim łóżku). I tak sobie żyły samoluby moje dwa :loveu:, skakały na siebie non stop (dwie panienki) i było wesoło. Miałam do kompletu później myszę, świnkę i kota :evil_lol:. Quote
Wet-siostra Posted July 6, 2009 Posted July 6, 2009 Chmmmm...Może ja ślepa jestem (starość nie radość...:evil_lol: ) ale jakoś oznak radości zbytnio na wątku nie widziałam... Choć z drugiej strony-może nie trzeba się cieszyć z czegoś,co było wiadome od początku???:diabloti: Lizko-suńko-szczęściara z Ciebie!:loveu: Quote
bonsai_88 Posted July 6, 2009 Posted July 6, 2009 Wet no przecież się ucieszyłam, jak Zerduszko się w końcu przyznała :mad: Quote
zerduszko Posted July 6, 2009 Posted July 6, 2009 Nie ma jeszcze oficjalnego szczęścia, bo Klaudia nie powiedziała "tak" :evil_lol: A dzis rowerzystka do swojego partnera "Patrz jakie grzeczne pieski!!" :eviltong: Tak własnie Lizka działa na mojego diabła :loveu: Quote
*Monia* Posted July 6, 2009 Posted July 6, 2009 Tu wszyscy nieoficjalnie wiedzą gdzie Lizki miejsce, ale oficjalnie to jakoś nie kwapią się do wystąpienia z wiadomością :mad:. Ale my swoje wiemy i tylko ktoś tytuł zmienić powinien na jakiś ciekawszy. U mnie zdolności takich brak, więc może ktoś inny zaproponuje tytuł :razz:. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.