agata51 Posted June 28, 2009 Posted June 28, 2009 Może jednak hoteliku mu szukać? A przedtem do jakiejś kliniki? No nic, trzeba czekać, co wet stwierdził. Quote
Freya73 Posted June 28, 2009 Posted June 28, 2009 Nie moge zasnac, sprawa Rufusa nie daje mi spokoju. Jaki jest plan dzialania na dzien dzisiejszy? Vet, to juz wiem, a pozniej ...? Wlasnie zauwazylam, ze napisalam sporo postow, przepraszam ale im wiecej mysle, tym wiecej watpliwosci. Quote
Magdina Posted June 28, 2009 Posted June 28, 2009 a czy miejesce w hoteliku jest?może zabierzmy go do niego na czas leczenia,będzie miał dobre warunki, będzie pod kontrolą a jak uda sie psa wyleczyc to wróci do Państwa-no chyba,że chciałby go ktoś z lepszymi warunkami-bez łańcuch itp Quote
MyrkurDagur Posted June 28, 2009 Author Posted June 28, 2009 Jestem, ale tylko na chwilę. Później odniosę się do Waszych postów, a na razie napiszę o kilku najważniejszych sprawach. Wczoraj wieczorem dzwoniła do mnie Pani z TOZu i mówiła o wizycie weta. Podejrzewa on, że pies został źle odrobaczony (czyli w momencie jego pobyty w przytulisku), podał mu leki na odrobaczenie i jakiś silny antybiotyk. Dodatkowo go odpchlił (podobno Rufus był strasznie zapchlony...). Zostawił też Państwu specjalistyczną karmę i tylko ją kazał podawać Rufusowi. W poniedziałek pojedzie tam na kolejną wizytę i jeśli nie będzie poprawy, zrobi Rufusowi badania. Okazało się, że syn i synowa tam nie mieszkają, ale często przebywają, bo syn ma tam swój zakład samochodowy... Niemniej jednak synowa ma pretensje, bo bawi się tam ich dziecko... Quote
Dana i Muszkieterowie Posted June 28, 2009 Posted June 28, 2009 Jeżeli w kale Rufusa pojawiła się krew, to nie ma na co czekać, tylko trzeba pilnie pobrać kał do badania. Podanie kolejnego już antybiotyku bez konkretnej diagnozy jest chyba bezcelowe. Florę bakteryjną może odbudować preparat Dicoflor. Priorytetem jednak, jest ustalenie przyczyny pojawienia się krwi w kale psiaka. Myrkadagur , te leki, które podawano Rufusowi w przytulisku, to leki o podobnym działaniu. Czy Sulfoquanidyna, Nifuroksazyd i Carbo były podawane jednocześnie ? Ogromne wątpliwości budzi postawa domku Rufusa..... Państwo chyba nie do końca zdawali sobie sprawę z tego, że pies, tak jak człowiek, ma prawo chorować i należy psiaka leczyć... Rufusku.... Quote
aneta355 Posted June 28, 2009 Posted June 28, 2009 Rufusek nie jest młodym psem, może jednak szukać mu hoteliku? A później ŚWIADOMYCH ludzi. Sama nie wiem. Rufusek jest cudowny, taki kontaktowy, szkoda, bo widać tam świat się kręci wokół wnuczki :roll: Wnuczka wyglądała mi tak na 5-6lat (jeśli się mylę popraw mnie Myrkur) i jakoś nie przejawiała zainteresowania psem Quote
NaamahsChild Posted June 28, 2009 Posted June 28, 2009 Cały czas naciskam na jak najszybsze badania Rufusa. Quote
