Magdalena1 Posted January 21, 2006 Posted January 21, 2006 mała poprawka 12 luty to niedziela ;) a ja bede,dla mnie to pretekst do spotkań ze znajomymi yorkofiołkami :loveu: Quote
Lilu Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Witam. Własnie wróciłam z Promenady gdzie odbyła się owa impreza. Moja suczka padła jak pies Pluto w przedpokoju i nie ma siły łapą ruszyć więć postanowiłam napisać o pierwszych wrażeniach na gorąco. Impreza zaczęła sie koło 16-tej na lodowisku gdzie był ustawiony wybieg dla psów. Niestety ograniczona ilość miejsca nie pozwoliła wszystkim zainteresowanym cieszyć się widokiem tego co dzieje się na scenie. Nagłośnienie ustawono tylko na partarze co uniemożliwiało słyszenie czegokolwiek ludziom stojącym na galeriach. Pokazy zaczęły się od mody damskiej i męskiej, następnie wybory miss i mister York i licytacja ubranek. Dalej nie czekałam (nogi weszły mi w siedzenie od stania a Liluszka miała dość trzymania na rękach). Organizatorzy nie dopracowali programu i przerwy między pokazami były stanowczo za długie. Na osłodę dla naszych psinek RoyalCanin podarował torby pełne próbek a gazetka Przyjaciel Pies - dla nas , bezpłatne egzemplarze. Były też baloniki od Cezara dla dzieci araz stoiska z karmami i akcesoriami dla psów, po promocyjnych cenach. Generalnie impreza dla ludzi - OK, moim skromnym zdaniem pieski były raczej przerażone panującym hałasem i tłumem. Liluszka, owszem poznałą parę onteresujących osobowości ale, gdyby ją zapytać, raczej wolała by zostać w domu. Wasz korespondent Luzka Quote
herbina Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Zobaczcie kilka zdjątek. Zgadzam się Lilu w zupełności. Byłam tam z Mgiełką, aby ją przetestować przed wystawami i rewelacja. Pełen spokój, nawet pękające balony, jeden tuż koło niej nie zrobiły na suczce wrażenia :multi: Quote
Magdalena1 Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 herbino czemu nie powiedziałaś,że bedziesz :roll: na trzecim zdjęciu widać mnie i Konrada :lol: to te dwie małe kropki siedzące pod sceną,pierwszy rząd na samym końcu ;) ja na zielono,Konrad na czarno.. Toya jak zwykle niczego się nie bała..za to chciała ukochać wszystkich i się zaprzyjaźnic z każdym :lol: Quote
edi,feti,gusia Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 a ja spotkałam Madzie:loveu: i Toyutka.Ten Robaczek to sie naprawde niczego nie boi,tylko pozazdroscic:evil_lol: Quote
Magdalena1 Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Edytko kochana :loveu: a Miameczka pięknieje mi na oczach :cool1: no i kochana Gusia,jak ja jej dawno nie widzialam :loveu: moje mordeczki. z Tyeczką to racja.ona 3/4 imprezy w tym huku i trzasku balonów, i tłumów ludzi spała w najlepsze :lol: no i jak mogła witala się z każdym.. no i to pozowanie do zdjęć :lol: ciekawe po kim to ma :lol: Quote
edi,feti,gusia Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 i z kolezanką która została zarazona yorkomanią ;-) Quote
