Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

mala_czarna napisał(a):
Fajniutkie. ;)
Wychowywanego od małego?

Kurde. Niby zafiprexowana, ale nadal ja coś rąbie. Wiem, że pchły nie padną godzinę po fiprexie, ale normalnie serce mnie boli jak widzę, że cały czas sie czochra i gryzie łapę :shake:

Ten wiekszy ma 4,5roku,ta malizna 1,5 roku,czyli duzy zaakceptował malego:lol:
Szkoda Frociaka:shake:głupie pchły:angryy:

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A może to jakaś alergia a nie pchły ?
Rita60, Twojemu ajerdelkowi tak zawsze sterczą uszka, bo ja wiem że erdelki mają uszki takie w kształcie literki V ? A tak w ogóle to fajne są :lol:. Ja też kiedyś miałam erdelka, ale był bardzo duży, no i nie pamiętam żeby miał tak zwany terierowaty zacięty charakterek :).

Posted

Dogo07 napisał(a):
A może to jakaś alergia a nie pchły ?
Rita60, Twojemu ajerdelkowi tak zawsze sterczą uszka, bo ja wiem że erdelki mają uszki takie w kształcie literki V ? A tak w ogóle to fajne są :lol:. Ja też kiedyś miałam erdelka, ale był bardzo duży, no i nie pamiętam żeby miał tak zwany terierowaty zacięty charakterek :).

Renatka,bo ja mam niepowtarzalnego erdelka:multi:/bład genetyczny/ale kocham go bardzo,jest niesamowity i kochany:lol:

Posted

Ale ja też miałam pieska z wadą genetyczną (jak to wtedy hodowca powiedział), jego nosek nie był cały czarny tylko miał trochę białego no i z uszkami też coś było nie tak , bo się nie układały jak u innych piesków tej rasy, w dodatku był najsłabszy z miotu, ale jak go zobaczyłam wtedy jak taki biedniutki sam sobie siedział pośród innych swoich sióstr i braci to go pokochałam bardzo i nie wyobrażałm sobie innego pieska :lol:.

Posted

Pójdę dzisiaj z frociakową do lekarza:roll:
Nie podoba mi się to drapanie i gryzienie. Pchełek nie ma, po zafiprexowaniu wyczesałam ją później całą, i jakieś 3 zdechłe spadły na podłogę. Pojęcia nie mam od czego ona tak się drapie. No i cholernie, masakrycznie gryzie sobie łapinki między pazurami. Już nawet zastanawiałam się czy to nie jest jakaś alergia na trawę, albo co? :roll:
Drapię się do tego stopnia, że ma taką maleńką rankę nad prawym okiem. Przemyłam jej woda utlenioną.
Głównie gryzie sobie łapki, na całej długości.

Posted

Kurczę, to rzeczywiście na alergię wygląda, tylko na co?? U mnie nie zauważyłam tego skrobania, tyle , że właściwie mało czasu miałyśmy i to była noc:shake:. Mój Leopold ostatnio miał coś podobnego, strasznie wygryzał sobie włosy pomiędzy palcami u nóg i skóre miał tam czerwoną, teraz mu to przeszło, najprawdopodobniej z powodu karmy, chciałam popróbować inny rodzaj i pewnie okazała się zła, po zastosowaniu maści i powrocie do starej karmy wszystko sie uspokoiło. Może u Froci to też zmiana karmy???? U mnie dostała trochę suchej ( Royal - obesity ) i na to dla smaku 2 łyżki dosłownie mokrego Pedigree, i troche szyneczki drobiowej, Frocia w sumie niewiele zjadła z tego stresu ( a wiem, że ma apetyt ogólnie ) Trzymam kciuki za wizyte u weta i pomyślne wieści.

Posted

Cholera, a może to od szamponu, w którym ją wykąpałam? :roll:
Zobaczymy jak się dzisiaj frocia będzie sprawować, bo ja w pracy, a ona z rodzicami ;)
W każdy razie spałam dzisiaj ze 2 godziny, bo Frocia spała ze mną, ale od tego czochrania i drapania budziłam sie co 2 minuty :evil_lol:

Posted

Kurcze -kiepskie wiadomości.A myślałem,że już 2-giego dnia pobytu u Małej Czarnej (a trafiła fantastycznie -wspaniali ludzie) minie stres i wszystko będzie dobrze.Rzecz dziwna,bo w samochodzie ,a przecież to było ok. 6-ciu godzin podrapała się tylko raz za uchem i to tak jakby od niechcenia.Miejmy nadzieję,że to jednak reakcja na wodę,szampon i specyfiki na pchły.Zresztą wizyta u weta powinna sprawę wyjaśnić.
Kamila,życzę zeby wszystko jak najszybciej się ustabilizowało.Myślę,że jak wrócę z kolejnego wyjazdu przeczytam,już tylko dobre wiadomości.