Onaa Posted June 28, 2009 Posted June 28, 2009 Przeczytałam te kilka stron o Rufusku i wiele myśli pojawiało się w mojej głowie. Gdybym chciała wszystko pisać to nie wiem czy by się na jednej stronie zmieśniło, ale nie o to chodzi. Więc króciutko podsumowując moje myślenie: - ci starsi państwo nadawali by się do psa ale raczej młodego i zdrowego, wiadomo że każdy pies może zachorować ale Rufusik jest psiakiem po ciężkich przejściach a takie zostawiają ślad i wymaga specjalnej opieki; - dziwi mnie postawa pana z przytuliska, myślałam że jemu bardziej los psiaków leży na sercu; - nie wiem czy jest sens ładować czas i kasę na poprawę warunków Rufusika u tych państwa skoro on nigdy nie będzie miał tam tak jak na to sobie zasłużył i jak byśmy to widzieli dla niego; - może lepiej jest umieścić psiaka w lecznicy (jest lecznica hotelik w Radomsku) a potem w dogomaniackim hoteliku/dt np. u Murki, u Wiosny, u Ani czy w czymś tego typu. Quote
zuzlikowa Posted June 28, 2009 Posted June 28, 2009 [quote name='MyrkurDagur']Mam kolejne wiadomości. Oj wiele dzieje się dziś w sprawie Rufusa. Dzwoniła do mnie Pani z TOZu - pojechała do tych Państwa. Przyznała, że to naprawdę mili ludzie. Zawiozła im budę, oni ją chętnie przyjęli. A z Rufusa ciągle woda leci, nawet na swoją budę narobił... Państwo powiedzieli, że jeśli nie będzie lepiej to będą musieli go oddać, ale to głównie dlatego, że synowa na nich krzyczy, że wszędzie nasrane... Wet pojedzie do Rufusa koło 17.00. Wybaczcie dziewczyny,lecz dla mnie temat tego domku i starszych państwa skończył się z chwilą tej wypowiedzi!!!! Rufus powinien być leczony,lecz już nie u tych ludzi! Należy go natychmiast zabrać i umieścić choćby w hoteliku przy lecznicy w Radomsku(ktoś o tym wspominał!),w tym czasie szukać mu ds lub choćby dobrego dt!!! Nawet hoteliku! Myrkurku...zabierajcie Rufusa stamtąd nim jeszcze bardziej się przywiąże i uzna to miejsce za swoje! Quote
Onaa Posted June 28, 2009 Posted June 28, 2009 Aha , i jeszcze chciałam dodać, że to że Rufusek wygląda na zadowolonego tam, to nie znaczy że wszystko będzie dobrze. Ja jakiś czas temu na innym forum czytałam o piesku dużym kudłaczu, który był bardzo zaniedbany i żył w koszmarnych warunkach, jego "państwo" jak sie rochorował to tylko myśleli jak się kłopotu pozbyć, ale ten psiak do dzieci swoich "państwa" tak się przywiązał , że jak go zabierali dobrzy ludzie żeby mu pomóc to piszczał za nimi i nie chciał odejść mimo wszystko. TO JEST PSIA MIŁOŚĆ :placz:. Więc to że Rufusik tam czuje się przywiazany do państwa to nie świadczy o tym że bedzie mu tam dobrze. Skoro on nie zaznał od człowieka niczego dobrego do tej pory to będzie wdzięczny za najmniejszy nawet miły gest. Quote
aneta355 Posted June 28, 2009 Posted June 28, 2009 Myrkurku ja zgadzam się z Dogo i z Zuzlikową, choć ja powinnam mieć mniej do powiedzenia bo wy jesteście bardziej doświadczone :roll: Pozwalam sobie na taką opinię tylko dlatego, że osobiście poznałam Rufuska i ludzi którzy go zabrali :roll: Quote
NaamahsChild Posted June 28, 2009 Posted June 28, 2009 Ja dalej próbuję nagrywać dt z ogrodem dla Rufiego. zuzlikowa ma rację - mnie też to uderzyło w wypowiedzi Kasi. Cioteczki, zastanówmy się, na spokojnie i odpowiedzialnie. Bo trzeba decyzję podjąć już, bo Rufi z każdym dniem będzie kochał to miejsce coraz bardziej. Dla mnie najbardziej przerażająca jest biegunka psa. Dziś pół nocy nie spałam, wyobrażałam sobie, co dzieje się w jego jelitach.. Oto Lolita, pies z parwo- i koronawirozą, miała także salmonellozę. Była u mnie na dt przez 3 m-ce. Leczenie pochłonęło ponad 1 tys zł: Znalazła cudowny dom, jednak.. Zmarła po pól roku intensywnego leczenie. Była SZKIELETEM. Quote
