kate_m. Posted July 10, 2006 Posted July 10, 2006 Ale maleństwo! świetnie wygląda na zielonym tle. Szkoda, że u mnie w okolicy na takie znaleziska nie mam co liczyć... Chociaż sobie na zdjęciach pooglądam. Się będzie działo, jak pojawią się małe Drakunie. A nowy konik mam nadzieję, że doczeka się sesji zdjęciowej z nim w roli modela :) Quote
bigos Posted July 10, 2006 Posted July 10, 2006 szaraduszka napisał(a): Ja, człowek oficjalnie bezrobotny, nie mam czasu :roll: 1. upały i owady - konie wychodzące na pastwisko na noc... jazdy o świcie lub zmierzchu 2. sianokosy 3. susza... 4. reszta zwierzyńca 5. mamy nowego konia... a ja nie zdążyłam zrobić jej zdjęć 6. Draka się na dniach (tydzień max) rozsypie :multi: itd. malowanie, przemeblowywanie, przygotowania... Bezrobotna:mad::mad::mad:Ja też tak chcę - sianokosy, koniki, zwierzyniec:placz::placz::placz: Quote
szaraduszka Posted July 11, 2006 Author Posted July 11, 2006 Bigos wszystko ma swoje plusy i minusy... Uwielbiam wieś, zwierzaki... i tu jest mi dobrze... Ale to zajęcie na 7 dni w tygodniu i nienormowany czas pracy. Koni nie obchodzi, że są święta, okropna pogoda, czy rozkłada Cię grypa... Muszą być nakarmione, wyprowadzone na pastwisko, czyszczone, jeżdżone... musi być posprzątane w boksach... Nie ma mowy, żebyśmy razem wyjechali gdzieś na dłużej niż kilka godzin... A sianokosy suuuper sprawa :mad: najpierw musisz być Napoleonem i ustalić strategię przewidując pogodę (prognozy nie zawsze chcą się sprwdzać)... potem koszą... przerzucają... aż w końcu prasują w baloty... i wtedy potrzeba już więcej rąk do pomocy... baloty muszą trafić na przyczepę... potem do stodoły... jeśli nie uda się znaleźć kogoś do pomocy... nie uda mi się wykręcić... wojna z balotami to super zajęcie... szczególnie, że robi się to w najwiękrzy upał (bo siano musi być suche)... baloty nie są lekkie... kłują... ma się uczulenie... apsik! :lol: Quote
an3czka Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 szaraduszka napisał(a): Ale mam coś w zapasie :razz: Spotkana wśród traw na pastwisku... drugi raz już jej nie spotkałam... ale pewnie gdy dorośnie dołączy do stadka jakie często spotykam. Szaraduszko urocze:loveu: :loveu: :loveu: Quote
Panda Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 szaraduszka napisał(a): Ale to zajęcie na 7 dni w tygodniu i nienormowany czas pracy. Koni nie obchodzi, że są święta, okropna pogoda, czy rozkłada Cię grypa... A sianokosy suuuper sprawa :mad: najpierw musisz być Napoleonem i ustalić strategię przewidując pogodę (prognozy nie zawsze chcą się sprwdzać)... potem koszą... przerzucają... aż w końcu prasują w baloty... i wtedy potrzeba już więcej rąk do pomocy... baloty muszą trafić na przyczepę... potem do stodoły... jeśli nie uda się znaleźć kogoś do pomocy... nie uda mi się wykręcić... wojna z balotami to super zajęcie... szczególnie, że robi się to w najwiękrzy upał (bo siano musi być suche)... baloty nie są lekkie... kłują... ma się uczulenie... apsik! :lol: Próbowałaś nas zniechęcić? :razz: Udało Ci się... mnie rozmarzyć :lol: Przypominają mi się te zapachy, ten kurz, ten ból w mięśniach :p Bambi przesłodki! Quote
