Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

zostaje Eureką?[/QUOTE]


No przyznam się, że niestety nie;] Nie reagowała na imię, a Eureka, mimo że nam się podoba, jest troszkę za długie, szczególnie, że wołam zawsze 2 psy. Wiec została Tara:)
Tara i Taran, bo stale ją taranuje jak przychodzą na lelochy

  • Replies 120
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wiek psów nigdy dobrze nie jest określony. Tara ma około 6-7 lat, ale ja nie pamiętam kiedy trafiła, wiem, że 3 letni pobyt w schronisku mogłam spokojnie określić.. a jeżeli więcej tu spędziła? To tym bardziej cieszę się, że tak dobrze trafiła.

Hmm... długie imię? No chyba też bym nie chciała do psa wołać np AGNIESZKA...czy MARIANNA... ale zawsze wymyślę, jakieś zdrobnienie i jest łatwiej:)

Ale dobrze, nowe życie, nowy dom to i nowe imię ;)

Posted

"Hmm... długie imię? No chyba też bym nie chciała do psa wołać np AGNIESZKA...czy MARIANNA."

HAHAHA ja mam na imię Agnieszka:D:p no faktycznie w moim przypadku byłoby podwójnie niewygodnie mi ją tak wołać ;p

Posted

Praxenka! Trzeba nie mieć serca,żeby z tak błahych przyczyn oddać psa z powrotem do schroniska.
Tutaj na dogo jesteś już skreślona - nikt Ci psa nie wyda. Już ja się o to postaram. Wpisuję Cię na czarną listę.
Zmiana nicku też nic Ci nie da!

Posted

Jak to mówią?
"Nie chwal dnia przed zachodem słońca"....
Ah jestem na ciebie wściekła również... :angryy::angryy: Tak się cieszyłam, że małej się poszczęściło, jak to mówiłaś 5 lat w boxie.. zobacz co jej zrobiłaś?! Wielką największą krzywdę, jaka może spotkać psa, po 5 latach poczuła obecność swojego ludzia i znów wróciła, do zimnego boxu, znowu będzie widziała ludzi przez kraty..... nikt jej nie pogłaszcze nie pójdzie na spacer.

Wr.... Jak tak można. To pies schroniskowy trzeba się liczyć ze wszystkim, nie przygotowałaś się na to kompletnie! :shake::shake:

Brak słów.....

Posted

Tak sobie myślę... Coś mi się tam obiło jaka to przyczyna ale biorąc pod uwagę, że w życiu czegoś takiego nie słyszałem to coś nie bardzo chce mi się w to wierzyć...
Szkoda, że niezależnie od przyczyny ludzie najpierw nie zadzwonią do schroniska czy wolontariusza, nie porozmawiają, nie poradzą się jak zachować się w takiej a takiej sytuacji tylko z łatwością oddają psa.
Przykre to tym bardziej, że od kogoś kto jest zalogowany na forum dogomanii, przeczytał pewnie niejedną przykrą historię porzuconego zwierzaka to oczekiwałoby się trochę więcej.

Posted

majku33krakow napisał(a):
moja sunia jak ja brałem miała 9 lat po roku dopiero u mnie na luzie jest,ale 1 rok musiał minąc zeby byla spokojna


Niestety nie wszyscy tacy są.
Po za tym nie wydaję mi się, że Eureka potrzebowała by roku.....

