Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[FONT=Arial]:-( wyżełkowaty .....
ale dziewczyny ...mnie już nic nie zdziwi :-( ... w Jastrzębiu w schronisku , w ubiegłym roku w lipcu 2 psy uśpione przez wetkę [ co do słuszności uśpienia mam swoje zdanie w tamtych wypadkach ] przy 30 stopniowym upale przez 2 dni leżały w workach pod drzewami :cool3:[ szukałam na dogo wątku na którym były foty , ale wątek uległ degradacji :angryy:]
no a do schronu w Jebiu też zakazano mi wchodzić , bo za dużo wypatrzyłam :roll:


DIXONKU jeszcze chwilka ;)
[/FONT]

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dixona pewnie już tylko chwila od wyciągnięcia dzieli.....
ale jest tam jeszcze parę psów na których cholernie mi zależy, Mundek który jest tam od ponad roku, mała Aura - trafi do mnie na tymczas, no i Nefi co ma w glowie szwy, jeśli dostaniemy zakaz wejścia na ten teren nikt im już nie pomoże, nie wspominając o tym że pewnie zaraz cos nowego przyjdzie :shake:

Posted

Saint napisał(a):


Agato - dla Ciebie - na profil i do ogłoszeń zrobimy z Linką jutro zdjęcia - bo dziś coś nieciekawa pogoda była na to :mad:


a dziś jaką mieliście pogodę?:cool3:

Posted

Niestety, nie wyrobiłam się czasowo :oops:. Dzisiaj rano byłam, teraz na pięć dni wyjeżdżam, będę w sobotę i wtedy ze spokojem zabiorę Dixonka. Pójdzie w kagańcu, tak jak mówiłaś, spacerowiczów może być sporo. Pies stróżujący, Szefowa, otworzyła jedno oko jak wczoraj wchodziłam, ale jeszcze wczoraj podeszła sprawdzić czy to na pewno ja, za to dzisiaj już się nie fatygowała :evil_lol:.

Posted

ania z poznania napisał(a):
Pies stróżujący, Szefowa, otworzyła jedno oko jak wczoraj wchodziłam, ale jeszcze wczoraj podeszła sprawdzić czy to na pewno ja, za to dzisiaj już się nie fatygowała :evil_lol:.

hehe, jakbym mojego psa widziała!:evil_lol::evil_lol:

Posted

agaga21 robiłaś może Dixonowi jeszcze jakieś ogłoszenia prócz allegro? Pytam, bo w chwili wolnej, w razie czego mogłabym się tym zająć ;)

Posted

agaga21 napisał(a):
nie, ja robię tylko allegro ale jeszcze nie zrobiłam bo ania ma mi tekst napisać.



wobec tego i ja się wstrzymam, coby tekst był taki sam ;)

Posted

mam od ani tekst ale ja myślę ze z ogłoszeniami wstrzymamy się do czasu aż dixon zostanie poobserwowany przez szkoleniowca.
w każdym razie tekst jest z prośbą o finansowe wsparcie na hotelik.
pieniądze tradycyjnie będą zbierane na konto ab-agnieszki ALE Z DOPISKIEM DIXON.
myślę że tekst można by wkleić do pierwszego postu;)


DIXON to przepiękny2-3 letni pitbull o oryginalnym "hienowatym" umaszczeniu i piwnych oczach.
Pechowiec-zamiast w domu, mieszkał na budowie, uwiązany na krótkim łańcuchu. Zamiast budy za schronienie służyła mu stara ludówka(!)
Jedynymi jego towarzyszami była suka pitbullka i ich synek...
Właściciel psów trafił do więzienia a one do przytuliska.
Suczka i szczeniak znalazły nowy dom a Dixon został sam.
Jest psem o wielkim sercu, bardzo spragnionym miłości, czułości, tęskniący za swoim człowiekiem, którego będzie mógł pokochać.
Niestety Dixon nie zna życia poza łańcuchem i kratami boxu.
Postanowiliśmy dać mu szansę na lepsze życie.
Ma zadatki na wspaniałego psa, jest niesamowicie przyjacielski wobec ludzi. Musi jednak nadrobić 2 letnie zaległości, nauczyć się wszystkiego od podstaw: jak się bawić, chodzić na smyczy, komend...Tego wszystkiego może nauczyć się wyłącznie pod okiem doświadczonego szkoleniowca w hotelu dla psów. Jest to dla Dixona szansa na to aby stał się wspaniałym towarzyszem i przyjacielem dla przyszłego właściciela.
Właśnie dlatego zwracamy się do Was z olbrzymią prośbą o pomoc w zebraniu funduszy. Miesięczny koszt utrzymania Dixona w hotelu to 400zł. Liczy się każda wpłata.

