Karilka Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 Kaganiec suczy na morde, wybiegać i niech poznaje kolege. Jak będą ze sobą przebywać większa ilość czasu - będzie zmuszona psa tolerować. Lepiej teraz sie tym zajmij, bo jak boksio będzie dorastał to może w nim sie obudzić chęć obrony siebie:evil_lol: Quote
gops Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 mam taki problem , poniewaz mamy dzialke na wsi dosyc spora , i zaraz obok nas dzialke ma moja ciocia (przyjaciolka mamy) miedzy nami niema plotu tylko sa wielkie sosny ale sa dwie przerwy zeby mozna bylo do nich przejsc (tzn na herbate) nigdy nie bylo zadnych problemow ciocia miala bokserke suczke my mielismy pudla one sie kochaly wiec plot byl zbedny ale..teraz sie pozmienialo , bokserka jest za TM oni kupili teraz psa boksera , my oprocz pudla mamy teraz takze sucz 15kg roczna pojechalismy wszyscy razem na majowke na dzialki ale to nie byl udany wypad.. pies cioci non stop wchodzi na nasza dzialke i chce sie bawic z moimi psami , moja sucz broni terenu i sie na niego rzuca, on ma 50kg i 9 miesiecy chce sie z nia bawic ale ona odrazu sie rzuca i gryzie on ani razu nie uzyl zebow tylko ja przygniata lapami ona piszczy bo ja boli :roll: ja cala majowke ogladalam sie non stop czy przypadkiem ten pies nie idzie do nas , musialam co chwila lapac moja sucz za obroze i go wyganiac , ona sie za kazdym razem jeszcze gorzej nakreca :placz: probowalismy ich jakos zaprzyjaznic poza dzailkami , wyszlismy nad jezioro do lasu ale jak tylko ciocia popuszczala smycz zeby pies mogl podjesc spokojnie do mojej sucz ona odrazu go atakowala, dopoki byl z daleka tzn szedl spokojnie 2 m obok to go olewala wydaje mi sie ze ona broni dzialki i nas tzn mojej rodziny , jak wychodzil z nia moj tata robila to samo wiec tu nie chodzi o mnie poprostu nienawidzi tego psa , niewiem czemu , on jej nic nie zrobil nigdy :roll: gdy przywiazywali swojego psa na 10m lince to non stop wyl i go puszczali a on znowu szedl do nas :angryy: jak ja przekonac do niego ? co moge zrobic aby przestala go atakowac i uwazac za wroga plot nie wchodzi w gre bo poprostu niema takiej mozliwosci juz , drzewa odzielajace dzialki sa juz wielkie i nie da sie przez nie puscic plotu bylismy prawie pewni ze sie polubia ciocia ze wzgledu na nas wziela psa a nie suczke zeby dogadal sie z nasza i nie wyszlo.. sa w prawie rownym wieku moze to o to chodzi ? jest 3 miesiace roznicy miedzy nimi prosze o jakiekolwiek rady bo tak sie nie da, teraz jezdzimy tam co weekend , niedlugo wakacje ja tam siedze cale 2 miesiace razem z psami i nie wyobrazam sobie takiego czegos caly czas :roll: Quote
puli Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 [quote name='gops'] my oprocz pudla mamy teraz takze sucz 15kg roczna [.......] pies cioci non stop wchodzi na nasza dzialke i chce sie bawic z moimi psami , moja sucz broni terenu i sie na niego rzuca, on ma 50kg i 9 miesiecy chce sie z nia bawic ale ona odrazu sie rzuca i gryzie on ani razu nie uzyl zebow tylko ja przygniata lapami ona piszczy bo ja boli :roll: :shake: Suka sie broni jak moze przed taką "zabawą" i trudno jej sie dziwić że robi wszystko żeby natret trzymał sie od niej jak najdalej. [quote name='Karilka']Kaganiec suczy na morde, wybiegać i niech poznaje kolege Uniemozliwic obrone i podarowac jako zabawkę trzykrotnie cieższemu zywiołowemu psu?? To zakrawa na sadyzm. :shake: Quote
