Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

kuleczka napisał(a):
No i obaj mnie witają przy furtce, bo jakoś rozróżniają dźwięk mojego samochodu, że gdy tylko wyjadę zza zakrętu oni stoją przy płocie i biegną wzdłuż, żeby być od razu, jak tylko będę w furtce. No i merdają ogonami :)


He, he, he. Sam to widziałem.
Mnie tak nie witają, bo mam cały tłumik :lol:. Dopiero jak podjeżdżam pod bramę zrywa się Bos i gna jak szalony, gotów przeskoczyć płot. Oggie wstaje i ziewa dopiero jak wysiadam z samochodu, a przy bramie jest jak już ją otwieram. Leniuch z niego i tyle...;)

Dzisiaj Bosman znowu pomagał przy samochodzie. Wylał olej, wyłączył lampkę z kontaktu, wrzucił kapeć pod auto, wyciągnął klocek spod koła, przeliczył klucze... No, jednym słowem idealny pomocnik :oops:.
Aż przekląłem szpetnie, ale On się tym nie przejął :lol:.
Zrobiliśmy jednak co było trzeba i poszliśmy na obchód. Za domem spotkaliśmy Irokeza, którego Bos potraktował jak intruza i obszczekał pięknym basem, ale po wytłumaczeniu, że to swój, odpuścił zupełnie.
(... ot, właśnie drą się na dworze obaj, chociaż już mieli pójść spać...)
Generalnie, to w domu ich nie zaczepia (Pikuś wieje zawczasu gdzie pieprz rośnie), ale wyraźnie intrygują go ich zapachy. Dzisiaj nawet odkrył otwór w drzwiach do łazienki, którym przechodzą koty, dzięki czemu łatwiej było mu umyć pod ogonem, bo się pięknie wypiął. A ciągle tam ma jakiś czarny "żużel"... To może irytować...
Chyba dziś za krótko się bawiliśmy, bo teraz im odbija... Koty w domu, a One oba latają wokół jak opętane.

Bosman tyje :lol:. Nie ma już tak sterczących żeber i chyba przybyło mu na udach. Obserwacja ich kup (sory, ale to istotna sprawa przy podejrzeniu niedoczynności trzustki) nie wykazuje żadnych odbić od normy. Na szczęście Oggie produkuje znacznie grubsze "klocki", dzięki czemu poznać która czyja... Problem tylko w tym, że teraz to się trzeba nałazić po krzakach, bo trawnik służy do biegania. A będzie gorzej jak będzie mokro :eviltong:.
Obaj dostali dzisiaj kostki z prasowanej skóry, ale żaden zbytnio się nie przykładał do obgryzania. W końcu Oggie zgarnął obie, ale jedną porzucił w trawie, a drugą ja schowałem do budy. Będzie na jutro, albo Bos znajdzie ją w nocy, bo chyba lubi spać w zaciszu i ciepełku. (ostatnio 9,5*C nad ranem).

c.d.n.

  • Replies 341
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

mitunia napisał(a):
Nikt się nie obraził ;) Powstrzymuje się tylko od dawania rad, bo widać mamy inny pogląd na wychowanie psa. :cool3:
....
Pani doktor mówiła, że te leki nawet po odstawieniu będą jeszcze jakiś czas działać, tylko słabiej, ale super, że już ich nie bierze. ...
Jeśli chodzi o Fishera, Corena i jeszcze wiele innych oczywiście znamy.... Co do gazety, jestem pewna, że psu nie stanie się krzywda. :lol: Nie sądzę tylko, aby chłopak się nią przejął :evil_lol: Taki mały twardziel z niego :evil_lol:

PS. Kari komputer odmówił posłuszeństwa i na razie stoi spakowany w torbie i czeka na naprawę. Odezwie się jak się dorwie do jakiegoś kompa.


