Karolcia_ko5 Posted December 13, 2009 Author Posted December 13, 2009 Praxenka napisał(a):Potwierdzam to co mówisz na temat Eureki. Dwukrotnie byliśmy w schronisku (tydzień przed adopcją przyjechaliśmy z Rufusem, żeby zobaczyć jak pieski się dogadają) i zachowywała się na spacerach dokładnie tak jak mówisz. W tym jest właśnie zasadnicza różnica - w schronisku nie ma stada, więc nikogo nie broni. Nas traktowała jak stado, które trzeba bronić. Problem polegał na tym, że broniła nas przed tym, co ona uważała za zagrożenie. A jak ma wyglądać zestresowany pies na zdjęciach? My widzieliśmy to po tym, że nie chciał się bawić, nie przynosił zabawek, siedział cały czas na werandzie, nie zbliżał się do nas, gdy była Eureka.Jeśli ona szła na werandę - on przychodził. Na spacerze chętnie gonił za piłeczką, ale nam jej nie chciał przynieść, bo Eureka nie była spuszczana ze smyczy i zawsze była przy nas. Nie mówiłam, że spuściłam Eurekę ze smyczy! Nigdy tego nie zrobiłam! Próbowała uciec z domu, gdy mąż wchodząc otworzył drzwi. Behawiorysta powiedział, że to się będzie pogłębiać, a to już oznacza, że nic nie można zrobić kompletnie.. super. Znam to skąś, każdy się poddaje bo najłatwiej odwieźć do schroniska. Wydaje mi się każdy z dogomaniaków zna gorsze sytuacje i jakoś psom dało się pmóc, trzeba tylko cierpliwości i trochę wkładu pracy... Czyli co my pracownicy i wolontariusze mamy po tym zrobić? Nie wydawać Eureki bo przecież ona czuje się tu tak dobrze... Jak mamy jej oszczędzić, kolejnego powrotu? Może nam udzielisz wskazówek....... Uważasz, że zrobiłaś wszystko co możliwe dla psiaków.. by się dogadały? Quote
furciaczek Posted December 13, 2009 Posted December 13, 2009 Behawiorysta po stwierdzeniu ze problem moze sie poglebiac, po dokladnej analizie informacji zebranych podczas konsultacji podaje rowniez dokladnie rozpisane i wyjasnione metody postepowania ktore maja zapobiec poglebianiu problemu itp. Chyba ze w tym wypadku jedynym rozwiazaniem jakie podal byl zwrot psa do schroniska. Quote
sacred PIRANHA Posted December 13, 2009 Posted December 13, 2009 pies był u ciebie tydzien czasu a ty zdążyłas być juz u szkoleniowców, wysłuchać ich rad, zastosować się do nich i stwierdzić że temat jest nie do opanowania? dość szybko... poza tym pies rezydent zachowywał się inaczej, był mniej wesoły...a jak ma się zachowywać skoro pojawił się ktoś kto zajmuje wam czasu troche? ja wziełam psa z pseudo- psa z traumą...rzucał się jak wściekły na moje dwa psy...4 miesiące psy były bacznie kontrolowane, jak trzeba było to izolowane...teraz świata poza sobą nie widzą...ale tydzien? po tygodniu jedyne co ja mogłam stwierdzic o tym pise tot o że przeżył niezwykle wiele, że boi się własnego cienia i rzuca się na każdego psa i każde dziecko... przeczytałam sobie wątek...10.12 pisałaś że psy się znakomicie dogadują, że w sobote jedziecie z nią do tresera...a dziś jest niedziela i pies jest już w schronie! kobieto potraktowałaś tego psa jak rzecz! kup se labka za 5stow na allegro i daj spokój tym biednym udręczonym przez takich ludzi jak ty psom ze schronisk... Quote
majku33krakow Posted December 13, 2009 Posted December 13, 2009 Praxenka napisał(a):Witam, Nie rozumiem dlaczgo tak łatwo przychodzi wam opluwanie przez internet kogoś, kto z dobrego serca chciał pomóc opuszczonej suczce. Mieliśmy Eurekę tydzień czasu. W tym okresie przejawiała bardzo dużą skłonność do ucieczek. Przy jednej z prób ugryzła mnie, ale nie mam do niej o to żalu-rozumiem,że poczuła się zaatakowana po tym jak złapałam ją za ogon i nogę. Niestety podczas spacerów była bardzo agresywna w stosunku do innych psów, starając się prawdopodobnie mnie przed nimi bronić. Chcieliśmy