Posted

Ja też mam nadzieję, że będzie ok ;)
Frocia nie lubi ruchu ulicznego, to wiem na 100%. Wczoraj koło 22 poszłyśmy na dłuższy spacer. Czekałam aż zmieni się światło na przejściu, weszłyśmy na jezdnię, a ona zaparła się, i ani wte, ani we wte. W końcu ocknęła się jak z letargu i przeszłyśmy na drugą stronę :multi:

Posted

to trzeba z nią trochę przy ulicy pochodzić, coś takiego
a potem przez :)

hmm to może być uczulenie faktycznie (co ona teraz je?)
możesz spróbować dawać jej kilka dni ryżowy kleik z gotowanymi: marchewką, burakami, czymś zielonym. i zobaczysz czy jej przejdzie.
gryzienie łapek to może być też stres.
albo grzyb jakiś? niech wet jej łapy obejrzy, czasem od wilgoci spacerowej coś się zbiera i robi syf :) ale to nie gryzłaby się na całej długości chyba :roll:

Posted

Na grzyba mi to nie wygląda. Szczerze mówiąc to nawet zaczerwienione nie jest. ;)
Wczoraj dostała gotowana wołowinkę. Póki co to mało je, trzeba ją zachęcać, ale to na 100% stres.
Może to jednak ten cholerny szampon?
W każdym razie, jak się przyssie do łapy to potrafi tak z 10 minut się skubać.

Posted

mru napisał(a):
hmm może to faktycznie stres :roll: cholera wie...

a ma wysypkę na skórze?


Nic nie zauważyłam. Nawet rano ją oglądałam przy szczotkowaniu. A szczotkowanie baaardzo lubi :lol:
Kładzie się, zamyka oczka i tak przez godzinę można.
No i dziwne, że na spacerze się nie drapie. Ni cholerki ;)
A rano długo łaziłam. Już rozpoznaje teren, wie gdzie byłyśmy wczoraj. Ciągnie się jeszcze na smyczy, ale jak powiem "stój", to grzecznie staje. Wczoraj zrobiłam mały eksperyment. Obok szkoły jest spory ogrodzony teren. Sprawdziłam najpierw czy żadnego psiaka nie ma w pobliżu i puściłam ją ze smyczy. No i co? Gucio. Frocia ogłuchła. Ja w lewo, ona dyla w prawo. Pobiegłam za nią, zawołałam, a ona nic. W końcu stanęłam, Frotka zobaczyła że za nią nie idę i przybiegła sama,.

Posted

w pierwsze dni ciężko czegoś nauczyć ;)
ale próbuj najpierw jak z nią idziesz na (długiej) smyczy to wołać po imieniu i jak przyjdzie - nagradzać

Posted

mru napisał(a):
w pierwsze dni ciężko czegoś nauczyć ;)
ale próbuj najpierw jak z nią idziesz na (długiej) smyczy to wołać po imieniu i jak przyjdzie - nagradzać


Oki, tak zrobię ;)
Póki co to nagradzamy za siusianie i kupę na dworzu. Wczoraj w domu nic nie zrobiła, jest w porządku :multi:
Siusianie wprawdzie tylko jeden raz, ale porządne.

Posted

gusia0106 napisał(a):
Jestem Kama ;)
Ale net mi działa prawie wcale więc nadrobię jak wrócę ;)


Cześć ciotka ;)
No mam nadzieję, że nas tu jeszcze odwiedzisz.
Gusia, i dzięki za porady. Tylko Ci gitarę zawracam na urlopie :oops:

Posted

Tak w ogóle to Frocisława teraz śpi. Znaczy ona bez przerwy śpi :lol:
Rozwolnienie jakies małe ma, ale nie wiem od czego. Apetyt marniutki, chociaż z ręki to i owszem :mad:
Mamie nie pozwalam jej dokarmiać, niech się dziewczyna nauczy gdzie jej własna miska stoi. Dzisiaj odrobaczona jedną tabletką, zostały nam jeszcze na dwa dni. Wetka stwierdziła, że to gryzienie się i drapanie, to albo uczulenie na pchły, albo taka stresowa reakcja. No w końcu dopiero od soboty jest ;)
Zazdrosna jest o małą Julkę. Dzisiaj odtrącała ją nosem od moim kolan. :cool3:

Posted

Psy się czesto gryzą łapki ze stresu. A drapią, bo jak je pchliska rąbały, to nawet jak pchły ubite, to pogryzienia nadal są:-)

Jak Was komar rąbnie, to też nawet jak go zabijecie sie parę dni drapiecie, prawda?
Drapanie na razie olej....moja śp. Fuga schroniskowa drapała sie parę tygodni, chyba z przyzwyczajenia.

