Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 341
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mirabelko, jeszcze dajemy jakoś radę, ale już chyba resztkami sił. Chwilami jesteśmy u kresu wytrzymałości. Boss wymaga poświęcania mu bardzo dużo czasu. Jeśli się nie wybiega i nie zmęczy, to trudno z nim wytrzymać i to pomimo, że siedzi zamknięty w klatce. Przy czterech psach, totalne zmęczenie jednego, jest praktycznie niemożliwe:shake: Problem w tym, że na wymęczenie go potrzeba właśnie dużo czasu i jest to dla nas jednak też wysiłek fizyczny. A jak teraz jeszcze prawie non stop pada deszcz to już w ogóle bez sensu. Odpada nawet opcja wypuszczenia go w kagańcu na podwórko z pozostałymi naszymi psami na wspólne wybieganie. Dochodzi wtedy prawie godzina na wycieranie kolejno wszystkich łap, a jest ich aż 16. :eviltong:
Najgorsza jest świadomość, że my wcale nie jesteśmy dla niego dobrym, właściwym domem. Z powodu tego mało poświęcanego mu czasu. A więcej się właściwie nie da. Poza tym, nawet gdy Boss widzi, że wychodzimy na spacer z naszymi psami (a razem na dwie czy trzy smycze, w tym jedna jego – to nierealne) to wkurza się jeszcze bardziej.
Boss jeszcze nie ma unormowanej psychiki i nie do końca nadaje się do adopcji. Ale wg nas, nawet jeśli będzie z nim już dobrze, zmiana otoczenia z powodu znalezienia DS, może znów wywołać u niego wielki stres i spowodować ponownie takie problemy. Właśnie dlatego myślimy, że trzeba mu już zacząć na poważnie szukać stałego domu. Jego nowy właściciel i tak będzie musiał na początku poświęcić mu sporo czasu. A tak naprawdę, to przy jego temperamencie, tego czasu będzie i tak musiał mieć poświęcanego więcej niż pies kanapowy.

Posted

kolejne zdjęcia są relacją z czwartkowego kąpania Bosska. Był niesamowicie grzeczny. :multi: I to zarówno przy samej kąpieli jak i czesaniu :p






Posted

no grzeczny - przy czesaniu przestał ziać, dychać, oddech miał po raz pierwszy od kiedy jest u nas taki wolny, spokojny i cichy :cool3:

dziś znów go czesałyśmy, różnica jest już naprawdę duża w porównaniu z tym co było na początku :roll:

Zachowań samookaleczających się właściwie nie ma wcale, on po prostu czasem próbuje dogonić swój ogon, a że go nie ma, to kręci się w miejscu, szczekając. Co dziwne, to pozostawiony na podwórku zaczyna tak robić, w chwili, gdy przestajemy się nim interesować. Podobnie jest w przypadku, gdy zostawiamy go samego na dworze. Nie będzie się kręcił gdzieś am, w ogródku. Przyjdzie pod okno, gdzie jesteśmy, starannie będzie nasłuchiwał, czy jesteśmy za tym oknem, a następnie dopiero zaczyna się kręcić i szczekać. Tak, jakby próbował zwrócić na nas swoją uwagę.
Natomiast dziś to już w ogóle przeszedł samego siebie. Od chwili, gdy wstałam z łóżka, do chwili gdy ubrana zeszłam do niego na dół, otworzyłam klatkę i wyszłam z nim na dwór - ani razu nie szczeknął. :crazyeye: A normalnie to już szczekał od chwili, gdy postawiłam nogi z łóżka na podłodze. Teraz też siedzimy, rozmawiamy i to dość głośno, a drzwi jedne i drugie są pootwierane (z reguły zamykamy, żeby nie było słychać szczekania) a on nic! :crazyeye::crazyeye::crazyeye: I mita się koło niego kręciła, podglądała co robi, a on tylko sobie leży i patrzy na nas.

A jutro jedziemy się zaszcepić. Trzeba mu w końcu zapodać cos na wściekliznę i inne podstawowe choroby. Tym bardziej, że on jest dużym psem i może się komuś nie spodobać to, że biega bez smyczy.

Posted

cóż za salony SPA, widać że bardzo mu się opieka podoba... :) ja bym z miłą chęcią pomogła Wam go wybiegać, ale dzielą nas spore kilometry... ale trzymam kciuka za mojego ulubieńca że znajdzie wartościowych właścicieli :)

Posted

3 lipca Boss będzie miał kastrację, stan jego zdrowia już spokojnie na to pozwala. Gorzej, że znów będzie chyba ciężko, bo znów rana, szwy, na pewno tym razem bez kołnierza się nie obejdzie. Tylko, że i tak i tak go to czeka, więc lepiej wcześniej niż później.

Posted

ogólnie na spacerze ma obojętne podejście do psów, zwłaszcza, gdy mamy przy sobie piłeczkę - wtedy go nic innego niż ja z piłeczką nie interesuje :p
Ale opcja pobytu na stałe w domu z jakimś innym psem = odpada. On się wkurza, jest zazdrosny i bardzo zabiega o moją uwagę. Zdarzyło się, że chciał zaatakować moją sukę, tylko dlatego, że przyszła do mnie na głaskanko.
Tak jak pisała Dorplant - on musi być JEDYNYM psem w domu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...