prittstick Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 Nie kazdy pies bedzie sie chcial bawic z kazdym innym psem. To jest sytuacja analogiczna jak napada cie w parku napalony młody, wielki labek i che na siłe bawic sie z twoim psem. Ja nie bede swojego psa zmuszac, zeby sie bawil z takim psem, jesli nie chce. Moze nie chciec. I o ile rownie duzemu psu moze sia taka ostra zabawa podobac, to troche mniejszemu juz nie musi. Jakbym dla trenowała balet lub grała w szachy i wrzucili by mnie na treningi rugby z wielkimi, skaczacymi po mnie osiłkami to tez bym nie była zachwycona:evil_lol: Swoja droga- 9 miesieczny bokser wazy 50kg????:-o Ja nie widze innego wyjscia, jak uszanowac zdanie suki, ma prawo nie miec ochoty na takie zabawy. I pilnowac boksera. albo zrobic cos, zeby nie mial ochoty na zabawe z nia np porzadnie zmeczyc. Quote
gops Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 no wlasnie nie chcemy zeby ktoremus stala sie krzywda :roll: nie zaloze jej kaganca bo wtedy on ja bedzie taranowal i po niej skakal , nie chce zeby ja polamal boje sie ze kiedys Rocky (bokser) sie wkurzy i ja zlapie..i bedzie po niej ten pies to wulkan energi on potzrebuje sie wybiegac i chce sie bawic z moimi tzn wybral sobie sucz bo pudla wogole ignoruje :roll: probowalismy juz po zmeczeniu psow , wogole chyba probowalismy wszystkiego :roll: juz sami nie wiemy co teraz robic, cos czuje ze ona go nie polubi.... chyba ze zalozymy mu kaganiec zwiazemy lapy zeby po niej nie skakal i wtedy puscimy niech sie dogadaja :shake: (oczywiscie to zart) a myslalm ze pies i sucz powinny sie dogadac :roll: Quote
karjo2 Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 Usiadzcie z rodzina, wytlumaczcie na spokojnie, ze psy nie musza sie kontaktowac. Na pewno trzeba wypracowac pozostawanie kazdego z psow na swojej posiadlosci, podsun pomysl z kojcem/zostawaniem w domu kazdego z psow, jesli nie ma opieki na zewnatrz i nie mozna ich kontrolowac. A moze jednak jakas forma ogrodzenia, pastuch? Swoja droga, chyba te 50kg boksia 9-mcznego, to przesada ;). Quote
gops Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 [quote name='karjo2']Usiadzcie z rodzina, wytlumaczcie na spokojnie, ze psy nie musza sie kontaktowac. Na pewno trzeba wypracowac pozostawanie kazdego z psow na swojej posiadlosci, podsun pomysl z kojcem/zostawaniem w domu kazdego z psow, jesli nie ma opieki na zewnatrz i nie mozna ich kontrolowac. A moze jednak jakas forma ogrodzenia, pastuch? Swoja droga, chyba te 50kg boksia 9-mcznego, to przesada ;). moja sucz siedzi na swoim terenie , ani kroku nie da poza granice dzialek tzn rozroznia bo stoja te drzewa i wie ze za drzewa nie moze chodzic opieka na zewnatrz jest caly czas ale ten pies im ucieka i leci do nas wlasnie myslimy zeby jakies dechy postawic chociaz w tych kawalkach gdzie niema drzew a i on ma naprawde 46kg , jest naprawde wielki i sliczny :loveu: co nie zmienia faktu ze moja sucz go nie lubi :roll: niby staraja sie go nauczyc ze nie moze do nas chodzic , karca go jak do nas przejdzie , my go wyganiamy ale to mlodziak i nawet jak sie na niego krzyknie to za chwile wraca i merda kikutem :roll: prittstick tylko go sie nie da zniechecic , on wybiegany i niby z jezorem na wieszchu ledwie idac i tak wlezie do nas :roll: poprostu u nas ma rozrywke jak tak to rozumiem , mysle ze mu sprawia radosc jak moja sie na niego rzuca go to wogole nie boli :crazyeye: rozwlila mu ucho i fafle a on dalej sie cieszyl :roll: Quote
