Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 585
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzwoniła do mnie Ihabe z wiadomościami. Sama wieczorem napisze dokładniejsze informacje. Podczas badań okazało się , że Frelcia ma bardzo niebezpiecznego guza na śledzionie :( , który mógł pęknąć w każdej chwili. Trzeba było go natychmiast usunąć razem ze śledzioną. Także usunięcie listwy mlecznej ze strylizacją odsunięto na później o ile nie bedzie przerzutów i Frela bedzie czuła się dobrze. Z jednej strony to zła wiadomośc a z drugiej ta operacja uratowała jej życie. Gdyby nie wykryto tego guza na czas, mógłby pęknąć a wtedy podobno byłoby juz za późno.. Frelcia ma też słabe serduszko ale nie aż tak aby nie mogła mieć operacji. Zrobiono jej wszystko badania. Parametny wątroby także kiepskie. Mijemy nadzieję , że szybko wróci do sił po zabiegu. Na pewno będzie dobrze, to taka kochana i dzielna sunia. Kciuki nadal za dziewczynke potrzebne !

Posted

no nie :smhair2:
a ja miałam taką nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze ..
a w tej sytuacji to już nawet nie wiem co myśleć :roll:
tzn. cieszę się, że udało się zlokalizować i usunąć tego guza ale ..
no nic, oby teraz Frelcia jak najszybciej wróciła do zdrowia :kciuki:
i żeby nie było już więcej takich "niespodzianek" :shake:
ihabe, daj znać jak się czuje Frela

Posted

To chyba niezbyt dobre wiadomości..
Wygląda na to że zabieg zasadniczy odłożono na póżniej....Czy zbierze szybko siły by go przeprowadzic?

A teraz, czy usunięcie śledzionej wymaga stosowania odpowiedniej diety?

Oj, Frelciu kochana....zdrowiej babulinko !

Posted

Kochani, przepraszam, że tak późno ale dopiero o 19 odbiraliśmy Frelcię.

Kochana babunia, śpi sobie u Monisi na swoim posłaniu, jest pod wpływem silnych środków bólowych więc jest słabiutka ale bardzo dzielna.
W Klinice przy odbiorze, stałyśmy najpierw za drzwiami, tego pomieszczenia, gdzie psiaczki przychodzą do siebie, ale Frela nie chciała wyjść z klatki i nie chciała się ruszyć. Zapewne pomyślała, ze ją opuściliśmy i wylądowała nie wiadomo gdzie:-( Pani nas poprosiła abyśmy do niej podeszły i jak Frelcia zobaczyła Monisię to od razu wstała i to tak szybko, ze o mało się nie wywróciła. Och jakież to było szczęśliwe psisko . Kochana sunia.

Bubu napisała prawie wszystko, powiem szzczerze , że nie nidzie mi dziś pisanie, za dużo się dzis działo i do tego jestem też na silnych tabletkach przeciwbólowych, związanych z moim kręgosłupem, dziś przesadziłam z ciężarami:-(
Opiszę jutro dokładnie wszystko.

Najważniejsze, że Frela jest teraz bezpieczna. Guzki to mały pikuś w porównaniu z tym guzem na śledzionie. Śledziona była też przerośnięta trzykrotnie. Gdyby guz pękł to mogłoby i zapewne byłoby po Frelci. Pan Dr powiedział, że uratowaliśmy jej życie, decydując się na te szczegółowe badania przed operacją. Cieszę się, a dziś zdaliśmy sobie sprawę jak bardzo kochamy tego psiaka. Nie mogę pozwolić na to ani ja ani Piotruś ani Monisia, żeby Frela nie miała swojego spokojnego kąta.


no nie idzie mi to pisanie.
Dziękuję, że trzymaliście kciuki za Frelcię, zapewne dzięki temu wszystko się udało:loveu::loveu::loveu:

Posted

Dlaczego uważacie że to złe wieści....ja myślę że to super,że udało się to paskudztwo znaleźć niejako przy okazji, bo żadne badania tego nie pokazały. Przecież zabieg sterylizacji i usunięcia listwy mlecznej z guzkami, w tym wieku nie jest aż tak potrzebny... a takie "paskudne cooś" na śledzionie ważyło życie naszej Frelci. Taka bomba z tykającym zegarem, jak powiedziała Ihabe. Najważniejsze żeby nasza babcia nie miała przerzutów i żeby teraz szybko nabierała sił. Ihabe jesteś cudowna...wiesz dlaczego:loveu: Jeszcze tylko Freli stres potrzebny do tego wszystkiego. Ale z Tobą...:cool3:

Posted

bidulka :-(
jak to dobrze, że tych ciężkich chwilach Frelcia ma jeszcze Was ..
trzymajcie się wszyscy :glaszcze:
i pogłaskaj ją proszę ihabe od nas ..