I nie puszczaj na razie małej!!!!!! Nie znasz jej reakcji. Ona nie zna Ciebie. Licho wie, co ją potrafi wystraszyć śmiertelnie.

Długa linka to jest to. Uczeni ludzie mówią, ze do 8 tygodni sie nie powinno psa puszczać luzem.

No to się pomądralowałam:-)

Achas i jak się psa chce złapać, to sie go nie goni. Bo jak ktoś nas goni to uciekamy co nie? Idealnym wyjściem w takiej sytuacji jest reakcja całkowicie odwrotna......tz my zaczynamy uciekać. Zwykle w psu budzi sie odruch gonienia, a poza tym raczej nikt nie chce zostac sam bez stada. Nie mówie tu oczywiście o tym, zeby schrzaniać psu co sil w nogach:-) Tylko raczej o takim zwróceniu uwagi na siebie.
W ogóle warto uczyć psa skupiania uwagi na sobie. To sie niezwykle przydaje.

Posted

Mnie się wydaje, że po prostu jak się psiaka ze schronu weźmie, to zawsze muszą być jakieś " przygody" niekoniecznie fajne, zanim się wszystko dotrze to kochany właściciel trochę włosów z głowy sobie wyrwie;), ale jak to wszystko zaczyna się wreszcie układać to radość jest na prawdę wielka. Pamiętam, że Frociaczek był na poczatku taki bardzo wycofany w schronisku i troche jej zeszło żeby stać się wesolutką, dreptająca sobie w trawce i kopiąca dołeczki terierzycą, wciąż wkładająca główke do reki do mizianka....I u Was nastąpi na pewno taka przemiana. Czy wet coś mówił o ząbkach??

Posted

Spoko, spoko, już jestem ;)

No więc, dzisiaj przezyłam sporą traumę. Teraz się z tego śmieję, bo sytuacja była komiczna, ale nie było mi do śmiechu. Szłam dzisiaj z Frocia na obcięcie pazurków do wetki, do której mam najbliżej. Szłyśmy z Frocią obok szkoły, tam jest fajny teren, bo psiaki można wybiegać. Doszłyśmy spokojnie do ulicy (na smyczy, oczywiście), no i rozpoczęła się akcja "wycofywania". Im bliżej byłysmy pasów, tym Frociadło coraz bardziej się zacinało i przystawało. Pech chciał, że przejeżdżała onok nas erka na sygnale. Mówię wam, to dopiero było. Ja na zielonych światłach, w połowie przejścia z zapierającą się Frocią, światła zmieniają się już na pomarańczowe, a Frocia lezy na asfalcie! No co miałam zrobić? Światło czerwone, wkurzeni kierowcy trąbią, no to próbuję Frocie na ręce :evil_lol:
Jakos udało nam się doleźć do wetki i teraz tak:
pazurki dzisiaj nie obcięte. Wetka stwierdziła, że nie chce już bardziej jej stresować. Frotka obejrzana, pchełek nie ma, drapanie może być reakcja alergiczna na pchły, bądź też wynikiem stresu. Uszka czyste. Frotka pozwoliła sobie obejrzeć ząbki. Generalnie jest tak, że jest to duża wada zgryzu w szczęce górnej, zęby dolne masakra. Kamień jest, ale nie duży. Jesli zęby będą ja kiedyś bolały (nie ścierają się), to albo zabieg stomatologiczny, albo wyrwanie.
W sumie śmieszny dzisiaj ten dzień :lol:
Mam nadzieję, że do 25 sierpnia, spróbuję oswoić ją z ruchem ulicznym na tyle, żebysmy weszły do autobusu, bo na Białobrzeską i tak pojadę. ;)

Btw. Apetyt mnie martwi. Z miski nie chce, ale z rączki i owszem. Aha> Na spacerach kradnie chleb gołębiom (taki suchutki), i próbuje jakieś drobne kostki zjadać, ale nie pozwalam!
Generalnie jest spokojniutka i kochana dziewuszynka.
Miałam kilka zdjęć ze spacerów niedzielnych, ale marniutkiej jakości. Wstawiam domowe, ku satysfakcji ( mam nadzieję) wszystkich idolek Frocisławy :eviltong:
" class="ipsImage" alt="">

Posted

Kamilko, nie martw się apetytem Froci, ja widziałam ją w akcji i uwierz mi , żarcie znikało z michy w tempie ekspresowym:evil_lol:, skończa sie nerwy, apetyt wróci, zobaczysz. Te ząbki mnie zmartwiły...:shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...