Dane do przelewów gdyby ktoś z Was chciał pomóc Dixonowi wysyłamy na pw.


Posted

Wyjasniałam dzisiaj zawartość tego zdjęcia z poprzednich stron, które nas wszystkich wstrząsnęło. Pies zabrany został z ulicy przez słuzbe porządkową i po zgłoszeniu do zakładu utylizacyjnego - czekali na przyjazd. Niestety w weekendy słabo reaguja na zgłoszenia. Pani mówiła, że też ją szlag trafiał.

Prosiła pracowników, żeby umieścili zwierzaka w worku i gdzies z boku, ale niestety na nich nie ma bata.
Poprosiłam - zaznaczając niestety, że ktoś widział, kto przyszedł szukać dla siebie psa - i był wstrząśnięty. I że takie wieści błyskiem się rozchodzą. Bo tak jest.
Mam nadzieję, że to się nie powtórzy. Pani obiecała.
A jak tam jeździmy juz sporo czasu - był to pierwszy taki wypadek.
Oby ostatni!!!

Posted

ania z poznania napisał(a):
Dixon ma grzybicę, klasyczny przypadek, to miedzy lopatkami i na lewym uchu, tem maly ubytek. Dostal tabletki, ktore trzeba podawac dwa razy dziennie i smarowac miejsca zakazone specjalnymi plynami, ja moge jezdzic codziennie raz, musimy sie jakos zorganizowac. Za okolo 10dni wet chce go zobaczyc znowu. Poza grzybica jest zdrowy, wazy 26,5kg, ma 2-3 lata. Podroz przebiegla bez problemu, bardzo podoba mu sie jazda samochodem, u weta pelne przerazenie, dopiero jak zostal przez nich wyglaskany to sie uspokoil. Baaaaaardzo niechetnie wrocil do kojca, dostal polska pieczona, sucha karme (rozsypalam wszystkim) i puszke. Trzeba by poprosic kogos kto sie opiekuje zeby zwracal uwage na wode, Dixon i jego sasiad mieli suche miski, tez im dolalam. Generalnie bardzo pozytywne wrazenia co do Dixonka, po szkoleniu bedzie super psem, jest bardzo strachliwy. Zero sprzeciwu u weta, ja w misce moglam dokladac, zabrac ja, zero reakcji. Poprosze o pytania, bo na pewno cos przeoczylam :evil_lol:.


;)

saint, linka, co u dixona?:razz:

Posted

U Dixonka wszystko ok ;)
Codziennie mu sprzątamy - bo jak my tego nie zrobimy, to nikt tego nie zrobi..
Nie wiem - wszyscy chyba się go boją :lol::lol::lol:
Standardowo również zbieramy mu garnki z boksu.. ;)

Przy okazji obskakujemy sąsiadów Dixona..
Z wielką ochotą jedzą suchą karmę, którą daje im Ciocia Linka w chwili, gdy Wujek Saint próbuje pozbyć się tego "czegoś" co mają w garnkach.. Co przyznaję czasem bywa kłopotliwe - dziś musiałem tłuc garnkiem w jakiś złom, żeby to "coś" zechciało z garnka wylecieć..

Supergoga
- wiemy co mówią pracownicy o tym co to był za pies ;) Ania dowiedziała się bodajże w niedzielę ;)
Cieszę się, że nareszcie go stamtąd wzięli..
Jak również zwłoki dzika (lochy) leżące od niedzieli na zwłokach tego psa ;)

Jeśli mógłbym jeszcze o coś prosić..
Niech nie zastawiają więcej wejścia do boksu Mundka wielkim (z 2 metry wysoki, na 2 szeroki i długi), wypełnionym po brzegi worem z juty..
Dziś jeszcze udało mi się go przeciągnąć metr, czy półtora.. Ale następnym razem mogę nie dać rady i Mundek będzie siedział w tym upale bez wody (jak dziś)..

Posted

Saint to nie nasz wina, że psy są np. czymś zastawiane, ja już pare razy musiałam z czymś walczyć - np. koszem na smieci wypełnionym po brzegi...
jeśli zwrócisz na coś uwagę w biurze to nie zostanie to przekazane do całego szerokiego grona, które pracuje tam od rana i oni akurat niekumaci to nie wpadną na to, że boksu nie należy zastawiać.

