Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ja uważam ,że wizyta dobrego weta to podstawa!na pewno coś poradzi w sprawie jedzenia i w ogóle przedstawi z czym mamy do czynienia-czy to jakieś robale czy cos innego.Uważam,że nie ma co straszyc właścicieli,że pies jest chory itp bo oni sa dla niego dobrzy a szkoda żeby się zniechęcili i go oddali albo gdzieś wywalili żeby sie pozbyc problemu.Lepiej mówić,że pies ma problem ze względu na poprzednie warunki życia ale my się nim zajmiemy itp. Bude się zorganizuje. Sznurek jest ok ale nie wiem czy go nie przegryzie,ten łańcuchu jest leciutki i nie miałbym nic przeciwko krótkotrwałemu stosowaniu go ,pod warunkiem ,że reszte czasu pies spędza luzem a podobno tak jest.

  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzisiaj dopiero przeczytałam, co u Rufusa. Z jednej strony kamień z serca a z drugiej pewien niedosyt. Ale jest dobrze, naprawdę :).
Jeśli tylko starsi Państwo się opiekują psiakiem to tzreba im jakoś pomóc jeśli chodzi o lekarza czy badania Rufusika. On nie może się tak ciągle męczyć z tymi problemami żołądkowymi.
Mam nadzieję, że on nie jada kaszy, a rosołek to nie wiem czy nie za tłusty dla niego. Dobra karma dla psiaka to faktycznie koszt ok.150 -200zł na miesiąc. Ale to trzeba już z vetem ustalić.

Buda, koszt ok.300zł, są róźne ładne na allegro.
A łańcuch, no cóż nie lubię łąńcuchów dla psiaków podobnie jak i Wy, ale ten to na zdjęciach to tak delikatnie wygląda. No i oczywiście pod warunkiem, że długi i że tylko na krótki czas. Na lince pies się może zaplątać.

A Rufusik to faktycznie na szczęśliwego tam wygląda.
Może wystarczy faktycznie tylko go teraz doglądać i wszystko będzie dobrze.

Posted

Ale ten Rufus chudy i piękny na zdjęciach.Wyglada na to, że nie trafił źle. Wszyscy pomożemy go leczyć. A wy dziewczyny jesteście wspaniałe.

Posted

Najbardziej martwi mnie biegunka i mysle, ze ten problem nalezy priorytezowac i skupic na nim wlasnie cala uwage. Problem budy i lancucha moze byc rozwiazany wlasciwie kiedy popadnie, nie mam jednak na mysli dalekiej przyszlosci.

Wyniki labolatoryjne to podstawa i dobra opieka lekarska. Jesli starsi Panstwo kochaja psa, nie odbierajmy im tej radosci. Ja dostrzeglam diametralna odmiane w psie, zwlaszcza jak stoi dumnie kolo czerwonego samochodu. Widac tam pewnosc siebie i nie sadze by Rufus czul sie tam zastraszony badz poniewierany.

Martwi mnie jednak ta biegunka, ktora z dnia na dzien zaburza elekrtolityke organizmu i w ten sposob eksploatuje psa.

Posted

... i jeszcze jedno ...

MyrkuDagur, jak myslisz, czy wlasciciele Rufusa sa na tyle wiarygodni by zaufac im, ze pies jest uwalniany z lancucha ???

Nie daje mi to spokoju ...

Posted

[quote name='Freya73']... i jeszcze jedno ...
MyrkuDagur, jak myslisz, czy wlasciciele Rufusa sa na tyle wiarygodni by zaufac im, ze pies jest uwalniany z lancucha ???
Nie daje mi to spokoju ...

mnie też , tym bardziej jak zrozumiałam właściwie los Rufusa obchodzi tylko straszych Państwa, syn i synowa mają to " w nosie', więc nie jest to 'gra zespołowa'.

Posted

...przepraszam, jeszcze jedna mysl na koniec ...

Jesli Rufus wymagalby regularnych wizyt u lekarza, czy Ci Panstwo beda w stanie mu pomoc? Jaka jest swiadomosc tych Panstwa, ze pies ma prawo zachorowac, ze pies starzeje sie i bedzie wymagal wiecej opieki z biegiem czasu? Czy Rufus moze liczyc na wizyty u lekarza?

Z gory przepraszam, ze sieje wokol taki niepokoj ale drecza mnie te pytania.

