Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

graphi napisał(a):
:roll:
No jak chce jeść, to proponuję dać (Fennell chyba też, o ile umiem czytać ze zrozumieniem), zwłaszcza po wysiłku czy dłuższym oczekiwaniu na pana i posiłek,
ale
przed samym aktem położenia michy z jedzeniem,
przez kilka sekund,
"jedz pozorowanie".
Pies nie zgłodnieje bardziej, ale zobaczy coś, co dla niego ma znaczenie.

Jak duże znaczenie ma coś takiego? Czy jeśli nie będziesz udawać jedzenia przed psem - nie ruszy swojego żarcia? Czy to wtedy jest wypracowana pozycja?
Oczywiście ma się to odbywać bez komend - tylko "suche" pokazywanie, że jem?
Co w przypadku, gdy się zapomnisz, postawisz miskę i pies zacznie od razu jeść - traci się pozycję alfa? Czy to znaczy, że się jej nigdy nie wypracowało, jeśli pies zabrał się bez chwili namysłu za jedzenie?

  • Replies 121
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tak, czytałam tę książkę, raz od deski do deski, i później wyrywkami.

Ja nie mówię, że Fennel każe się nad psem znęcać. Tylko dziwi mnie, że jedzenie obiadu przy psie uważa wręcz za okrucieństwo (właśnie jem kanapkę, a pies leży pod łóżkiem i ma to gdzieś), a jedzenie ciastka przed podaniem mu miski jest już ok. Z moich obserwacji wynika coś dokładnie odwrotnego - moje psy, kiedy jadłam swój posiłek, nie okazywały żadnych oznak stresu. Natomiast przy oczekiwaniu na "ich" jedzenie podekscytowanie było ogromne, i przedłużanie momentu podania jedzenia, choćby o kilka sekund, było dla nich bardzo wyraźnie przykre i frustrujące, choć starały się opanować.

Nie zgadzam się również z przypisywaniem jedzeniu pozorowanemu tak dużej wagi w ułożeniu psa - i ze względu na obserwacje własne, i zachowania dzikich psowatych, te prawdziwe, a nie dopowiadane przez pseudoznawców twierdzacych przykładowo, że pies/wilk ma oddawać alfie jedzenie bez mrugnięcia okiem, czy że najpierw je alfa, a to co najniżej w hierarchii na końcu.
Psa można ułożyć doskonale bez stosowania jedzenia pozorowanego, a i ono samo guzik pomoże w opanowaniu psa, gdy nasza współpraca i kontakt z nim "leży".

Mam wrażenie, że piszę w kółko to samo, a Ty nadal nie rozumiesz, co mam na myśli :)

Posted

[quote name='graphi']
"jedz pozorowanie".
Pies nie zgłodnieje bardziej, ale zobaczy coś, co dla niego ma znaczenie.
:mdleje:

[quote name='Martens']
Mam wrażenie, że piszę w kółko to samo, a Ty nadal nie rozumiesz, co mam na myśli :)
Mam dokładnie takie samo wrażenie.

Posted

Martens napisał(a):
Inna bajka to goście. Ja psa nauczyłam, że jak robi się uciążliwy, to poczęstunku z mojego posiłku nie dostanie, ale jak siedzi grzecznie i czeka to może dostanie odrobinę na koniec albo talerz do wylizania. Goście odwrotnie, im bardziej pies żebrze tym bardziej uradowani by go podkarmiali. Prośby nie skutkowały, więc przestałam psa odwoływać w takich sytuacjach, za to zaczęłam ze złośliwą satysfakcją przyglądać się jak mój pies niemal wchodzi im do talerza i koniec końców mają problem z dokończeniem posiłku :diabloti:

Martens, dzięki :) Ja chyba zacznę podawać kolację gościom po "japońsku" czyli prawie na podłodze, bo pies za mały żeby wleźć do talerza postawionego na stole. Słowo daję, że następnym razem podam kolację na stoliku kawowym i wreszcie przestanę walić grochem o ścianę - jak tak chcą dokarmiać biednego, niedożywionego pieska, to niech mu - kurna chata - odstąpią cały talerz! Może przestaną wtedy uznawać, że moje odesłanie psa na miejsce, kiedy jemy kolację, jest bezduszne i okrutne :evil_lol:

  • 1 month later...
Posted

To ja też przyłącze się do dyskusjii:eviltong: Bo temat jest bardzo ciekawy;)

U mnie stosowanie TD przyniosło oczekiwane rezultaty. Nie stosowałam się do wszystkich zasad tz:
Nie przeganiałam psa ze wszystkich przejść
Nie jadłam przed nim( Miska z suchą karmą stała zawsze pełna)
Nie ignorowałam go podczas powitań
Starałam się ustalić jasne zasady i się ich stale trzymać. Moje relacje z psem opierały się na relacjach czysto partnerskich;) I w ten sposób wychowałam obydwa moje psy i żaden nigdy nie próbował mnie zdominować:evil_lol:
Myśle, że nie trzeba się trzymać wszystkich zasad opisanych w książkach wymienionych wcześniej autorów. Trzeba tak ułorzyć swoje relacje z psem by obie strony miały z tego korzyści.



Posted

Bo zupelnie czyms innym, jest teoria dominacji, wmawianie ludziom, ze ten "potworny szczeniak" probuje sobie wszystkich ustawic :evil_lol:.
A czyms odmiennym jest jasne ustalenie zasad w domu, wtedy i pies wie, czego sie spodziewac i wszystkim sie razem latwiej zyje.

Posted

Moje "trzy grosze" na ten temat - wydaje mi się, że wszelkie próby trzymania się kurczowo podręcznikowych mądrości w sprawie tak delikatnej jak relacja z żywym stworzeniem, które poza cechami gatunkowymi ma swoje cechy osobnicze - jest pomyłką. Psy tak jak dzieci /wiem co nieco na ten temat/ są różne - są takie, które wymagają "wzmocnienia" i takie, które trzeba temperować. Nie da się tego zrobić, bez własnej inwencji, posługiwania się intuicją i obserwacją. To co doskonale sprawdza się w przypadku jednego psa, może dać opłakane skutki w innym przypadku. Podsumowując radziłabym traktować wszelkie książkowe mądrości jako wskazówki wzbogacające wiedzę a nie jak przepis na ciasto :lol:

Posted

Ja od początku olewałam TD... a co, powinnam stosować "alpha roll" na wystraszonym psie z ulicy?
Luuuudzie... a z tym jedzeniem to już zupełna bzudra. Tak jak ktoś to napisał nawet u wilków panuje zasada "kto pierwszy ten lepszy", więc nawet jak najbardziej zdominowany wilk złapie kawał mięsa to będzie go bronił do upadłego, a potem przepraszał...
W tym roku na konferencji Amerykańskiego Stowarzyszenia Behawiorystów był ten temat dokładnie omawiany... musiałabym sprawdzić w swoich notatkach, kto o tym mówił.

  • 8 months later...
Posted

Piszę właśnie artykuł o TD, a konkretnie o nieścisłościach leżących u jej podstaw. W związku z tym poproszę o pomoc, czyli podpowiedzenie błędów logicznych w założeniach wyznawców tej teorii. Do tej pory zauważyłam:

- kolejność jedzenia - skoro przed każdym psim posiłkiem należy samemu coś zjeść, to stosowanie smakołyków w ramach nagrody jest zabronione, tak? chyba że przed podaniem każdego przysmaku ostentacyjnie coś schrupiemy, a wtedy pies zdąży dawno zapomnieć, za co była nagroda :roll:
- ignorowanie przy powitaniu oraz próbie nawiązania kontaktu przez psa - szczenięta narzucają się dorosłym członkom stada, dopominają się uwagi, pieszczot i jedzenia, i są serdecznie traktowane przez osobniki wyżej stojące w hierarchii, a nie olewane; pomijam fakt, że ignorowanie w ogóle zniechęca do współpracy i niszczy więź...
- kolejność przechodzenia przez drzwi - jeśli faktycznie tak istotne jest bycie pierwszym, to całą ideę psa chodzącego przy nodze należy o kant zadu potłuc, zgadza się? :eviltong: bo idzie równo z nami; zresztą również sport zaprzęgowy to oddanie przywództwa w stadzie kundlowi (biegnie przecież przed nami), nie wspominając o aportowaniu (futro wybiega przed nas);
- skakanie na powitanie - wg Fennel jest to zachowanie świadczące o dominacji, a chyba wiemy, że tak szczenięta witają wracających do gniazda dorosłych;
- znaczenie hierarchii - czyli przecenianie wagi, jaką pies przywiązuje do pozycji w stadzie; sama koncepcja, że świat psa obraca się wokół szczebelków drabiny hierarchii, wydaje mi się nieco naciągana; znaczy się co, ośmiotygodniowy szczeniak właśnie przywieziony do domu marzy o tym, by nas sprowadzić do parteru? :evil_lol:
- pokarm jako dobro wydzielane wyłącznie przez przewodnika - wierutna bzdura, przecież wilki polują wspólnie tylko na grubszą zwierzynę, drobną łapią w pojedynkę i wcale nie pytają samca alfa, czy mogą zjeść złapaną właśnie wiewiórkę.

Ponieważ przeczytałam raptem dwie książki Fishera i dwie Fennel, żadnym ekspertem się nie mienię. Będę wdzięczna za poprawki tudzież inne przykłady, które przeoczyłam :)

Posted

[quote name='behemotka']- kolejność przechodzenia przez drzwi - jeśli faktycznie tak istotne jest bycie pierwszym, to całą ideę psa chodzącego przy nodze należy o kant zadu potłuc, zgadza się? bo idzie równo z nami; zresztą również sport zaprzęgowy to oddanie przywództwa w stadzie kundlowi (biegnie przecież przed nami), nie wspominając o aportowaniu (futro wybiega przed nas);
Tu bardziej chodzi o przechodzenie pierwszemu w wąskich przejściach. Z książki Fishera pamiętam też psa na górze schodów i że niby patrzy na właściciela z góry.

- skakanie na powitanie - wg Fennel jest to zachowanie świadczące o dominacji, a chyba wiemy, że tak szczenięta witają wracających do gniazda dorosłych;

To akurat obserwuję u moich psów - młoda skacze po Hexi na powitanie i jak już się przywita (wg. Hexy uznania) to jest sprowadzona na dół. Na pierwszych kilka skoków Hexa jej pozwala i raczej nie czuje się zdominowana.

- znaczenie hierarchii - czyli przecenianie wagi, jaką pies przywiązuje do pozycji w stadzie; sama koncepcja, że świat psa obraca się wokół szczebelków drabiny hierarchii, wydaje mi się nieco naciągana; znaczy się co, ośmiotygodniowy szczeniak właśnie przywieziony do domu marzy o tym, by nas sprowadzić do parteru?

8-tygodniowy szczeniak jeszcze o tym nie myśli, dopiero jak zaczyna dorastać to szuka swojego miejsca i zaczyna 'dominować' właściciela. To jest tak, że co wolno słodkiej kluseczce to już dużemu nie wypada (wg. właściciela), tylko że pies nie jest w stanie pojąć że nie jest już malutki i inne zasady chcą ludzie mu wprowadzić.