izulkabu Posted June 28, 2009 Posted June 28, 2009 Witajcie dziewczyny. Czytam wątek od początku i smutno mi z powodu Rufusa. Mam po leczeniu antybiotykowym mojej suni preparat APTUS Aptobalnce proszek, preparat wspomaga przywracanie naturalnej mikroflory bakteryjnej. Opakowanie jest otwarte ale sporo proszku zostało, napiszcie czy mam przesłać, jeśli tak to do kogo. Może przynajmniej tak mogę pomóc. Lek jest ważny do października więc szkoda żeby się zmarnował:roll: Quote
MyrkurDagur Posted June 28, 2009 Author Posted June 28, 2009 Dziękuję Wam za wszystkie opinie i chęć pomocy! Napisałyście wiele, a ja czuję się w obowiązku odpowiedzieć na Wasze posty. Niestety jestem znowu tylko na chwilę, ale jutro będę na dogo jak zawsze z samego rana! Wiele zależy od jutrzejszego dnia... Pani z TOZu również zastanawia się nad zabraniem stamtąd Rufusa, ale zdecydowałyśmy, że poczekamy co przyniesie poniedziałek, czyli kolejna wizyta weta... Nie ukrywam, iż marzyłam i marzę o tym, by Rufus trafił do DT u zuziaM - ona ma wspaniałe warunki! Rufus jest tam wciąż zapisany. Niestety musi czekać, aż jej DT opuści konkretny psiak, a to może potrwać... [B]Naa[/B], zdjęcie suni, które zamieściłaś jest porażające :-( [B]izulkabu [/B]- dziękuję Ci, że jesteś z nami oraz za Twoją propozycję - jutro dam Ci znać. Dziewczyny, muszę uciekać. Jutro będę na dogo od około 5.00 rano do wieczora! Dziękuję Wam !!! Quote
agata51 Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 Moje 30zł/mies. na hotelik dla Rufusa wciąż się mrozi! :evil_lol: Zabierajmy go stamtąd, bo nawet jeśli TA biegunka minie, nie wiadomo, co będzie przy następnej chorobie (odpukać, ale przecież coś może się zdarzyć). Quote
MyrkurDagur Posted June 29, 2009 Author Posted June 29, 2009 Czytam jeszcze raz wszystkie Wasze posty i postaram się w miarę możliwości do nich odnieść. Ta jak już pisałam, syn i synowa jednak tam nie mieszkają, choć często bywają, ponieważ syn ma tam swój zakład samochodowy. Jest także ich dziecko, a dokładnie kilkuletnia córka... Faktem jest, iż nie wykazywali żadnego zainteresowania psem. Nie wiem, jak jest na co dzień, ale podczas naszej wizyty syn tylko się przysłuchiwał, synowa nie zwracała na nic uwagi... dziecko także psem się nie interesowało... O ile dobrze pamiętam, nikt z nich nawet raz Rufusa nie dotknął... Dla mnie to dziwna sytuacja :cool1: Gdybym widziała, że ktoś do psa przyjechał, że coś się dzieje, choć trochę zainteresowała bym się sprawą! A już nie wyobrażam sobie by takiego psiaka nawet nie dotknąć... Jeśli się nie mylę, synowa rzuciła tylko Rufusowi czereśnię, przechodząc obok niego :cool1: Prawdą jest, iż wiele uchybień leży po stronie Pana z przytuliska :shake: Pani z TOZu jest na niego wściekła... za tę sprawę i wiele innych... :shake: Mimo to, przyznać trzeba, iż jego przytulisko jest miejscem o niebo przyjemniejszym, aniżeli wiele schronisk i innych przytulisk w Polsce! W czasie pobyty w przytulisku, do Rufusa czasem zaglądał wet. On tam przybywa raz na jakiś czas... Ale generalnie psem zajmowali się Państwo z przytuliska i to oni podawali mu różne leki (o ile