Dzięki, wszystkie rady są cenne, jest nad czym myśleć i dopasowywać do warunków, a poglądy są zwykle inne tylko z powodu różnego nazewnictwa tych samych rzeczy. :lol:
Zmniejszaliśmy dawki stopniowo, ale już widać, że jest lepiej :loveu:
Z tego co przeczytałem i wciąż czytam muszę wybierać intuicyjnie... nie ma innej rady, każdy pies jest inny. Do jednego "dociera" szept, drugiego trzeba zrugać, a na trzeciego obrazić (:oops:, no przesadziłem). Bos się nie przejął, i nie o to chodziło, chciałem by się zorientował kiedy mi coś nie pasuje, coś mi się nie podoba. Przecież jeszcze słabo się znamy. Oggie wie, że jak przeklinam, to coś nie jest w porządku i trzeba przemyśleć działanie, uspokoić się, wysłuchać. Bosmanowi to na razie ganc e gal, chociaż już nie zupełnie. To taka nasza droga do porozumienia. Dzięki temu, jak Bos zakręca się za ogonem, to mówię Oggiemu : "ty, weź mu coś powiedz...", i Oggie biegnie i trąca nosem Bosmana, a ten przestaje świrować. :evil_lol:. Może dzięki temu się zorientuje, że nam ten "taniec" nie pasuje. Jeśli to psychosomatyczne, to przejdzie, jeśli fizyczne, to pokaże to inaczej.
Pozdrów Kari, koniecznie.
;)

Posted

Często myślę,że psy wiedzą dokładnie co do nich mówimy.Zwłaszcza,jeśli często mówimy;)
Widzę,że tzw.brzydkie wyrazy dobrze skutkują nie tylko na mojego Krystka:evil_lol: Oczywiście nie za często -wtedy mają podwójną moc:evil_lol:

Posted

Wlowik i Kuleczka czytam z zafascynowaniem Wasze relacje o tym, jak można dwa dojrzałe (no prawie) ON-ki nauczyć żyć w zgodzie na jednym terenie :-o. Mam 12 letniego owczarka, który rzuca się na każde obce "futro", które się do mnie zbliża. Pewnie kiedyś popełniłam błąd w jego wychowaniu, bo to mój pierwszy duży pies(uś) :oops:.

Życzę Wam powodzenia i trzymam za Was Wszystkich kciuki.

Ps. Oggi- to ten z Ogonem, a Bos- ten Bez :lol:

Posted

betka napisał(a):
Wlowik i Kuleczka czytam z zafascynowaniem Wasze relacje o tym, jak można dwa dojrzałe (no prawie) ON-ki nauczyć żyć w zgodzie na jednym terenie :-o.


Wczoraj, a właściwie w piątek wieczorem, musieliśmy pojechać do Warszawy na ślub córki wlowika, więc pierwszy raz na dłużej zostawiliśmy obu ONków w obejściu (na wszelki wypadek moi rodzice zamieszkali u nas i mieli nakaz siedzenia w domu i okolicach, bez żadnych wycieczek samemu poza ogrodzenie, żeby psy nie czuły się opuszczone), rodzice bardzo lubią zwierzęta, więc dobrze się zajęli - jednak Oggie był cały czas smutny, Bos nie, miał zabawę z nowymi opiekunami, ważne, że w domu, a kto akurat daje jeść nie było aż tak istotne - zmartwiłam się Oggiem,ale teraz sobie pomyslalam, ze może Oggie pomyślał, że znowu mu jakiegoś psa dowieziemy (pierwszy raz go zostawilismy, gdy jechalismy po Bossa, a tak zawsze wszędzie z nami razem jeżdził - może wykombinował taki układzik :) ) Teraz wszyscy są szczęśliwi, bo już w komplecie i nie ma nikogo nowego (a mało brakowało, bo Wiktor tak chciał małego kotka ze sobą wziąć, byśmy mieli czwartego :) )

Posted

mitunia napisał(a):
A ja poproszę dużo zdjęć nowych :p


Na razie nie mamy zdjęć, bo robiliśmy w innych miejscach :) Postaramy się, na razie segregujemy ślubne. Po wyglądzie Bosa na razie nie widać, czy przytył, ale już mniej siniaków robi, jak przebiegnie obok człowieka.