Dobrej nocy

Posted

Myślę, że na razie musimy poczekać na diagnozę weta. Trudno teraz powiedzieć czy państwo będą podejmować leczenie Rufuska, jak nie wiemy co mu jest i z jakimi kosztami się to wiąże :roll: musimy czekać na wiadomości.
No cóż trochę sytuację skomplikował Pan z przytuliska wydając Rufuska z biegunką :shake:

Posted

Jestem Cioteczki i postaram się ustosunkować do Waszych wypowiedzi i zdać relację z tego, co udało mi się ustalić... (miałam być na dogo wczoraj wieczorem, ale wróciłam późno do domu i od razu poszłam spać :oops:)

Zacznę od relacji. Wczoraj dzwoniłam także do Pana z przytuliska, by powiedzieć mu, że odwiedziłyśmy Rufusa i jakie wnioski wyciągnęłyśmy z tej wizyty... Teraz Pan powiedział mi, że gdy jakiś czas temu odwiedzała jego przytulisko Pani weterynarz, to powiedziała mu, że jeśli u Rufusa nie będzie poprawy po lekach, a pies nadal będzie w przytulisku, to trzeba będzie mu zrobić badania... Dopiero teraz także sam od siebie dodał, że to faktycznie niepokojące i że to może wątroba lub coś innego (a do tej pory tylko słyszałam, że to przez wygłodzenie i że wszystko się unormuje :cool1:). Gdy powiedziałam mu o naszej negatywnej ocenie budy i kojca, to Pan teraz stwierdził, że faktycznie nie są najlepsze (dlaczego dopiero teraz w ten sposób o tym mówi, wcześniej inaczej to wszystko oceniał :cool1:). Powiedziałam mu o naszych planach i obawach co do tej biegunki... Pomysły uznał za dobre, ale dodał też, że jeśli nie chcemy, by pies tam był, to żebyśmy go zabrały pod pretekstem jego długotrwałego leczenie i ciężkiej choroby...

Wieczorem udało mi się skontaktować z tym Państwem. Powiedziałam, żeby przygotowali wymaz kału (Pan dodał, że z psa nadal woda leci... :shake:) i ostatecznie stanęło na tym, że oni to przygotują, a ja dzisiaj postaram się do nich ściągnąć weta. Pomyślałam, że skontaktuję się jeszcze z Panią z TOZu i porozmawiam z nią o całej sprawie (to ona przesłała mi zdjęcia zagłodzonego Rufusa i prosiła o pomoc dla niego), wypytam też o weta, bo ona najlepiej się orientuje. Ja na razie dzwoniłam do tego, który kiedyś leczył psa moich rodziców, jest dość znany, właściwie to jest rodzina wetów prowadzących klinikę i pomagających psiakom z oławskiego przytuliska.

Dogo07 - ja także oglądałam wczoraj budy na allegro i faktycznie za około 300 zł można dostać całkiem porządną budę. Tylko że wypadałoby także powiększyć ten kojec, bo on tak jak ta buda w nie najlepszym stanie jest :shake: Najchętnie zrównałabym go z ziemią, postawiła nową budę, a skoro Rufus nie może zawsze biegać luzem to powinnien mu ten łańcuch wystarczyć, a on oprócz tego jeszcze w kojcu przebywa :cool1: Trzeba by tych ludzi jakoś uświadomić...

Randa - dziękujemy za miłe słowa! A pomoc na pewno się przyda... bo trochę to wszystko skomplikowane :shake:

Freya - sprawa biegunki jest najważniejsza i będę działać, by zrobiono Rufusowi wszelkie potrzebne badania, bo sami starsi Państwo raczej z tym wszystkim sobie nie poradzą, a i chyba nie do końca zdają sobie sprawę z pewnych rzeczy... (tu znów mnie ogarnia złość, że Pan z przytuliska oddał do adopcji chorego psa! ...i to jeszcze starszym ludziom... :angryy:). A teraz dalej... Mnie również sprawa łańcucha (...i kojca) nie daje do końca spokoju, ale Państwo wydawali się być naprawdę szczerzy (dziewczyny mogą potwierdzić), mówili, że pies w nocy biega po całym ich terenie. Niemniej jednak trzeba poprawić warunki jego bytowania w ciągu dnia... Faktem także jest, że należy uświadomić tych Państwa w wielu kwestiach... i nie przepraszaj Cioteczko za "sianie niepokoju", bo mnie niepokój o Rufusa cały czas prześladuje i wszystkie zdajemy sobie sprawę, że idealnie nie jest i coś z tym zrobić trzeba... :roll:

Marysiu - syn i synowa rzeczywiście wydają się mieć Rufusa w nosie, jest on im zupełenie obojętny... Nie ukrywam, że dla mnie nie jest to normalna sytuacja :shake: Syn zupełnie nie był zainteresowany moim telefonem i wiadomościami... Zresztą gdy Pan z przytuliska był u Rufusa, to także powiedział, że syn milczał przez cały czas...