wiem, niektóre były podawane jednocześnie - węgiel i zastrzyki, inne na zmianę). Sama zastanawiałam się, czy Rufusa do Wrocławia na badania nie wysłać... Oława nie ma tak wiele do zaoferowania... Ale poczekajmy na to, co dziś powie wet, a czegokolwiek nie powie to będę naciskać na badania. Pani z TOZu również zastanawia się co dalej... również rozważa możliwość odebrania Rufusa ze względu na wiek Państwa... Problemem jest jednak miejsce, w którym można by umieścić Rufusa po ewentualnym odebraniu go. Jak już pisałam jest zapisany do [B]zuziaM[/B], ale to może potrwać zanim tam trafi :shake: Był także zapisany do [B]Murki[/B], ale kolejka do niej jest koszmarna :shake: Poza tym wszędzie problem z wolnymi miejscami... Nie wspomnę już o tym, że napisałam do ogromnej liczby osób z mapy pomocy dogo w sprawie DT dla Rufusa i prawie nikt się nie odezwał! :angryy: Rozumiem, że mogli nie mieć miejsc, ale byłoby miło gdyby chociaż coś napisali! :angryy: Po co się ogłaszają, skoro gdy ktoś prosi o pomoc, oni wolą milczeć :cool1: Jedyną osobą, która mi odpowiedziała, była[B] Naa[/B] :Rose: Faktem jest, iż Rufus to psiak po przejściach i potrzebowałby bardzo odpowiedzialnych, cierpliwych i kochających właścicieli... Mój mąż (czy jak to nazywacie na dogo "TŻ") stwierdził, że nawet on nie chciałby psa z taką biegunką (szczególnie w domu) i trzeba mimo wszystko docenić cierpliwość tych Państwa. A dodać muszę, iż mój mąż ma wiele serca dla zwierząt, niemniej jednak na pewne sprawy spogląda chłodniejszym okiem i nie kieruje się emocjami tak jak ja... Cóż, to nie starszych Państwa wina, że wydano im chorego psa... To naprawdę dobrzy ludzie, może mają trochę inne zapatrywanie na pewne sprawy, ale posiadają mimo wszystko wiele zalet, które właściciela psa powinni posiadać. Wiem, iż wiele przemawia za zabraniem im psa, ale muszę także zwrócić uwagę na to, co pozytywne. Starsi Państwo są bardzo otwarci, chętnie przyjmują pomoc. Nie mają nic przeciwko, by Rufusa odwiedzać, a w ten sposób mamy kontrolę nad tym, co dzieje się z psem. Nie każdy właściciel zgodziłby się na to... Uwierzcie mi, że sprawa Rufusa nie daje mi spokoju, a od momentu, gdy trafił do starszych Państwa, wszystko stało się jeszcze bardziej skomplikowane... Rufus ciągle siedzi w mojej głowie i moim sercu... tak jak i marzenia o najwspanialszym domu dla niego... :shake: :-( Jeszcze raz dziękuję każdej z Was za obecność na wątku i wszelką pomoc! Quote
Dana i Muszkieterowie Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 [B]Myrkurku,[/B] czy pobrano Rufusowi kał do badania ? Niepokojące jest to pojawianie się krwi w kale.... Quote
MyrkurDagur Posted June 29, 2009 Author Posted June 29, 2009 [quote name='dana'][B]Myrkurku,[/B] czy pobrano Rufusowi kał do badania ? Niepokojące jest to pojawianie się krwi w kale....[/quote] W piątek jeszcze niestety nie... :shake: ale dziś weterynarz miał to uczynić, jeśli nie byłoby poprawy po tym, co dał Rufusowi podczas piątkowej wizyty... Czekam na telefon od Pani z TOZu. ..... :-( Quote
Freya73 Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 Czekam na wiadomosci. Daje tylko znac, ze jestem i bacznie czytam co sie dzieje z psem. Quote
