marysia55 Posted June 13, 2009 Posted June 13, 2009 Freya73 napisał(a):Dobrej nocy Rufusie. i od cioci Marysi też :loveu::loveu::loveu: NaamahsChild, ty nie łaź kobieto tylko leż, bo ta noga nigdy się nie wyleczy:cool3::cool3: a Rufus czeka :p:p Quote
Ninti Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 bros napisał(a):melduję swoją obecność, jeśli Rufus trafi do Naa osobiście się zobowiązuję brać tę piękność na spacery i dbać jak o własne zwierzątko , chłopak tak bardzo przypomina mi mojego (ciotecznego) najwspanialszego Kalifa :loveu: nie mogę teraz zaoferować pieniążków ale oddam swoje serce i dwie nogi spacerowe ;) Kochane Cioteczki, a czy ktoś odezwał się z prośbą do Bros? Teraz jej delkaracja byłaby na wagę złota! Quote
agata51 Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 Wytrzymaj, czarny pycholku, już niedługo będzie dobrze. :loveu: Naa, oszczędzaj nogę! Quote
MyrkurDagur Posted June 15, 2009 Author Posted June 15, 2009 Wróciłam do domu... Podczas wyjazdu kontaktowałam się z Naa przy pomocy smsów i dwa razy dzwoniłam - czwartek był jakimś koszmarem... nie było mnie w Polsce, a tu tyle się wydarzyło... Ale Naa wszystko opisała i nie ma już do czego wracać. Skończyło się na tym, iż Rufus wrócił do Państwa do przytuliska... ...sprawdzałam dziś pocztę i napisała do mnie Pani z TOZu (ostatni raz ja pisałam do niej w środę, że Rufus do DT pojechał) - jej mail z wczoraj - Rufus wrócił z Wrocławia, ale znalazł dom. ???????????????? Szczerze - nie wiem, jak to wytłumaczyć, ale tego się obawiałam - Rufus trafił do domu bez wizyty przedadopcyjnej i nawet nie wiadomo, czy kiedkolwiek będzie można sprawdzić, co się z nim dzieje! Prowadzę ten wątek, a tu takie zakończenie - szczęśliwe? Nie wiem... nie wiem, kto wziął Rufusa i bardzo się boję... Dziś wykonam telefon do tych Państwa... Nie ukrywam jednak, iż boję się, że przez tę całą historię, ci Państwo stracili do mnie zaufanie... To starsi ludzie, którzy nie rozumieją, tego co robimy... Tłumaczyłam im wiele razy... Prosiłam by uwierzyli... nawet zabrałam dwa psy... Rufus wrócił i jak się okazuje znalazł dom, ale nie przez Dogomanię - ona mu nie pomogła... - bo niestety tylko my wiemy, że wiele działo się w sprawie Rufusa, że tyle osób chciało mu pomóc, że Naa chciała ofiarować mu DT, ale los okazał się być dla niej okrutny... Ale to tylko my wiemy! Ci Państwo nie zdają sobie z tego sprawy, a wszystko o czym im mówiłam jest dla nich niezrozumiałe... Nawet skręcona kostka Naa jest dla nich podejrzana... (przynajmniej była jeszcze w czwartek, gdy tam dzwoniłam i rozmawiałam z Panią z przytuliska... Naa rozmawiała z mężem tej Pani i odniosła pozytywne wrażenie...) .................... Cały czas zastanawiam się, co z Rufusem, do kogo trafił i czy w ogóle będzie jakikolwiek kontakt z tymi ludźmi. .................... Doszła jeszcze jedna wpłata na Rufusa o tytule "Rufus od R" - proszę Cioteczkę, która te pieniążki przesłała, by dała znać - domyślam się, która to, ale wolę aby potwierdziła. Przy czym w tej sytuacji odeślę Wam te pieniądze, bo skoro Rufus ma dom... Tylko nie wiem jaki dom... Przepraszam za ten chaos w mojej wypowiedzi, ale te wszystkie ostatnie wydarzenia z Rufusem przerastają mnie... Freya, przekierowałam te pieniążki z PayPal na moje konto, ale jesze ich nie ma :( Mój mąż powiedział, że to pewnie przez te kilka dni wolnych, które tu w Polsce mieliśmy... Quote
Freya73 Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 [quote name='MyrkurDagur'](...) Rufus trafił do domu bez wizyty przedadopcyjnej i nawet nie wiadomo, czy kiedkolwiek będzie można sprawdzić, co się z nim dzieje! (...) Nie wiem... nie wiem, kto wziął Rufusa i bardzo się boję...(...) Jestem w szoku, Rufus ma dom i kompletnie nie wiadomo czy to w ogole jest dom czy znowu buda z krotkim lancuchem...? Ja rowniez sie boje i nie mam pomyslu co zrobic by dowiedziec sie cos wiecej o miejscu, w ktorym obecnie przebywa. Dla psa to rowniez trauma, ciagle zmienia miejsca, a teraz w ogole zmienil je na stale tylko czy na lepsze? Jesli pies wyladowal ponownie w budzie z lancuchem to nie podaruje sobie tego do konca zycia ... ja i tak mam ogromne poczucie winy za to co sie z nim stalo. Myrkur pieniedzmi sie nie martw, ich transfer na konto odbiorcy trwa nawet i cztery dni. Czekam na info odnosnie Rufusa. Quote