Aneto - to prawda, Pan z przytuliska wszystko nam skomplikował :shake: Podjął bardzo nieodpowiedzialny krok...

Oj... pozostawiłam Wam Cioteczki koszmarnie długi post, ale tyle myśli kłębi się w mojej głowie... :roll:

Później jeszcze będę tu zaglądać.

Posted

I kolejny post z porcją informacji.

Jestem po rozmowie z Panią z TOZu i... Pani żaliła się na Pana z przytuliska jeszcze w innych sprawach :shake: Poleciła mi weterynarza i tak się złożyło, że to do niego wczoraj dzwoniłam. Dziś ponownie się z nim skontaktowałam i poprosiłam by pojechał do tych Państwa. Dowiedziałam się wczoraj od Pana z przytuliska co pies przez te dwa miesiące dostawał (mogę poprzekręcać niektóre nazwy :oops:): sulfogamidyna, nifuroksazyd, węgiel, zastrzyki, antybiotyki (wet był dość przerażony, gdy o tym usłyszał). Co gorsze, w kale Rufusa pojawiła się krew... Dziś ten wet pojedzie popołudniu do niego, a ja zapowiedziałam, że zadzwonię wieczorem.

Posted

I po raz trzeci ja...

Znów rozmawiałam z Panią z TOZu - Pani będzie może miała budę dla Rufusa, a jeśli nie, to dorzuci się do budy dla niego. Na razie jednak musimy czekać na wizytę weta.

Ciotki, gdzie Wy jesteście ???

Posted

Radość i obawa jednocześnie...z tym, że ta druga przeważa niestety :shake:.
Leki podawane w przytulisku mogły rozregulować system immunologiczny...bez badań i dobrej diagnozy...leczenie może się okazać b. kosztowne, starsi państwo mogą nie dać rady, tym bardziej, że w młodych nie mają wsparcia.
Buda to nie problem, można kupić nową, ale ta nie kończąca się biegunka i w dodatku krew w kale :shake:... mam nadzieję, że ten weterynarz poważnie zajmie się Rufusem

Posted

Nie odzywam się, bo nie wiem, co powiedzieć. Faktem jest, że nie tego chciałam dla Rufusa. Martwi mnie ta biegunka i brak reakcji nowych właścicieli - jeśli do tej pory nie pomyśleli o wecie (samo przyszło, samo przejdzie?), to co będzie później? Leczenie może potrwać i kosztować. No nic, czekam na wiadomości po wizycie weta. I trzymam kciuki. Z drżeniem serca.

Posted

Wet oczywiście postawi diagnozę, ale ja podejrzewam, że on ma w tej chwili zero naturalnej flory bakteryjnej w układzie pokarmowym i koniecznie trzeba by mu było ją uzupełnić, może być, że już to samo postawi go na nogi.

Brak naturalnej flory bakteryjnej to bardzo upośledzone wchłanianie, a objawowo chudość mimo karmienia i biegunki właśnie.

Posted

Mam kolejne wiadomości. Oj wiele dzieje się dziś w sprawie Rufusa.

Dzwoniła do mnie Pani z TOZu - pojechała do tych Państwa. Przyznała, że to naprawdę mili ludzie. Zawiozła im budę, oni ją chętnie przyjęli. A z Rufusa ciągle woda leci, nawet na swoją budę narobił... Państwo powiedzieli, że jeśli nie będzie lepiej to będą musieli go oddać, ale to głównie dlatego, że synowa na nich krzyczy, że wszędzie nasrane...

Wet pojedzie do Rufusa koło 17.00.