Posted

epe napisał(a):
Często myślę,że psy wiedzą dokładnie co do nich mówimy.Zwłaszcza,jeśli często mówimy;)
Widzę,że tzw.brzydkie wyrazy dobrze skutkują nie tylko na mojego Krystka:evil_lol: Oczywiście nie za często -wtedy mają podwójną moc:evil_lol:


Pewnie !
Nie zawsze dokładnie, ale rozumieją. Często, to co wypowiadamy, nadajemy telepatycznie i One to chwytają. Ot taki Oggie, kiedy to piszę, podnosi łeb i patrzy na mnie... Oggie ! I jeszcze się dziwi, że mnie nie słyszy... A ja tylko piszę literki myśląc o Nim.:loveu:
Bosman na razie jakby głuchy... Eee, nie ! Tylko czemu patrzy na Oggiego, to ja nadawałem ! Albo Oggie mu przekazał, albo nie wie, że to mnie odbiera.:lol:

Wczoraj Oggie pokazał, jak się straszy konkurentów "napadając" Bambosza ... Dużego, białego szpica o dominującym charakterze. Zawsze się razem bawili, a od kiedy Bambosz chodzi na smyczy, to wcale go nie zauważał. No i masz, chwila nieuwagi i tarmosił go za grzywę nie bacząc na smycz, obrożę i właścicielkę... :oops:
Mamy przechlapane u sąsiadów...:placz:
Kagańce już jadą, a dzisiaj tylko na smyczach. Chodzą jak trusie... I nawet się z tego jakby cieszą, że utraciły nieco wolności.
Sąsiadów mamy na szczęście wyrozumiałych i cierpliwych, rozumiejących problemy z "dotarciem" się takiej sfory.
A ON-ki się docierają. Już nie warkotem i skowytem, a bardziej pokojowo. Biegają razem, nie jeden za drugim, a obok siebie, prowokują wzajemnie do zabawy podszczypywaniem kostek, trącają się nosami i bokami... Nie walczą o zabawkę, tylko razem ją tarmoszą. Wielkie kości Bos obgryza już kiedy chce, na oczach Oggiego, a wodę piją już nie każdy ze swojej miski, ale jak popadnie... No i śpią bok w bok, bo tak pewnie cieplej.
Bosman wyraźnie uczy się wyciszać, reaguje błyskawicznie, ale potrafi też coraz szybciej ochłonąć i uspokoić.
Wprawdzie pożera jeszcze wszystko jak głodny wilk, ale już coraz spokojniej. Dziś nawet nie chciał prasowanej kosteczki na deser, w przeciwieństwie do Oggiego, który pociamkał, rozmiękczył i zostawił... Jutro zobaczymy, czy Bos dokończył.

p.s. fotki wkrótce, ale ciężko je robić mając 2 wilki na sznurkach...:evil_lol:

c.d.n.

