clo Posted May 12, 2009 Posted May 12, 2009 najwazniejsze to pomoc psu!!!kacper zbiermay kase i trzeba szybko psa na dt dac jest cudny jak sie go doprowadzi do dobrego stanu to sie uda i dom napenwo sie znajdzie:)tylko trzeba go stamtad zabrac..
Camara Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 bardzo proszę założyciela wątku o kontakt ze mną na pw
xxxx52 Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 kacperku nie zostawiaj tego biedaka w potrzebie:shake:on potrzebuje pomocy:placz:jego oczy mowia wszystko,blagaja o litosc:placz:
marlenka Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 GoniaP napisał(a):Czy ktoś, oprócz Kacpra wie, gdzie ten nieszczęśnik przebywa? Chyba nie , prócz niego nikt nie wie nic
Wet-siostra Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 Wiem tylko tyle,że ok.30 km.od Halinowa...:roll: A i to nie
Wet-siostra Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 Wiem tylko tyle,że ok.30 km.od Halinowa...:roll: A i to nie pewne...
Basia i Barni Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 Wet-siostra napisał(a):Wiem tylko tyle,że ok.30 km.od Halinowa...:roll: A i to nie pewne... to za malo niestety :roll:
Camara Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 to się sama zacytuje :cool1: Camara napisał(a):bardzo proszę założyciela wątku o kontakt ze mną na pw
kacper_29 Posted May 13, 2009 Author Posted May 13, 2009 Psa przejęła fundacja "EMIR" Dziś o 6 pojechałam po niego, by przetrzymać go do 17. Znalazła się żona faceta, który wyjechał za granicę. Była obecna przy odbieraniu psa przez inspektora Emir. Twierdzi, że pies należał do jej męża (udokumentowane w "książeczce zdrowia")
kacper_29 Posted May 13, 2009 Author Posted May 13, 2009 Zdjęcia z dzisiejeszego ranka, kiedy odbierałam psa z tego hm... syfu... Nie wiem, czy pisałam - pies nazywa się BORYS
Basia i Barni Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 Boże jaki biedak :placz::placz::placz:normalnie serce się kraje :angryy: całe szczęście ,że się nim Emir zajął - czekamy na wieści dotyczące jego zdrowia .
gagata Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 Przeklejam z żółtych stron: "Na wczorajszą alarmistyczną wiadomość, że w okolicach Halinowa znajduje się na łańcuchu zagłodzony pies w typie podhalana podjęliśmy natychmiastową decyzję – PSA TRZEBA RATOWAĆ ! Wg informacji podanej przez Cekinkę na dogo: właściciel wyjechał za granicę i zostawił zwierzę na pastwę losu. Nieruchomość ma być sprzedana. Pies jest w niebezpieczeństwie. Mimo, że fundacja boryka się z poważnymi problemami finansowymi i brakiem miejsca – nie mogliśmy zostawić bez ratunku psa w tej konkretnej sytuacji. Po podjęciu decyzji, wczorajszej nocy staraliśmy się ( wielkie podziękowania dla emilii i ARKI) ustalić gdzie konkretnie jest pies, oraz to, że będzie on w tym miejscu gdy następnego dnia przyjedziemy. Cekinka kręciła w podawanych informacjach ale... Wreszcie ustaliliśmy,że zabieramy psa następnego dnia, po 17 – zgodnie z życzeniem Cekinki ! Nie wzbudziło naszych podejrzeń to, co było widać na filmie: rzekomo obcy pies reaguje na imię Borys i macha ogonem na widok osoby, która go woła ( ręka Cekinki widoczna) tak nie zachowuje się agresywny pies w stosunku do nieznanej mu osoby! Nie jest możliwe nawiązanie takich kontaktów z nieznanym psem w ciągu 1 dnia! Wysyłam zatem samochód do miejscowości Hipolitów i na miejscu okazuje się że pies jest własnością wujka Cekinki. Wujek zostawił żonę i wyjechał za granicę. Owa pani – ciotka Cekinki boi się psa i chce się go pozbyć. Pies w stanie strasznym zagłodzony, zdredowany ( w dredach wbite odchody i śmieci) na widok obcego mężczyzny reaguje agresją. Zostaje doprowadzony przez ojca owej ciotki. Jest tak potwornie wygłodzony,że rzuca się na suche kromki chleba umieszczone w samochodzie i w ten sposób „wsiada”. Pani (owa ciotka) nie zgadza się na podpisanie zrzeczenia się psa i żąda, aby psa uznać za bezdomnego.! Otrzymujemy książeczkę zdrowia psa ze szczepieniem Nobivac Puppy z września 2003 .Pies ten nigdy nie został zaszczepiony przeciwko wściekliźnie!! W świetle powyższego fundacja zabiera psa OD WŁAŚCICIELKI w trybie art. 7.3. Zgłosimy fakt ten do miejscowych władz wnioskiem o odebranie zwierzęcia. Jednocześnie kierujemy zawiadomienie do organów ścigania o traktowanie psa ze szczególnym okrucieństwem. Wszystkie koszty interwencji, leczenia, szczepień i kastracji zostaną wyegzekwowane od właścicielki. Pies przebywa już w fundacji. Jest bezpieczny. Za kilka dni, jak się trochę uspokoi zostanie przebadany, wykąpany i ostrzyżony. Konkludujac: zostaliśmy przez Cekinkę oszukani w sposób cyniczny ( dziwne jak na taką młodą osobę) I to jest przykre. Bardzo zatem prawdopodebne są zastzreżenia wobec rzetelności tej osoby , jakie pojawiały się na dogo. Infromuję,że zostalismy perfidnie oszukani przez Cekinkę, która żęrując na wrażliwości na los psów załatwiła naszym kosztem swoje rodzinne interesy .Odtąd jest to dla nas osoba NIEWIERGODNA I ŻADNA INETRWENCJA, O KTÓREJ ONA BĘDZIE INFORMOWAĆ – NIE ZOSTANIE PRZEZ FUNDACJĘ EMIR PODJĘTA. O dalszych losach Borysa ( imię pozostawiamy) będziemy informować w naszych aktualnościach."