- kolejność jedzenia - skoro przed każdym psim posiłkiem należy samemu coś zjeść, to stosowanie smakołyków w ramach nagrody jest zabronione, tak? chyba że przed podaniem każdego przysmaku ostentacyjnie coś schrupiemy, a wtedy pies zdąży dawno zapomnieć, za co była nagroda

- pokarm jako dobro wydzielane wyłącznie przez przewodnika - wierutna bzdura, przecież wilki polują wspólnie tylko na grubszą zwierzynę, drobną łapią w pojedynkę i wcale nie pytają samca alfa, czy mogą zjeść złapaną właśnie wiewiórkę.

No i tu są podobne punkty - jedzenie pochodzi od przewodnika. Nagroda chyba nie jest zaliczana jako posiłek (pies się tym nie naje). Może nagrody są postrzegane jako dobra wola przewodnika? Może przed szkoleniem psiaka trzeba zjeść? Tak sobie gdybam...
Z tą kolejnością jedzenia jest tak, że najpierw je alfa i osobniki wyżej stojące, a później te niższe. Tylko jak to jest ze szczeniętami? Kiedy poznać, że pies już jest dorosły i ma być traktowany jak dorosły a kiedy jeszcze jest szczenięciem?

Jeszcze warto dodać spanie w łóżku ;)

Posted

Jeśli przeczytałaś dwie książki Fishera i Fennel, do tego żadnej naukowej publikacji na temat systemów socjalnych u psów to wybacz, ale dobrego artykułu o samej dominacji (nie mówię o teorii dominacji) nie napiszesz.

Posted

*Monia* napisał(a):
Tu bardziej chodzi o przechodzenie pierwszemu w wąskich przejściach. Z książki Fishera pamiętam też psa na górze schodów i że niby patrzy na właściciela z góry.

To znaczy, że prowadząc zaprzęg, należy przed wąskim przejściem (a wąskie przejście to ile, tak na marginesie? 60 cm, 2 m?) zatrzymać się, wyjść przed psy, zawołać je za sobą, wrócić na sanie/wózek i dalej już jest ok? A bawiąc się w aportowanie, nie można np. rzucić piłki między drzewa, bo pies pomyśli, że pierwszy przechodzi przez wąskie przejście? ;)

*Monia* napisał(a):
8-tygodniowy szczeniak jeszcze o tym nie myśli, dopiero jak zaczyna dorastać to szuka swojego miejsca i zaczyna 'dominować' właściciela. To jest tak, że co wolno słodkiej kluseczce to już dużemu nie wypada (wg. właściciela), tylko że pies nie jest w stanie pojąć że nie jest już malutki i inne zasady chcą ludzie mu wprowadzić.

Chodzi mi raczej o to, że wg TD pies praktycznie nie je, nie śpi, nie oddycha, tylko dniem i nocą myśli o tym, jak wywalczyć sobie lepszą pozycję w stadzie... Moim zdaniem to gruba przesada.

*Monia* napisał(a):
No i tu są podobne punkty - jedzenie pochodzi od przewodnika. Nagroda chyba nie jest zaliczana jako posiłek (pies się tym nie naje). Może nagrody są postrzegane jako dobra wola przewodnika? Może przed szkoleniem psiaka trzeba zjeść? Tak sobie gdybam...
Z tą kolejnością jedzenia jest tak, że najpierw je alfa i osobniki wyżej stojące, a później te niższe. Tylko jak to jest ze szczeniętami? Kiedy poznać, że pies już jest dorosły i ma być traktowany jak dorosły a kiedy jeszcze jest szczenięciem?

No właśnie, jedzenie pochodzi od przewodnika - ale tylko w psio-ludzkim stadzie, więc wiązanie kwestii hierarchii z wyłącznością na wydzielanie jedzenia uważam za niekonsekwencję. U wilków każdy osobnik, niezależnie od pozycji w społeczności, ma pełne prawo polować samodzielnie. Tylko na większe łowy zwołuje przewodnik.
Z nagrodami też sprawa niejasna. Skoro jeden smakołyk może być traktowany jako dobra wola przewodnika, to dlaczego posiłek nie? Nawiasem mówiąc, Fennel pisała również o tym, że karmienie psa z ręki wzmacnia jego pozycję, więc należy go unikać...