Posted

Dla mnie o tyle były to złe wieści że Frela jeszcze raz trafi na stół...:-(

Usuniecie listwy,sterylka to poważne zabiegi.Przerabiłam to z moją wiekową jamniczka.Długo dochodziła do siebie ..ciężko było.
Dzisiaj bym jej nie poddała tej operacji.Niewiele przedłużyło jej to życie,a bardzo podupadła na zdrowiu......

ichabe...ja też sie martwię Tobą....
Pixelek, Frela.....z lecznic nie wychodzisz, a sama wymagasz leczenia....:placz:

Posted

:-(Frelcia pojechała z Piotrusiem i Monią do Kliniki na zastrzyk, ale nie jadła nic, nie chciała też pi, więc dostaje kroplówkę. Mamy ją odebra o 18.oo. Nasza kochana psinka:-(:-( JEST TAKA DZIELNA ALE WIDAC, ŻE CIERPI

Posted

Staruszki takie operacje na pewno przechodzą ciężej i dłużej wracają do sił. Ale Frelcia taka dzielna i ma wspaniałą opiekę. Na pewno poczuje się lepiej. Musi być dobrze. Trzymaj się Frelciu!

Posted

to jest najcudowniejsza sunia i babcia jaką do tej pory znałam. Widać, że cierpi ale nadal stara się byc jak najmniejszym problemem:-(
Za to wszystko i wiele innych zachowań naprawdę trudno jej nie kochać:loveu::loveu:Jutro też musimy pojechać na zastrzyk i byc może kroplówkę.
Moja kochana sunia....:-(

Posted

Dziś z Frelcią juz o niebo lepiej, na spacerze była juz całkiem inna a jak tylko wróciła to zaraz dobrała się do miski Pixela i zjadła mu Vetmedin:evil_lol:
Zjadła swoją miseczkę, dałam jej dziś nieco mniejszą ranną porcyjkę i prawie całą zjadła, ladnie pije. Myślę że już wraca do zdrowia. Właśnie pojechała na zastrzyk do Gliwic.

Posted

jak tam babcia miewa sie dzisiaj?
mam nadzieję, że z dnia na dzień czuje się coraz lepiej :roll:
no i nie podjada już Pixelkowi Vetmedinu ;)

Posted

Frelcia już jest sobą:loveu: Poczuła już jak porcjowałam kurczaka i przyszła do kuchni i z resztą sfory stała i żebrala:loveu:
Razem z Piotrusiem przemylismy dziś rankę rivanolem, jest wspaniała, super się goi a Frelcia taka cierpliwa:loveu:
Na spacerze wieczornym każdy zapach ją interesował, zrobiła ładną kupcię ale malutką:evil_lol:
Nasza Babcia z klasą wraca do zdrowia. Teraz tylko błagam aby nie było przerzutów:-(

Posted

Frelcia to super babka, czuje sie juz rewelacyjnie. Apetyt 100%, spacerki coraz dłuższe. Ranka goi sie wspaniale.

Frelcia wszystkich pozdrawia. :loveu::loveu::loveu:

Posted

To nieludzkie nagle oddać ją do Kliniki a nikt nie chce dać jej domku:-(:-(
Moi rodzice ( troszke schorowani) przyjeżdzają do nas aby opiekować się Astisią i Pixelkiem, zaopiekują się też Frelcią. Trochę się boję tylko o spacery, bo mój Tatuś po wylewie troszke wolniej chodzi a Frelcia lubi maszerować. Ale wierzę w nią, ze dla siebie samej się dostosuje i nie będzie problemu.
A Bubu obiecała, ze bedzie do nich dzwonic i sprawdzać czy wszystko ok.:loveu::loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...