Alicja Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 [quote name='malawaszka']Witamy na świecie dziewczynkę i chłopczyka bouvikowego :drinking: :drinking: :laola: i trzymamy :kciuki: za resztę :multi:[FONT=Arial]:evil_lol::evil_lol::evil_lol:no to mus wypić ...wprawdzie biały lepiej wchodzi ale co tam:eviltong:......:drinking: :drinking: :drinking:[/FONT] Quote
malawaszka Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 no to mamy 2 : 2 - idą łeb w łeb chłopaki i dziewczyny no to po łyczku za każdego maluszka - niech zdrowo rosną :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: i za mamusię :drinking: i za babcię Justynę :drinking: i za akuszerkę Pysię :drinking: Quote
Alicja Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 [quote name='malawaszka']no to mamy 2 : 2 - idą łeb w łeb chłopaki i dziewczyny no to po łyczku za każdego maluszka - niech zdrowo rosną :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: i za mamusię :drinking: i za babcię Justynę :drinking: i za akuszerkę Pysię :drinking:;)[FONT=Arial]no to chluśniem bo uśniem;):drinking:[/FONT] Quote
Vectra Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 nooo proszę ile ślicznotek na świat już przyszło :loveu: :loveu: :loveu: za mamusie , glizdeczki , babcie i akuszerke :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: Quote
Pegaza Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 znowu małe dzieciątka:loveu: to ja życze wszystkiego dobrego suczce i szczeniakom:p Pysia mam nadzieje, że fote jedną dasz od bouvików:eviltong: Quote
malawaszka Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 i kolejne 3 dziewczynki i chłopak :loveu::loveu::loveu::multi: czyli mamy już 5 dziewczynek i chłopaka :mdleje: :loveu::loveu::loveu: zdrówko wszystkich :drinking: Quote
malawaszka Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 malawaszka napisał(a):i kolejne 3 dziewczynki i chłopak :loveu::loveu::loveu::multi: czyli mamy już 5 dziewczynek i chłopaka :mdleje: :loveu::loveu::loveu: zdrówko wszystkich :drinking: hahah wiedziałam, że coś mi się pomyliło :shock: 5 dziewczynek i 3 chłopaków :laola: :loveu::lol: Quote
malawaszka Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 NO I JEST KOLEJNY CHłOPAK!!!!!!!! już 9 CZYLI 5 : 4 DLA DZIEWCZYN!!! :laola: Quote
malawaszka Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 no i co z tego że was tu nie ma :obrazic: JEST KOLEJNY CHłOPAK!!!!!!!! CZYLI MAMY REMIS 5 : 5 :mdleje: ROśNIJCIE ZDROWO BąBLE!!! :drinking: :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: Quote
Alicja Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 [quote name='malawaszka']no i co z tego że was tu nie ma :obrazic: JEST KOLEJNY CHłOPAK!!!!!!!! CZYLI MAMY REMIS 5 : 5 :mdleje: ROśNIJCIE ZDROWO BąBLE!!! :drinking: :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi:[FONT=Arial]:multi::multi::multi:wiwat ...... zapytam niesmiało ....czy akuszerki jeszcze żywe:evil_lol::evil_lol::evil_lol: [/FONT] Quote
Vectra Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 łoooo jak zajebiscie , gratulacje dla dzielnej mamusi jeszcze raz , czekamy na foto relacje :diabloti: Quote
malawaszka Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 [quote name='Alicjarydzewska'][FONT=Arial]:multi::multi::multi:wiwat ...... zapytam niesmiało ....czy akuszerki jeszcze żywe:evil_lol::evil_lol::evil_lol: [/FONT] nieśmiało odpowiem, że :niewiem: - ostatnie wieści miałam o 22.25 :roll: Quote