*Monia* Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 Miałam trochę podobną sytuację jak Hexa miała ze 3,5 miesiąca. Nasze podwórko nie było odgrodzone od cioci, Saba (') biegała po obydwu posesjach bez ograniczeń. Przyjechała Hexa (nasz błąd w sumie :oops:), myślałam, że Sabulec jest uwiązana, bo nie było jej na naszej części jak przyjechaliśmy i weszłam z młodą. Saba jak nas zauważyła podleciała do Hexi i ją chwyciła odrazu bez ostrzeżenia. Sabulec aż tak ostro na małych intruzów nie reagowała, ale nie pomyślałam, że przecież to mój pies i mogła się poczuć zagrożona. Tata momentalnie podjął decyzję o odgrodzeniu i za kilka dni siatka już była. Nie było super łatwo tak na już odgrodzić, ale się dało. W waszym przypadku jak się boisz o sunię też powinniście odgrodzić się od sąsiadów. Nie ma rzeczy niemożliwych ;). Quote
gops Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 karjo2 napisał(a):Tym bardziej warto zmobilizowac rodzine, by popracowala nad psem, skoro jest nieodwolywalny i natretny. Z prowadzaniem po dzialce na uwiezi/kojcem wlacznie, skoro ma zapewniony ruch na codzien. A ogrodzenie zawsze da sie zrobic. no da sie ale to kosztuje kolo tysiaca zlotych i w naszym przypadku bedzie trzeba bardzo kombinowac zeby to wsadzic miedzy drzewa jesli naprawde nic juz nie podziala to zlozymy sie na ogrodzenie po polowie i jakos razem zrobimy :roll: pracuja nad nim tzn tak twierdza ale nie nadaja sie na takiego psa , juz im to mowilam , oczywiscie w zlosci powiedzialam jeszcze kilka innych rzeczy ktorych bym w zyciu nie powiedziala ale ja nie moge byc caly czas w stresie ze ten pies przyjdzie i znowu sie zacznie o to chodzi ze oni nie rozumieja ze to ICH pies wchodzi na nasza dzialke i ze to ICH pies jest tu problemem , i usiluja mi wmowic zeby swoja miala na lince uwiazana , ale moja nie idzie poza dzialke nawet na minute , to jest jej teren i ma prawo go bronic , chciaz wolabym zeby byla jak nasz drugi pies pudel ktory obszczeka a za chwile idzie sie bawic z tym psem lub tez czlowiekiem :roll: Quote
karjo2 Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 Tym bardziej warto zmobilizowac rodzine, by popracowala nad psem, skoro jest nieodwolywalny i natretny. Z prowadzaniem po dzialce na uwiezi/kojcem wlacznie, skoro ma zapewniony ruch na codzien. A ogrodzenie zawsze da sie zrobic. Quote
puli Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 [quote name='gops']no da sie ale to kosztuje kolo tysiaca zlotych i w naszym przypadku bedzie trzeba bardzo kombinowac zeby to wsadzic miedzy drzewa jesli naprawde nic juz nie podziala to zlozymy sie na ogrodzenie po polowie i jakos razem zrobimy :roll: A jakby tak plastykową siatke tzw leśną poprzywiazywac do drzew? pracuja nad nim tzn tak twierdza ale nie nadaja sie na takiego psa , juz im to mowilam , oczywiscie w zlosci powiedzialam jeszcze kilka innych rzeczy ktorych bym w zyciu nie powiedziala ale ja nie moge byc caly czas w stresie ze ten pies przyjdzie i znowu sie zaczniePraxcuja czy nie to i tak podejrzewam że pies sie tam nudzi jak mops i że sucz jest jego najwieksza rozrywką. Jak bedzie jakiekolwiek ogrodzenie, to mozna bedzie jej w kontrolowany sposób dawkowac wrazenia. Np wyprowadzajac ich razem, szkoląc, wpuszczajac ją na jego teren itd. o to chodzi ze oni nie rozumieja ze to ICH pies wchodzi na nasza dzialke i ze to ICH pies jest tu problemem , i usiluja mi wmowic zeby swoja miala na lince uwiazana To akurat nic dziwnego, rzekłabym: polska norma... Quote
karjo2 Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 No niestety dopilnowanie wszytkich psow dotyczy obu stron. I popros o wsparcie rodzicow, w koncu niekoniecznie musicie miec ochote na psie zwady na wlasnym terenie, a panowanie nad wlasnym psem nalezy do wlasciciela, nawet jesli dotyczy to kwestii wewnatrzrodzinnych. Bez sensu jest wiazanie wlasnego psa, zeby inny mogl biegac po terenie, jesli nie jest to zamierzone i celowe postepowanie wlasciciela tegoz terenu. Quote