Basia i Barni Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 :crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye: szok Chwalebne jest to ,że go chciała ratować , byc może wstydziła się przyznać -wg opisu to młoda osoba -swojej rodzinki. Mnie równiez byloby wstyd ,gdy ja ratuję ,a bliska rodzina katuje :angryy: Ale załatwiłabym tą sprawę inaczej
marlenka Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 ciesze się że pies jest bezpieczny i cieszę się że Kacper -"cekinka " wreszcie została zdemaskowana.
zuzka Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 marlenka napisał(a):ciesze się że pies jest bezpieczny i cieszę się że Kacper -"cekinka "wreszcie została zdemaskowana. Pewnie Kacper -"cekinka " znowuż pojawi się tylko teraz jako kto ?To dziwne że niektórzy ręczyli że jest uczciwa a okazała się że nasze podejrzenia były słuszne.:angryy::angryy::angryy:
gagata Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 Zaraz zaraz,Cekinka dla zwierzat zrobila wiecej niz niejeden tu zaglądający i o tym tez trzeba pamietac...Bywaja sprawy,ktore potrafia przerosnąć dziecko...Nikt z nas nie wie, jak i dlaczego tak sie stalo,a stalo sie nieladnie, I tyle...Wniosek jeden - trzeba sprawdzac, bo napisac mozna wszystko
li1 Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 zuzka napisał(a):Pewnie Kacper -"cekinka " znowuż pojawi się tylko teraz jako kto ?To dziwne że niektórzy ręczyli że jest uczciwa a okazała się że nasze podejrzenia były słuszne.:angryy::angryy::angryy: Ta ja reczylam, ze Kacper i pies istnieje. Cekinka pomaga psom. Przeczytaliscie oswiadczenie Emir, przeczytaliscie post Gagaty. Jest mi przykro, ze doszlo do klamstw. Pies jest pod opieka fundacji. Potrzebne jest wsparcie finansowe, szczepienia, strzyzenie, jedzenie, pielegnacja, wizyty weterynarza kosztuja. Ja wplacam jutro 50 zl.
kacper_29 Posted May 14, 2009 Author Posted May 14, 2009 Objecuję, że całą tą sytuację wyjaśnię po powrocie ze szkoły. W tym przypadku musiałam kłamać dla dobra psów, przepraszam.
beka Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 ok, Kacper nie była do końca uczciwa w opowieści o psie, ale mnie też było by wstyd przyznać że taka sytuacja ma niejsce u mnie w rodzinie. Ale ja jestem dorosła i mogę działać a Kacper nie. Z komunikatu fundacji wynika że pies jest w bardzo złym stanie także podstawa do interwencji była. wobec tego zastanawia mnie deklaracja Funmdacji: " Odtąd jest to dla nas osoba NIEWIERGODNA I ŻADNA INETRWENCJA, O KTÓREJ ONA BĘDZIE INFORMOWAĆ – NIE ZOSTANIE PRZEZ FUNDACJĘ EMIR PODJĘTA." Przecież to nie chodzi o pomoc psom znajomych czy rodziny, ale pomoc psom w potrzebie a tu wyraźnie taka sytuacja miała miejsce...
Basia i Barni Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 beka napisał(a):ok, Kacper nie była do końca uczciwa w opowieści o psie, ale mnie też było by wstyd przyznać że taka sytuacja ma niejsce u mnie w rodzinie. Ale ja jestem dorosła i mogę działać a Kacper nie. Z komunikatu fundacji wynika że pies jest w bardzo złym stanie także podstawa do interwencji była. wobec tego zastanawia mnie deklaracja Funmdacji: " Odtąd jest to dla nas osoba NIEWIERGODNA I ŻADNA INETRWENCJA, O KTÓREJ ONA BĘDZIE INFORMOWAĆ – NIE ZOSTANIE PRZEZ FUNDACJĘ EMIR PODJĘTA." Przecież to nie chodzi o pomoc psom znajomych czy rodziny, ale pomoc psom w potrzebie a tu wyraźnie taka sytuacja miała miejsce... zdecydowanie się zgadzam , jakie to ma znaczenie czy to rodzina czy nie , jak napisałam post wcześniej również byloby mi wstyd. Interwencja była konieczna. Jak jedna cekinka miała wymusić na "swoich" oddanie psa ? Swojego spławic można i to szybko ....a tak pies jest bezpieczny i powinno obarczyć sie ciotkę kosztami leczenia ,bądz wytoczyć sprawę o zaniedbanie/znęcanie
Recommended Posts