*Monia* napisał(a):
Jeszcze warto dodać spanie w łóżku

Wiem, że to jedno z podstawowych założeń teorii dominacji, ale tekst ma być nie o samej teorii, tylko o nieścisłościach, błędach logicznych u podstaw.

Posted

[quote name='Saint']Jeśli przeczytałaś dwie książki Fishera i Fennel, do tego żadnej naukowej publikacji na temat systemów socjalnych u psów to wybacz, ale dobrego artykułu o samej dominacji (nie mówię o teorii dominacji) nie napiszesz.
Ale o co chodzi? Widzisz w moim toku myślenia jakieś błędy? Jeśli tak, proszę: wskaż je. Wtedy możemy podyskutować - na argumenty, a nie na to, kto uważa się za mądrzejszego :roll:

Gdzie napisałam, że nie przeczytałam żadnej naukowej publikacji na temat systemów socjalnych u psów? Przeczytałam po dwie książki najbardziej znanych autorów wyznających teorię dominacji i uważam, że to dość, by wyrobić sobie pogląd na temat ich pracy. Artykuły i badania, z którymi zapoznałam się poza tym, a także obserwacje własne, nie mają w tym przypadku znaczenia.
Gdzie podałam, że artykuł będzie o dominacji? Będzie o błędach w założeniach teorii dominacji, to istotna różnica. Do napisania rzetelnego materiału w tym temacie potrzebna jest:
a) znajomość założeń TD;
b) logiczna analiza pozwalająca wyłapać sprzeczności różnych działań (np. przechodzenie psa przez drzwi jako pierwszego jest be, ale przebieganie psa jako pierwszego przez wąskie gardło na trasie wyścigu zaprzęgów już ok).

Jeżeli uważasz, że znasz się lepiej, widzisz inaczej lub lepiej - podaj przykład, wskaż moją pomyłkę. Ale zakładanie a priori, że nie mam odpowiedniej wiedzy, to żaden argument.

Posted

U Fishera było jeszcze przesiadywanie na psim posłaniu, żeby się futro nie zagalopowało i nie sądziło, że jest u siebie :D
A - no i przemieszczamy się po mieszkaniu najkrótszą drogą do celu a leżące na naszej trasie burki na nasz widok migusiem zbierają tyłki z podłogi.

Posted

karjo2 napisał(a):
Dlaczego odwolujesz sie do struktur wilkow? Psy to nie wilki i tu jest podstawowy blad.

Ech, jeszcze raz :)
Nie ja się odwołuję do struktur wilczych. Ja komentuję prezentowane przez Fishera czy Fennel odwoływanie się do struktur wilczych - komentuję właśnie jako nielogiczne, bo błędem jest po pierwsze próba traktowania psa jak wilka (jak widać, mimo kilku podobieństw we wzorcach społecznych funkcjonuje na całkiem innych zasadach), a po drugie chęć posiadania w domu zwierzaka zachowującego się po wilczemu (i niepraktyczne, i niebezpieczne).

Posted

[quote name='filodendron']U Fishera było jeszcze przesiadywanie na psim posłaniu, żeby się futro nie zagalopowało i nie sądziło, że jest u siebie :D
A - no i przemieszczamy się po mieszkaniu najkrótszą drogą do celu a leżące na naszej trasie burki na nasz widok migusiem zbierają tyłki z podłogi.
Tak, to szalenie istotne :lol:
Jestem beznadziejnie zdominowana, bo mój kundel posłania własnego nie ma (nie używał, więc po zniszczeniu go przez tymczasowaną sukę nawet nie kupowałam nowego) i nie mam na czym siadać, żeby mu pokazać miejsce w hierarchii :placz:. Mało tego - nie dość, że bydlę śpi ze mną w łóżku (o ile kocica pozwoli i kocury zostawią trochę miejsca :diabloti:), to jeszcze jak mnie na łóżku nie ma, gnojek nie pyta się o zgodę przed wejściem...