Freya73 Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 MyrkurDagur napisał(a): Ale to tylko my wiemy! Ci Państwo nie zdają sobie z tego sprawy, a wszystko o czym im mówiłam jest dla nich niezrozumiałe...(...) Cały czas zastanawiam się, co z Rufusem, do kogo trafił i czy w ogóle będzie jakikolwiek kontakt z tymi ludzmi.(...) Dlaczego oni sa tacy nieufni? Dlaczego tak szybko oddali Rufusa do adopcji? Jestem rozgoryczona, nie wiem jak pomoc, co robic, jak reagowac ... Quote
Basia i Barni Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 o matko ,a to kto oddał tego psiaka ? Właściciele ? Quote
MyrkurDagur Posted June 15, 2009 Author Posted June 15, 2009 Freya73 napisał(a):Dlaczego oni sa tacy nieufni? Dlaczego tak szybko oddali Rufusa do adopcji? Jestem rozgoryczona, nie wiem jak pomoc, co robic, jak reagowac ... Dziś zadzwonię i dowiem się wszystkiego. Nie ukrywam jednak, że boję się tej rozmowy... Jedyne co mnie pociesza, to słowa tego Pana z przytuliska... Wiele razy bowiem mówił, iż zależy mu na tym, by Rufus trafił do dobrego domu, bo zbyt wiele wycierpiał. Quote
MyrkurDagur Posted June 15, 2009 Author Posted June 15, 2009 Basia i Barni napisał(a):o matko ,a to kto oddał tego psiaka ? Właściciele ? Państwo z przytuliska. Znajomi Naa odwieźli Rufusa do przytuliska w czwartek, więc wszystko wydarzyło się w bardzo krótkim czasie. Dowiem się dziś wszystkiego, przede wszystkim do kogo trafił Rufus... Kim są ludzie, którzy dali mu dom... Quote
Magdina Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 upppsss wracam po długim weekendzie a tu tyle się dzieje!koniecznie trzeba sprawdzic gdzie piesio trafił!! Quote
NaamahsChild Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 Jakto?:-o Ojej, oby chłopak dobrze trafił:roll: Mój kumpel chciał do adoptować (ten, który odwoził Rufusa), ale wytłumaczyłam mu, że jeśli ma czas, cierpliwość i miejsce do biegania to wtedy tak, ale to póki co to nie pies blokowy.. A ja mam inną wiadomość - przeprowadzam się:multi: Do cudownego mieszkania-apartamentu na obrzeżach Wrocławia, póki co tymczasy zostają wstrzymane.. Quote
Onaa Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 Widzę, że historia Rufusa przybrała takie zakończenie jak "mojego" wątkowego Brysia. Tyle ten biedak wycierpiał, tyle osób się zaangażowało, miało być super szczęśliwe zakończenie, a jest niepewność i rozczarowanie. Mam nadzieję, że uda Ci się MyrkurDagur dowiedzieć czegoś o Rufusiku, i że to będą dobre informacje. Quote
Basia i Barni Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 Dogo07 napisał(a):Widzę, że historia Rufusa przybrała takie zakończenie jak "mojego" wątkowego Brysia. Tyle ten biedak wycierpiał, tyle osób się zaangażowało, miało być super szczęśliwe zakończenie, a jest niepewność i rozczarowanie. Mam nadzieję, że uda Ci się MyrkurDagur dowiedzieć czegoś o Rufusiku, i że to będą dobre informacje. bardzo prosimy o informacje jak coś sie dowiecie :-( Quote
Panca Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 o kurcze....bardzo bym chciala wiedziec wiecej jakie losy sa tego pieknego psa Quote
agata51 Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 Matko!!!! Ale chyba Państwo zostawili swój adres w przytulisku?! Jutro miałam przelać kaskę dla Rufusa. Cieszyłabym się, że już nie muszę, gdybym miała pewność, że trafił do dobrego domku. Trzymam kciuki. Quote
