peate Posted July 10, 2009 Posted July 10, 2009 [LEFT]Frelcia już chyba powinna być po ... :roll: [/LEFT] Quote
_bubu_ Posted July 10, 2009 Author Posted July 10, 2009 Dzwoniła do mnie Ihabe z wiadomościami. Sama wieczorem napisze dokładniejsze informacje. Podczas badań okazało się , że Frelcia ma bardzo niebezpiecznego guza na śledzionie :( , który mógł pęknąć w każdej chwili. Trzeba było go natychmiast usunąć razem ze śledzioną. Także usunięcie listwy mlecznej ze strylizacją odsunięto na później o ile nie bedzie przerzutów i Frela bedzie czuła się dobrze. Z jednej strony to zła wiadomośc a z drugiej ta operacja uratowała jej życie. Gdyby nie wykryto tego guza na czas, mógłby pęknąć a wtedy podobno byłoby juz za późno.. Frelcia ma też słabe serduszko ale nie aż tak aby nie mogła mieć operacji. Zrobiono jej wszystko badania. Parametny wątroby także kiepskie. Mijemy nadzieję , że szybko wróci do sił po zabiegu. Na pewno będzie dobrze, to taka kochana i dzielna sunia. Kciuki nadal za dziewczynke potrzebne ! Quote
peate Posted July 10, 2009 Posted July 10, 2009 no nie :smhair2: a ja miałam taką nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze .. a w tej sytuacji to już nawet nie wiem co myśleć :roll: tzn. cieszę się, że udało się zlokalizować i usunąć tego guza ale .. no nic, oby teraz Frelcia jak najszybciej wróciła do zdrowia :kciuki: i żeby nie było już więcej takich "niespodzianek" :shake: ihabe, daj znać jak się czuje Frela Quote
togaa Posted July 10, 2009 Posted July 10, 2009 To chyba niezbyt dobre wiadomości.. Wygląda na to że zabieg zasadniczy odłożono na póżniej....Czy zbierze szybko siły by go przeprowadzic? A teraz, czy usunięcie śledzionej wymaga stosowania odpowiedniej diety? Oj, Frelciu kochana....zdrowiej babulinko ! Quote
Yana Posted July 10, 2009 Posted July 10, 2009 biedna Frela :shake: teraz musi zebrać siły na drugi zabieg Quote
_bubu_ Posted July 10, 2009 Author Posted July 10, 2009 betka - dziękujemy za wsparcie dla Freli. 100zł od Ciebie jest już na koncie :loveu: Quote
ihabe Posted July 10, 2009 Posted July 10, 2009 Kochani, przepraszam, że tak późno ale dopiero o 19 odbiraliśmy Frelcię. Kochana babunia, śpi sobie u Monisi na swoim posłaniu, jest pod wpływem silnych środków bólowych więc jest słabiutka ale bardzo dzielna. W Klinice przy odbiorze, stałyśmy najpierw za drzwiami, tego pomieszczenia, gdzie psiaczki przychodzą do siebie, ale Frela nie chciała wyjść z klatki i nie chciała się ruszyć. Zapewne pomyślała, ze ją opuściliśmy i wylądowała nie wiadomo gdzie:-( Pani nas poprosiła abyśmy do niej podeszły i jak Frelcia zobaczyła Monisię to od razu wstała i to tak szybko, ze o mało się nie wywróciła. Och jakież to było szczęśliwe psisko . Kochana sunia. Bubu napisała prawie wszystko, powiem szzczerze , że nie nidzie mi dziś pisanie, za dużo się dzis działo i do tego jestem też na silnych tabletkach przeciwbólowych, związanych z moim kręgosłupem, dziś przesadziłam z ciężarami:-( Opiszę jutro dokładnie wszystko. Najważniejsze, że Frela jest teraz bezpieczna. Guzki to mały pikuś w porównaniu z tym guzem na śledzionie. Śledziona była też przerośnięta trzykrotnie. Gdyby guz pękł to mogłoby i zapewne byłoby po Frelci. Pan Dr powiedział, że uratowaliśmy jej życie, decydując się na te szczegółowe badania przed operacją. Cieszę się, a dziś zdaliśmy sobie sprawę jak bardzo kochamy tego psiaka. Nie mogę pozwolić na to ani ja ani Piotruś ani Monisia, żeby Frela nie miała swojego spokojnego kąta. no nie idzie mi to pisanie. Dziękuję, że trzymaliście kciuki za Frelcię, zapewne dzięki temu wszystko się udało:loveu::loveu::loveu: Quote
Atrisko Posted July 10, 2009 Posted July 10, 2009 Dlaczego uważacie że to złe wieści....ja myślę że to super,że udało się to paskudztwo znaleźć niejako przy okazji, bo żadne badania tego nie pokazały. Przecież zabieg sterylizacji i usunięcia listwy mlecznej z guzkami, w tym wieku nie jest aż tak potrzebny... a takie "paskudne cooś" na śledzionie ważyło życie naszej Frelci. Taka bomba z tykającym zegarem, jak powiedziała Ihabe. Najważniejsze żeby nasza babcia nie miała przerzutów i żeby teraz szybko nabierała sił. Ihabe jesteś cudowna...wiesz dlaczego:loveu: Jeszcze tylko Freli stres potrzebny do tego wszystkiego. Ale z Tobą...:cool3: Quote
