Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

agaga21 napisał(a):
ania jest z nimi w kontakcie, napisałam, co ona mi powiedziała :)
ania już postanowiła, że sama kupi dla dixonka odpowiedni sprzęt spacerowy:evil_lol: taki jak ma dla swoich dzikusów ;) sprawdzony w różnych okolicznościach.
w tamtej smyczy zawiódł karabińczyk.


koffana Ania :)

z tymi karabińczykami to masakra ... to nie pierwszy przypadek

Posted

[quote name='ania z poznania']Dokładnie! Ja moje psy prowadzę na smyczach skórzanych, z trzy punktową możliwością regulacji długości, facet w sklepie zoologicznym powiedział, że nie daje im rady nawet jego narwany rotek, poleca je też dla naprawdę dużych psów i nigdy nie miał reklamacji.

no ja Ozzulca 4ty rok na takiej prowadzę i już sie nawet w wodzie nie raz kapała ;) wygląda paskudnie w tej chwili i mus kupić nową

To policja nawaliła, właściciel zajazdu ich powiadomił. Aneta z Heńkiem tam byli w sobotę ok.19 a w niedzielę o 7 oni już nie kojarzyli!

pewnie nawet zgłoszenia nie zanotowali , a zmiana sie zminiła na nocną grrrrrrrrrrrrrr

Posted

No niestety, karabińczyk to częsta przyczyna zerwania smyczy, zwłaszcza u psów polujących. U Fiodorka raz zawiódł, zwyczajnie się złamał, ale wtedy był siarczysty mróz.
Ja myślałam nad sprzętem alpinistycznym, ale.... jakoś te linki są takie nieporęczne, mogą "poparzyć" ręce i poprzecinać skórę. Dlatego też, dla Piczki, która również poluje na spacerach, kupiłam lonżę dla konia i sprawdza się rewelacyjnie, a cena niewielka ;)

A co do policji - ja zgłaszałam zaginięcie Sary i Fiodorka 2 razy telefonicznie, 3 razy byłam osobiście na komendzie i wieszałam tak ogłoszenia, a kiedy zaszłam tam po raz czwarty, by zgłosić oszustwo (ktoś próbował wyłudzić nagrodę), to policjanci nic zupełnie nie kojarzyli, a plakat mieli przed nosem, psy charakterystyczne, "groźne", masakra :shake:

Posted

Sorry że się wtrące nie chce się mądzyć ale na przyszłość można by było do umowy adopcyjnej dopisać konieczność noszenia adresówki i w tym przypadku Dixon szybciej znalazł by się w domu.My mamy do umowy jeszcze podpunkt że za złamanie którego kolwiek punktu grozi KARA 2000zł,wtedy ludzie zazwyczaj bardziej się pilnują.A właściciele powinni dostać pożądny opieprz.Jak pies mógł nie mieć adresówki i to do tego polujący!

Posted

DAGA1505 napisał(a):
Sorry że się wtrące nie chce się mądzyć ale na przyszłość można by było do umowy adopcyjnej dopisać konieczność noszenia adresówki i w tym przypadku Dixon szybciej znalazł by się w domu.My mamy do umowy jeszcze podpunkt że za złamanie którego kolwiek punktu grozi KARA 2000zł,wtedy ludzie zazwyczaj bardziej się pilnują.A właściciele powinni dostać pożądny opieprz.Jak pies mógł nie mieć adresówki i to do tego polujący!


Ja też się trochę pomądrzę, bo Twój post jest nie tylko niegrzeczny, ale zupełnie teraz nie na miejscu - w umowie adopcyjnej Dixona JEST wpisany obowiązek noszenia adresówki oraz zachipowania psa. A tak naprawdę, od strony PRAWNEJ, te wszystkie umowy adopcyjne, zwłaszcza gdzie wydającym są osoby fizyczne, można sobie ..... - tu możesz sobie sama dopowiedzieć. Nigdy byś tej kary nie wyegzekwowała na drodze sądowej.

P.S. Moje zaginione psy miały i adresówki i chipy, a i to nie pomogło w ich odnalezieniu.

Posted

ja wam tylko powiem ze labradorce ktora sie do nas przyblakala rok temu ktos po drodze zdjal obroze(!) bo pewnie sie komus spodobala a psa zostawil na pastwe losu...tyle w temacie adresowek...

Posted

chita napisał(a):
ja wam tylko powiem ze labradorce ktora sie do nas przyblakala rok temu ktos po drodze zdjal obroze(!) bo pewnie sie komus spodobala a psa zostawil na pastwe losu...tyle w temacie adresowek...


