aneta355 Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 Coś jest nie tak. Biedny Rufus uwolniony od łańcucha, a teraz nie wiadomo jak trafił :cool3: Quote
marysia55 Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 Wydaje mi się jak czytam te informacje, że panu z przytuliska sprawa Rufusa "zwisa i powiewa". Pozbył sie psa i uważa,że wszystko jest ok. Jak mozna być u psa i nawet nie poprosić o nr telefonu, to przeciez o czymś świadczy. Rufus po tym co przeżył nie powinien sie znaleźć w kojcu nawet jeśli "ciągnie" i jest żywym psem. Nie wierzę, żeby jego obecny pan sprawdził się w roli opiekuna. Jeżeli nie wydostaniecie Rufusa od niego to pies sie zmarnuje. Skoro pies próbuje wydostać sie z kojca to w końcu uwiążą go na łańcuchu do budy. Rufus przykro mi bardzo, ale wygląda na to, że poszłeś " z deszczu pod rynnę". Proszę pomóżcie temu psu , a przede wszystkim MyrkurDagur. Ona sama nie poradzi sobie z tym wszystkim. Przeciez muszą być w okolicy jakies inne ciotki. Nie można w takiej sytuacji zostawić psa samemu sobie, przecież on już przeżył pieklo na ziemi, zaufał ponownie człowiekowi i co kolejne rozczarowanie ( oby tylko rozczarowanie :shake:). Ile razy będzie wstanie zaczynac zycie od nowa. Quote
aneta355 Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 Ja mieszkam w Nysie to jakieś 50 km. do Oławy ale będę wolna dopiero od środy :roll: Quote
zuzlikowa Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 anetko...dzięki ,ze się odezwałaś! Mykurkowi naprawdę potrzebna jest pomoc...nam z losem Rufusa jest trudno,a jej?...:shake:...a tu wszyscy jeszcze oczekujemy,że coś zrobi...oj,nie łatwo! Czy jest jeszcze ktoś z okolic Myrkurka,kto może pomóc? Quote
aneta355 Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 Chętnie pomogę to niedaleko. Konkretnie mogę umówić się we wtorek w nocy (to zależy od tego jak będzie się czuł mój Korek po zabiegu) Quote
Randa Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 Z tą biegunką to mało śmieszne, bo już dość długo trwa i może należałoby z nim do lecznicy. Chyba nie o taki dom chodziło, ale mogło być gorzej, np. na jakiejś melinie.A może Rufusa się stamtąd da zabrać? Quote
Randa Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 Poprzedni post napisałąm nie doczytawszy całego wątku. Słuchajcie ponieważ Rufus jest chory, może przedstawić nowemu właścicielowi sytuację, że pies był obiecany komuś innemu, miał być diagnozowany w psim szpitalu i ta biegunka sama mu nie przejdzie, pan z przytuliska zaś się pospieszył - i najzwyczajniej w świecie poprosić go aby psa oddał. Tylko czy na chwile obecną mamy go gdzie umieścić? Ci właściciele sie wkurzą jeśli będą u nich wizyta za wizytą w sprawie ich psa.Może od razu nastawić się na jego zabranie stamtąd. Quote
Onaa Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 Randa napisał(a):Poprzedni post napisałąm nie doczytawszy całego wątku. Słuchajcie ponieważ Rufus jest chory, może przedstawić nowemu właścicielowi sytuację, że pies był obiecany komuś innemu, miał być diagnozowany w psim szpitalu i ta biegunka sama mu nie przejdzie, pan z przytuliska zaś się pospieszył - i najzwyczajniej w świecie poprosić go aby psa oddał. Tylko czy na chwile obecną mamy go gdzie umieścić? Ci właściciele sie wkurzą jeśli będą u nich wizyta za wizytą w sprawie ich psa.Może od razu nastawić się na jego zabranie stamtąd. Dobrze powiedziane. A psiaka choćby na kilka dni do zwykłego hotelu dać. Quote
MyrkurDagur Posted June 20, 2009 Author Posted June 20, 2009 Drogie Cioteczki! Przeczytałam Wasze posty i postaram się do nich odnieść. A za chwilę muszę niestety uciekać :shake: Jeśli chodzi o Pana z przytuliska, to troszkę go poznałam i na pewno nie można o nim powiedzieć, że nie zależy mu na psach, które u niego przebywają, a tym bardziej, że nie zależy mu na Rufusie, bo nawet gdy zabierałam go do Naa, to mówił, że on chciałby, aby Rufus był w dobrych rękach, bo tak wiele przeszedł... Jednakże, faktem jest, iż Pan trochę inaczej postrzega pewne sprawy, aniżeli my, albo ich nie rozumie... Według Pana, dom Rufusa jest w porządku, ale sam