Jump to content
Dogomania

Niufki: Zmorka, Szelma[*], kot Tommy[*], collak Aris[*] i puli Luśka .


Recommended Posts

Posted



TZ urobiony!!!!!



I wcale nie było ciężko...

najpierw dyplomatyczny esemesik

"napisałam Pysi, że powiedziałeś,że Zmorka chrzciła dzieci. Pysia zaprasza w długi weekend, żeby zobaczyć niunię dla nas"

15 minut ciszy. Odpowiedź

"co ty znowu wymyśliłaś"

następny dyplomatyczny esemesik od miłującej małżonki

" ja nic. Jestem niewinna. kiedyś mówiłam, że chcę drugiego niufa. A Pysia ma małe niufki. Śliczne. Kochane. Boskie. Milusie. Urocze. Niuniusie. Rozkoszne."

Cisza na amen. Po dwóch godzinach powrót Tz-a w domowe pielesze. Ani słowa. Obiad. Dwa rodzaje mięska. surówki. Ryż. Herbata z cytrynką.

obiad skonsumowany.

Pytanie retoryczne do małżonki.

"a o co ci tam chodziło?"

Mój wzrok zamglony łzą wzruszenia utkwiony w Tz-a.
Tz przemówił
"i co , ja porobię te ściany i co ? Mele w podwójnej ilości..."

Wybuch śmiechu starszego dziecięcia i porozumiewawczy wzrok.

" Kochanie, Pysia mówiła, Waszka przysięgała, u Pysi nie wiszą girlandy. Suczki się tak nie melają"

Przygotowałam się na łzy płynące po policzkach i smarkanie w rękaw Tz-a.

I co????
Nie musiałam.
Usłyszałam:

" No dobra"!!!



Córcia miała jeszcze w rękawie pomysł "mamo, pokłóć się z nim to Ci od razu kupi..."
kto ją tak wychował????? :niewiem:

Posted

[quote name='AlKil']

TZ urobiony!!!!!



I wcale nie było ciężko...

najpierw dyplomatyczny esemesik

"napisałam Pysi, że powiedziałeś,że Zmorka chrzciła dzieci. Pysia zaprasza w długi weekend, żeby zobaczyć niunię dla nas"

15 minut ciszy. Odpowiedź

"co ty znowu wymyśliłaś"

następny dyplomatyczny esemesik od miłującej małżonki

" ja nic. Jestem niewinna. kiedyś mówiłam, że chcę drugiego niufa. A Pysia ma małe niufki. Śliczne. Kochane. Boskie. Milusie. Urocze. Niuniusie. Rozkoszne."

Cisza na amen. Po dwóch godzinach powrót Tz-a w domowe pielesze. Ani słowa. Obiad. Dwa rodzaje mięska. surówki. Ryż. Herbata z cytrynką.

obiad skonsumowany.

Pytanie retoryczne do małżonki.

"a o co ci tam chodziło?"

Mój wzrok zamglony łzą wzruszenia utkwiony w Tz-a.
Tz przemówił
"i co , ja porobię te ściany i co ? Mele w podwójnej ilości..."

Wybuch śmiechu starszego dziecięcia i porozumiewawczy wzrok.

" Kochanie, Pysia mówiła, Waszka przysięgała, u Pysi nie wiszą girlandy. Suczki się tak nie melają"

Przygotowałam się na łzy płynące po policzkach i smarkanie w rękaw Tz-a.

I co????
Nie musiałam.
Usłyszałam:

" No dobra"!!!



Córcia miała jeszcze w rękawie pomysł "mamo, pokłóć się z nim to Ci od razu kupi..."
kto ją tak wychował????? :niewiem:


Ewa jesteś wielka!!!! Idziesz jak burza:crazyeye::loveu::loveu:

Posted

AlKil napisał(a):
Waszka, ja teraz też łzy leję....:placz::loveu::loveu::loveu:

Mogę Ci pożyczyć chusteczkę...:placz::placz::placz:


jak już jesteś taka hojna to poproszę chusteczkę i takiego męża :razz::loveu:

Posted

[quote name='malawaszka']jak już jesteś taka hojna to poproszę chusteczkę i takiego męża :razz::loveu:

Masz chusteczkę...


Ty wiesz ile ja tego męża wychowywałam, żeby wyszedł na ludzi???? Od 15 roku życia...:placz:
A i tak się czasem buntuje...:cool1:

Posted

AlKil napisał(a):


Ty wiesz ile ja tego męża wychowywałam, żeby wyszedł na ludzi???? Od 15 roku życia...:placz:


o cholera to już mam pozamiatane :placz: za późno :placz: dziękuję za chusteczkę :loveu:

Posted

[quote name='AlKil']

TZ urobiony!!!!!



I wcale nie było ciężko...

najpierw dyplomatyczny esemesik

"napisałam Pysi, że powiedziałeś,że Zmorka chrzciła dzieci. Pysia zaprasza w długi weekend, żeby zobaczyć niunię dla nas"

15 minut ciszy. Odpowiedź

"co ty znowu wymyśliłaś"

następny dyplomatyczny esemesik od miłującej małżonki

" ja nic. Jestem niewinna. kiedyś mówiłam, że chcę drugiego niufa. A Pysia ma małe niufki. Śliczne. Kochane. Boskie. Milusie. Urocze. Niuniusie. Rozkoszne."

