Anna_33 Posted May 9, 2009 Posted May 9, 2009 Witam Dzis byla kolejna wizyta Miau w Boguszycach. Okazalo sie, ze na okolicznym polu oszczenila sie sunia. Wykopala w ziemi jame i schowala tam swoje potomstwo - 7 szczeniat. 4 udalo nam sie zabrac. 3 zostaly... Wiadomo, w kazdej chwili moze nimi zainteresowac sie jakis wiekszy zwierz. Jest przy nich matka, mloda, sliczna suka. Jeden z pracownikow schroniska bedzie jej zawozil jedzenie. Ale te psiaki nie moga tam zostac.Dla nich to jak rosyjska ruletka. Zabranie ich do schronu to pewne parwo. Myslimy nad zlapaniem mamy, ale na razie priorytetem sa szczeniaki. Przedc chwila zglosil sie chetny domek z Warszawy, jesli znajdziemy wiec dwa domki, lub jeden dla obu, to problem bylby chociaz chwilowo rozwiazany. One absolutnie nie moga tam zostac. Ich wiek zostal oceniony na ok 3 tygodnie. Ponizej przedstawiam dzisiejsze zdjecia: Mama: Zostaly prawdopodobnie dwie dziewczynki i chlopak. Glowy nie dam. W jednej z widocznych dziur dziewczyny zauwazyly inne, starsze psiaki. Jakis bialo rudy im tam czmychnal. Prawdopodobnie starszy miot tej samej matki. Bardzo prosimy o pomoc, pilna pomoc. Te 3 maluchy musimy zabrac.Nie mamy juz gdzie ich umiescic... Quote
halbina Posted May 9, 2009 Posted May 9, 2009 winny być z matką jeszcze, ale trzeba działać...:roll: Quote
Anna_33 Posted May 9, 2009 Author Posted May 9, 2009 Dwa wziela do siebie pani weterynarz, dwa inna osoba z Miau. One juz same jedza. Nie wiem jak to mozliwe, ale tak. Quote
Anna_33 Posted May 9, 2009 Author Posted May 9, 2009 Na miau zglosila sie jedna osoba, ktora moze jednego psiaka wziac chocby jutro.Ale dalej zostaja dwa.Jestesmy kocim forum wiec upchniecie psiakow jest duzo trudniejsze.Moze masz jakis pomysl na szybki dt w Warszawie? One faktycznie sa malutkie, ale chyba pozostanie tam jest bardziej grozne. W sumie mamy juz miejsce dla 5, ciagle dwa zostaja. Quote
auraa Posted May 9, 2009 Posted May 9, 2009 Ale one sa za małe.żeby je oddzielać od matki. Co z nimi zrobiłyscie? Quote
CoolCaty Posted May 9, 2009 Posted May 9, 2009 Ja zabrałam dwójkę. Ładnie jedzą z butli. Wsuwają mokre jedzenie. Same robią kupki, a siku oddają od razu po delikatnej stymulacji. Tulą się, miziają i potrafią zawarczeć i nawet szczeknąć :) Za tydzień powinny już jeść zupełnie samodzielnie. W polu został jeden chłopczyk i dwie dziewczynki. Matka i poprzednie mioty boją się człowieka. Musimy wykombinować plan ich złapania i wysterylizowania jak tylko maleństwa będą bezpieczne. Nie ukrywam, ze w tym przedsięwzięciu bardzo przydałaby nam się pomoc osób doświadczonych w tej kwestii. Quote
progect Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 auraa napisał(a):Ale one sa za małe.żeby je oddzielać od matki. Co z nimi zrobiłyscie? Myślę, że lepiej je zabrać teraz niż narazić na okrutną smierć w schronisku lub zjedzenie przez lisa na przykład. Quote
xxxx52 Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 SOS - DT dla calej psiej rodzinki !!!!!!! szczeniaki musza byc przy mamie:-(Mama jaka jest sliczna,czy ona jest zdziczala? Ps zwroc sie do dobrych organizacji prozwierzecych ,powinni pomoc! Wiem ,ze dziala Straz zwierzat ,ktora szybko dziala,powinni jak najszybciej zadzialac.Sa to mysle osoby doswiadczone. Po to sa te wszystkie organizacje ,zeby psom wielorasowym pomagaly. Quote
CoolCaty Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 Mama jest zdziczała - przynajmniej takie sprawia wrażenie. Do ludzi nie podejdzie - stoi na brzegu lasu i szczeka w obronie dzieci. Zastanawiam się nad sposobem jej odłowienia, bo jak zje leki, to może zaszyc się w lesie i jej nie znajdziemy. No i druga - chyba trudniejsza kwestia - gdzie ją zabrac po odłowieniu... Quote