Wind Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 York Day jak zwykle okazal sie malo trafionym pomyslem dla pieskow. Pomijam fakt braku przystosowania wiekszosci pupili do tak ekstremalnego miejsca jak centrum hadlowe, ale wlasciciele rowniez nie pomagali swym przerazonym yoreczkom. Z niedowierzaniem w oczach patrzylysmy z Mariola (nasza Yoreczka) jak jedna zadowolona z siebie pancia, ni z tego ni z owego capnela na rece swego psa i lotem blyskawicy przeniosla go nad oczko wodne, ze slodkim gruchaniem do siebie i rozbawionego towarzystwa "a teraz sprawdzimy czy umiesz plywac" :crazyeye: :shake: Nie ma co ... piekny to obraz wlascicieli ... :shake: Wybieg yorkow pelen byl ot takich, rachitycznych, karlowatych i przerazonych pieskow ... Ten piesek jeszcze trzyma sie na lapkach ... a ten powiedzial, ze ze strachu umiera ... ale kogo to obchodzi ... :shake: A wszystko dzialo sie na wybiegu glownym, przy aplauzie wlascicieli, klientow i organizatorow tej imprezy ... Wnioski dla Was Kochani pozostawiam ... W. Quote
edi,feti,gusia Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 :evil_lol:Wind,jasnosc Twojego obiektywu mnie powala:evil_lol: Tak swoja drogą to niektórzy własciciele to jak ludzie poprostu-Swinie i tyle.Ludzi sie zgromadziło co nie miara,ale ja moge byc dumna z moich dziewczyn,nie bały sie prawie wcale!Mnie tylko zraziła jedna sytuacja,kiedy pewna dziewczyna(majaca samca yorka,który bedac na smyczy strasznie sie slinił do małej Miami)najpierw poprosiła mnie czy moze zrobic sobie zdjecie z Miamka a potem spósciła ze smyczy swojego samca który zaczął atakowac seksuslnie moja małą nieletnia Rybke,złapał Ja tak bardzo (wiekszy ,dojrzały)ze az biduala sie skuliła i zapiszczała.Nie mogłam go odpędzic i tyle.:cool3: Rzeczywiscie wiele yoreczków daleko odbiegało od wzorca i wiele było zaledwie ponad kilo(co niestety dobrej reklamy tej rasie nie przysporzyło)ale ja sie ciesze ze spotkałam znajomych.Kazdy taki dzien zawsze pozaostawia jakis niesmak trzeba czasami umiec na niektóre rzeczy przymknąc oko,bo Ci ludzie przyszli tam ze swoimi yorkami,zeby sie nimi pochwalic i jakieby nie były to sa kochane(mam taka nadzieje,nie wliczam yorka który miał test w stawie:shake: )Pozdrawiam Ps.Wind wiecej zdjec:modla: Quote
herbina Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 [quote name='Magdalena1']herbino czemu nie powiedziałaś,że bedziesz :roll: na trzecim zdjęciu widać mnie i Konrada :lol: to te dwie małe kropki siedzące pod sceną,pierwszy rząd na samym końcu ;) ja na zielono,Konrad na czarno.. Toya jak zwykle niczego się nie bała..za to chciała ukochać wszystkich i się zaprzyjaźnic z każdym :lol: sama w ostatniej chwili zdecydowałam się, a raczej Ania mnie namówiła :lol: wstawiam trochę powiększony fragment zdjęcia, o którym piszesz a tak na marginesie, kto był wpuszczany tam do środka??? pozdrowienia Quote
Beata-Daisy Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 A ja sie wybierałam .Jednym zdaniem .Nie mam co żałować że nie dotarłam:evil_lol: Quote
julita104 Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 edi,feti,gusia napisał(a)::evil_lol:Wind,jasnosc Twojego obiektywu mnie powala:evil_lol: Tak swoja drogą to niektórzy własciciele to jak ludzie poprostu-Swinie i tyle.Ludzi sie zgromadziło co nie miara,ale ja moge byc dumna z moich dziewczyn,nie bały sie prawie wcale!Mnie tylko zraziła jedna sytuacja,kiedy pewna dziewczyna(majaca samca yorka,który bedac na smyczy strasznie sie slinił do małej Miami)najpierw poprosiła mnie czy moze zrobic sobie zdjecie z Miamka a potem spósciła ze smyczy swojego samca który zaczął atakowac seksuslnie moja małą nieletnia Rybke,złapał Ja tak bardzo (wiekszy ,dojrzały)ze az biduala sie skuliła i zapiszczała.Nie mogłam go odpędzic i tyle. :mad: :mad: :mad: od poczatku mowilam ze nie za bardzo podoba mi sie pomysl tej imprezy Widac nic sie tam nie zmienilo i nic nie zmieni. Ja takim atrakcjom mowie nie. Quote