Posted

Witam,
Nie rozumiem dlaczego tak łatwo przychodzi wam opluwanie przez internet kogoś, kto z dobrego serca chciał pomóc opuszczonej suczce.
Mieliśmy Eurekę tydzień czasu. W tym okresie przejawiała bardzo dużą skłonność do ucieczek. Przy jednej z prób ugryzła mnie, ale nie mam do niej o to żalu-rozumiem, że poczuła się zaatakowana po tym jak złapałam ją za ogon i nogę.
Niestety podczas spacerów była bardzo agresywna w stosunku do innych psów, starając się prawdopodobnie mnie przed nimi bronić. Chcieliśmy pomóc jej i sobie uporać się z tym problemem. Zabraliśmy ją do szkoły dla psów, aby jej zachowanie wytłumaczyli nam behawioryści. Po dwugodzinnej sesji dowiedzieliśmy się, że Eureka nie ma żadnych lęków, jest bardzo dominującym psem i ma bardzo mocno rozwinięty instynkt ochrony stada, który w schronisku się nie może ujawnić i zrealizować, ponieważ siedzi w boksie. Eureka zaczęła się coraz pewniej czuć w swoim nowym "stadzie". Jej zachowanie było z dnia na dzień coraz bardziej agresywne w stosunku do Rufusa, który był coraz bardziej wystraszony i zestresowany. Treser uważał, że takie zachowanie będzie się pogłębiać (w szkole dla psów zaatakowała szczeniaka na smyczy, który chcial do nas podbiec).
W tej sytuacji najbardziej odpowiedzialną decyzją (po dwukrotnej konsultacji z pracownikami schroniska w Koninie w sobotę i w niedzielę) było umieszczenie jej w miejscu, gdzie nie była agresywna, które znała i czuła się bezpiecznie oraz otoczenie jej wirtualną adopcją.
Trzymanie jej nadal w domu i zezwolenie na zachowanie jakie prezentowała byłoby nieodpowiedzialne i dodatkowo niebezpieczne zarówno dla niej jak i dla otoczenia.
Wnioskując po jej dzisiejszej reakcji na opiekuna w schronisku, czuje się ona tam bezpiecznie.
Jak trudną była decyzja można zapytać pracowników schroniska.

Posted

Praxenka napisał(a):
Witam,
Nie rozumiem dlaczgo tak łatwo przychodzi wam opluwanie przez internet kogoś, kto z dobrego serca chciał pomóc opuszczonej suczce.
Mieliśmy Eurekę tydzień czasu. W tym okresie przejawiała bardzo dużą skłonność do ucieczek. Przy jednej z prób ugryzła mnie, ale nie mam do niej o to żalu-rozumiem,że poczuła się zaatakowana po tym jak złapałam ją za ogon i nogę.
Niestety podczas spacerów była bardzo agresywna w stosunku do innych psów, starając się prawdopodobnie mnie przed nimi bronić. Chcieliśmy pomóc jej i sobie uporać się z tym problemem. Zabraliśmy ją do szkoły dla psów, aby jej zachowanie wytłumaczyli nam behawioryści. Po dwugodzinnej sesji dowiedzieliśmy się, że Eureka nie ma żadnych lęków, jest bardzo dominującym psem i ma bardzo mocno rozwinięty instynkt ochrony stada, który w schonisku się nie może ujawnić i zrealizować, ponieważ siedzi w boksie. Eureka zaczęła się coraz pewniej czuć w swoim nowym "stadzie". Jej zachowanie było z dnia na dzień coraz bardziej agresywne w stosunku do Rufusa, który był coraz bardziej wystraszony i zestresowany. Treser uważał, że takie zachowanie będzie się pogłębiać (w szkole dla psów zaatakowała szczeniaka na smyczy, który chcial do nas podbiec).
W tej sytuacji najbardziej odpowiedzialną decyzją (po dwukrotnej konsultacji z pracownikami schroniska w Koninie w sobotę i w niedzielę) było umieszczenie jej w miejscu, gdzie nie była agresywna, które znała i czuła się bezpiecznie oraz otoczenie jej wirtualną adopcją.
Trzymanie jej nadal w domu i zezwolenie na zachowanie jakie prezentowała byłoby nieodpowiedzialne i dodatkowo niebezpieczne zarówno dla niej jak i dla otoczenia.
Wnioskując po jej dzisiejszej reakcji na opiekuna w schronisku, czuje się ona tam bezpiecznie.
Jak trudną była decyzja można zapytać pracowników schroniska.


Przepraszam bardzo ale jak ona ma się nie czuć bezpiecznie w miejscu gdzie spędziła 5 lat? No odpowiedz. JAK?
Cieszę się, że tak dużo zrobiłaś dla tego psa, udałaś się do behawiorysty, który zamiast pomóc, stwierdził sobie, że nie to się będzie pogłębiać i nic się już nie da? Wspaniale!!! :angryy:
I uwierz, że nie jest nam łatwo.. wiesz jak to boli jak pies wraca, nie tylko ciebie i Eureke ale i nas. Znam tego psa, i nie przypominam sobie, żeby na spacerach się na kogoś rzucała... Wręcz przeciwnie zawsze tryskała energią, radością, bawiła się, tolerowała wszystkie psy i wszystkich ludzi.
Po zdjęciach nie widać żeby biedny Rufus był jakiś przerażony obecnością Eureki..
Nie wiem co mówili pracownicy w schronisku i u kogo szukałaś rady.
Od kiedy to spuszcza się psa po tygodniu adopcji? Nie znajac go, ani on nie znając pani?