ihabe Posted July 10, 2009 Posted July 10, 2009 Jeszcze tylko fotki. Tutaj Frelcia przed operacją: a tu już w domu po wszystkim: Quote
peate Posted July 10, 2009 Posted July 10, 2009 bidulka :-( jak to dobrze, że tych ciężkich chwilach Frelcia ma jeszcze Was .. trzymajcie się wszyscy :glaszcze: i pogłaskaj ją proszę ihabe od nas .. Quote
togaa Posted July 11, 2009 Posted July 11, 2009 Dla mnie o tyle były to złe wieści że Frela jeszcze raz trafi na stół...:-( Usuniecie listwy,sterylka to poważne zabiegi.Przerabiłam to z moją wiekową jamniczka.Długo dochodziła do siebie ..ciężko było. Dzisiaj bym jej nie poddała tej operacji.Niewiele przedłużyło jej to życie,a bardzo podupadła na zdrowiu...... ichabe...ja też sie martwię Tobą.... Pixelek, Frela.....z lecznic nie wychodzisz, a sama wymagasz leczenia....:placz: Quote
ihabe Posted July 11, 2009 Posted July 11, 2009 :-(Frelcia pojechała z Piotrusiem i Monią do Kliniki na zastrzyk, ale nie jadła nic, nie chciała też pi, więc dostaje kroplówkę. Mamy ją odebra o 18.oo. Nasza kochana psinka:-(:-( JEST TAKA DZIELNA ALE WIDAC, ŻE CIERPI Quote
_bubu_ Posted July 11, 2009 Author Posted July 11, 2009 Staruszki takie operacje na pewno przechodzą ciężej i dłużej wracają do sił. Ale Frelcia taka dzielna i ma wspaniałą opiekę. Na pewno poczuje się lepiej. Musi być dobrze. Trzymaj się Frelciu! Quote
ihabe Posted July 11, 2009 Posted July 11, 2009 to jest najcudowniejsza sunia i babcia jaką do tej pory znałam. Widać, że cierpi ale nadal stara się byc jak najmniejszym problemem:-( Za to wszystko i wiele innych zachowań naprawdę trudno jej nie kochać:loveu::loveu:Jutro też musimy pojechać na zastrzyk i byc może kroplówkę. Moja kochana sunia....:-( Quote
ihabe Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 Dziś z Frelcią juz o niebo lepiej, na spacerze była juz całkiem inna a jak tylko wróciła to zaraz dobrała się do miski Pixela i zjadła mu Vetmedin:evil_lol: Zjadła swoją miseczkę, dałam jej dziś nieco mniejszą ranną porcyjkę i prawie całą zjadła, ladnie pije. Myślę że już wraca do zdrowia. Właśnie pojechała na zastrzyk do Gliwic. Quote
peate Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 bardzo sie cieszę, że z Frelcią już lepiej :lol: dobrze, że i apetyt wrócił .. a Pixelek na pewno się chętnie podzielił Vetmedinem ;) Quote
ihabe Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 Pixlek chetnie się dzieli, gdyz nie widzi jak mu podjadają:evil_lol: zapraszam na bazarek dla Freli i Samsona: http://www.dogomania.pl/forum/f99/ciuszki-letnie-do-19-07-na-leczenie-freli-sama-141909/#post12616373 przy okazji prosze pomóżcie go rozgłosić:loveu: Quote
peate Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 jak tam babcia miewa sie dzisiaj? mam nadzieję, że z dnia na dzień czuje się coraz lepiej :roll: no i nie podjada już Pixelkowi Vetmedinu ;) Quote
ihabe Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 Frelcia już jest sobą:loveu: Poczuła już jak porcjowałam kurczaka i przyszła do kuchni i z resztą sfory stała i żebrala:loveu: Razem z Piotrusiem przemylismy dziś rankę rivanolem, jest wspaniała, super się goi a Frelcia taka cierpliwa:loveu: Na spacerze wieczornym każdy zapach ją interesował, zrobiła ładną kupcię ale malutką:evil_lol: Nasza Babcia z klasą wraca do zdrowia. Teraz tylko błagam aby nie było przerzutów:-( Quote
ihabe Posted July 14, 2009 Posted July 14, 2009 Frelcia to super babka, czuje sie juz rewelacyjnie. Apetyt 100%, spacerki coraz dłuższe. Ranka goi sie wspaniale. Frelcia wszystkich pozdrawia. :loveu::loveu::loveu: Quote
peate Posted July 14, 2009 Posted July 14, 2009 a my wszyscy pozdrawiamy ją :loveu: a tymczasem ... 20 się zbliża ... :roll: Quote
ihabe Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 To nieludzkie nagle oddać ją do Kliniki a nikt nie chce dać jej domku:-(:-( Moi rodzice ( troszke schorowani) przyjeżdzają do nas aby opiekować się Astisią i Pixelkiem, zaopiekują się też Frelcią. Trochę się boję tylko o spacery, bo mój Tatuś po wylewie troszke wolniej chodzi a Frelcia lubi maszerować. Ale wierzę w nią, ze dla siebie samej się dostosuje i nie będzie problemu. A Bubu obiecała, ze bedzie do nich dzwonic i sprawdzać czy wszystko ok.:loveu::loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.