pomóc jej i sobie uporać się z tym problemem. Zabraliśmy ją do szkoły dla psów, aby jej zachowanie wytłumaczyli nam behawioryści. Po dwugodzinnej sesji dowiedzieliśmy się, że Eureka nie ma żadnych lęków, jest bardzo dominującym psem i ma bardzo mocno rozwinięty instynkt ochrony stada, który w schonisku się nie może ujawnić i zrealizować, ponieważ siedzi w boksie. Eureka zaczęła się coraz pewniej czuć w swoim nowym "stadzie". Jej zachowanie było z dnia na dzień coraz bardziej agresywne w stosunku do Rufusa, który był coraz bardziej wystraszony i zestresowany. Treser uważał, że takie zachowanie będzie się pogłębiać (w szkole dla psów zaatakowała szczeniaka na smyczy, który chcial do nas podbiec). W tej sytuacji najbardziej odpowiedzialną decyzją (po dwukrotnej konsultacji z pracownikami schroniska w Koninie w sobotę i w niedzielę) było umieszczenie jej w miejscu, gdzie nie była agresywna, które znała i czuła się bezpiecznie oraz otoczenie jej wirtualną adopcją. Trzymanie jej nadal w domu i zezwolenie na zachowanie jakie prezentowała byłoby nieodpowiedzialne i dodatkowo niebezpieczne zarówno dla niej jak i dla otoczenia. Wnioskując po jej dzisiejszej reakcji na opiekuna w schronisku, czuje się ona tam bezpiecznie. Jak trudną była decyzja można zapytać pracowników schroniska. moja sunia tez zaatakowała u mnie na tymczasie szczeniaka.pies moze nie lubiec małych psów Quote
martka1982 Posted December 13, 2009 Posted December 13, 2009 sacred PIRANHA podpisuję się rękoma i nogami pod tym co napisałaś................. bo właśnie tak to wygląda. szkoda psa, nie wiem co ona tam teraz przeżywa, nawet trudno jest mi to sobie wyobrazić:(( Quote
Karolcia_ko5 Posted December 13, 2009 Author Posted December 13, 2009 Pies po 5 latach w boxie.... monotonia... brak uwagi i zainteresowania... Miał w tydzień się przystosować..... Quote
R-oy Posted December 13, 2009 Posted December 13, 2009 Danych personalnych nie musisz podawać, skoro udziela rad dotyczących behawioru jako specjalista to robi to z pewnością profsjonalnie czyli ma zarejestrowaną firmę, której dane nie są chronione bo przecież nie wierzę, ze się gdzieś nie ogłasza, nie ma strony czy nie reklamuje w jakikolwiek inny sposób. Profesjonalny behawiorysta czy choćby treser nie odeśle psa do schronu z receptą pt "nie nadaje się, nic się nie da zrobić, nie ma szans...", nie oceni podczas jednej dwugodzinnej sesji na trawniku, nie obserwując zachowań psa w domu czy w innych sytuacjach stresowych itd. Nie chcę cię oceniać bo wygląda na to, ze oparłaś się na zdaniu ludzi, którym ufasz ale... Jednak przygarnęłaś psa z całą odpowiedzialnością, tydzień oraz konsultacja z jednym treserem to za mało, żeby podjąć taką decyzję. A diagnoza o ochronie stada przeczy sama sobie skoro atakowała waszego psa a niewątpliwie nalezy on do stada. Próby ucieczek nowoadoptowanych psów z kolei to prawidłowość w pierwszych dniach, o której na pewno pinformowano cię w schronie. A Eureka... Znam ją dość dobrze. Oczywiście nie potrafię przewidzieć zachowań w domowych warunkach bo jej w takich nigdy nie obserwowałem ale... Przez dwa lata jakie spędziłem przy niej dość blisko - zachowań agresywnych zero, bardzo posłuszna, bardzo wpatrzona w człowieka, oczekująca od niego na najdrobniejszy gest, bardzo inteligentna, szybko ucząca się nowych komend. Wiesz, chęć pomocy zwierzęciu czy adopcja wirtualna, którymi starasz się tu pochwalić to akurat na mnie nie robia żadnego wrażenia bo Eureka to pies, żywe, czujące stworzenie a nie wirualny obrazek, na który wpłacam kaskę i już czuję się dobrze. Nie widzisz psa powracającego do schronu, zamykającego się w sobie, poddającego się losowi.... Ty widzisz tylko fajne, "uśmiechnięte" zdjątko na forum. Wrażenie to robi na mnie ktoś kto jeśli już decyduje się oddać psa to po wielu próbach, po długim nie dającym efektu okresie i nie do schroniska ale szuka mu innego, tym razem bardziej pasującego domu. No ale... Idą święta, nie będzie czasu, człowiek zmęczony, karp w wannie, kluski w maku... Tylko o tym trzeba myśleć wcześniej i być przygotowanym na każdą ewentualność. Quote