KaRa_ Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 szaraduszka napisał(a): A sianokosy suuuper sprawa :mad: najpierw musisz być Napoleonem i ustalić strategię przewidując pogodę (prognozy nie zawsze chcą się sprwdzać)... potem koszą... przerzucają... aż w końcu prasują w baloty... i wtedy potrzeba już więcej rąk do pomocy... baloty muszą trafić na przyczepę... potem do stodoły... jeśli nie uda się znaleźć kogoś do pomocy... nie uda mi się wykręcić... wojna z balotami to super zajęcie... szczególnie, że robi się to w najwiękrzy upał (bo siano musi być suche)... baloty nie są lekkie... kłują... ma się uczulenie... apsik! :lol: Gdy byłam mała i jezdziłam na wies do babci zawsze pomagalam;) i pozniej mialam od tego uczulenie bo cala w bablach bylam:lol: Ale jilo sie wspomina tamte czasy;) Bo powozilam wozem a inni wrzucali:evil_lol: Quote
szaraduszka Posted July 12, 2006 Author Posted July 12, 2006 Uwaga! Uwaga! Weimarki pchają się na świat!!!!!!!!!!!!!!! Quote
Evelina Posted July 12, 2006 Posted July 12, 2006 [SIZE="3"]Niech maluchom świat miły bedzie !!! :multi: Quote
kate_m. Posted July 12, 2006 Posted July 12, 2006 Trzymam kciuki za maluchy, żeby przywitały ten świat bez żadnych komplikacji :) Quote
Rauni Posted July 13, 2006 Posted July 13, 2006 No i co no i co no i co? Ile, jakie, jak mamusia i dzieciaki? Quote
szaraduszka Posted July 13, 2006 Author Posted July 13, 2006 Wynik ostateczny to 11 szarych pręgusów :evil_lol: Poród odbył się bez komplikacji. Pierwszy przyszedł na świat krótko przed 19, ostatni o 2 w nocy... jest 6 suczek i 5 piesków. Mamusia i maluchy czują się dobrze! Niedługo będą zdjęcia. Quote
Maga100 Posted July 13, 2006 Posted July 13, 2006 Wspaniała wiadomość! Jedenaście klusek.Kiedy będą zdjecia? Quote
Panda Posted July 13, 2006 Posted July 13, 2006 Jedenaście :crazyeye::multi: Brawa, brawa dla Drakuni:cool2::Rose::klacz: Quote
Inez Posted July 13, 2006 Posted July 13, 2006 Wspaniała wiadomość!:multi: Czekamy na zdjęcia! :D Quote
Marysia_i_gończy Posted July 13, 2006 Posted July 13, 2006 Wspaniale!! :multi: :multi: :multi: Brawo Draka!! :klacz: :klacz: Czekamy na fotki!! :cool1: Quote
szaraduszka Posted July 13, 2006 Author Posted July 13, 2006 W komplecie chwila na porządki tłumek słodkości Quote
bigos Posted July 13, 2006 Posted July 13, 2006 szaraduszka napisał(a):W komplecie chwila na porządki tłumek słodkości 11 kluseczek do przytualania!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Wspaniałe!!!!!!!!!Gratulacje:multi::multi: Quote
Inez Posted July 13, 2006 Posted July 13, 2006 Ale teraz bedziecie mieć wesoło :lol: , 11 szczeniąt:crazyeye: :loveu: Quote
kate_m. Posted July 13, 2006 Posted July 13, 2006 Rozbrajający tłumek szczeniaczków :) Jak one się wszystkie na raz pomieszczą obok mamusi ;) Czy one są takie pomarszczone, czy też urodziły się w takie śmieszne srebrne prążki? Quote
anushka Posted July 13, 2006 Posted July 13, 2006 :crazyeye: :crazyeye: 11 szczeniaków....wow:loveu: :loveu: oby wszytstkie znalazły kochane domy..:multi: :multi: Quote
szaraduszka Posted July 13, 2006 Author Posted July 13, 2006 Pręgi są wynikiem pofałdowania skóry w brzuszku u mamy (na beagle było to mniej widoczne)... na weimarkach sierść w "zagłębieniach" jest ciemniejsza... za kilka dni pręgi znikną i będą już jednorodnie szare 8-) Quote
szaraduszka Posted July 13, 2006 Author Posted July 13, 2006 I jeszcze jedno... i na chwilę wracam do życia... (zająć się resztą zwierzyńca) Quote
olekg89 Posted July 13, 2006 Posted July 13, 2006 O matko 11 małych weimarów!Gratuluje .Mamuśka pewnie wymeczona, a przed nia jeszcze 7 tygodni z małymi mlekopijcami :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.