Greven Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 [quote name='gops']pies cioci non stop wchodzi na nasza dzialke i chce sie bawic z moimi psami , moja sucz broni terenu i sie na niego rzuca, on ma 50kg i 9 miesiecy chce sie z nia bawic ale ona odrazu sie rzuca i gryzie on ani razu nie uzyl zebow tylko ja przygniata lapami ona piszczy bo ja boli Nic więc dziwnego, że suka nie chce kontaków z natrętem, a Ty swoim zachowaniem pokazałaś jej, że ma Twoje przyzwolenie: lapac moja sucz za obroze i go wyganiac , ona sie za kazdym razem jeszcze gorzej nakreca Nie mówię oczywiście, że powinnaś pozwalać na to, żeby wielki, ciężki i bezmyślnie radosny pies maltretował Ci sukę. Niedobrze, że on nie odczytuje wyraźnych sygnałów, które ona daje, bądź odczytuje je, lecz ignoruje, bo gratyfikacja płynąca z zabawy (dla niego do zabawa, dla Twojej suki męczarnia) jest znacznie większa. Czy ciocia szkoli psa i wychodzi z nim na spacery, czy pies musi się sam wybiegać na posesji? Czy jest odwoływalny przez opiekunów? Solidnego płotu nie możecie zrobić, ok. Prowizorka (tania i łatwa do zmajstrowania, np. wspomniana już siatka) pewnie miałaby bardzo krótki żywot przy 50 kg rozbrykanym gówniarzu. Albo by jej w ogóle nie zauważył i "wszedł z drzwiami", albo stanowiłaby kolejny element rozrywki w jego życiu - siatkę można rwać łapami, gryźć, odrywać od drzew, robić kolejne dziury i wyłomy. No i zawsze można się też podkopać. Wg mnie jedynym wyjściem jest pastuch elektryczny, by odzielić psy od siebie oraz Twoja praca nad zsocjalizowaniem boksera - bo pewnie na ciocię za bardzo nie ma co liczyć w tej kwesti... Quote
gops Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 Greven napisał(a):Nic więc dziwnego, że suka nie chce kontaków z natrętem, a Ty swoim zachowaniem pokazałaś jej, że ma Twoje przyzwolenie: Nie mówię oczywiście, że powinnaś pozwalać na to, żeby wielki, ciężki i bezmyślnie radosny pies maltretował Ci sukę. Niedobrze, że on nie odczytuje wyraźnych sygnałów, które ona daje, bądź odczytuje je, lecz ignoruje, bo gratyfikacja płynąca z zabawy (dla niego do zabawa, dla Twojej suki męczarnia) jest znacznie większa. Czy ciocia szkoli psa i wychodzi z nim na spacery, czy pies musi się sam wybiegać na posesji? Czy jest odwoływalny przez opiekunów? Solidnego płotu nie możecie zrobić, ok. Prowizorka (tania i łatwa do zmajstrowania, np. wspomniana już siatka) pewnie miałaby bardzo krótki żywot przy 50 kg rozbrykanym gówniarzu. Albo by jej w ogóle nie zauważył i "wszedł z drzwiami", albo stanowiłaby kolejny element rozrywki w jego życiu - siatkę można rwać łapami, gryźć, odrywać od drzew, robić kolejne dziury i wyłomy. No i zawsze można się też podkopać. Wg mnie jedynym wyjściem jest pastuch elektryczny, by odzielić psy od siebie oraz Twoja praca nad zsocjalizowaniem boksera - bo pewnie na ciocię za bardzo nie ma co liczyć w tej kwesti... wychodza z nim ale bardzo zadko moze z raz dziennie na 15min , gdzie moje psy maja po przynajmniej 7 spacerow przynajmniej 30 min , jak sie gdzies idzie to sie je bierze poprostu czy nad jezioro czy do sklepu , oni swojego psa nie biora nigdzie , a gdy sie spytalam dlaczego to powiedzieli ze ciagnie :crazyeye: nie jest odwolywalny wcale jade dzisiaj do ikei i do nomi moze cos znajde tanszego a w miare trwalego , jak nie to trudno bedzie pastuch lub