Posted

Psy mają nowe kagańce.
Bosman już obyty z żelastwem na pysku radzi sobie doskonale. Nawet końskie łajno potrafi przez niego wtrząchnąć :angryy:, ale widocznie mu smakuje, bo kocie w garażu również ...
Oggie jest za to załamany... Nie potrafi w nim nawet oddychać, nie wspominając o chodzeniu. Ale uczy się... Na razie ściągać na każdym kroku pchając pysk w krzaki i trawy, tarzając we mchu, skrobiąc pazurami. Próbował już chyba wszystkiego, łącznie z zastosowaniem czterech łap (jak koty), zaczepieniem o Bosmana obrożę, stukaniem po naszych nogach... Pewnie się kiedyś nauczy jak znieść tę "niewolę", na razie nie bardzo mu idzie. Cierpi.
Jak już pisałem, Oggie bardzo się zmienił pod wpływem Bosmana. Nie jest już tym "błaznem" w stadzie, co to go nawet koty ustawiają. Teraz to On ustawia otoczenie. Stąd te problemy z kozą (wyzdrowiała i ma się dobrze), z Bamboszem (też nic mu się nie stało), i z posłuszeństwem na spacerach. Na szczęście to rozumny ON wychowany wśród nas. Koty wyraźnie broni przed Bosem, o zabawkę już walczy tylko pro forma (jak pokaże, kto tu rządzi i odbierze, to zaraz porzuca, bo wie, że zabawka potrzebna jest Bosowi jak smoczek), a na smyczy idzie przodem, przed Bosem.
Nauczył się też od Bosa, że huk wystrzału nie jest taki straszny, że nic mu nie grozi, i nie musi pędem wpadać do domu. :eviltong:
Na spacerze zauważyliśmy wyraźnie, że Bosman boi się pędzących samochodów. Panicznie. Na razie z odległości 50 metrów od szosy trudno mu było się opanować. Miotał się na smyczy, skomlał, szczekał i był bardzo rozdrażniony. Powoli będziemy podchodzili bliżej, ale na razie o chodzeniu po asfalcie możemy zapomnieć. :placz:
Dom, to też nieco dziwne miejsce dla Bosa. Inne zapachy, jakeś koty, dziwne urządzenia (pralkę obszczekał, ale jej nie omija), lustro jakoś toleruje, ale zawsze sprawdza, czy ja to ja, kibel z wodą jest jak kałuża, a wanna to coś niebezpiecznego... No, może za wyjątkiem wody, która gdzieś tam leci... Tak czy inaczej domaga się codziennej wizyty w domu i pokazania od początku wszystkiego. A najbardziej to lubi chyba spiżarkę i jej zapachy... Przy każdej wizycie namawiam go by się zrelaksował, usiadł, położył, odpoczął. Czasem skutkuje.;)

Tropienie kupek zakończone...
Jak już pisałem, obserwowałem kupy Bosmana, bo to ważna wskazówka przy podejrzeniu choroby trzustki. Były mniejsze od Oggiego i po tym je można było odróżnić... Do czasu.
Któregoś dnia trafiłem na "piękną", prawidłowo uformowaną, wręcz wzorcową kupę na środku ścieżki tuż przed domem... Pomyślałem, że Oggiemu władza uderzyła do głowy, a kupa do ....y. Na żadnej drodze nie robił tego nigdy. Ale taką wielką to tylko On mógł tu posadzić.
I to był błąd w rozumowaniu. Następnego dnia Bosman pokazał co On produkuje...:crazyeye:
Rozmiar tego "czegoś" był powalający... Drugi Oggie...
Tak mi się coś zdaje, że odblokował się psychicznie i wreszcie wypróżnia się normalnie, bez zahamowań. A teren traktuje jak własny. Ten "klocek" na ścieżce był pokazowy. Ja tu mieszkam.:diabloti:
Powoli dociera do niego, że tu nie jest tymczasowo, tylko na zawsze. Nie "nosi go" już tak kiedy wychodzę do pracy albo odjeżdżam samochodem, porusza się spokojniej i nawet sypia w różnych miejscach, nie tylko koło budy. Przy nodze chodzi na razie tylko przy mnie, przy Asi ciągnie, a przy Wiktorze jest nieznośny. Ale się przyzwyczai, że my wszyscy jesteśmy rodziną i z każdym z nas jest bezpieczny.

c.d.n.

