Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

UUU widze że Ty autenaki masz niesłe doświadczenie w polowaniu na kurki i nie tylko... :lol:
Husky to taka fajna rasa że wszystkim ją polecam(moze nie dobrze robie bo nie wszyscy sie nadaja do posiadanie tej rasy )...skoro ja poradziłam sobie z tym psiakiem to i Ty napewno dasz rade!!!Szególnie ze juz od dawna masz doczynienia z psami :D

Posted

Billa napisał(a):
...skoro ja poradziłam sobie z tym psiakiem to i Ty napewno dasz rade!!!Szególnie ze juz od dawna masz doczynienia z psami :D
Tylko zapomnialas dodac, ze trzeba byc przygotowanym na ewent. nowy etap Swojego zycia. :lol: To nie pies sie przystosuje do Ciebie, tylko Ty do psa musisz. 8)

Posted

No tak. Ja zanim kupiłam bille nie wiedziałam do końca co robie. W pierwszym tygodniu ryczałam i prosiłam kolegę aby ją oddał (mimo ze była grzeczna - tylko łóżko mi zgryzła). Ale on mi tłumaczył że wszystko będzie ok. I tak też się stało. Ale to ja musiałm zmienic swoje życie i dostosować do psa. Przerazało mnie to na początku z tąd te płacze były, Ale wynikało to z faktu że nigdy nie miałam psa i nie wiedziałam jaki to obowiązek. Szybko jednak przyzwyczaiłam sie do długich spacerów , wypraw mimo ze nie było mi to obce, Ale inaczej jest jak czeba coś robić a można...Teraz to wygląda zupełnie inaczej. Planująć kolejny dzień zawsze zaczynam od obowiązków związanych z Billunią. Teraz to jest moje hobby :D

Posted

Moje całe życie w znacznym stopniu podporządkowane jest psom.
Ale zdaję sobie sprawę, że pojawienie sie huskiego, najpierw pierwszego, a z czasem, mam nadzieję, kolejnych, :wink:
dodatkowo mi to życie... hmmm.... uporządkuje. :D
I nie tylko mnie... :wink: he, he.
Staram sie do tego etapu jak najlepiej przygotować, i psychicznie, i kondycyjnie, i... naukowo.
No i liczę na Wasze wsparcie! :D
Duchowe, rzecz jasna! :D
Pozdr.
:D

Posted

co do haszczaków to może niewiele się znam ale tak się składa że mam stadko AM (4 sztuki), i w dodatku mieszkam na wsi (od jakichś 3 lat). W tym czasie wydałem juz chba majątek za pozagryzane kury, a i dzielnicowy był u mnie ze skargą. I moim zdaniem chodzi tu bardziej o to że ludziska to wycie od razu interpretują w swój "guślarski" sposób, nie próbując zrozumieć ze te psy inaczej nie potrafią.
Im większa wiocha tym problem może okazać się poważniejszy.
Powodzenia

Posted

Jeśli chodzi o kury, to mam w planie ogrodzenie dość dużego terenu (min. 100 m2), podmurówka 1 m głęboka, siatka "4"-ka, 2,5 m wys. dodatkowo zagięta w górnej części w stronę środka kojca.
Jak myślicie, czy to wystarczająca przeszkoda?
Na swobodne bieganie będę pozwalać tylko wtedy gdy będę w miarę pewna, że pies przyjdzie na moje zawołanie i wyłącznie na terenie oddalonym od zabudowań.
Mimo wszystko zdaję sobie sprawę, że do końca nigdy nie bedę mieć pewności, że mi jakiegoś numeru nie wytną...
Z wyciem to już inna sprawa, sąsiedzi albo się przyzwyczają, albo... :(
Co prawda najblizszego sąsiada będę mieć w odległośi ok. 300 m w linii prostej, ale wycie chyba nieźle się niesie...

A w ogóle to jak wygląda sprawa wycia huskich, czy wyją non stop, czy tylko od czasu do czasu, czy tylko w nocy? Wolę wiedzieć... :roll:

Pozdr.
:D

Posted

agacia napisał(a):
Co do siatki to niektore haszczaki lubia wspinaczke :wink:

To już wiem,:D tylko czy pokonają siatkę z wygiętą górną częścią do środka?
Np. siatka 2 m wys. + 0,5 m pod kątem 45 stopni do środka.
Jak myślicie?
pzdr.
:D

Posted

Powiem tak: nie powinny zwiać, co jednak nie oznacza 100% pewności. Zawsze możesz trafić na psa, który sobie z tym zagięciem do środka poradzi :-?

Jeszcze jedna uwaga!!
Niech siatka jest niczym nie powlekana tylko normalny ocynk. Zwróć tez uwagę ludziom, którzy będą tę siatkę zakładać aby ją dobrze napieli i wzmocnili drutem na dole, pośredku i na górze. Zdażają się psy, które potrafią rozpleść siatkę. Najczęściej udaje im się ze starą już luźną siatką, ale nowa poprostu zajmie im więcej czasu :wink:

Ja co jakiś czas robie obchód ogrodzenia. Sprawdzam czy nie ma podkopów, szukam miejsc poluzowania siatki itp. Z czasem jak poznasz swoje psy, poznasz też ich upodobania odnośnie ucieczek. Mój Ceik np. zawsze uciekał górą, czyli łaził po płocie jak kot. Jest zbyt leniwy by robić podkop. Jednak już Katia, która uwielbia kopać, a boi się wspinaczki, ma ambicję zrobić podkop pod podmurówką :)