Posted

furciaczek napisał(a):
A mozesz podac imie i nazwisko behawiorysty ktory prowadzil konsultacje??

A jakie to ma teraz znaczenie?
Była to osoba, do której mamy zaufanie. Chodziliśmy tam z Rufusem na kurs podstawowego posłuszeństwa.

Posted

Praxenka napisał(a):
A jakie to ma teraz znaczenie?
Była to osoba, do której mamy zaufanie. Chodziliśmy tam z Rufusem na kurs podstawowego posłuszeństwa.


Ma znaczenie bo skoro pies byl pod opieka behawiorysty to tenze behawiorysta moze nam udzielic waznych informacji dotyczacych zachowania psa ktore pomoga nam przy wyborze kolejnego ewentualnego domu.

Posted

Karolcia_ko5 napisał(a):
...Znam tego psa, i nie przypominam sobie, żeby na spacerach się na kogoś rzucała... Wręcz przeciwnie zawsze tryskała energią, radością, bawiła się, tolerowała wszystkie psy i wszystkich ludzi.
Po zdjęciach nie widać żeby biedny Rufus był jakiś przerażony obecnością Eureki..
Nie wiem co mówili pracownicy w schronisku i u kogo szukałaś rady.
Od kiedy to spuszcza się psa po tygodniu adopcji? Nie znajac go, ani on nie znając pani?


Potwierdzam to co mówisz na temat Eureki. Dwukrotnie byliśmy w schronisku (tydzień przed adopcją przyjechaliśmy z Rufusem, żeby zobaczyć jak pieski się dogadają) i zachowywała się na spacerach dokładnie tak jak mówisz. W tym jest właśnie zasadnicza różnica - w schronisku nie ma stada, więc nikogo nie broni. Nas traktowała jak stado, które trzeba bronić. Problem polegał na tym, że broniła nas przed tym, co ona uważała za zagrożenie.
A jak ma wyglądać zestresowany pies na zdjęciach? My widzieliśmy to po tym, że nie chciał się bawić, nie przynosił zabawek, siedział cały czas na werandzie, nie zbliżał się do nas, gdy była Eureka.Jeśli ona szła na werandę - on przychodził. Na spacerze chętnie gonił za piłeczką, ale nam jej nie chciał przynieść, bo Eureka nie była spuszczana ze smyczy i zawsze była przy nas.
Nie mówiłam, że spuściłam Eurekę ze smyczy! Nigdy tego nie zrobiłam! Próbowała uciec z domu, gdy mąż wchodząc otworzył drzwi.

Posted

furciaczek napisał(a):
Ma znaczenie bo skoro pies byl pod opieka behawiorysty to tenze behawiorysta moze nam udzielic waznych informacji dotyczacych zachowania psa ktore pomoga nam przy wyborze kolejnego ewentualnego domu.


Ponawiam swoje pytanie :)
Jesli lezy ci na sercu los psiaka to chyba nie powinnas miec problemu z podaniem tej informacji.

Posted

furciaczek napisał(a):
Ma znaczenie bo skoro pies byl pod opieka behawiorysty to tenze behawiorysta moze nam udzielic waznych informacji dotyczacych zachowania psa ktore pomoga nam przy wyborze kolejnego ewentualnego domu.


Rozmawialiśmy z pracownikami schroniska i zarówno przez telefon, jak i osobiście mówiliśmy o wizycie u behawiorysty. Przekazaliśmy wszystko czego się od niego dowiedzieliśmy. Nikt nas nie prosił o dane lub namiary na niego. Jeśli schronisko będzie potrzebowało takich informacji, to ma mój nr telefonu jak również adres i maila.

Posted

furciaczek napisał(a):
Ponawiam swoje pytanie :)
Jesli lezy ci na sercu los psiaka to chyba nie powinnas miec problemu z podaniem tej informacji.


Mam problem z podaniem danych wrażliwych (imię, nazwisko, adres) na forum publicznym, ponieważ istnieje ustawa o ochronie danych osobowych.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...