Alicja Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 [quote name='malawaszka']nieśmiało odpowiem, że :niewiem: - ostatnie wieści miałam o 22.25 :roll:[FONT=Arial]:razz:nieśmiało śmiem wątpić:evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/FONT] Quote
malawaszka Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 [quote name='Alicjarydzewska'][FONT=Arial]:razz:nieśmiało śmiem wątpić:evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/FONT] w to nie :niewiem: czy akuszerki żyją, czy w to, że ostatnie wieści miałam o 22.25??? :evil_lol: Quote
Paula Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 O matyldo, jakie tu emocje :mdleje: Zdrówko krecików, dzielnej mamy, babci i położnej Pysi :drinking: Quote
Pysia Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Właśnie wróciłam... Wandzia jest dzielną mamą :loveu: I choć duża z niej dziewczynaka to na ciocie Pysie njpierw zareagowała szczekiem a następnie stwierdziła ze mamusi Justynce i tatusiowi Tomkowi Pysia się przyda bo mieli panike w oczach :evil_lol: Justynka zanim przyjechaliśmy odebrała pierwszego chłopaka :multi: Wszystko poszło super :multi: Jakoś się tak zdarzyło ( kompletnie nie wiem jak to się stało ze znalazłam się tak blisko :crazyeye:) że dziewczynka wylądowała już na moich rękach i kolejne szczenie w moim zyciu złapało swój pierwszy oddech u mnie :loveu: Justynka z Tomkiem mi dziękowali za pomoc ale oni nie mają pojęcia jakie to jest cudowne przezycie dla mnie :loveu: Kazdy oddech i kazde szczenie to tak jakbym brała udział w cudach :loveu: Ale wrócę do tematu a nie będę się rozczulać ;) Trzecia o ile dobrze pamiętam wyskoczyła dziewczyka ;) A po niej...Prawie zaraz wyszedł maluszek. Miał kompletnie zsiniały język na wierzchu i wcale nie oddychał. Do tego był oblepiony zielonymi wodami. Poprostu upiorek nieżywy. Ale wiadomo że w zyciu poddawać się nie należy a spróbować zawsze trzeba...Więc zaczęłam reanimacje odsysając, masując, trzepiąc malcem dość brutalnie. I już miałam przestać bo kątem oka widziałam trzy pary oczów ( justynki, Tomka i Wandzi) wpatrzonych we mnie i nie chciałam im sprawiać przykrości znęcając się nad zwłokami kiedy poczułam jakby leciutkie poruszenie klatki piersiowej. Wiedziałam że to moze płyny albo moje pobożne życzenia mięszaja mi w głowie ale wiecie...Nie przestałam:shake: I znowu sztuczne oddychanie, masaż i brutalne trzepanie malcem z głową w dól. I kolejny raz wydawało mi się jakby ten zsiniały wywalony ozoreczek jakby się poruszył...Nie pamiętam czy cokolwiek mówiłam. Słyszałam cisze. Nawet Wandzia przestała dyszeć. I te trzy pary oczów...I nagle tak!!!! Teraz to nie zwidy!! Ruszył głową!! I wtedy zaczęłam z wzmozonymi siłami reanimować smarkacza!! Darłam się jak durna już nie zwracając uwagi na uczucia trzech par oczów: " Słoneczko!! Ciocia cię kocha!! Teraz jak mi dałeś nadzieje to musisz zyć!! Musisz to zrobić dla mnie !! No dalej bo zaraz się rozryczę!!". A malec stwierdzając że ta wariatka przyprawi go o wstrząs mózgu zaczął wrzszczeć: " Zabierzcie mnie od tej wariatki ciotki Edyty!!". I wtedy wiedziałam że tą walke wygrałam JA!!! Na teraz koniec opowieści bo się poryczałam.... Quote
AlKil Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Edytko! :loveu: Też się wzruszyłam...:placz: Jak dobrze, ze byłaś przy nich... mam nadzieję, że będą fotki. Quote
*Ania...Niuf* Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Pysiu jesteś wspaniała:loveu: aż łezkę uroniłam czytając jak dzielnie walczyłaś o życie malucha:loveu: niech się dobrze chowają:lol: Quote