MyrkurDagur Posted June 30, 2009 Author Posted June 30, 2009 Jestem... Pani nie dzwoniła, więc ja do niej zadzwoniłam... Rozmawiała z weterynarzem. Trochę się Rufusowi poprawiło, nie leje się już z niego taka woda. W środę wet będzie u niego ponownie. Zamówił mu więcej specjalistycznej karmy - trochę to będzie kosztować... Ci Państwo nie płacili nic - Pani z TOZu powiedziała, że trochę pomoże, a i ja mówiłam, że mamy trochę pieniążków na Rufusa... Nie wiadomo jeszcze, czy Rufus będzie musiał jeść taką karmę cały czas, może będzie ona potrzebna tylko przejściowo... Teraz ja do weta zadzwonię i choć jest poprawa, muszę coś ustalić w sprawie tych badań... Wciąż zastanawiamy się, czy zostawić Rufusa, czy go zabrać... W wypadku tej drugiej opcji, pojawia się pytanie "gdzie umieścimy Rufusa?" ...powrót do Pana z przytuliska? ...umieszczenie w jednym z kojców przytuliska w Oławie, gdzie i tak jest przepełnienie? ..... :shake: Quote
agata51 Posted June 30, 2009 Posted June 30, 2009 Do żadnego przytuliska! Tylko hotelik. Kolejki długie, zdążymy zebrać kasę. Kilka ładnych zdjęć, ogłoszenia i Rufus ma dom! Quote
Magdina Posted June 30, 2009 Posted June 30, 2009 ja tez juz jestem bo byłam po 2 wielgaśne psy w przytulisku u Wandy gdzie pomagam.Co do Rufuska to ja tez deglaruje pomoc wiec moze jednak ten hotelik na jakis czas?moze do Kątów Wroc. albo te okolice? Quote
NaamahsChild Posted June 30, 2009 Posted June 30, 2009 Ale co to ma być? Oni adoptowali Rufiego, oni mają go leczyć, nie wy ciotki! Nie popadajmy w paranoję! Jasne, trzeba im pomóc, ale nie sponsorować pobyt psa u nich! Buda, kojec, karma, leczenie.. Nie, ciotki! Oni mają zdawać sobie sprawę z tego, że mają psa, który KOSZTUJE. Jeśli ich na niego nie stać - nie powinni być jego opiekunami.. Quote
Randa Posted June 30, 2009 Posted June 30, 2009 NaamahsChild napisał(a):Ale co to ma być? Oni adoptowali Rufiego, oni mają go leczyć, nie wy ciotki! Nie popadajmy w paranoję! Jasne, trzeba im pomóc, ale nie sponsorować pobyt psa u nich! Buda, kojec, karma, leczenie.. Nie, ciotki! Oni mają zdawać sobie sprawę z tego, że mają psa, który KOSZTUJE. Jeśli ich na niego nie stać - nie powinni być jego opiekunami.. Zgadzam się z Naa. Moim zdaniem Rufus może być psem zdrowotnie problematycznym i nie będziemy w stanie go cały czas monitorować. Dom powinien mu gwarantować leczenie nie tylko teraz, ale i potem. Wasze jeżdżenie pokazuje, że ci państwo, pomimo dobrych chęci nie powinni mieć psa problematycznego, bo sami nie potrafią się tym zająć. Dopóki nie interweniowałyście nawet nie byli u weterynarza. Moim zdaniem powinniśmy zebrać deklaracje i szukać DT. Teraz jest tak, że Rufus ma właścicieli , a nikt z nas nie ma spokoju-to nie tak powinno być. Quote
Onaa Posted June 30, 2009 Posted June 30, 2009 Zgadzam się z Naa i Randą. Wg mnie to jest wygodne, mieć psa, którego inni opłacają. Co innego pomoc, a co innego wyręczanie. A może ta synowa znosi narazie tylko dla tego Rufusa, że właśnie jest na jego opiekę kasa a jak by nie była to kto wie co by z nim się stało :roll:. Smutne to słowa i trudne, bo nie lubię nikogo oceniać, ale nie tak wyobrażałam sobie nową rodzinę i dom Rufusika. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.