Posted

Moi znajomi maja haszczaka,ktory jest mistrzem ucieczek. Zadne zagiecia sietaki mu nie przeszkadzaly.Na szczescie wszystkie jego ucieczki jak dotad koncza sie szczesliwie. Kiedys nawet zlapaly go jakies dzieciaki i chcialy pieniadze za oddanie go,ale nim wlasciciel do nich pojechal to pies znow zdazyl uciec :wink:

Posted

Ale wszystko też zalezy od psa, moj np. jak jest wypuszczany do ogrodu, szuka wyłącznie dolnej drogi uciweczki (mamy dziury w plocie i niewymairową bramkę od tyłu ogrodu, musieliśmy to jakoś zaslonić) za to góra w ogóle go nie interesuje, i nie probuje przeskakiwać mimo że za siatką sąsiada spokojnie łażą sobie kury, chociaz jednak gdyby Arti był cały czas w ogrodzie to kto wie, może zacząłby interesować się górą...
Natomaist w niedalekiej okolicy mieszkają ludzie z huskim (2 letnim) ktory większość dnia jest koło domu, a ogrodzenie jest niziutke, trochę więcje niz 1m, gdyby chciał, przeskoczyłby z łatwością, a jednak nie robi tego... Ale zawsze lepiej dmuchać na zimne niż poźniej żałować nieostrozności...


A w ogóle to jak wygląda sprawa wycia huskich, czy wyją non stop, czy tylko od czasu do czasu, czy tylko w nocy?

Mój husky wyje z reguly w 3 sytuacjach:
a) jak wyje z nim moja ciotka
b) jak jestem w szkole
c) jak siedzi na tarasie albo jest w ogrodzie i widzi swoich psich kumpli

Ale sąsiedzi jeszcze się nie skarżyli :D
Pozdr.

Posted

Azja zawsze wyje w niedziele z samego rana jak dzwony w kosciele slyszy :evilbat: I czasem w lecie jak spi w ogrodzie zdaza jej sie wyc zaraz jak sie jasno zrobi zeby ja wpuscic do domu,bo biedaczka nie rozumie,ze wtedy my jeszcze spimy :wink:

Posted

Trochę już wiem, dzięki Wam! :D

Zastanawiam sie jeszcze na tym, czy nie zrobić kojca po prostu przykrytego od góry siatką...
Tak na wszelki wypadek.

agaciu, czy Ty jeździsz konno?

Posted

Dopoki nie sprobowal, to mu 1 metr siatki wystarczy. Jak raz sprobuje, to i dwa metry z zagieciem..... Od momentu rozgryzienia mi wersalki, sunka spedza czas naszej nieobecnosci w kuchni-przedpokoju, pies zostaje w pokoju. Sa rozdzielone stawianym plotkiem ze starego lozeczka dziecinnego, podpartym stolkiem. Wystarczyloby mocniej lapa pchnac, i juz po 'ogrodzeniu'. A dzialalo ze 3 miesiace. 8) Az kiedys pies rozwalil, i od tego czasu plotka jakby nie nigdy nie bylo. :cry: Podobnie zreszta dzialaja wilcze fladry. 8)

Moje wyja tylko jak ich wzbudze piszczawka, to wtedy regularny koncert kilkuminutowy na dwa glosy i na wytrzymalosc nasza i sasiadow.
Ale jak psa zabralem na dzialke, na sunka zostala, noto co kilkanascie-dziesiat minut dawalo sie slychac wolanie samotnego wilka.
A mala dodatkowo kazdorazowo koncert daje, jak tylko z wilkiem na rower ide, a ona zostaje.

Posted

autanaki, nie wiem o jakiej wsi mowa ale z reguły ludzie wsi przyzwyczajeni są do różnych odgłosów zwierzęcych :) Przed 5 rano pieją koguty, krowy na pastwiskach tez muczą co jakiś czas a wiejskie burki przecież potrafią nie raz szczekać i całą noc :wink:
Oczywiście trzeba być wyrozumiałym i starać się uciszać swoich podopiecznych ale chyba na wsi mniej będzie przeszkadzać wycie niż w miejskim blokowisku :wink:

Posted

agacia napisał(a):
Jezdze jezdze 8) Konie to byla moja milosc jeszcze przed haszczakami :wink: I dalej zreszta jest 8)

Fajnie! To mamy wiele wspólnego, mnie również konie towarzyszą od wielu lat, właściwie moje życie jest nierozerwalnie związane z końmi,
mamy takiego kochanego, karego wałaszka, wielką miłość mojej córki, zdobyła na nim wiele trofeów sportowych, teraz konisko korzysta z zasłużonej emerytury. :D
A Ty jeździsz sportowo czy rekreacyjnie?

Oops... nie wiem, czy to miejsce na taki temat... to nie jest "horselandia" przecież... :wink:
Jak masz ochotę możemy pogadać na priwie. :D Może mamy wspólnych znajomych, swojego czasu jeździliśmy po całej Polsce na zawody.
Pozdr.
:D

Posted

basia napisał(a):
autanaki, nie wiem o jakiej wsi mowa ale z reguły ludzie wsi przyzwyczajeni są do różnych odgłosów zwierzęcych :) Przed 5 rano pieją koguty, krowy na pastwiskach tez muczą co jakiś czas a wiejskie burki przecież potrafią nie raz szczekać i całą noc :wink:
Oczywiście trzeba być wyrozumiałym i starać się uciszać swoich podopiecznych ale chyba na wsi mniej będzie przeszkadzać wycie niż w miejskim blokowisku :wink:

No ja mam taką nadzieję, moja wiocha to taka z tych bardziej wiochowatych, ale słyszałam, że ludzie wsi nie lubią wycia psów ze względów... zabobonnych... :-?
Żegnają się, plują trzy razy przez lewe ramię i te rzeczy... :roll: :wink:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...