xxxx52 Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 Nalezy sie skontaktowac z org.prozwierzeca . Moze ktos dysponuje duzym kojcem z duza buda na czas odchowania dzieci i socjalizacji. Quote
auraa Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 Napisz do Emira, Basia 067 tez niedawno oferowała tymczas suni ze szczeniakami. Wiem, że do niej nie poszły. Quote
MartynaP Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 Dałam prośbę o transport na fotum o swinkach i szczurach,wysłałam kilka PW mam nadzieje ze sie ktos odezwie ;) Quote
Anna_33 Posted May 10, 2009 Author Posted May 10, 2009 Bardzo dziekujemy:-) Szukamy w zwiazku z powyzszym szybkiego transportu na Slask! I prosimy o pomoc w odlowieniu suki. Dodam, ze w drugiej norze podobno znajduje sie starsze rodzenstwo. Trzeba wszystko polapac i ciachnac, bo zrobi sie nam tam miasto nor pelnych szczeniakow. Ludzie zaczna je podrzucac do schronu w Boguszycach. Quote
MartynaP Posted May 11, 2009 Posted May 11, 2009 jest transport dla maluchów Avilia napisał(a): Wracając do Maluszków oczywiście mogę je zabrać ze sobą tylko,że najlepiej jakby dało się skombinować jakiś transporterek,bo na rękach z dwoma w pociągu mogło by być troszkę mało komfortowo. Jadę dnia 15.05 o godzinie 16:50.W Dąbrowie G. będę na ok.20:30.Później odbiera mnie samochód i docelowo kierujemy się do Będzina. Quote
Zofia.Sasza Posted May 11, 2009 Posted May 11, 2009 Ciocia Samo Zuo i Suczka Nowej Ery SNE SNE i CSZ SNE i CSZ Quote
Zofia.Sasza Posted May 11, 2009 Posted May 11, 2009 Ciocia Samo Zuo CSZ (w nastroju ugodowym) Suczka Nowej Ery Ciocia Samo Zuo Quote
scarlet Posted May 11, 2009 Posted May 11, 2009 jakby co to ja mogę na śląsku odebrac i podrzucić zainterewsowanym :D Quote
Zofia.Sasza Posted May 11, 2009 Posted May 11, 2009 Już nie :shake: agneska je przechrzciła ;) Kopiuję z miau: Uprzejmy donos o Cioci Samo Zło i Suni Nowej Ery. Od dzisiaj będą Tosia i Kasia (takie imieniny były w czasie ostatniego weekendu ). Ja tam nie jestem może zbyt przesądna, ale na sobie ćwiczyć nie będę. One nie jedzą, one żrą. Convalescence i gerberki wchodzą i wychodzą (prawidłowo przez cały przewód pokarmowy) bez oporów. Dużo i często. Chyba nie da się przekarmić szczeniaka? Niech jedzą ile chcą? Obydwie drą gęby niemożebnie. Kot Aldo, który siedzi w drugiej klatce w garażu, warczy i syczy na te wydrzyjmordy. Moja suka cały czas się boi i przyjęła rano pozycję skuloną w najbardziej oddalonym kącie garażu. Obydwie szczekają. Na tyle głośno, że moje kocie stado w domu zamiera na te dźwięki (moja własna suka zwyczajowo nie szczeka, to koty nie znają takich odgłosów). Takiego doświadczenia życiowego to jeszcze nie miałam i nie mogę wyjść z szoku, że sama z siebie powiedziałam na głos, że wezmę szczeniaki do siebie. To jakiś moment pomroczności jasnej musiał być. Abo co innego ale co? Nie wiadomo co z tego wyrośnie, nie? Jak nie tylko paskudne, ale jeszcze i wredne - to kto to weźmie? Lepiej nie wywoływać złego i dać ładne dziewczęce imiona. Quote
halbina Posted May 11, 2009 Posted May 11, 2009 hi hi... no fakt, masohistą trzeba być i to rasowym, żeby brać szczeniory... :p zapraszam na fotoreportaż ze szkolenia... ze trzy strony od końca wątku się zaczyna... pierwszy banerek w moim podpisie... warto, pośmijecie się...:evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.