Posted

Synowa mrukowata była :mad:
Trzeba będzie Rufuska ewakuować. nigdy nie wiadomo co synowej przyjdzie do łba i czy później w razie innych problemów nie będzie chciała się Rufuska pozbyć

Posted

tak jak pisałam wcześniej, jak nie ma 'gry zespołowej' w rodzinie to 'dupa zbita'. Byle jaki pretekst wystarczy, żeby się psa pozbyc:shake: i do tego nie jesteśmy w stanie przewidzieć w jaki sposób:roll: Z tego co pisała wcześniej Myrkurek odnosze wrażenie, że wiele uchybień lezy jednak po stronie Pana z przytuliska, a przeciez 'od kogo jak od kogo' ale od niego można byłoby sie spodziewać więcej fachowości:cool3:

Posted

Martwi mnie to, co czytam.Chciało się dobrego, ciepłego domu. Teraz starsi państwo sa na chodzie i chcą jak najlepiej, a co dalej?- synowa z synem i wnuk chyba mają w głebokim poważaniu Rufusa - pies to pies. A Rufusowi należy się naprawdę dobry dom - nie na teraz, ale do końca. Już same wypowiedzi synowej, że jej przeszkadza, że pies sra i stanowisko państwa, że ewentualnie będa musieli go oddać, nie wróżą dobrze. W dodatku starsi ludzie muszą zazwyczaj podporządkowywać się młodym...Nie wiem, co powiedzieć, ale chyba trzeba zastanawiać się nad zabraniem go stamtąd, oczywiście żadnych szybkich ruchów, to trzeba dobrze przemyśleć. Same dobre chęci tych państwa mogą się okazać niewystarczające.

Posted

[quote name='Freya73']...przepraszam, jeszcze jedna mysl na koniec ...

Jesli Rufus wymagalby regularnych wizyt u lekarza, czy Ci Panstwo beda w stanie mu pomoc? Jaka jest swiadomosc tych Panstwa, ze pies ma prawo zachorowac, (...)

Nie bez powodu zadalam takie pytanie. Pies jest wspanialy dopoki doputy powaznie nie zachoruje. Okazuje sie, ze jak nadal bedzie "sral" to wynocha z domu ... i to jest najbardziej niepokojace. Synowa okazala sie jedza i jak moja Mama mowi " jak nie do zwierzat to i nie do ludzi" wiec wspolczuje starszym Panstwu na naprawde stare lata.
Serce mi krwawi; Rufus skazany jest na wieczna niewiadoma, nie wiadomo, gdzie zostanie, nie wiadomo co mu dolega, nie wiadomo kto go pokocha i nie wiadomo czy w ogole znajdzie swoje miejsce, gdzie bedzie komus potrzebny.

Blagam, zalatwiajmy vet'a i to dobrego specjaliste, ktoremu mozna zaufac.

Posted

[quote name='MyrkurDagur']I kolejny post z porcją informacji.

(...) Dowiedziałam się wczoraj od Pana z przytuliska co pies przez te dwa miesiące dostawał (mogę poprzekręcać niektóre nazwy :oops:): sulfogamidyna, nifuroksazyd, węgiel, zastrzyki, antybiotyki (wet był dość przerażony, gdy o tym usłyszał). Co gorsze, w kale Rufusa pojawiła się krew... .[/quote]

Z tego wynika, ze Pan z przytuliska wystawil swoja diagnoze i leczyl Rufusa na chybil - trafil. Czy Rufus byl tam pod opieka veta?

Posted

... i jeszcze jedno ...

Zakladam z gory, ze wyleczymy Rufusa. I zastanawiam sie co dalej???
Pies starzeje sie, zachoruje ponownie i co wowczas? Synowa ma ogromny wplyw na losy tego psiaka, niestety negatywny ... Nie chce nawet myslec, ze Rufus ponownie moglby byc skazany na samotnosc, na potepienie, na strach, na bol i na ... nie dopowiem.

Posted

[quote name='marysia55']tak jak pisałam wcześniej, jak nie ma 'gry zespołowej' w rodzinie to 'dupa zbita'. Byle jaki pretekst wystarczy, żeby się psa pozbyc:shake: i do tego nie jesteśmy w stanie przewidzieć w jaki sposób:roll:

Marysiu, nawet nie chce o tym myslec.

W adopcje psa musi byc zaangazowany kazdy. To jest jak taki lancuch, jak jedno ogniwo peknie, to zerwie sie ciaglosc i spojnosc. W tym przypadku, zawazy to na losie Rufusa i moze okazac sie dramatyczne w skutkach.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...