prawdziwy plot tylko drewniany bo tanszy ;) tylko ja niemam za bardzo jak socjalizowac i uczyc tego psa jak chcialam wziasc go na spacer (samego tylko ze mna) to po pierwsze nie chcieli mi go dac a po drugie jak juz z nim wyszlam to ciagnal jak cholera i chcial sie przywitac ze wszystkim podrodze z liscmi i kamieniami rowniez ;) a ja niemam cierpliwosci , sczegolnie nie do swojego psa i jeszcze jedno pytanie mam bo widze ze duzo zaglada ludu to moze ktos wie na dzialce brama i furtka zawsze sa zamkniete ale uczepil sie nas jakis sasiad i mowi ze na plocie musi byc tabliczka "uwaga pies " i ze jak nie bedzie nastepnym razem to on specjalnie wejdzie na nasz teren moja sucz go pogryzie a on zadzwoni na policje :mad: i ze jesli niema tabliczki to dostaniemy mandat chociazby nasz pies stal pod brama i sie rzucal :roll: poszlam wczoraj i kupilam ta tabliczke dla swietego spokoju ale niewiem czy on mowil prawde? tzn tabliczka byla juz dawno ale po kilku latach sama odpadla i byla zardzewiala a drugiej nie kupilismy ;) Quote
Martens Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 gops napisał(a):i jeszcze jedno pytanie mam bo widze ze duzo zaglada ludu to moze ktos wie na dzialce brama i furtka zawsze sa zamkniete ale uczepil sie nas jakis sasiad i mowi ze na plocie musi byc tabliczka "uwaga pies " i ze jak nie bedzie nastepnym razem to on specjalnie wejdzie na nasz teren moja sucz go pogryzie a on zadzwoni na policje :mad: i ze jesli niema tabliczki to dostaniemy mandat chociazby nasz pies stal pod brama i sie rzucal :roll: poszlam wczoraj i kupilam ta tabliczke dla swietego spokoju ale niewiem czy on mowil prawde? tzn tabliczka byla juz dawno ale po kilku latach sama odpadla i byla zardzewiala a drugiej nie kupilismy ;) Obowiązek utknięcia tabliczki jest o ile wiem tylko w przypadku posiadania psa z listy. A jeśli sąsiad wtargnie na wasz teren i pies go ugryzie, równie dobrze wy możecie złożyc skargę, że wtargnął na posesję, nachodzi was, itp. tylko nie wiem, czy pies nie trafi wtedy na 10 dni kwarantanny (acz wątpię, nie takie rzeczy w Polsce przechodzą plazem). Quote
gops Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 Martens napisał(a):Obowiązek utknięcia tabliczki jest o ile wiem tylko w przypadku posiadania psa z listy. A jeśli sąsiad wtargnie na wasz teren i pies go ugryzie, równie dobrze wy możecie złożyc skargę, że wtargnął na posesję, nachodzi was, itp. tylko nie wiem, czy pies nie trafi wtedy na 10 dni kwarantanny (acz wątpię, nie takie rzeczy w Polsce przechodzą plazem). dobrze wiedziec takie rzeczy ;) juz kupilam ta tabliczke , napewno zalozymy , moze rzeczywiscie ludzie moga sie wystraszyc jak nagle za plotem szczekaja 2 psy . a jak zobacza tabliczke to moze zdaza sie przygotowac na szczekanie :diabloti: dzieki za odpowiedz ;) Quote
Saite Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 Co do tabliczki ostrzegającej przed psem, przepis nie określa o jakie psy chodzi. Każdy kto utrzymuje psa na posesji musi swoją posesję oznaczyć. Wówczas osoba, która zamierza wejść na taką posesję ma pełną świadomość tego, co może się zdarzyć, a to ma kolosalne znaczenie w przypadku ugryzienia, pogryzienia przez psa. Bo w takich sytuacjach to właściciel psa i posesji musi udowodnić, że posesja była odpowiednio zabezpieczona i oznakowana. A jesteś pewna, że Twoja ciocia posiada boksera?:evil_lol: Bo jak zauważyli już inni to 50 czy tam nawet 45kg dla takiego młodziaka rasy bokser to bardzo dużo. Przy założeniu, że dorosły samiec tej rasy powinien ważyć powyżej 30 kg przy typowym i wzorcowym wzroście ok. 60 w kłębie. Quote