Posted

Jak to dobrze,że same dobre wieści!:loveu: Jednak i Oggie też się czegoś od młodszego kumpla nauczył;)
Wasz dom i ten wątek - relaksuję się u Was!:lol:
Biedny Oggie z tym kagańcem -zawsze uważałam,że to takie psie narzedzie tortur- no ale jak mus to mus:-(
Gdyby Oggie mógł skojarzyć dlaczego go musi nosić,zapewne byłby łagodny jak baranek :evil_lol:

Posted

agenciara napisał(a):
Oj jest teraz pociecha z dwóch On'ków, jak nie jeden to drugi coś wymyśli ;)



Ale naprawdę świetnie sobie robią :) Bo ostatnio była u mnie znajoma z synem, na którego Oggie wskakiwał, podszczypywał, ogólnie go straszył, a teraz, jak Bosek nie zwrócil na małego uwagi, to i Oggie spokojniej podszedł do gości - ale to wcale nie jest na dłuższą metę dobre - bo mi wpuszczą złodziei na posesje, jak Oggie przestanie szczekać na obcych :shake:

Posted

epe napisał(a):
A który jeden odważyłby się,jak widzi takie dwa potwory?:diabloti:

jakie potwory ? :) przecież to śliczne zwierzaczki, jak nie rzucają sie do gardeł i nie szczekaja na całą wieś :) No, mam taką nadzieję, że zła sława Bosa (z przygód z kozą) i Oggiego (ostatnie spotkanie z Bamboszem) wystarczy za przestrogę.

Posted

Mija właśnie 1 miesiąc.

