elmira Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 Taki piesio w zimę bardzo przyjemnie ogrzewa kolana. Nie ma nad czym mysleć tylko trzeba pieska do domu brac. Quote
luka1 Posted September 18, 2009 Author Posted September 18, 2009 No i był telefon. Pani chce piesia, bardzo chce. Nie moze po niego przyjechać bo nie ma czym. Pani jest z Warszawy. Opowiedziałam jej o wszystkich wadach i zaletach pieska i nadal jest zdecydowana. Moze jej go zawieziemy? Kto dorzuci grosik na transport? Quote
luka1 Posted September 19, 2009 Author Posted September 19, 2009 Sasza ma szansę - potrzebny transport Quote
kasiaprodex Posted September 20, 2009 Posted September 20, 2009 Na Saską Kępe to nie taki kawał Quote
łolkiee Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 I gdzie luka?? czekamy na relacje!!!! Quote
elmira Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 No właśnie! Co prawda, ja juz trochę wiem, ale też czekam na oficjalne wieści. Quote
Lilek Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 A czekajcie, czekajcie.Ja tylko powiem, że Saszkę dowiozłam szczęśliwie, Luczkę też, a ona zaraz do doma wróci, to wam wszystko opowie.Ale chyba jest ok.:cool3: Quote
Ziutka Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 [quote name='Lilek']A czekajcie, czekajcie.Ja tylko powiem, że Saszkę dowiozłam szczęśliwie, Luczkę też, a ona zaraz do doma wróci, to wam wszystko opowie.Ale chyba jest ok.:cool3:[/quote] No i nic nie opowiada :mad: Chociaż ja też już troszkę wiem ale... :eviltong: Quote
luka1 Posted September 23, 2009 Author Posted September 23, 2009 I co tu opowiadać. Saszka grzecznie dojechał do Warszawy. Pani bardzo sie ucieszyła i wyszła nam na spotkanie. Saszeńka oczywiście nie chciał iść, więc Pani go na raczki wzięła i niosła a on wisiał jak flak i był bardzo ciężki. Więc wkrótce Pani rączki osłabły i Lilak przejęła taszczenie grubasa. W domku pies legł w przedpokoju i zesztywniał. Pani go smyrgała mięskiem po nosku a Saszka ani drgnął, póżniej drugie smyrganie innym mięskiem - Sasza jak głaz, ale jak Pani poszła po cos innego , uszkisie nastawiły na słuchanie. Pani przyszła - Sasza głaz. Pożniej Pani zadzwoniła do sąsiadki, która zaraz się zjawiła i objecała pomoc w resocjalizacji pieska. Pani mieszka na dziewiątym pietrze, ale bilziutko ma ogródki działkowe i tam wiekszość czasu spedza. Teraz i Sasza ma tam chadzać. Pani to osoba bardzo miła i ciepła. Potrzebuje pieska aby nie być samotną. Myslę, że jesli przez trzy dni nie zadzwoni telefon - bedzie dobrze. :evil_lol: Quote
łolkiee Posted September 24, 2009 Posted September 24, 2009 no tak jeszcze tytuł wątku zmień... Quote
Izabela124. Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 Świetnie takie wieści się czyta :multi: Quote
nika28 Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 Super wieści :loveu: :loveu: :loveu: Quote
Ziutka Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 Mija czwarty dzień i Pani nie dzwoni...więc chyba jest wszystko dobrze :lol: Quote
Lilek Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 Ja to po doświadczeniach z Ofcią i panią Z. dostaję prawie zawału, ile razy widzę zawiadomienie o nowym poście na temat Saszki.Jak kiedyś sie całkiem nie zgłoszę na Dogo, to znaczy, że mnie wykończyło totalnie i ostatecznie.:placz: Quote
sonia&me Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 :multi::multi: super!! A są już jakieś wieści?Np.imię zmienione czy to samo?:lol: Quote
Ziutka Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 [quote name='sonia&me']:multi::multi: super!! A są już jakieś wieści?Np.imię zmienione czy to samo?:lol:[/quote] Narazie nic nie wiemy... :roll: może Luka albo Lilek zadzwonią i zapytają jutro...hmm ??? :cool3: Quote
kasiaprodex Posted September 27, 2009 Posted September 27, 2009 "całkiem nieźle, uczy się miasta i chodzenia na smyczy, był wczoraj i dzisiaj na działce, już uznał ją za swoją, wie gdzie mieszka, bo powroty do domu są najszybsze, opanował windę a to duży sukces" Quote
elmira Posted September 27, 2009 Posted September 27, 2009 [quote name='kasiaprodex']"całkiem nieźle, uczy się miasta i chodzenia na smyczy, był wczoraj i dzisiaj na działce, już uznał ją za swoją, wie gdzie mieszka, bo powroty do domu są najszybsze, opanował windę a to duży sukces"[/quote] Oby tak dalej, i oby do przodu. :) Quote
luka1 Posted September 27, 2009 Author Posted September 27, 2009 No proszę, zostałam wprzedzona, a już chciałam się pochwalić, że wiem coś czego nikt nie wie :lol:. Dodam tylko, że Pani jest cudowna - nie załamała się i dzielnie rozpieszcza Karusia. Będzie dobrze :multi::multi::multi: Quote
Lilek Posted September 27, 2009 Posted September 27, 2009 To ja powiem tak::multi::multi::multi::bigcool::bigcool::bigcool::Dog_run::Cool!::Cool!::Cool!:.I jeszcze tak::lol::lol::lol:.Pozdrowienia dla pani Marii i Saszki.Dzielny chłopak.I dzielna pani Maria.Dziękuję, pani Mario, za cierpliwość dla Saszy. I wszystkim kochanym ludziom, którzy na niego czekali. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.