Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted
Dnia 2.03.2022 o 20:49, Aska7 napisał:

On tam jest krótko, ja to marzę o zabraniu tych o wieloletnim stażu : (

No tak. Ale ten nie miał dobrego życia, dobrze byłoby, aby nie pozostał w schronie.

Posted
Dnia 2.03.2022 o 20:49, Aska7 napisał:

On tam jest krótko, ja to marzę o zabraniu tych o wieloletnim stażu : (

Ja też. Miałam pierwsza Sare , ktora była 9 lat w schronisku i od tego czasu staram się takie adoptować. Przeważnie to nie są za długie adopcje, ale dla nich liczy się każdy normalny czas. Teraz powoli zegnamy się z Nelę, tez była 9 lat w schronisku. Jest u nas 3,5 roku, ale już z dnia na dzień jest gorzej. 

Posted

WAZNE, można gdzieś zgłosić?

jestem zawiedziona/wkurzona, fundacje zbierają na zwierzaki z Ukrainy, ogromne kwoty, a przeciez poza Lwów nie mogą pojechać, Centaurus, DIOZ, Benek, Pogotowie dla zwierząt, F kundelek też? Co do Judyty mam wątpliwości, jestem w stanie wybaczyć, bo chyba zajmuje się masa psów, ale te inne?

https://www.ratujemyzwierzaki.pl/dioz-dla-ukrainy?fbclid=IwAR3JeU2ke2iCiRNiagDmNveKTQUXU9pgA37fOX795WMZ_x36cDUvJIFFzX4

Może ktoś do mnie napisać na priv, żeby nie zaśmiecać? O tych fundacjach?

I admini grupy, znacie? https://www.facebook.com/groups/976873776134238/members/admins

Tak wprowadzają ludzi w błąd, migając się od odp.,że poza Lwów nie jadą, ludzie zrozpaczeni, że podejrzewam, że ta grupa służy promocji ww fundacji?

Oczywiscie, juz wiem, grupa sklada sie z tych fundacji, wiec usuwa niewygodne pytania, udaja, ze jezdza po calej Ukrainie, dajac falszywe nadzieje na odbior zwierzat, no bo zbiorki w trakcie, straszne

Posted
Dnia 2.03.2022 o 22:12, helli napisał:

WAZNE, można gdzieś zgłosić?

jestem zawiedziona/wkurzona, fundacje zbierają na zwierzaki z Ukrainy, ogromne kwoty, a przeciez poza Lwów nie mogą pojechać, Centaurus, DIOZ, Benek, Pogotowie dla zwierząt, F kundelek też? Co do Judyty mam wątpliwości, jestem w stanie wybaczyć, bo chyba zajmuje się masa psów, ale te inne?

https://www.ratujemyzwierzaki.pl/dioz-dla-ukrainy?fbclid=IwAR3JeU2ke2iCiRNiagDmNveKTQUXU9pgA37fOX795WMZ_x36cDUvJIFFzX4

Może ktoś do mnie napisać na priv, żeby nie zaśmiecać? O tych fundacjach?

I admini grupy, znacie? https://www.facebook.com/groups/976873776134238/members/admins

Tak wprowadzają ludzi w błąd, migając się od odp.,że poza Lwów nie jadą, ludzie zrozpaczeni, że podejrzewam, że ta grupa służy promocji ww fundacji?

 

Teraz najlepszy czas, nie dość że masowy zryw , przekładający się na wpłaty na zbiórki, to jeszcze pora rozliczania 1 %. Ja jakoś dawno nie mam złudzeń.

Kiedyś trafił do mnie transport 5 psów z Rumunii, które stopniowo rozjeżdzały się. jedne szybko, inne wolniej. Zbiórka kasy przez dużą organizację. Nazbierali szybko mnóstwo pieniędzy,  zaoferowała swoją pomoc jako DT. Dostałam minimalną ilość suchej karmy. Jedną suczkę wiozłam do Mikołowa na sterylkę za 200 zł. po 2 mies wetka upominała się o kasę, bo organizacja jej nie zapłaciła. Po mojej interwencji dopiero uregulowali dług. Było mi wstyd. W mediach reklamowanie organizacji, jacy wspaniali. Nie miałam ochoty odwalać za kogoś roboty, niech paniusie same zbierają g...a. Powiedziałam, że nie dam złotówki na żadną organizację. Co chcę pomóc, to sama, swoimi rękami i u siebie.

Dopiero ZEA przekonała mnie, że jest jedna organizacja której moge zaufać.