Niby to dużo... A to przecież tak mało.
Adaptacja młodego człowieka w szkole po pierwszym miesiącu, szczególnie w pierwszej klasie, wśród zupełnie obcych, jest raczej kiepska. Wciąż jeszcze nie zna wszystkich zasad, ograniczeń i obowiązków. Stara się wykazać, znaleźć przyjaciół i odróżnić wrogów...
Bosman jest właśnie na takim etapie. Tylko, że on jest psem kierowanym instynktem... Jemu nie wystarczy wszystkiego wytłumaczyć i powtórzyć sto razy. Trzeba "zagrać" na jego instynktach.:evil_lol:
Owszem, są lepsze i gorsze dni, ale jest coraz lepiej. Za pół roku Bosman będzie drugim Oggim :loveu:
Na dzień dzisiejszy, to odpuściliśmy sobie w tym roku wyjazd w Bieszczady, pojedziemy za rok. Postawiliśmy na "udomowienie" naszego nowego "dzikusa". :diabloti:
Tak ze trzy dni temu Bos chciał przełamać dominację Oggiego i pokazać kto tu rządzi. Właściwie to Oggi prowokował do tego zabierając Bosowi zabawki, ale w tamtym momencie nie miał żadnej... Bosman po prostu podbiegł do Oggiego i złapał zębami za kark, tak jak to dotychczas robił Oggie, ten odwarknął i wyrwał się, ale Bos powtórzył atak... Rozgorzała autentyczna walka psów, oba zajadle warczały i szarpały się zębami wcale nie na żarty. W kotłowaninie raz jeden, raz drugi był na wierzchu, ale żaden nie zamierzał odpuścić... Wiedziałem, że same przestaną, ale przestraszyłem się kiedy zobaczyłem krew w pysku Bosmana. I nie troszeczkę, a cały pysk we krwi... Nie dlatego, że Bosman może przejąć dominację, ale, że któremuś stała się krzywda (już widziałem w wyobraźni wyrwany kawał skóry na boku Oggiego gdzie widniała na białej sierści krwista plama...). Zerwałem się z ławeczki i wrzasnąłem "dość!", ale one jakby nie słyszały... Oggie jest cięższy, a Bosman właśnie wywalił go na bok i chciał odwrócić brzuchem do góry (oznaka uległości), tego Oggi nie wytrzymał, i jakby w niego piorun strzelił, zerwał się na cztery łapy, zaatakował i w sekundę miał Bosa wywróconego brzuchem na wierzch, wdeptanego w trawę i pokonanego. Teraz bałem się o Bosmana.
Oggie przywalił go swoim ciężarem, łapą przygniótł gardło a zęby wbił w udo... Warczał i ściskał, aż Bos przestał kłapać zakrwawionym pyskiem i zaczął skomleniem błagać o litość. Był tak "wpieniony", że gotów był zrobić prawdziwą krzywdę... :angryy:
Przerwałem tę krwawą jatkę wykrzykując niecenzuralne słowa i szarpiąc oba psy za karki, niech wiedzą kto tu rządzi. Jak dość to dość. Jak tylko przestały kłapać pyskami spuściłem z tonu, przytuliłem oba i uspokoiłem...
Bosman pokornie okazał uległość Oggiemu kładąc się przed nim i pokazując gardło, Oggie pomerdał ogonem i już było dobrze...:loveu:
Stare prześcieradło i wiadro wody pozwoliły doprowadzić psie wizerunki do porządku. Cała krew pochodziła wyłącznie z przygryzionego języka Bosmana, żadnych ran kłutych, czy szarpanych nie było... Ale grzywy zaplute były tak, że dopiero szczotka je naprostowała.
Trochę w tym mojej winy, bo traktowałem je oba jednakowo, a trzeba było respektować prawa stada. Jeśli Oggie jest kapitanem, to powinien być traktowany jak kapitan także przez nas...
Od tego czasu Oggie dostaje miskę pierwszy (Oggie z lewej !), Bosman czeka w pozycji "siad" jakieś 3 sekundy i dostaje swoją (Bosman z prawej!). Nie rzuca się już na żarcie jak opętany więc nie rozsypuje połowy i nie przewraca michy zanim ją dostanie.:loveu:
Pachnąca kość też trafiła do pyska Oggiego (Bos dostał tylko małe ciasteczko), ale już po 20 minutach przyszedł do mnie pochwalić się tym co zostawił mu Oggie... Prawie całą. I oba były szczęśliwe...
Po skoszeniu trawy w ogrodzie (pierwszy raz w tym roku) znalazło się mnóstwo zabawek. Piłki, gryzaki, patyki i szyszki. Oddałem im także schowane w garażu (Bos je odnalazł) gryzaki od Kari. Miesiąc temu były zarzewiem konfliktu, teraz pretekstem do zabawy. Bosman prawie już nauczył się chwytać w pysk dwie zabawki, tak jak Oggie, ale jako smoczka używa piszczącego samochodu, a ten jest za duży, by coś jeszcze wepchnąć do pyska...
Koty w domu są już bezpieczne (no, może z wyjątkiem Pikusia...:eviltong:), na dworze bywa różnie. Póki nie uciekają jest dobrze, a że prawie zawsze chcą czmychnąć przed wścibskim psim nosem, to robi się gorąco. Wczoraj Irokez wiał przez ogród, za nim niespiesznie gonił Oggie, a za Oggim Bosman, próbując wyprzedzić blokującego go celowo Oggiego...:lol:
Dzisiaj po spotkaniu Bosmana z Irokezem została w pysku Bosa kępka futra Irokeza... Zrugałem go jak Święty Michał diabła i miałem wrażenie, że to pojął. Irkowi nic się nie stało, ma ciut rzadsze pierze na pupie (jest za gruby i nie mieścił się pod szafę w garażu, ale chyba się bardzo nie przejął...). Przez szybę patrzą już wszystkie na siebie spokojnie...
Po niedzieli spróbujemy jazdy samochodem z dwoma "potworami" na pace. Kratka z osłoną i osłona szyby bocznej zrobione... Tylko jak je oba zapakować do środka ? :shake:

c.d.n.

Posted

Matko jedyna -tzw.sajgon:diabloti:
To nie spodziewałeś się,że tak szybko Bosman będzie próbował zmienić pozycję w stadzie!
Ciekawa jestem kiedy odpusci swe "marzenia":evil_lol:
Musisz brać pod uwagę,że może jeszcze znowu próbować -to skubany!

