goldenka Posted May 6, 2009 Posted May 6, 2009 :-(:-(Błagam pomóżcie mi zdiagnozować co dolega mojemu psu. Od ponad miesiąca non stop lizał sie w "miejscach intymnych" ale to prawdopodobnie było spowodowane moja śp. sunią która odeszła za TM dwa tygodnie temu (miała cieczke) Na moich i jego oczach została potracona przez samochód. W poniedziałek byłam z nim u weta. Opowiedziałam o tym co mnie niepokoi : -nagłe zrywanie się z miejsca bez wyraznego powodu, czesto towarzyszy temu pisk -dalej non stop liże sie w okolicy siusiorka i tyłeczka -nie odstepuje mnie na krok, -włazi/wciska sie pod stół krzesła mimo iz sie nie miesci, piszcząc (miewa takie ataki) -kiedy wstaje nagle zamiera a za chwile odwraca głowe patrzy na ogon i ... ucieka -Śpiąc w nocy co chwile sie wierci, raz prawa raz lewa, wstaje kreci sie w kółko znów sie kładzie, piszczy... -beka, puszcza bączki (częściej to pierwsze niż drugie) -kiedy uda mu sie zasnać to miewa koszmary senne, bo piszczy przerazliwie i wtedy musze podchodzic i go wybudzać bo nie moge na to patrzeć Wet wsadzil termometr w tylek temp 39 stwierdzil ze to ze stresu Wsadził mu palec w tyłek (strasznie sie wyrywał ledwo go utrzymalismy i oczywiscie piszczal) wet stwierdzil ze on tylko panikuje, generalnie stwierdzil ze pies jest zdrowy. I zaszczepił psa przeciw wściekliznie, bo ostatnie takie szczepienie miał w 2006r A objawy wcale nie ustały tylko sie nasilaja i zaczynam sie bać własnego psa!!! Może brzmi to wszystko dosyć spokojnie ale uwierzcie mi że pies stał sie jakiś nieprzewidywalny. Ma okolo 9/10 lat kundel (znajda) waga 26 kg apetyt mial w normie dostal jesc okolo 12.00 zostawil pól dokonczyl okolo 20.00 Przed chwila próbował wdrapać sie na moje kolana :placz: Jest jakiś przestraszony i niespokojny. Znów sie zaczyna wiercic i dziwnie zachowywać. Co się z nim dzieje? pomocy... Quote
puli Posted May 6, 2009 Posted May 6, 2009 pepesza napisał(a): Wet wsadzil termometr w tylek temp 39 stwierdzil ze to ze stresu Wsadził mu palec w tyłek (strasznie sie wyrywał ledwo go utrzymalismy i oczywiscie piszczal) wet stwierdzil ze on tylko panikuje, generalnie stwierdzil ze pies jest zdrowy. I zaszczepił psa przeciw wściekliznie, bo ostatnie takie szczepienie miał w 2006r [........] pomocy... Taki wet byłby u mnie spalony do konca życia. :diabloti: :angryy: Zasuwaj do jakiegoś przytomnego lekarza na porzadne badania i USG. I to jak najszybciej bo pies cierpi i to bardzo :-( To moze byc stan zapalny gruczołów okołoodbytniczych albo prostaty, moga byc torbiele, moze byc nowotwór i milion piecset róznych innych schorzeń..... Quote
M@d Posted May 6, 2009 Posted May 6, 2009 Trudna sprawa. Ja bym jeszcze poszedł do innego weta i wykluczył powody "chorobowe". Jak rzeczywiście zdrowy, to zostaje stres i "tęsknota". Kotka mojej matki po odejściu za TM jej brata po 14 latach wspólnego mieszkania, też zachowuje się inaczej. Brakuje jej chyba towarzystwa innego kota i garnie się do ludzi... Jeżeli jeszcze widział śmierć suczki, to może mieć jakąś traumę, bo on nie bardzo rozumie co się stało, a nieznane bądź niezrozumiałe jest najbardziej przerażające ... To tak na chłopski rozum, ale to oczywiście tylko przypuszczenia... :roll: A lizanie się to może być właśnie objaw stresu ... podobnie jak niespokojny sen i nachalne garnięcie się do ludzi ... Quote
goldenka Posted May 6, 2009 Author Posted May 6, 2009 Ale ja chcialam zrobić badania krwi i USG!! Po to tam poszłam! A wet tak mnie omotał i wyszło na to że ja przesadzam i że pies jest zdrowy, ze tylko tak panikuje. Nie jestem wetem ale on mówil ze wsadzajac mu palce w tylek sprawdza gruczoły. Najlepsze jest to ze to w sumie klinika która specjalizuje sie w USG. Ja poprostu niewiem czy to jakies psychiczne zachwiania właśnie po tarumie ze śmiercią naszej suni czy faktycznie coś go boli. Czyli dziewczyny, podsumowując moje obawy sa uzasadnione?! Nie są to wymysły przewrażliwionej właścicielki psa? Też byście sie zmartwiły? Co pierwsze? USG? Jechać jutro do tej kliniki i żądać USG? Czy szukać innego weta? Quote