powiedział mi, abym pojechała, sprawdziła i sama oceniła. Dodam jeszcze, że gdy ten facet Rufusa zabierał, to Pan z przytuliska powiedział mu, że jeśli cokolwiek w Rufusie będzie mu przeszkadzało, to żeby odwiózł go do niego (on to każdemu mówi, kto zabiera od niego psa - jeśli coś jest nie tak w odczuciu nowego właściciela, to prosi o ponowne przywiezienie do niego psa, bo jak mówi, ludzie mają różne pomysły na pozbywanie się psów, których nie chcą). Dlatego też w odniesieniu do Rufusa Pan powiedział, iż mogę tych ludzi o biegunkę spytać, czy aby im to nie przeszkadza... a jeśli tak, to zabrać psa... albo po prostu zaproponować im innego... Marysiu, Zuzliku, to prawda, pomoc przyda mi się - pomoc w ocenie sytuacji i warunków, w jakich żyje Rufus, pomoc w wyciągnięciu obiektywnych wniosków... aneta355 - jeśli rzeczywiście miałabyś możliwość - będę Ci bardzo wdzięczna! A może jeszcze jakaś Cioteczka z Wrocławia dołączy? Szkoda tylko, że tego telefonu nie mamy... :shake: No cóż, zapewne zaskoczymy tych ludzi... Pan z przytuliska nie mówił nic o całej "dogo akcji" dla Rufusa... :cool1: Powiedział im tylko, że telewizja może do niego przyjechać, bo to głośna sprawa jest. Jeśli chodzi o natychmiastowe zabranie psa, to musimy mieć dla niego przygotowane miejsce... I jeszcze ta biegunka... :shake: Pan powiedział, że do tej pory lała się tylko woda z Rufusa, a teraz jego biegunka jest bardziej "zwarta/gęsta"... ale to zawsze biegunka i psiak ciągle na lekach, a Naa pisała, że tak być nie powinno. Cioteczki! Dziękuję każdej z Was, że wciąż tu jesteście, dzielicie się swoimi odczuciami, spostrzeżeniami - dziękuję, że nie jestem w tym sama... choć i tak czuję się taka bezradna... Wiem jedno na pewno - musi się odbyć nasza wizyta u tych ludzi - dlatego bardzo proszę o pomoc w tej sprawie... W środę jadę do Pana z przytuliska w sprawie innego psiaka, to można by to jakoś połączyć :roll: aneta355 pisała, że wtedy byłaby raczej dostępna... A może jeszcze jakaś Cioteczka z Wrocławia...? :oops: Quote
Onaa Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 Przeczytałam sobie ostatni post MyrkurDagur i jeszcze na spokojnie wróciłam do poprzednich postów z informacjami u nowym domu Rufuska. I tak sobie myślę, że psy mogą żyć w róźnych warunkach i może im być dobrze. Nie każdy też kto nie kocha psiaków jak my czyli z taką czułością i troską musi być niewłaściwym opiekunem. Oczywiście ja też bym widziała Rufuska na kanapie w domciu, ale są psy które nie czułyby się dobrze w takich warunkach ponieważ potrzebują wolności czy świeżego powietrza. Każdy psiak ma też swoje własne potrzeby zależne od charakteru, temperamentu i usposobienia. Czekamy więc na wizytę Cioteczek u psiaka i opis faktycznej sytuacji, jaką zastaną. Quote
Ninti Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 A może to i dobrze,że wizyta nastąpi "znienacka", nie poprzedzona telefonem? Quote
Freya73 Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 Jestem, przeczytalam i odpisze wieczorem. To dla zaznaczenia watku. P.S. Myrkurku napisze do Ciebie mail'a wieczorem. Rufus jestem z Toba, a Cioteczki serdecznie pozdrawiam. Quote
Magdina Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 wizyta tak bez zapowiedzi to będzie prawdziwy sprawdzian,zobaczy sie czy Rufus siedzi w kojcu,na łańcuchu czy lata luzem.Jak ludzie są ok to chętnie pogadają i odpowiedzą na pytania..Zobacze czy uda mi sie dołączyć w środę Quote
marysia55 Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 [quote name='Magdina']wizyta tak bez zapowiedzi to będzie prawdziwy sprawdzian,zobaczy sie czy Rufus siedzi w kojcu,na łańcuchu czy lata luzem.Jak ludzie są ok to chętnie pogadają i odpowiedzą na pytania..Zobacze czy uda mi sie dołączyć w środę :kciuki: trzymam kciuki, żeby Ci sie udało dołączyć do ciotek, im więcej tym raźniej, a i wzajemne wsparcie tez ważne. Wiem, że z daleka i przy klawiaturze komputera łatwo sie pisze. Uwierzcie mi cały czas myślę o Was kochane i Rufusie, jestem sercem i myślami z Wami. Tyle tylko mogę zrobić, ale wiem że szczera, pozytywna energia to też siła:loveu: Quote