Posted

epe napisał(a):
Matko jedyna -tzw.sajgon:diabloti:
To nie spodziewałeś się,że tak szybko Bosman będzie próbował zmienić pozycję w stadzie!
Ciekawa jestem kiedy odpusci swe "marzenia":evil_lol:
Musisz brać pod uwagę,że może jeszcze znowu próbować -to skubany!


Nooo, ale staram się ugruntować pozycję Oggiego jako kapitana. Myślę, że Bosman już się na tyle zadomowił, że nie będzie tego odbierał jako "odepchnięcia", zresztą zawsze staram się być wobec nich sprawiedliwy, choć obaj są moimi "podwładnymi".
Dzisiaj rano pięknie się razem bawiły w "berka", i to bez zabawek, śpią obok siebie, ale to Oggie wybiera gdzie chce leżeć, Bosman biega do płota na "obszczekiwanie" (jak po pierwszej "wojnie"), kość dostaje Oggie (spasie się cholera...) i zostawia Bosowi ile mu się podoba, przez drzwi pierwszy przechodzi Oggie... Oggie pierwszy się wita...
Oggie jest spokojny i dość "ciapowaty" więc mam nadzieję wyciszyć w ten sposób wulkan energii Bosmana. Ale Oggie jest pod tym "kubraczkiem" ciapowatości prawdziwym, potężnym wilkiem i nie da sobie "w kaszę dmuchać":diabloti:
Bo Bosman rzeczywiście wymaga "silnej ręki". Jest odważny, silny, szybki i zwinny (i wcale nie przeszkadza mu brak "stabilizatora" w hamowaniu), w dodatku jest mądry na swój sposób (to znaczy posiada nieznaną nam wiedzę, w wielu dziedzinach). Chciałbym go "ubrać" w taki "kubraczek" Oggiego. Spokój i opanowanie, a wewnątrz wulkan energii , spryt i rozum.
Liczę na pomoc Oggiego.

Pozdrawiam.

Posted

Mam taką sugestię - niech Bosman będzie sobą!;) On nigdy nie będzie taki jak Oggie - to jak z dziećmi,każde jest inne i w każdym kochamy tą odmiennośc:lol:
Najważniejsze,aby Bosman "przyswoił" sobie raz na zawsze,jaką ma pozycję w stadzie!
Choć wśród dzikich zwierząt ona nigdy nie jest stała - młodsze "okazy" co jakiś czas sprawdzają,czy już moga przejąć przywództwo!:evil_lol:
Z tych też powodów np.w schronach słabe,chore osobniki są zagryzane przez współtowarzyszy!

Posted

epe napisał(a):
Mam taką sugestię - niech Bosman będzie sobą!;) On nigdy nie będzie taki jak Oggie - to jak z dziećmi,każde jest inne i w każdym kochamy tą odmiennośc:lol:
Najważniejsze,aby Bosman "przyswoił" sobie raz na zawsze,jaką ma pozycję w stadzie!
Choć wśród dzikich zwierząt ona nigdy nie jest stała - młodsze "okazy" co jakiś czas sprawdzają,czy już moga przejąć przywództwo!:evil_lol:
Z tych też powodów np.w schronach słabe,chore osobniki są zagryzane przez współtowarzyszy!