Co do schodzenia z trasy przejścia Pana i Władcy - nie wiem, może jakaś dziwna jestem, ale ja się cieszyłam, kiedy pies zamiast w panice zbiegać mi z drogi i zmykać w kąt (bo przecież idący w jego kierunku człek to było zagrożenie :roll:), zaczął z zainteresowaniem podnosić głowę i po prostu mnie obserwować, ufny, że przechodząc obok nie zrobię mu krzywdy.

A, zapomniałam dodać, że przez drzwi nieraz przechodzi pierwszy. I jedzenie dostaje przede mną (chociaż po kotach). I często pozwalam mu wygrywać w przeciąganie. I nie ignoruję go przy powitaniu albo kiedy doprasza się o pieszczoty. I... może lepiej już skończę, zanim się całkiem pogrążę :eviltong:

Posted

Nie mam zamiaru wdawać się z Tobą w szczegółowe dyskusje, bo nie po to robiłem badania, żeby teraz przed ich publikacją opisywać je na dogomanii.
Z chęcią przeczytam artykuł, który napiszesz i wtedy możemy dyskutować, bo wiele zależy od tego jak zostanie napisany, czym poparty i jakimi tezami podsumowany.

Posted

Niejasno napisalam, przepraszam ;).
Raczej chodzilo mi o podstawowy blad w zalozeniu, tym bardziej, ze badania robione byly na grupie wilkow w niewoli.
Wychodzac od tego, mozna obalac punkt po punkcie.

Posted

[quote name='Saint']Nie mam zamiaru wdawać się z Tobą w szczegółowe dyskusje, bo nie po to robiłem badania, żeby teraz przed ich publikacją opisywać je na dogomanii.
Z chęcią przeczytam artykuł, który napiszesz i wtedy możemy dyskutować, bo wiele zależy od tego jak zostanie napisany, czym poparty i jakimi tezami podsumowany.
Poprosiłam o argumenty - od razu koniec dyskusji i do widzenia. To po co zaczynasz krytykę? :roll:
Mam kilka powodów do założenia, że prace prowadzisz rzetelnie i sensownie. ALE taka postawa (mówiąc krótko: niegrzeczna, nastawiona nie na szerzenie wiedzy, tylko na tępienie dla idei tępienia) nie świadczy o Tobie dobrze jako o badaczu.

BTW, rozmawiamy bodaj o całkiem różnych artykułach. Ty jesteś naukowcem - ja dziennikarzem. Ty publikujesz dla specjalistów, żeby pogłębili wiedzę - ja dla stosunkowo szerokiego grona odbiorców, żeby ludzie wiedzący o psie tyle, że ma cztery łapy i szczeka, spróbowali trochę pomyśleć, zanim zrobią krzywdę zwierzowi. Stąd nie tworzę bardzo mądrej i uczonej rozprawy o modelach socjalnych psowatych, tylko piszę np. o tym, jak pies znosi kaganiec nylonowy, a jak fizjologiczny, jak można nauczyć chodzenia przy nodze oprócz szarpania za smycz, zaś w tym przypadku: ile wewnętrznych sprzeczności zawiera teoria dominacji. Efekt z pewnością nie tak imponujący jak Twoje badania (serio piszę, to nie żadna ironia; chciałabym zająć się tematami bardziej wysublimowanymi, niż tłumaczenie głąbom banałów, ale ze mnie niepoprawna idealistka i postawiłam na pracę u podstaw :eviltong:), ale ja tu staram się coś zmienić, nie zaimponować erudycją.

Nieśmiało też zauważę, że w artykule informacyjnym teza na początku to poważny błąd w sztuce, a na końcu - rażące złamanie zasad gatunku.