Freya73 Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 Co slychac u mojego przystojniaka? Marze o zmianie naglowku tegoz watku na "Rufus ma dom" ... ehhhh pozostaje czekac. Quote
MyrkurDagur Posted June 22, 2009 Author Posted June 22, 2009 Witam Was ponownie... [quote name='Dogo07']Przeczytałam sobie ostatni post MyrkurDagur i jeszcze na spokojnie wróciłam do poprzednich postów z informacjami u nowym domu Rufuska. I tak sobie myślę, że psy mogą żyć w róźnych warunkach i może im być dobrze. Nie każdy też kto nie kocha psiaków jak my czyli z taką czułością i troską musi być niewłaściwym opiekunem. Oczywiście ja też bym widziała Rufuska na kanapie w domciu, ale są psy które nie czułyby się dobrze w takich warunkach ponieważ potrzebują wolności czy świeżego powietrza. Każdy psiak ma też swoje własne potrzeby zależne od charakteru, temperamentu i usposobienia. Czekamy więc na wizytę Cioteczek u psiaka i opis faktycznej sytuacji, jaką zastaną. Dogo07 muszę przyznać, że to rozsądne spojrzenie na sprawę. Jeśli chodzi o wizytę, to muszę poczekać na odzew anety355, a i Magdina pisała, że może mogłaby dołączyć - dajcie proszę znać, jak ostatecznie u Was sytuacja wygląda, gdy już będziecie pewne. Wizyta z zaskoczenia ma swoje zalety, ale czułabym się jakoś pewniej mając ten numer telefonu... Czasem próbuję siebie postawić na miejscu takich ludzi, których nagle, nie wiadomo skąd nawiedza grupka obcych osób i wypytuje o ich nowego psa... - ale bez tego się nie obejdzie :roll: ......... ciężko mi na sercu, oj ciężko :shake: Quote
Magdina Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 no więc mi by bardziej pasował czwartek ,piatek itd tyle tylko ,że ja pracuje do 16..więc pasuje mi tylko wieczór.Pojechałby ze mną mój TZ .Jeśli ustalicie datę to postaram się dopasować ale środa odpada. Naaaa jesli chcesz to zabierzemy cię z nami,w końcu maiłas Rufusa u siebie i pewnie chcesz zobaczyc jakie życie mu sie szykuje w nowym domu. Quote
MyrkurDagur Posted June 22, 2009 Author Posted June 22, 2009 [quote name='Magdina']no więc mi by bardziej pasował czwartek ,piatek itd tyle tylko ,że ja pracuje do 16..więc pasuje mi tylko wieczór.Pojechałby ze mną mój TZ .Jeśli ustalicie datę to postaram się dopasować ale środa odpada. Naaaa jesli chcesz to zabierzemy cię z nami,w końcu maiłas Rufusa u siebie i pewnie chcesz zobaczyc jakie życie mu sie szykuje w nowym domu. Dziękuję za dokładne informacje :-) i pomoc :loveu: Jak dla mnie czwartek i piątek wieczór są jak najbardziej w porządku (nie wiem jak dla anety355). Naa, a co Ty o tym sądzisz? ;) Quote
NaamahsChild Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 Cioteczki moje kochane, czwartek odpada - mam egzamin w piątek o 8:00 i to taki, że nic nie robię tylko kuję (a zaczynam dopiero od dziś, także.. ehh:roll: ale 4 egzaminy już za mną..). piątek - jadę do rodziców wreszcie (zobaczą mnie wreszcie, bo od 13.04 jakoś nie mieli okazji..:roll: wyrodna córka, z psami siedzi, zamiast staruszków odwiedzić, lub do swojego faceta jeździ:diabloti:). Także prawdopodobnie na misję się nie załapię:placz: a wracam dopiero w pon.. Quote
aneta355 Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 Witam Was,mnie też bardziej pasuje czwartek, w piątek mam fryzjera o 16.00 - strasznie siwieje, a umówiłam się już 2 tygodnie wcześniej :roll: Quote
zuzlikowa Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 Trzymam kciuki i za Was i...Rufuska!!! Niech u Ciebie psinko jest najlepiej jak może...obyśmy martwiły się na zapas!:oops: Spokojnej nocy!:loveu: Quote
marysia55 Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 z wypowiedzi wynika, że "silna grupa pod wezwaniem" juz jest zmontowana. Czyli teraz tylko uderzenie antyterrorystyczne na domek i wszystko juz będzie jasne :loveu: Teraz już tylko czekam na dobre wieści i moje czarne mysli pójdą precz :oops::oops: Quote
Ninti Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 A czy w razie jakby było źle byłaby możliwość wyciągnięcia go? Macie może jakiś plan na taką okoliczność? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.