:lol: Tak, też chcę by był sobą, pragnę mu jedynie "ubrać kubraczek" spokoju i opanowania !
Bliźniaki (tfu!) też ubiera się zwykle tak samo (z oszczędności?), a są wewnątrz całkiem inne. Co dopiero z dzieciakami w różnym wieku... A potrafią się kreować bardzo podobnie. Młodsze starają się upodobnić do starszych.
Chcę, by Bosmanowi było z tym dobrze, że jest za Oggim, by sam chciał być taki jak Oggie. Z pewnością taki nigdy nie będzie, ale jego starania zupełnie wystarczą. Różnica wieku nie jest aż tak duża, by starość dopadła jednego przed drugim... A na starość to i rozum mądrzejszy...:lol:
Wymiana przywództwa ? Będę się starał, by nie było takiej konieczności, ale gdyby co, to Oggie już był "błaznem" (tym nietykalnym na końcu), i wie że ta pozycja nie jest wcale zła (przy dostatku żarcia i braku zagrożenia dodatkowe profity w postaci pieszczot, brak stresującej odpowiedzialności i ogólna "nietykalność"...). Będzie dobrze.;)

Posted

Co do tego nie mam wątpliwości!:loveu: Z takim przewodnikiem!:lol:
Lubię tu zaglądać,bo bardzo mi się podoba pasja z jaką podchodziśz do zwierzów:loveu:
Przydało by się więcej takich "zakręconych" pozytywnie - a zwłaszcza jeśli chodzi o ONki!
Nie mogę się pozbierać po śmierci mojej Zuzki /Susan/:placz: Ona miała taki cudowny,prawdziwie wilczy chód -nawet tzw.prosty robotnik ocieplający blok,to zauważył! Przy niej uczyłam się,jak wyglada życie w stadzie -spotykalismy się,własciciele głównie ONków na tzw.psiej łączce.
Ale się działo! Godzinami można opowiadać -zwłaszcza,że przy takiej zbieraninie- szczeniory też przychodziły! -sytuacji różnych było mnóstwo!
A co za tym idzie i zachowań psich.

  • 2 weeks later...
Posted

:lol:

mitunia napisał(a):
Hej, co tam słychać u psiaków?


:lol: ... Ano, szczekają...
We dwójkę, to One są jak stado bawołów... Całe zielsko, łącznie z grzybami, już wydeptały, wykopały parę pułapek na idącego z wodą (czyli na mnie), rozniosły w strzępy kapeć treningowy i jedno posłanie, poobgryzały miski i porwały wiaderko... Jak są same to kombinują razem najgłupsze rzeczy, ale to pewnie z nudów. Jak jesteśmy my, to Oggie idzie odpoczywać, a Bosman nas zamęcza. Wszędzie go pełno do kwadratu. Tak stara się "pomagać", że można dostać świra.
Na szczęście w domu już nie szaleje. Czasem tylko coś znowu go zaskoczy... A to woda w kiblu, a to znów lustro w szafie, a to kot na stole (w jego obecności wszystkie koty wieją na piec, albo na strych). Dzisiaj, to musiałem zawołać Oggiego z podwórka, bo Bosman nie wiedział co zrobić z rozbitym jajkiem na podłodze. Dopiero jak mu starszy pokazał jak się zlizuje, to pokapował, że to coś chyba dobrego... Tyle, że było już za późno... Ale załapał, że ta jajecznica na stole i to "coś" pod stołem, to takie samo dobre.
Bosman rośnie... Jeszcze trochę a będzie większy od Oggiego. A Oggie przy nim chyba się nieco spasł... (Za motorowerem Bos drałował idealnie przy kole, a Oggie po trzech kółkach usiadł w bezpiecznym miejscu i się nie fatygował...) Kolczatka już nie wchodzi przez uszy, kaganiec trzeba było rozgiąć...
Walk o przywództwo już nie ma, czasem tylko Oggie warknie, ale Bos nie jest gorszy i zabawek sobie nie daje zabrać, a Oggie nie naciska. Taka równowaga. Bos szybszy, a Oggie silniejszy.
Wyczaiłem jakie jest hasło do puszczenia zabawki... :oops: Wystarczy powiedzieć : kur...a, a puszcza na ziemię, do ręki, pod nogi, siada i patrzy w oczy... Bez emocji, tak sobie, nie kura, nie morwa, nie rura...
Jest dobrze.

c.d.n.
(jutro napiszę więcej, disiaj padam...)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...