gops Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 [quote name='Saite']Co do tabliczki ostrzegającej przed psem, przepis (bodajże jest to art. 26) nie określa o jakie psy chodzi. Każdy kto utrzymuje psa na posesji musi swoją posesję oznaczyć. Wówczas osoba, która zamierza wejść na taką posesję ma pełną świadomość tego, co może się zdarzyć, a to ma kolosalne znaczenie w przypadku ugryzienia, pogryzienia przez psa. Bo w takich sytuacjach to właściciel psa i posesji musi udowodnić, że posesja była odpowiednio zabezpieczona i oznakowana. A jesteś pewna, że Twoja ciocia posiada boksera?:evil_lol: Bo jak zauważyli już inni to 50 czy tam nawet 45kg dla takiego młodziaka rasy bokser to bardzo dużo. Przy założeniu, że dorosły samiec tej rasy powinien ważyć powyżej 30 kg przy typowym i wzorcowym wzroście ok. 60 w kłębie. co do tabliczki to jak mowilam juz kupilam, i jak by ten sasiad chcial do nas wejsc to napewno by go sucz potraktowala zebami , a majac tabliczke i zamknieta brame nic nam nie moze zrobic jak sam wejdzie? :evil_lol: tak ma boksera tzn pseudo boksera ma jak nic z 65cm w klebie i 46kg ;) jest naprawde sliczny tylko glupiutki :roll: ich wczesniejsza bokserka suczka miala tylko 55cm w klebie i 31kg wiec teraz naprawde jak go zobaczylam pierwszy raz to malo z krzesla nie spadlam :oops: Quote
gops Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 Saite napisał(a):Te 65 w kłębie da się przeżyć, nie ma powodu do upadku z krzesła z wrażenia. Najmniejszy z moich dużych psów ma 65 i nie uważam go za dużego, kwestia przywyknięcia i skali porównawczej na co dzień. ;) o kurcze biorac pod uwage ze przez 11 lat mialam 6 kg pudelka a od pol roku mam 15 kg kundelke ktora ma 47cm w klebie to dla mnie ten pies jest wielki :evil_lol: a wogole przy suczy i pudels stal sie bardziej odwazny , jak tylko pies cioci wchodzil na nasz teren ja lapalam sucz oczywiscie nikt inny nie lapal pudla ( bo po co? ):mad: to ten biegl szybko w strone boksera i obszczekiwal go :razz: wygladalo to komicznie ale jakos ten pies ma wiecej szcunku do starych pudli i sie wycofywal a na sucz jeszcze specjalnie idzie :mad: dobra jak ktos ma jakies rady jeszcze to mile widziane , ja dam znac jak sobie poardzimy z tym problemem ;) Quote
Saite Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 Te 65 w kłębie da się przeżyć, nie ma powodu do upadku z krzesła z wrażenia. Najmniejszy z moich dużych psów ma 65 i nie uważam go za dużego, kwestia przywyknięcia i skali porównawczej na co dzień. ;) Quote
filodendron Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 gops napisał(a):co do tabliczki to jak mowilam juz kupilam, i jak by ten sasiad chcial do nas wejsc to napewno by go sucz potraktowala zebami , a majac tabliczke i zamknieta brame nic nam nie moze zrobic jak sam wejdzie? Jeśli tabliczka będzie na widocznym miejscu, brama zamknięta tylko na klamkę czy coś w tym stylu, a sąsiad jest w wieku, który pozwala domniemywać, że potrafi czytać ;) to raczej nic Wam nie zrobi. Ale jeśli wejdzie dziecko, które czytac nie potrafi, to już - w przypadku pogryzienia - może być gorzej. Najbezpieczniej jest mieć i tabliczkę i takie zamknięcie bramy, które - żeby wejść- trzeba sforsować (np. zasuwa od środka, klucz, kłódka) Quote