Karolcia_ko5 Posted December 13, 2009 Author Posted December 13, 2009 sacred PIRANHA napisał(a):przeczytałam sobie wątek...10.12 pisałaś że psy się znakomicie dogadują, że w sobote jedziecie z nią do tresera...a dziś jest niedziela i pies jest już w schronie! kobieto potraktowałaś tego psa jak rzecz! kup se labka za 5stow na allegro i daj spokój tym biednym udręczonym przez takich ludzi jak ty psom ze schronisk... Ja bym proponowała rybki albo chomika... Quote
Ag_konin Posted December 13, 2009 Posted December 13, 2009 R-oy napisał(a):No ale... Idą święta, nie będzie czasu, człowiek zmęczony, karp w wannie, kluski w maku... Brawo Roy powaliłeś na kolana! Eureka jest suczką bardzo wrażliwą i mądrą, jestem pewna, że bardzo to przeżyje. Oby tylko dała sobie radę z odrzuceniem... W głowie pewnie teraz postawiła krzyżyk i na ludzi i na siebie. Trzeba będzie nad nią popracować i załagodzić ból, żeby nie zamknęła się całkowicie w sobie. No cóż, pozostaje puknąć się w głowe i szukać dalej odpowiedniego i odpowiedzialnego domku. Quote
furciaczek Posted December 13, 2009 Posted December 13, 2009 Gdybanie i bluzganie nic nieda, zrobie suczce allegro i gratke na dobry poczatek. jak czasu starszy to i inne. Quote
Karolcia_ko5 Posted December 13, 2009 Author Posted December 13, 2009 Ja też zaraz zrobię ogłoszenia.. nie mam zamiaru na nic czekać..... Quote
furciaczek Posted December 13, 2009 Posted December 13, 2009 http://allegro.pl/show_item.php?item=851646347 http://ale.gratka.pl/ogloszenie/2841825_eureka_suczka_w_typie_baucerona.html Czy cos zmienic?? Quote
majku33krakow Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 dziewczyny lekcewazcie ta panią ,nie zasługuje na to zeby znia rozmawiac Quote
Karolcia_ko5 Posted December 14, 2009 Author Posted December 14, 2009 Eureczka ma już około 6 latek... Muszę się dowiedzieć dokładniej kiedy przyszła i ile miała wtedy. Quote
Ag_konin Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Eureka przyszła dokładnie 09.06.2004r miała wtedy około roku (Jak przyszłam w 2005 to była 2 letnią suczką) Quote
Karolcia_ko5 Posted December 14, 2009 Author Posted December 14, 2009 Czyli ma już 6-7 lat, trzeba zmienić w ale.gratce i allegro... Quote
Karolcia_ko5 Posted December 14, 2009 Author Posted December 14, 2009 Laro, niestety te informacje są błędne, jeśli mogę cię prosić zmień je na swojej stronie i proszę cię również wykasuj numer do Radka on i tak nie odbierze, jest w Londynie. Napisz zamiast jego numeru numer do Pani Marty - 513252632. Z góry dzięki. ;) Quote
Charly Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Praxenka napisał(a):Witam, Nie rozumiem dlaczego tak łatwo przychodzi wam opluwanie przez internet kogoś, kto z dobrego serca chciał pomóc opuszczonej suczce. Mieliśmy Eurekę tydzień czasu. W tym okresie przejawiała bardzo dużą skłonność do ucieczek. Przy jednej z prób ugryzła mnie, ale nie mam do niej o to żalu-rozumiem, że poczuła się zaatakowana po tym jak złapałam ją za ogon i nogę. Niestety podczas spacerów była bardzo agresywna w stosunku do innych psów, starając się prawdopodobnie mnie przed nimi bronić. Chcieliśmy pomóc jej i sobie uporać się z tym problemem. Zabraliśmy ją do szkoły dla psów, aby jej zachowanie wytłumaczyli nam