Faro Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 Przede wszystkim zmień lekarza - nawet jeśli nic sie nie dzieje pies co pewien czas powinien miec zrobione badania kontrolne , więc jesli ten wet. uważa , że przesadzasz chcąc psu zrobic badania - to znaczy , że lepiej zmienić lekarza . Mysle,że powinnaś zrobić psu komplet badań kontrolnych : mocz , krew (morfologia z rozmazem) +pełna biochemia (profol nerkowy , wątrobowy , trzustkowy + ew. co jeszcze zleci lekarz) - reszta info na pw. Quote
puli Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 pepesza napisał(a): Czyli dziewczyny, podsumowując moje obawy sa uzasadnione?! Nie są to wymysły przewrażliwionej właścicielki psa? Też byście sie zmartwiły? Nie są to żadne wymysły. Z opisu wyglada jakby pies miewał ataki bólu. A co do przewrazliwienia, to powiem tyle ze ja juz trzykrotnie byłam u weta z suka która nie wykazywała żadnych konkretnych objawów niedyspozycji. Mój dialog z lekarzem wygladał kabaretowo. :evil_lol: - Co pieskowi dolega? - Nie wiem - A co sie dzieje? Czy je, pije, bawi się, itd? - W sumie nic sie nie dzieje, suka je ,pije i bawi sie tylko troche jakby mniej niz zwykle. - No to w czym rzecz? - Ona tak dziwnie od dwóch dni na mnie patrzy. Siedzi i patrzy tak ze ja ten wzrok czuje na plecach a jak na nia spojrze to nie macha ogonem. :evil_lol::evil_lol: Lekarz potraktował mnie powaznie, obejrzał suke, zbadał na dziesiątą strone, niczego nie znalazł ale podał lekki środek przeciwzapalny. Sucz jakby troche poweselała ale po trzech dniach okazało sie ze ma angine. Podczas pierwszej wizyty nie było jeszcze zadnych zmian w gardle ale psica juz była niewyraźna niczym reklama rutinoskorbinu. Gdy podczas wielkich upałów sucz była troche nieruchawa wszyscy dookoła wmawiali mi ze to z goraca bo ona "taka kudłata". Gdybym wtedy nie poszła do weta i nie zażadała dokładnego badania to mozliwe że juz by nie żyła..... Quote
goldenka Posted May 7, 2009 Author Posted May 7, 2009 Nie to już nie są żarty!!! Coś sie dzieje!!:placz::placz::placz: wygryzł sobie futro przy ogonie! :placz: chyba nawet do krwi nie daje nic pokazać! tylko zerkam co chwile. Dzwonilam do poleconego weta od kolezanki ale dopiero o 14 bedzie przyjmowac, i to na drugim koncu miasta ale nie wazne. podobno jest dobry, jezu dziewczyny on tak piszczy :-(:-(:-(:-( co mu jest:-(:-(:-( Quote
goldenka Posted May 7, 2009 Author Posted May 7, 2009 Właśnie wróciliśmy od weta. okazało sie że to ropne zapalenie skóry :roll: niewiadomo skąd i po co porostu... dostał zastrzyk sterydy i jutro kolejny oraz jakąś maść która mam smarować w podrażnionym miejscu :cool1: kamień z serca moge tylko napisać Ufff właśnie wkońcu spokojnie zasnoł... :klacz: Quote
puli Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 pepesza napisał(a): moge tylko napisać Ufff właśnie wkońcu spokojnie zasnoł... To ja się podłączę: Uffffff......;) p.s. Zajrzyj na ten watek: http://www.dogomania.pl/forum/f387/paleczka-ropy-blekitnej-13473/index2.html Quote
goldenka Posted May 9, 2009 Author Posted May 9, 2009 Czytałam ten post o pałeczce ropy błękitnej ale to chyba nie ma nic wspólnego z zapaleniem ropnym skóry?? Może coś mi umkneło, ale tamto wyglada na jakąś wirusową chorobe mój przypadek tzn psa jest to choroba skórna. A może sie myle to z góry przepraszam Pies dostaje zastrzyki co drugi dzien, wygolili mu to miejsce i saczy sie ropa z tego, wcieram mu kojący żel od weta kiedy tylko ma napady bólu :-( Mam pytanie, czy moge sie tym zarazic? Albo inny pies? W srode wyjezdzam na 4 dni i pies zostaje u znajomego który ma suke, i dlatego to pytanie. Quote