Cisza na amen. Po dwóch godzinach powrót Tz-a w domowe pielesze. Ani słowa. Obiad. Dwa rodzaje mięska. surówki. Ryż. Herbata z cytrynką.

obiad skonsumowany.

Pytanie retoryczne do małżonki.

"a o co ci tam chodziło?"

Mój wzrok zamglony łzą wzruszenia utkwiony w Tz-a.
Tz przemówił
"i co , ja porobię te ściany i co ? Mele w podwójnej ilości..."

Wybuch śmiechu starszego dziecięcia i porozumiewawczy wzrok.

" Kochanie, Pysia mówiła, Waszka przysięgała, u Pysi nie wiszą girlandy. Suczki się tak nie melają"

Przygotowałam się na łzy płynące po policzkach i smarkanie w rękaw Tz-a.

I co????
Nie musiałam.
Usłyszałam:

" No dobra"!!!



Córcia miała jeszcze w rękawie pomysł "mamo, pokłóć się z nim to Ci od razu kupi..."
kto ją tak wychował????? :niewiem:


to sie nazywa dyplomacja.........:p

a fakt kto tak core wychował...ciekawe gdzie pobierała nauki..pewnie w szkoleod kolezanek?????;)

Posted

malawaszka napisał(a):
o cholera to już mam pozamiatane :placz: za późno :placz: dziękuję za chusteczkę :loveu:


Zrobisz mu przyspieszony kurs... może Twój będzie zdolniejszy nieco ???
Niech zda eksternistycznie!!!:lol:

Posted

[quote name='Agunia-Pańciunia)']

a fakt kto tak core wychował...ciekawe gdzie pobierała nauki..pewnie w szkoleod kolezanek?????;)

Normalnie nie mam zielonego pojęcia!:niewiem: Wcale nikt nie wie skąd się wziął w domu Albert i Killer...:razz:

Posted

[quote name='AlKil']

TZ urobiony!!!!!



I wcale nie było ciężko...

najpierw dyplomatyczny esemesik

"napisałam Pysi, że powiedziałeś,że Zmorka chrzciła dzieci. Pysia zaprasza w długi weekend, żeby zobaczyć niunię dla nas"

15 minut ciszy. Odpowiedź

"co ty znowu wymyśliłaś"

następny dyplomatyczny esemesik od miłującej małżonki

" ja nic. Jestem niewinna. kiedyś mówiłam, że chcę drugiego niufa. A Pysia ma małe niufki. Śliczne. Kochane. Boskie. Milusie. Urocze. Niuniusie. Rozkoszne."

Cisza na amen. Po dwóch godzinach powrót Tz-a w domowe pielesze. Ani słowa. Obiad. Dwa rodzaje mięska. surówki. Ryż. Herbata z cytrynką.

obiad skonsumowany.

Pytanie retoryczne do małżonki.

"a o co ci tam chodziło?"

Mój wzrok zamglony łzą wzruszenia utkwiony w Tz-a.
Tz przemówił
"i co , ja porobię te ściany i co ? Mele w podwójnej ilości..."

Wybuch śmiechu starszego dziecięcia i porozumiewawczy wzrok.

" Kochanie, Pysia mówiła, Waszka przysięgała, u Pysi nie wiszą girlandy. Suczki się tak nie melają"

Przygotowałam się na łzy płynące po policzkach i smarkanie w rękaw Tz-a.

I co????
Nie musiałam.
Usłyszałam:

" No dobra"!!!



Córcia miała jeszcze w rękawie pomysł "mamo, pokłóć się z nim to Ci od razu kupi..."
kto ją tak wychował????? :niewiem:
ale się cieszę:multi: :multi: :multi: aż mi łezka stanęła w oczku:roll: super wiadomośc:lol:

Posted

*Ania...Niuf* napisał(a):
ale się cieszę:multi: :multi: :multi: aż mi łezka stanęła w oczku:roll: super wiadomośc:lol:


Coś tu strasznie zasmarkamy galerię Pysi i nas pogoni....:placz:

Posted

[quote name='AlKil']

TZ urobiony!!!!!



I wcale nie było ciężko...

najpierw dyplomatyczny esemesik

"napisałam Pysi, że powiedziałeś,że Zmorka chrzciła dzieci. Pysia zaprasza w długi weekend, żeby zobaczyć niunię dla nas"

15 minut ciszy. Odpowiedź

"co ty znowu wymyśliłaś"

następny dyplomatyczny esemesik od miłującej małżonki

" ja nic. Jestem niewinna. kiedyś mówiłam, że chcę drugiego niufa. A Pysia ma małe niufki. Śliczne. Kochane. Boskie. Milusie. Urocze. Niuniusie. Rozkoszne."

Cisza na amen. Po dwóch godzinach powrót Tz-a w domowe pielesze. Ani słowa. Obiad. Dwa rodzaje mięska. surówki. Ryż. Herbata z cytrynką.

obiad skonsumowany.