Berek Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 We mnie aż kipi jak slysze o tej imprezie i... ... ... coraz bardziej ksztaltuje się myśl o zorganizowaniu WORKING YORKIE DAY. W plenerze. Z prezentacją tego, co umieją yorki, z możliwością wybiegania się, wyszalenia w plenerze. Z zaproszonym weterynarzem i szkoleniowcem ktorzy udzielaliby porad... :lol: Warunek pierwszy: przewodnicy na szpilkach nie będą wpuszczani. :lol: :lol: :lol: Warunek drugi: brylantom stanowcze NIE. :lol: :lol: :lol: Quote
marlena924 Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 Berek-pomysł świetny, wybrałabym się na tekie coś, tylko latem i nie w Warszawie, bo do stolicy chyba nie dotrę :D Biedne te yoreczki na scenie :shake: Chciałabym więcej fotek zobaczyć... :evil_lol: Quote
smart Posted February 13, 2006 Author Posted February 13, 2006 oooo Herbino, jakaż fotka :cool1: , aaaaaa trzeba było zejść do nas z piechem Quote
smart Posted February 13, 2006 Author Posted February 13, 2006 mam kilka fotek z pokazy, jak się uda spróbuje powstawiać (problem z serwerem :/) Quote
agamich Posted January 7, 2007 Posted January 7, 2007 Mnie już żaden plakat nie skusi. Pełno ludzi, pełno zmęczonych yorków. Obsługa centrum, która narzekała na siuski, kupki i na wszystko kręciła nosem. Nie wszystkim udało się obejrzeć pokaz z bliska (mnie owszem, ale do dziś nie mam pojęcia jakie były kryteria wpuszczania ludzi do sektora z krzesłami). Pieski nie były szczęśliwe (mój z pewnością nie był). Ubranka ładne-owszem, ale co z tego, skoro na szczytny cel nie zebrano zbyt wiele pieniążków. to w sklepach internetowych zwykłe ubranka są o wiele, wiele droższe. Mam wrażenie, że impreza jest organizowana bardziej z punktu widzenia handlowej strategii centrum (wiele osób w centrum, które chciałyby zobaczyć yorki) niz dla przyjemnośći właścicieli yorków. Do bani. Stokroć wolę majowy zlot yorków. Psiaki mogą się chociaż wybiegać i poszaleć we własnym towarzystwie. Plener, plenerl plener to jest to. Quote
julita104 Posted January 7, 2007 Posted January 7, 2007 agamich napisał(a):Mam wrażenie, że impreza jest organizowana bardziej z punktu widzenia handlowej strategii centrum (wiele osób w centrum, które chciałyby zobaczyć yorki) niz dla przyjemnośći właścicieli yorków. Do bani. no zdecydowanie a juz napewno nie ma tu zadnej przyjemnosci dla psa hałas, zamieszanie to raczej psa nie cieczy i jszcze jak o scenie przejdzie dziecko ciagnące na siłę przerazonego pieska to tylo nóż sie w kieszeni otwiera :mad: taka impreza niestety utrwala w społczenstwie przekonanie ze york to taka fajna laleczka na kanape. Quote
małyskrzat Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 a może by warto zmienić wizerunek yorka???to przecież TERIER a ludzie zrobili z niego nie wiadomo co! Quote
Berek Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 A może jakaś mała demonstracja yorkow sportowych - pod nazwą, powiedzmy, ANTY-YORK DAY przed centrum gdzie się to badziewie odbywa? I hasła: "Wolimy taplać się w błotku niż tkwić na marmurach w środku" albo "Szczęśliwy yorek, to biegający yorek" albo nawet kontrowersyjne "RUN FAST, BITE HARD". :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.