Posted

Kochani..
Jesteście fundacją pro-zwierzęcą, tak?
Więc to trzeba wyegzekwować!
Szczeniaki bez wody i bez jedzenia.
Dixon w odchodach pływa jeśli my mu ich nie sprzątniemy.
Jak zobaczyłem, co Linka wylała dzisiaj Mundkowi z garnka, w którym powinna być woda to miałem odruchy wymiotne..
U Aurory to samo..
Jednemu psu (Aurorze, bądź Mundkowi - nie pamiętam już w tej chwili..) dzisiaj na siłę wybijałem z garnka "coś" co ten pies miał jeść - garnek jak zabetonowany..!

Nie odbierajcie tego jako jakiegoś ataku na Was, Waszą działalność, czy fundację.
Ale osobiście kłuje mnie w oczy to, że Nefi chodzi na spacerki, a Mundek ma dredy zamiast sierści.. :roll:

Posted

Widocznie mało precyzyjnie Kasia napisała - w zasadzie chodzi tam sama. Nawet bez eskorty.
Proponuję uczesac Mundka. Znamy tego psa od roku, ale niestety tylko raz udało się założyc mu coś na szyję - i o mało nie udusiłby się takie harce wyczyniał.

Owszem, jesteśmy Fundacją, a nie cudotwórcą. Jesli organizacje miałyby taka moc, jak myślisz czy też sugerujesz, w Polsce byłoby super, w schroniskach Hilton.
Rozejrzyj się - nie jest tak.

Szkoda że nie widziałeś tego miejsca 3 lata temu. Ze nie znałeś psów, które już grzeją tyłki na kanapach.
Jest nas w Fundacji - 3 osoby. Akurat wszyscy byliśmy dzisiaj po szczeniaki.
I te psy to nie są jedyne którymi się zajmujemy.
Jeśli masz jakąś metode działania na prywatnych właścicieli firm, na których terenie są przytuliska - taką metodę, która nie spowoduje zamknięcia bram - napisz.

Niestety w tym akurat przypadku zostają tylko działania doraźne.

Posted

Mundka to teraz trzeba ostrzyc, czesanie nic nie da.
Spokojnie, spokojnie.. Po chwili Aurorka miała na szyi piękną obróżkę, której nie było można jej założyć przez tyle czasu - to i Mundek wkrótce będzie wyglądał jak pies.

Rozumiem, że żadna fundacja nie jest wszechmocna - ale nikt nie mówi o wywalczeniu dla psów kilometra kwadratowego łąki do biegania..
Tu chodzi o świeżą wodę.. tu chodzi o jedzenie..
Zlewki ze szpitala to nie pokarm dla psa..

Pozostawienie psa bez wody.. choćby przy takiej pogodzie jak dziś.. przecież to niemalże znęcanie się nad zwierzętami!
W takich wypadkach bez kompleksów można cytować tym "inwestorom" odpowiednie rozporządzenia, a oni muszą się do nich stosować.
Zamkną bramy? Psom się nie poprawi?
W takim wypadku się interweniuje - nie jedno wielkie schronisko zostało już w ten sposób w Polsce rozbite.

Tutaj są 4 psy..
(plus 3 pupilki)..
Nie rozumiem jak można dopuścić do sytuacji, w której psy siedzą bez wody, a w garnkach mają jakąś breję, a nie jedzenie.

Posted

Nefi wychodzi na spacerki, bo można go wyprowadzić i spokojnie iść nad wartę, skoro kłuje Cię to w oczy to może mam z nikim na spacery nie wychodzić, bo jak jeden nie może iść to i dlaczego inne by miały....

U Mundka już łacznie sporo czasu spędziłam siedząc w śmierdzącej klatce z paróweczkami i innymi smakołykami przekonując go do człowieka, robiłam to tak jak potrafiłam, a że nie doszłam do tego aby Mundka spokojnie wyczesaś to wybacz, nie jestem szkoleniowcem, zrobiłam tyle ile potrafiłam, to że pies wygląda gorzej nie oznacza, że poświęciłam mu mniej czasu.

Miałam w właściwie miałyśmy już sytuacje podobną do tej teraz, szkoda że po robieniu szumu te osoby nagle przestały przyjeżdzać i odbierać telefony...

jeśli masz pomysł, jak to zmienić nie robiąc złego tym psom to napisz.
Moim zdaniem jeśli nie będzie etatowego pracownika zajmującego się schroniskiem to za dużo się nie zmieni.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...