  • Like 3
  • Upvote 3
Posted

Nie mam aż tak złych doświadczeń z tymi akurat fundacjami. Dioz robi dużo, ma mnóstwo interwencji i Konrad z tej fundacji jako pierwszy sam pojechał do Ukrainy jak jeszcze nie było wiadomo jak tam się jeździ po zwierzaki. Przywiózł ile dał radę. Potem wolontariuszka z Centaurusa pojechała. Załadowała samochód psami ze schronu (lwowskiego chyba) i ledwo wróciła. Okazało się, że to nie takie proste, jak się wydawało. Przejazd w tamtą stronę - ok, ale dojechanie do granicy z powrotem i przekroczenie jej to już dramat. Dlatego szykują konwój, który będzie specjalnie oznakowany i powinno być łatwiej. Wiem, że chcieli jechać do Kijowa, ale ze względu na ataki na miasto, nie dotrą tam teraz. Jadą do Lwowa. Co nie znaczy, że jak się sytuacja poprawi, to nie pojadą i dalej. Nie znalazłam szczerze mówiąc informacji, że jeżdżą po całej Ukrainie - wprost przeciwnie. Proszą Ukraińców o dowożenie zwierząt na granicę, jeśli tylko to możliwe, żeby mogli je odebrać. Myślę tak w ogóle, że to strasznie trudna sytuacja, nikt nie ma doświadczenia w czymś takim. Pewnie działają trochę po omacku. Wierzę, że uda im się choć trochę zwierząt uratować. I wierzę w ich dobre intencje. Mnóstwo krytyki i tak na nich leci, bo wielu ludzi uważa, że to fanaberia ratować "zwierzątka" w takiej sytuacji. Nóż się w kieszeni otwiera jak się czasem czyta takie durne komentarze. 

Posted

Mniejsze fundacje jednak nie pojechały same po zwierzęta do kraju w stanie wojny. Czekać w bezpiecznym miejscu i narzekać jest łatwo. Ale to moje subiektywne zdanie. Nie miałam czasu prześledzić tych wszystkich wpisów po kolei. Jedno tylko zdanie gdzieś rzuciło mi się w oczy, że dziewczyna, która pojechała po koty na granicę narzekała, że zmarzła w gołe kostki i była w cienkim dresie.

Posted

Teraz wszyscy organizują zbiórki i wydaje mi się, że to później będzie nie do rozliczenia. To są ogromne pieniądze. Mam kiepskie doświadczenia z dużymi organizacjami. Jeśli kogoś stać na opłacanie pomieszczeń, pensje dla zarządu czy prawnika, akcje bilbordowe, to o tyle mniej pójdzie na zwierzęta. Czasem łatwo wydawać cudze pieniądze.

Skoro jest tyle zwierząt na granicy, to pomoc przy juz zebranych środkach powinna być latwa i zorganizowana. 

Dwa dni temu dzwoniła do mnie kolezanka z fundacji, czy przyjechały do mnie zwierzęta z Ukrainy, bo chce dać pieniądze na karme i leczenie. Ludzie mieli ponoć pretensje, że nie zaoferowała pomocy. Pomagała psom u nas np. Lindzie znacznie wczesniej i tego nikt nie widział, ale jak nie zrobila wielkiego szumu w ostatnich dniach, to jest najgorsza. A mogla zrobić zbiórkę i po sprawie 😉, byłaby zaangażowana.

Pomyslec, ze ostatni transport przedwojenny od Mariny przyjechal w tajemnicy do polskiej organizacji, bo bali się ze zostaną zlinczowani medialnie przez innych. Wczesniej co ktoś dopieprzal sie o przywozenie psów z Ukrainy.

Dla mnie bohaterami są ci, co działają na miejscu. Tola nie zrobila zbiórki, a wiem ze opłacali karmę i weta psom ukraińskim, działają dla ludzi. Tyśka pisze o tych dwóch  znajomych dziewczynach. 

Juz absurdalnym wydaje mi się szukanie na hura dt przez wszystkie organizacje i grupy pomagaczy. Nie macie pojęcia jakie debilki sie odzywają o Laime i Maxima. Nikt nie dzwoni zapyrac o psa, jaki jest, jakie ma potrzeby, tylko piszą czy dowiozę im lub kiedy moga przyjechać po pieska. procedura adopcyjna to niewyobrażalny wymysl, bo przecież one pieskom chcą pomóc. I jak to nie chce dowieźć. Większość tych zwierząt po pierwszej kupie, zniszczeniach wyleci z tych wrażliwych DT. 

Widzialam ze schronisko chorzowskie tez chce przyjąć psy. Mogę zadzwonić i zapytać. Może jesli jest tak źle na miejscu, to udałoby się z Aska7  wysłać ze dwa psiaki? Lepsze to, niż błąkanie sie i zakończenie życia np. pod kolami.

Ciesze się, że tylu zamojszczakom sie teraz uda. Ja w ostateczności mogłabym przyjąć jakiegoś starszaka na hotelik do Weny, ale wiem ze większymi i starszym jest trudniej o zorganizowanie pomocy. Dlatego fajnie, ze chociaż drobnica wyjedzie do Hani.

 

  • Like 3
Posted

Akcje bilboardowe i prawnicy też są potrzebni. Działania oddolne są najcenniejsze, ale bez zmiany świadomości społecznej będziemy się kręcić w kółko. A bilboardy i sprawy w sądzie zakończone wreszcie wyrokami skazującymi katów zwierzęcych właśnie tej większej społecznej zmianie służą. Duże organizacje mają również takie zadania poza ratowaniem skrzywdzonych zwierząt. I cieszę się za każdym razem jak widzę takie billboardy na ulicach, na przystankach, na stacjach kolejowych czy benzynowych, oklejone autobusy czy tramwaje. To jest praca nastawiona na efekt długofalowy.