behawioryści. Po dwugodzinnej sesji dowiedzieliśmy się, że Eureka nie ma żadnych lęków, jest bardzo dominującym psem i ma bardzo mocno rozwinięty instynkt ochrony stada, który w schronisku się nie może ujawnić i zrealizować, ponieważ siedzi w boksie. Eureka zaczęła się coraz pewniej czuć w swoim nowym "stadzie". Jej zachowanie było z dnia na dzień coraz bardziej agresywne w stosunku do Rufusa, który był coraz bardziej wystraszony i zestresowany. Treser uważał, że takie zachowanie będzie się pogłębiać (w szkole dla psów zaatakowała szczeniaka na smyczy, który chcial do nas podbiec). W tej sytuacji najbardziej odpowiedzialną decyzją (po dwukrotnej konsultacji z pracownikami schroniska w Koninie w sobotę i w niedzielę) było umieszczenie jej w miejscu, gdzie nie była agresywna, które znała i czuła się bezpiecznie oraz otoczenie jej wirtualną adopcją. Trzymanie jej nadal w domu i zezwolenie na zachowanie jakie prezentowała byłoby nieodpowiedzialne i dodatkowo niebezpieczne zarówno dla niej jak i dla otoczenia. Wnioskując po jej dzisiejszej reakcji na opiekuna w schronisku, czuje się ona tam bezpiecznie. Jak trudną była decyzja można zapytać pracowników schroniska. z dobrego serca? nikt nie wymaga dobrego serca tylko trochę wrażliwości i odpowiedzialności- dobre serce zachowaj do dzielenia opłatkiem. psa ze schroniska biorąc ratujesz mu w większości przypadków życie- bo albo tam umrze z głodu czy choroby ( w zalezności od schroniska) albo inne psy zagryzą, albo jak będzie mial wyjątkowego pecha będzie siedział w schronisku (czyli więzieniu) do śmierci przez wiele wiele lat...Dobre serce nie wystarczy- jeśli bierzesz psa ze schroniska świadomie (??) sprzątasz burdel pozostawiony przez bezmyślnych ludzi. Czasem to ciężka harówa. Nie dałaś rady- ok. Ale nie bądz tak obrzydliwie cyniczna i bezduszna pisząc, że sunia powróciła do bezpiecznego miejsca. Zawiodłaś ją, nie dałas rady (masz ku temu prawo) zwróciłaś do wyjątkowo okrutnego miejsca i taka jest prawda. Quote
mojamisia Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Opowiem o tym co sama przerobiłam. W lipcu wzięliśmy sunię ze schronu-dużą,mix OP. Po paru dniach rzuciła się z zębami na mojego męża.Wykazywała dużą nietolerancję na Niego(łagodnie mówiąc:shake:) Też miałam chwile zwątpienia,też myślałam ,że nie możemy jej zatrzymać. Ale nigdy przez myśl mi nie przeszło żeby oddać ją spowrotem do schronu:shake: Dzwoniłam do "mądrych" ludzi,szukałam rady,szukałam hotelu "na wszelki wypadek",konsultowałam się z psimi specjalistami,szukałam nowego domu ,byłam zrozpaczona-nie ukrywam. A równocześnie,cały czas próbowaliśmy...próbowaliśmy dać sobie radę,oswoić sunię,zrozumieć jej traumę i powody zachowania. A ta cała reszta była "na wszelki wypadek" ,gdyby nam się nie udało. Dzisiaj też nie jest do końca idealnie,sunia nadal "mruczy" na męża ,nadal ma czasami dziwne reakcje. Ale poza tym to mądry,inteligentny i serdeczny pies:loveu: Pies ,który przez te 5 m-cy przepłynął Ocean,wszedł na Mount Everest,skoczył na bandżi -bo to wszystko co nasz Sunia pokonała i dokonała do tej pory -jest właśnie takiej rangi;) Reasumując-gdybyśmy jej nie dali szansy i po tygodniu się poddali to pewnie już nigdy nie "przepłynęłaby Oceanu". Czas,czas.czas-to jest to czego psom ze schronu potrzeba najbardziej! Quote
Karolcia_ko5 Posted December 16, 2009 Author Posted December 16, 2009 Eureczko co ty tam teraz przeżywasz, to miały być twoje pierwsze święta po 5 latach :(:(:(:( Gdzie ten twój prawidłowy domek? Quote
furciaczek Posted December 16, 2009 Posted December 16, 2009 Teraz w okresie swietaecznym moze byc bardzo ciezko cos znalezc ehhh Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.