puli Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 pepesza napisał(a):Czytałam ten post o pałeczce ropy błękitnej ale to chyba nie ma nic wspólnego z zapaleniem ropnym skóry?? Może coś mi umkneło, ale tamto wyglada na jakąś wirusową chorobe mój przypadek tzn psa jest to choroba skórna. A może sie myle to z góry przepraszam Pies dostaje zastrzyki co drugi dzien, wygolili mu to miejsce i saczy sie ropa z tego, wcieram mu kojący żel od weta kiedy tylko ma napady bólu :-( I tamto i to ma podłoze bakteryjne i duze jest prawdopodobienstwo powikłań w postaci zakażen wtórnych i uaktywnienia gronkowców, nużenców i innych paskudztw. I kluczowa sprawa jest tu ogólna kondycja i poziom odpornosci psa. Link podrzuciłam bo napisałaś ze twój pies ma 10 lat a wiec jego naturalna odpornosc nie jest juz taka jak u młodego zwierzaka. Tam jest tez o tym jak ja wspomóc... Tu jest tez troche o ropnym zapaleniu skóry: Klub Rasy Alaskan Malamute w Polsce - Choroby Sk�ry Cztery Łapy - Jak dbać o psa latem? Quote
goldenka Posted May 10, 2009 Author Posted May 10, 2009 Przydało sie dziekuje :loveu: fachowo to zakażenie nazywa sie Hot Spot :cool3: niestety nie znalazłam tam odpowiedzi na wczesniej zadane przezemnie pytanie. :roll: Nie dla mnie tylko dla kolegi, nie dziwie sie w sumie boi sie ze moj pies zarazi jego psa. w sumie to gdybym nie musiala to napewno bym nie pojechala, zostawiajac go u kolegi bede baaardzo sie stresować czy moj pies nie liże sobie tego, czy go boli, czy w razie pogorszenia kolega zauważy i zaareaguje, W sumie wyjezdzam w środe wracam w niedziele ... ale i tak niewiem co zrobić. Była w sumie z tym u 3 róznych wetów każdy mówil mniej wiecej : 1ze to nic takiego ale zastosujemy antybiotyk 2ze to dosyc powazne, że cieżkie do wyleczenia 3podawanie sterydów powinno wystarczyc, i samo powinno minąć i juz sama niewiem komu wierzyć i ten mój wyjazd. Mam totalny chaos w głowie :-( Quote
puli Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 pepesza napisał(a): niestety nie znalazłam tam odpowiedzi na wczesniej zadane przezemnie pytanie. :roll: Nie dla mnie tylko dla kolegi, nie dziwie sie w sumie boi sie ze moj pies zarazi jego psa. No w tym linku o pałeczkach Pysia pisała na temat ewentualnych zakazen . Generalnie wychodzi ze jak zdrowy, normalny burek to nic nie złapie. Była w sumie z tym u 3 róznych wetów każdy mówil mniej wiecej : 1ze to nic takiego ale zastosujemy antybiotyk 2ze to dosyc powazne, że cieżkie do wyleczenia 3podawanie sterydów powinno wystarczyc, i samo powinno minąć i juz sama niewiem komu wierzyć i ten mój wyjazd. Mam totalny chaos w głowie :-(Wychodzi że kazdy z nich miał troche racji. Bo jak nie bedzie powikłan i nic sie nie przyplącze to nic takiego Ale jak sie cos przyplacze....a on z tym chodzi jak napisałaś juz od miesiaca.... to moze nie byc łatwo... Quote
goldenka Posted May 11, 2009 Author Posted May 11, 2009 Od miesiaca był dziwny, ale zwalalam to na cieczke suni potem po smierci suni na ewentualna depresje. A dopiero w zeszlym tygodniu pojawilo sie zapalenie skóry i jak mówiłam, na poczatku najpierw byl nerwowy to poszlam do kliniki gdzie nic nie stwierdzili a dwa dni pózniej zaczoł sie wylizywac i wygryzac to miejsce i poszlam do innego weta gdzie dostal antybiotyk, dwa dni pózniej sterydy. Dzisiaj znow antybiotyk, ten żel od weta cudownie łagodzi kiedy ma atak swedzenia i zaczyna sie wylizywanie. opinia weta jest pozytywna podobno ładnie sie goi, a w srode powinien dostac ostatnie lekarstwa, zobaczymy... ja zaczelam sie martwić że to może mieć jakieś inne podłoże chorobowe, tak strasznie chce mu zrobić wszystkie badania wtedy bylabym spokojna, od smierci suni mam mysli ze on tez napewno mnie opuści/umrze wiem ze dziwnie to brzmi ale chociaz jego jeszcze mam... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.