Madziek Posted June 26, 2009 Author Posted June 26, 2009 Tojce mozna juz powoli zwiekszac dawki ruchu. Tak wiec chodzi na nieco dluzsze spacery, ale jeszcze ciagle na normalnej smyczy, bez szalenstw. Kuleje na ta lape minimalnie, trzeba sie naprawde dobrze przyjrzec, zeby to zauwazyc. Tylko, ze schudla nam bidulka strasznie. Moze na lepszej karmie dojdzie do siebie Quote
Dobermania Posted June 30, 2009 Posted June 30, 2009 Ale lepiej jej pozwolić być chudą, dopóki łapa całkiem nie wyzdrowieje, bo jak dostanie wysokoenergetyczną karmę, będzie brykać. Moim zdaniem to powinna nawet dostawać do momentu wykurowania karmę light - żeby nie miała siły na harce. Może się to wydawać okrutne, ale z perspektywy całego życia - co gorsze, dieta przez np. miesiąc, czy ile tam potrzebuje, czy operacja, która poszła na marne. Czy ona może teraz chodzić po schodach? Quote
Madziek Posted July 4, 2009 Author Posted July 4, 2009 Dobermania napisał(a):Ale lepiej jej pozwolić być chudą, dopóki łapa całkiem nie wyzdrowieje, bo jak dostanie wysokoenergetyczną karmę, będzie brykać. Moim zdaniem to powinna nawet dostawać do momentu wykurowania karmę light - żeby nie miała siły na harce. Może się to wydawać okrutne, ale z perspektywy całego życia - co gorsze, dieta przez np. miesiąc, czy ile tam potrzebuje, czy operacja, która poszła na marne. Czy ona może teraz chodzić po schodach? Minęły już dwa miesiące od operacji i Toja już od jakiegoś czasu normalnie funkcjonuje. Co prawda nie szaleje jeszcze tak jak przez operacją, ale chodzi na dłuższe spacery, bawi się, trochę biega. Więc właściwie można powiedzieć, że jest wykurowana. Jakiś miesiąc temu weterynarz, który ją operował powiedział, że stopniowo można zwiększać dawki ruchu i pozwalać jej na więcej. No i tak też staraliśmy się robić. Wet nam nic nie mówił, żeby unikać schodów, ale postaram się na wszelki wypadek dowiedzieć. Quote
Madziek Posted July 11, 2009 Author Posted July 11, 2009 Są chętnie na Tojkę :-) musimy tylko sprawdzić dom w strzelcach opolskich Quote
agaga21 Posted July 11, 2009 Posted July 11, 2009 no to nie zapeszajmy, trzymam kciuki!!!:razz: Quote
Dobermania Posted July 11, 2009 Posted July 11, 2009 Ja tyż czymam, ja tyż! :multi::multi::multi::multi::multi::multi: Za śliczną panienkę! Napiszcie, co z tymi chętnymi. Quote
Madziek Posted July 12, 2009 Author Posted July 12, 2009 Możliwe, że jutro pojedziemy na wizytę przedadopcyjną to dam znać co i jak :-) Quote
Madziek Posted July 19, 2009 Author Posted July 19, 2009 nic z tego nie wyszło. W dzień, kiedy miałyśmy jechać do strzelec pani napisała smsa, że musi zrezygnować z adopcji ze względu na dziecko Quote
Izuuus Posted August 6, 2009 Posted August 6, 2009 Eh.. przeczytałam cały wątek. Szkoda, że z adopcją nie wyszło. :shake: Quote
Madziek Posted August 6, 2009 Author Posted August 6, 2009 szkoda, ale lepiej, że wyszło przed adopcją niż babka by się miała rozmyślić po adopocji Quote
Madziek Posted August 6, 2009 Author Posted August 6, 2009 Izuuus napisał(a):a jacyś inni zainteresowani adopcją są? hmm i tak i nie. Jest pan, który jest Tojką zainteresowany i teoretycznie jestem z nim wstępnie umówiona na wizytę przedadopcyjną, ale dopiero za tydzień lub dwa, bo wyjechał. Z tym że on się pytał czy psa można wziąć na próbę na 4 dni, bo jego znajomy wziął ze schronsika psa i ten zdemolował mu mieszkanie. Wytłumaczyłam facetowi, że 4 dni nie dadzą mu żadnej gwarancji i co się stanie, jeśli Tojka zacznie niszczyć po miesiącu? Zdziwił się, że może się tak zdarzyć :roll:także nie wiem ... Quote
Izuuus Posted August 6, 2009 Posted August 6, 2009 A no tak.. 4 dni to mało. Pies może być wystraszony zmianą miejsca, a dopiero po jakimś czasie się rozkręcić i zacząć niszczyć. :roll: Ale miejmy nadzieję, że ktoś się znajdzie kto zaopiekuje się Tojką ;) Quote
mgie Posted August 20, 2009 Posted August 20, 2009 Przepraszam,że nie na temat. Bardzo pilnie poszukujemy kogoś z Opola do przeprowadzenia wizyty przed-adopcyjnej.Zależy nam,aby była to osoba mająca już doświadczenie w tego typu wizytach. Gdyby wizyta wypadła pomyślnie-pies(z Boguszyc)mógłby natychmiast opuścić schron. Dokładna miejscowość-Łubniany Quote
Madziek Posted August 24, 2009 Author Posted August 24, 2009 mgie ja sama nie dam rady pojechać do Łubnian, bo niezmotoryzowana jestem... a u Tojki nic nowego. nikt nie pyta, nikt się nie interesuje ... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.