gops Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 filodendron napisał(a):Jeśli tabliczka będzie na widocznym miejscu, brama zamknięta tylko na klamkę czy coś w tym stylu, a sąsiad jest w wieku, który pozwala domniemywać, że potrafi czytać ;) to raczej nic Wam nie zrobi. Ale jeśli wejdzie dziecko, które czytac nie potrafi, to już - w przypadku pogryzienia - może być gorzej. Najbezpieczniej jest mieć i tabliczkę i takie zamknięcie bramy, które - żeby wejść- trzeba sforsować (np. zasuwa od środka, klucz, kłódka) tak wlasnie mamy ze zauswka do bramki jest od srodka dzialki wiec jak ktos niewie to nie wejdzie ,raczej tylko specjalnie musialby szukac zamkniecia a sasiad jest po 50-stce i jest bardzo upierdliwy , mial kiedys rottka ktory mu odszedl na zawal w lesie , nie bylo go 3 dni . znalazl go martwego a pies to byl postrach calej wsi , szczerze to sie ciesze ze go niema :roll: teraz sie wyrzywa na wszystkich co maja psy i straszy co chwila policja ;) wiem ze jest sklonny wejsc na dzialke nawet jakby moja sucz rzucala sie na plot i bylo by widac ze chce go pogryzc , mysle z emoglby wejsc speccjalnie narazajac swoje zdrowie . stad te moje pytania ;) Quote
karjo2 Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 gops napisał(a):...ze jak nie bedzie nastepnym razem to on specjalnie wejdzie na nasz teren moja sucz go pogryzie a on zadzwoni na policje :mad: i ze jesli niema tabliczki to dostaniemy mandat chociazby nasz pies stal pod brama i sie rzucal :roll: poszlam wczoraj i kupilam ta tabliczke dla swietego spokoju ale niewiem czy on mowil prawde? tzn tabliczka byla juz dawno ale po kilku latach sama odpadla i byla zardzewiala a drugiej nie kupilismy ;) Z tabliczka prawda, ale i pan zostanie zatrzymany za wlamanie na cudzy teren, troche wyzej karalne to jest ;). Za to nie do konca Cie rozumiem Gops, przeczysz sama sobie, chocby w zakresie prowadzenia i opieki nad rozwydrzonym boksiem, raz pies jest wybiegany i ma zajecie z wlascicielami, w nastepnym poscie juz jest pozostawiony sam sobie. To ciekawe, jak wlasciwie jest z tym sasiadem i reszta problemow - bo moze to naprawde zupelnie inaczej wygladac w realu ;). Quote
gops Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 karjo2 napisał(a): Za to nie do konca Cie rozumiem Gops, przeczysz sama sobie, chocby w zakresie prowadzenia i opieki nad rozwydrzonym boksiem, raz pies jest wybiegany i ma zajecie z wlascicielami, w nastepnym poscie juz jest pozostawiony sam sobie. To ciekawe, jak wlasciwie jest z tym sasiadem i reszta problemow - bo moze to naprawde zupelnie inaczej wygladac w realu ;). no wlasnie bo to sie nie da tak opisac dokladnie pies wychodzi moze z raz dziennie poza teren czasami na 15 min a czasami gdy jest moj kuzyn to na dluzej ale to i tak zamalo i nawet jak wracal ze spaceru zmeczony to i tak szedl do nas ;) z sasiadem co sie czepia tabliczki napisalam dokladnie :evil_lol: inaczej sie nie da ;) Quote
gops Posted May 24, 2009 Posted May 24, 2009 robimy wielkie postepy Misia dalej broni terenu ale juz nie tak jak wtedy Rocky juz nie wchodzi co chwila na dzialke tylko jak ktos od nich u nas jest , a wtedy Misia podbiega staje naprzeciwko warczy , jezy sie i ostrzegawczo szczeka , on wtedy sie napina ale odchodzi ;) teraz namowilam ciocie zeby chodzila ze mna tzn z nami na spacery i naprawde po 3 spacerach ponad godzinnych mozna powiedziec ze psy sie lubia . tzn jesli tylko Rocky jest na smyczy jest dobrze , jak jest bez znowu sie na niego rzuca obylo sie bez ogrodzenia :multi: a jzu kupilismy plotek na wszelki wypadek dla tych co mowili ze przesadzam , to jest Rocky i ma 48kg w tej chwili a to zdjecie pokazuje nasze postepy ;) (on jest na jej terenie :razz:) wszystkim dzieki za rady , wiekszasc sie przydala ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.