  • Like 1
Posted
Dnia 3.03.2022 o 09:33, agat21 napisał:

Akcje bilboardowe i prawnicy też są potrzebni. Działania oddolne są najcenniejsze, ale bez zmiany świadomości społecznej będziemy się kręcić w kółko. A bilboardy i sprawy w sądzie zakończone wreszcie wyrokami skazującymi katów zwierzęcych właśnie tej większej społecznej zmianie służą. Duże organizacje mają również takie zadania poza ratowaniem skrzywdzonych zwierząt. I cieszę się za każdym razem jak widzę takie billboardy na ulicach, na przystankach, na stacjach kolejowych czy benzynowych, oklejone autobusy czy tramwaje. To jest praca nastawiona na efekt długofalowy.

Chodzilo mi o bilbordy na 1% 😉

Posted

Mnie dzisiaj rozwalił filmik, na którym ludzie idą i oglądają zniszczenia, a w kojcu obok gruzowiska jest pies, który skowycze, błaga o pomoc, a oni odchodzą 😞 Prawdopodobnie nie uda się go uratować, chociaż ludzie próbują szukać kogoś w okolicy, kto go chociaż wypuści. 

Pomagam finansowo Judycie, bo jako jedyni pokazują zabrane psy. Pogotowie dla Zwierząt zbiera kasę i milczy...

Posted

to samo zdjecie publikowane przez rozne fundacje- "wspolna akcja", ile tych psow przywiezli, po kilka w aucie, Ja mam nadzieje, ze te pieniadze (setki tys) zostana rozliczone jak nalezy/ przeswietlone- dobrze uzyte

Posted

Wrocławska Straż dla zwierząt też organizuje wyjazd i piszą , że przywiozą 100 jeży , ileś ptaków, kotów i kilka psów. Sorki, jeże też bardzo lubię, ale one mają większe szanse przetrwać na wolności niż koty czy psy.

Wpłaciłam więc do Centaurusa.

Z trochę pocieszających wiadomości to mam wiarygodną informację, że do Wrocławia dotarła rodzina z dalmatyńczykiem.

Posted

Byłam dzisiaj w schronisku rezerwować zwierzaki na wyjazd, wszystko wskazuje na to, że z Asla7 schronisko opuści 4  psy:

1. Biało - czarny piesek do szafirki (pod opiekę Anuli i Bogusik)

IMGP4271.JPG

1639324227886.jpg

1639324220726.jpg

 

 2. Ruda przyjazna suczka do szafirki (pod opiekę wiolhelm170)

1646317155489.jpg

Posted

3. Cudna większa suczka  do p. Anety pod Wieliczkę (pod opiekę Alaskan M. i Aska7)

1646067151121.jpg

1646067134820.jpg

1646067124083.jpg

 

4. Mała, czarna przestraszona suczka do szafirki (pod opiekę Toli)

1646317132550.jpg

1646317094653.jpg

1646317101659.jpg

  • Like 2
Posted

Po raz  pierwszy byłam dzisiaj świadkiem, jak na wybieg ogólny wpuszczane były te suczki po sterylce.

Miałam zabrać zupełnie innego pieska, już nastawiłam się na szorstkiego maluszka, ale jak zobaczyłam przerażenie tej czarnej maluszki, nie mogłam tam jej  zostawić.

Jest najmniejsza, wszystkie suki doskakiwały do niej, wąchały, potrącały, a ona miotała się przestraszona.

 

Posted
Dnia 3.03.2022 o 19:07, Jaaga napisał:

Tolu, twoja mala przypomina mi Oreo. Jest cudna. 

Znowu czarna, chyba jestem na takie zaprogramowana ...

  • Like 1
Posted

Jest jeszcze jest miejsce u Szafirki  albo Anecik na jakiegoś malucha, niezbyt zaawansowanego wiekiem. Mogę wziąć pod opiekę. No i czy Aśka da radę wpakować do samochodu?

Posted
Dnia 3.03.2022 o 19:21, Poker napisał:

Jest jeszcze jest miejsce u Szafirki  albo Anecik na jakiegoś malucha, niezbyt zaawansowanego wiekiem. Mogę wziąć pod opiekę. No i czy Aśka da radę wpakować do samochodu?

U szafirki chyba nie ma, Alaskan pytała...

Posted
Dnia 3.03.2022 o 19:22, Tola napisał:

I tutaj psy

 

 

1646317188249.jpg

 

Rudy przez lata sie trzymał. Byl ogromny, dorodny i imponujący. Teraz marnieje w oczach 😔 Żal mi go bardzo, ale musiałabym chyba dostać jakiś spadek czy zacząć w coś grac i wygrać, żeby było mnie stać na pomoc tym schroniskowym weteranom.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...