Posted

[quote name='karjo2']Niejasno napisalam, przepraszam ;).
Raczej chodzilo mi o podstawowy blad w zalozeniu, tym bardziej, ze badania robione byly na grupie wilkow w niewoli.
Wychodzac od tego, mozna obalac punkt po punkcie.
Chyba ja też mogłam doprecyzować pytanie :). Idzie mi przede wszystkim o wewnętrzne sprzeczności teorii dominacji - nie te osadzone w szerokim kontekście behawioru psa, tylko absurdy u podstawy; błędy bardziej logiczne niż wynikające z braku wiedzy (czyli dobieranie faktów do już ustalonej tezy). Tak mi w sumie przyszło do głowy, że absurdem jest też próba wytłumaczenia praktycznie WSZYSTKICH problemów z zachowaniem zbyt wysoką pozycją w stadzie. Bezustannie szczeka - bo jest za wysoko w hierarchii, załatwia się w domu - bo jest za wysoko w hierarchii. Już nie wspominając o leczeniu lęku przed petardami i kontrolowaniu tempa ucieczki przed rojem pszczół - za pomocą dominacji, a jakże :evil_lol:

Wcale że nie tylko na wilkach w niewoli :eviltong:. Tamar Geller swoje obserwacje, opisane w "Kochanym psie", prowadziła na wilkach jak najbardziej wolnych. Wśród wniosków jest kilka podobieństw z TD, ale widać OGROMNĄ różnicę w podejściu Geller i Fennel. Jest też więcej elastyczności, dostosowania metody do psa (a nie tylko amichien bonding dla każdego i jedziemy), więcej normalnej miłości do zwierzaka zamiast ciągłego ustawiania go do pionu, za to mniej łopatologii i brak pięciominutowego przepisu na psa doskonałego. Żadna tam wyrocznia, tym niemniej coś ciekawego do poczytania. Wybitnie podobało mi się proste udowodnienie pewnemu zarozumiałemu gościowi, że jego pies wcale nie zna komendy "siad" :diabloti:

Posted

Alez Behemotka, sama zasugerowalas odniesienie do Fiszera i Fennel, to akurat na wilkach w niewoli ;).
Nawiasem mowiac, piszesz dla UK czy Polski, w UK masz caly przekroj uzytej TD, mase osrodkow, nawet instytut Fennel, wiec podpatrzec i wyciagnac wnioski ;).

Posted

Piszę dla polskiego portalu - stąd w ogóle potrzeba tłumaczenia miłośnikom słodkich piesiuniów, że ten "lekki, wygodny i właściwie prawie niewyczuwalny" nylonowy kaganiec należy wsadzić na ryj sprzedawcy, który go polecił, a nie psu :shake:. W Glasgow nie widziałam jeszcze żadnego zwierza w podobnym potworku; zresztą w ogóle od przyjazdu (pół roku temu) kagańców na psach widziałam sztuk raz ;)

Że złote mądrości Fishera i Fennel powstały na podstawie badań wilków w niewoli - dobrze wiem :). Podałam po prostu inny przykład, gdzie z obserwacji wilków w środowisku naturalnym Geller wysnuła częściowo podobne wnioski - choć podkreślam, jej konkluzje są znacznie bardziej sensowne. Np. zauważyła, że przewodnik stada podczas zabawy czasem biegł przed innymi wilkami, czasem za nimi (także w wąskich przejściach :cool3:), więc zrozumiała pewną elastyczność w relacjach stadnych i zrezygnowała ze ślepego wymuszania pierwszeństwa.

Co do zasady oczywiście się zgadzam - opierając koncepcję na zachowaniach wilków w niewoli, twórcy TD popełnili kardynalny błąd, zanim zdążyli napisać pierwsze słowo. To tak, jakby badania ludzkich zachowań prowadzić nad więźniami w zakładach karnych. Pewnie też by wyszła jakaś teoria dominacji i hierarchii w grupie...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...