Medorowa Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Pysiu popłakałam się i jednocześnie uśmiałam - jesteś niesamowita:loveu::loveu: Quote
Agunia-Pańciunia) Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 [quote name='Pysia']Właśnie wróciłam... Wandzia jest dzielną mamą :loveu: I choć duża z niej dziewczynaka to na ciocie Pysie njpierw zareagowała szczekiem a następnie stwierdziła ze mamusi Justynce i tatusiowi Tomkowi Pysia się przyda bo mieli panike w oczach :evil_lol: Justynka zanim przyjechaliśmy odebrała pierwszego chłopaka :multi: Wszystko poszło super :multi: Jakoś się tak zdarzyło ( kompletnie nie wiem jak to się stało ze znalazłam się tak blisko :crazyeye:) że dziewczynka wylądowała już na moich rękach i kolejne szczenie w moim zyciu złapało swój pierwszy oddech u mnie :loveu: Justynka z Tomkiem mi dziękowali za pomoc ale oni nie mają pojęcia jakie to jest cudowne przezycie dla mnie :loveu: Kazdy oddech i kazde szczenie to tak jakbym brała udział w cudach :loveu: Ale wrócę do tematu a nie będę się rozczulać ;) Trzecia o ile dobrze pamiętam wyskoczyła dziewczyka ;) A po niej...Prawie zaraz wyszedł maluszek. Miał kompletnie zsiniały język na wierzchu i wcale nie oddychał. Do tego był oblepiony zielonymi wodami. Poprostu upiorek nieżywy. Ale wiadomo że w zyciu poddawać się nie należy a spróbować zawsze trzeba...Więc zaczęłam reanimacje odsysając, masując, trzepiąc malcem dość brutalnie. I już miałam przestać bo kątem oka widziałam trzy pary oczów ( justynki, Tomka i Wandzi) wpatrzonych we mnie i nie chciałam im sprawiać przykrości znęcając się nad zwłokami kiedy poczułam jakby leciutkie poruszenie klatki piersiowej. Wiedziałam że to moze płyny albo moje pobożne życzenia mięszaja mi w głowie ale wiecie...Nie przestałam:shake: I znowu sztuczne oddychanie, masaż i brutalne trzepanie malcem z głową w dól. I kolejny raz wydawało mi się jakby ten zsiniały wywalony ozoreczek jakby się poruszył...Nie pamiętam czy cokolwiek mówiłam. Słyszałam cisze. Nawet Wandzia przestała dyszeć. I te trzy pary oczów...I nagle tak!!!! Teraz to nie zwidy!! Ruszył głową!! I wtedy zaczęłam z wzmozonymi siłami reanimować smarkacza!! Darłam się jak durna już nie zwracając uwagi na uczucia trzech par oczów: " Słoneczko!! Ciocia cię kocha!! Teraz jak mi dałeś nadzieje to musisz zyć!! Musisz to zrobić dla mnie !! No dalej bo zaraz się rozryczę!!". A malec stwierdzając że ta wariatka przyprawi go o wstrząs mózgu zaczął wrzszczeć: " Zabierzcie mnie od tej wariatki ciotki Edyty!!". I wtedy wiedziałam że tą walke wygrałam JA!!! Na teraz koniec opowieści bo się poryczałam.... rany ja Ty piszesz to ja zawsze płacze ....wzruszyłam sie.... jestes niesamowita, ale to juz Tobie wiele razy powtarzalam...:loveu: Pysiu.....kochana wariatka z Ciebie.....:loveu: dzieki Quote
Pegaza Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Witam słonecznie:p czy ja się dobrze doczytałam 10 szkrabów jest?:p jak to dobrze że tam byłaś na miejscu, byc może chłopaka by już nie było. pozdrawiam :p Quote
malawaszka Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 aaaaa Edyta mówiłam Ci już że Cie kocham??!! jak mi to opowiadałaś przez telefon - ryczałam, teraz jak przeczytałam - ryczę!! Podarowałaś temu malcowi życie :loveu::multi: opowiedziałam to też Jarkowi - kazał Cię pozdrowić :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.