Pytanie retoryczne do małżonki.

"a o co ci tam chodziło?"

Mój wzrok zamglony łzą wzruszenia utkwiony w Tz-a.
Tz przemówił
"i co , ja porobię te ściany i co ? Mele w podwójnej ilości..."

Wybuch śmiechu starszego dziecięcia i porozumiewawczy wzrok.

" Kochanie, Pysia mówiła, Waszka przysięgała, u Pysi nie wiszą girlandy. Suczki się tak nie melają"

Przygotowałam się na łzy płynące po policzkach i smarkanie w rękaw Tz-a.

I co????
Nie musiałam.
Usłyszałam:

" No dobra"!!!



Córcia miała jeszcze w rękawie pomysł "mamo, pokłóć się z nim to Ci od razu kupi..."
kto ją tak wychował????? :niewiem:
:grin::grin:

witanko Pysiatko:loveu:

Posted

[quote name='AlKil']

TZ urobiony!!!!!



I wcale nie było ciężko...

najpierw dyplomatyczny esemesik

"napisałam Pysi, że powiedziałeś,że Zmorka chrzciła dzieci. Pysia zaprasza w długi weekend, żeby zobaczyć niunię dla nas"

15 minut ciszy. Odpowiedź

"co ty znowu wymyśliłaś"

następny dyplomatyczny esemesik od miłującej małżonki

" ja nic. Jestem niewinna. kiedyś mówiłam, że chcę drugiego niufa. A Pysia ma małe niufki. Śliczne. Kochane. Boskie. Milusie. Urocze. Niuniusie. Rozkoszne."

Cisza na amen. Po dwóch godzinach powrót Tz-a w domowe pielesze. Ani słowa. Obiad. Dwa rodzaje mięska. surówki. Ryż. Herbata z cytrynką.

obiad skonsumowany.

Pytanie retoryczne do małżonki.

"a o co ci tam chodziło?"

Mój wzrok zamglony łzą wzruszenia utkwiony w Tz-a.
Tz przemówił
"i co , ja porobię te ściany i co ? Mele w podwójnej ilości..."

Wybuch śmiechu starszego dziecięcia i porozumiewawczy wzrok.

" Kochanie, Pysia mówiła, Waszka przysięgała, u Pysi nie wiszą girlandy. Suczki się tak nie melają"

Przygotowałam się na łzy płynące po policzkach i smarkanie w rękaw Tz-a.

I co????
Nie musiałam.
Usłyszałam:

" No dobra"!!!



Córcia miała jeszcze w rękawie pomysł "mamo, pokłóć się z nim to Ci od razu kupi..."
kto ją tak wychował????? :niewiem:

TAK !!! Ty napewno jesteś Ewa :loveu: :loveu: Ewa z krwi i kości :loveu: :loveu: Ewą się nie odmawia :loveu: :loveu: :loveu:


cześć Pysia niufowa babisia :loveu:

Posted

Vectra napisał(a):
TAK !!! Ty napewno jesteś Ewa :loveu: :loveu: Ewa z krwi i kości :loveu: :loveu: Ewą się nie odmawia :loveu: :loveu: :loveu:



Staram się jak mogę, no nie??? biorę przykład z prababki z rajskiego ogrodu...:diabloti:

Posted

[quote name='malawaszka']JA robiłam :grins:
:thumbs:
[quote name='AlKil']

TZ urobiony!!!!!



I wcale nie było ciężko...

najpierw dyplomatyczny esemesik

"napisałam Pysi, że powiedziałeś,że Zmorka chrzciła dzieci. Pysia zaprasza w długi weekend, żeby zobaczyć niunię dla nas"

15 minut ciszy. Odpowiedź

"co ty znowu wymyśliłaś"

następny dyplomatyczny esemesik od miłującej małżonki

" ja nic. Jestem niewinna. kiedyś mówiłam, że chcę drugiego niufa. A Pysia ma małe niufki. Śliczne. Kochane. Boskie. Milusie. Urocze. Niuniusie. Rozkoszne."

Cisza na amen. Po dwóch godzinach powrót Tz-a w domowe pielesze. Ani słowa. Obiad. Dwa rodzaje mięska. surówki. Ryż. Herbata z cytrynką.

obiad skonsumowany.

Pytanie retoryczne do małżonki.

"a o co ci tam chodziło?"

Mój wzrok zamglony łzą wzruszenia utkwiony w Tz-a.
Tz przemówił
"i co , ja porobię te ściany i co ? Mele w podwójnej ilości..."

Wybuch śmiechu starszego dziecięcia i porozumiewawczy wzrok.

" Kochanie, Pysia mówiła, Waszka przysięgała, u Pysi nie wiszą girlandy. Suczki się tak nie melają"

Przygotowałam się na łzy płynące po policzkach i smarkanie w rękaw Tz-a.

I co????
Nie musiałam.
Usłyszałam:

" No dobra"!!!



Córcia miała jeszcze w rękawie pomysł "mamo, pokłóć się z nim to Ci od razu kupi..."
kto ją tak wychował????? :niewiem:
:mdleje::cool2::bigcool:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...