MyrkurDagur Posted June 15, 2009 Author Posted June 15, 2009 Dzwoniłam właśnie do Państwa z przytuliska. Rufusa zabrało jakieś małżeństwo z Oławy... Są na nich namiary, więc można ich odwiedzić... Wieczorem lub jutro będę dzwonić do tych Państwa z przytuliska jeszcze raz w sprawie innego psiaka, to wezmę adres telefon/adres nowych właścicieli Rufusa... ...czuję koszmarną niepewność i lęk... Quote
NaamahsChild Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 MyrkurDagur napisał(a):Dzwoniłam właśnie do Państwa z przytuliska. Rufusa zabrało jakieś małżeństwo z Oławy... Są na nich namiary, więc można ich odwiedzić... Wieczorem lub jutro będę dzwonić do nich jeszcze raz w sprawie innego psiaka, to wezmę ich telefon/adres. ... Kasiu, jak z biegunką Rufusa? Czy wiadomo, czy polepszyło mu się po Nifuroksazydzie? Quote
Basia i Barni Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 MyrkurDagur napisał(a):Dzwoniłam właśnie do Państwa z przytuliska. Rufusa zabrało jakieś małżeństwo z Oławy... Są na nich namiary, więc można ich odwiedzić... Wieczorem lub jutro będę dzwonić do tych Państwa z przytuliska jeszcze raz w sprawie innego psiaka, to wezmę adres telefon/adres nowych właścicieli Rufusa... ...czuję koszmarną niepewność i lęk... chyba każdy tak ma :oops: Quote
Freya73 Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 Cale szczescie namiary sa, a wiec i ta niepewnosc zniknie chyba w nas wszystkich, oczekujacych tylko na dobre wiesci. Ja naprawde licze na dobry i przytulny dom dla Rufusa. Quote
Onaa Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 Przepraszam za offa ale przed chwilą zobaczyłam ten wątek na dogomanii :(, tam potzrebna pomoc pilnie, okolic, zajrzyjcie prosze, kto może pomóc : http://www.dogomania.pl/forum/f28/polamany-mlody-nie-leczony-na-lancuchu-ok-konina-pomoc-potrzebna-139921/. A ten psiak z połamaną łapiną to podobno był trzymany w klatce na króliki a teraz jest na łańcuchu :placz:. Quote
Freya73 Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 Dobrej nocy Rufusie. Mam nadzieje, ze jestes bezpieczny. Quote
marysia55 Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 [quote name='Dogo07']Widzę, że historia Rufusa przybrała takie zakończenie jak "mojego" wątkowego Brysia. Tyle ten biedak wycierpiał, tyle osób się zaangażowało, miało być super szczęśliwe zakończenie, a jest niepewność i rozczarowanie. Mam nadzieję, że uda Ci się MyrkurDagur dowiedzieć czegoś o Rufusiku, i że to będą dobre informacje. Renatko, znam to uczucie, byłam z Tobą na wątku Brysia. Nie ma nic gorszego jak niepewność i rozczarowanie i ten ciągły lęk i powtarzające się pytanie: czy jest mu dobrze, czy nie cierpi,czy ma miłośc na jaką zasłużył ?? szkoda , że musze kolejny raz przez to przechodzić:shake: Quote
zuzlikowa Posted June 16, 2009 Posted June 16, 2009 [quote name='marysia55']Renatko, znam to uczucie, byłam z Tobą na wątku Brysia. Nie ma nic gorszego jak niepewność i rozczarowanie i ten ciągły lęk i powtarzające się pytanie: czy jest mu dobrze, czy nie cierpi,czy ma miłośc na jaką zasłużył ?? szkoda , że musze kolejny raz przez to przechodzić:shake: Niech to będzie dobry domek!...nie tego się spodziewałam!...tyle musiał bez sensu siedzieć w przytulisku...niech mu jest dobrze! Myrkurku...jeśli uda Ci się dotrzeć do tych ludzi...byłoby bardzo dobrze! Quote
MyrkurDagur Posted June 16, 2009 Author Posted June 16, 2009 NaamahsChild napisał(a):Kasiu, jak z biegunką Rufusa? Czy wiadomo, czy polepszyło mu się po Nifuroksazydzie? Pytałam Panią o tę biegunkę i o lek, który mu dałaś... Pani odpowiedziała, że ona już wcześniej mu to dawała (przynajmniej tak zrozumiałam...) i że pies po takich przejściach potrzebuje czasu, by dojść do siebie... :roll: Usłyszałam to już któryś raz i teraz to wcale mnie nie uspokoiło... zaczynam się obawiać o stan Rufusa... Co gorsze, cholernie martwi mnie to, czy ci nowi właściciela zajmą się Rufusem i jego zdrowiem... Koniecznie muszę sprawdzić ten dom, bo nigdy nie zaznam spokoju... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.