Amen :evil_lol:

Posted

agnieszka32 napisał(a):
Ja też się trochę pomądrzę, bo Twój post jest nie tylko niegrzeczny, ale zupełnie teraz nie na miejscu - w umowie adopcyjnej Dixona JEST wpisany obowiązek noszenia adresówki oraz zachipowania psa. A tak naprawdę, od strony PRAWNEJ, te wszystkie umowy adopcyjne, zwłaszcza gdzie wydającym są osoby fizyczne, można sobie ..... - tu możesz sobie sama dopowiedzieć. Nigdy byś tej kary nie wyegzekwowała na drodze sądowej.

P.S. Moje zaginione psy miały i adresówki i chipy, a i to nie pomogło w ich odnalezieniu.

Dobrze jeśli uważasz że mój post był niegrzeczny przepraszam...chciałam tylko żeby na przyszłość nie gineły tak psy bo to nie pierwszy przypadek a na wieść o braku adresówki to się po prostu zagotowałam sorry...Nie pisałam o sprawie w sądzie bo głupie nie jestem pisałam że ludzie zazwyczaj bardziej się pilnują aby pies jednak miał tą adresówke a w tym konkretnym przypadku bardzo by ona pomogła.Wiem że nie zawsze pomaga ale jeśli choć jednemu psu ona pomomże wrócić do domu to uważam że warto...i bardzo mi przykro z powodu Twoich psów...

Posted

DAGA1505 napisał(a):
Dobrze jeśli uważasz że mój post był niegrzeczny przepraszam...chciałam tylko żeby na przyszłość nie gineły tak psy bo to nie pierwszy przypadek a na wieść o braku adresówki to się po prostu zagotowałam sorry...Nie pisałam o sprawie w sądzie bo głupie nie jestem pisałam że ludzie zazwyczaj bardziej się pilnują aby pies jednak miał tą adresówke a w tym konkretnym przypadku bardzo by ona pomogła.Wiem że nie zawsze pomaga ale jeśli choć jednemu psu ona pomomże wrócić do domu to uważam że warto...i bardzo mi przykro z powodu Twoich psów...


Tak, ja też uważam, że adresówka przy obroży, albo chociaż numer tel wypisany na obroży to podstawa i o ile wiem, to Państwo od Dixona byli u siebie w sklepie zoo i chcieli adresówkę zakupić, lecz w sklepie adresówek nie mieli. Ania z Poznania zamówi im adresówkę i wyśle w paczce razem z mocną smyczą. ;)

Ja też się trochę uniosłam ;)

Posted

Tak dla wyjaśnienia jeszcze napiszę że ja nikomu nie chciałam zarzucić zlej opieki nad psem czy też Wam którzy prowadzili adopcje.Mi po prostu leży na sercu los wszystkich psów a skoro zapraszacie mnie na te wątki to chciałam napisać o tej umowie bo nie wiem jak u Was jest no i się zagotowałam z tą adresówka...jeszcze raz sorry.Najważniejsze że wszystko dobrze się skończyło:-)mogłam sobie darować te komentarze..

Posted

DAGA1505 napisał(a):
Tak dla wyjaśnienia jeszcze napiszę że ja nikomu nie chciałam zarzucić zlej opieki nad psem czy też Wam którzy prowadzili adopcje.Mi po prostu leży na sercu los wszystkich psów a skoro zapraszacie mnie na te wątki to chciałam napisać o tej umowie bo nie wiem jak u Was jest no i się zagotowałam z tą adresówka...jeszcze raz sorry.Najważniejsze że wszystko dobrze się skończyło:-)mogłam sobie darować te komentarze..


Daj spokój, ja też mam niewyparzony jęzor i reaguję zbyt gwałtownie :diabloti:, a potem żałuję :evil_lol:.
A każda uwaga na temat zapisów w umowach adopcyjnych, które zwiększają bezpieczeństwo psów, jest zawsze mile widziana ;)

  • 3 weeks later...
Posted

[B]Dixonek wrócił dzisiaj do Marka![/B]


Dzisiaj rano dostałam sms-a "Czy dostała Pani list? Co z Dixonkiem? My w przyszłym tygodniu już wyjeżdżamy". Jestem w tym tygodniu w Niemczech, więc listu żadnego nie miałam okazji przeczytać, no to dzwonię i dowiaduję się, że dostali kontrakt w Holandii, o który starali się już dawno, nie sądzili że jeszcze to wypali a tu niespodzianie, itp, itd,że jadą na pół roku ale za te pół roku to chcieliby Dixona z powrotem :angryy:!!!!!
Powiedziałam, żeby Dixonka odwieźli do hotelu do Bogatyni, oni na to, że pojadą w sobotę popołudniu. A tu dzisiaj o 19.30 dzwoni do mnie Marek, że Dixon już jest u niego!
Zadzwonili do Marka czy mogą być dzisiaj o 20 i czy Marek może po nich do Zgorzelca wyjechać, bo oni nie wiedzą jak teraz z przejazdem. No to Marek, wkurzony, że taki numer odstawili, im na to, że nie ma problemu, za zwrotem kosztów paliwa, 35zł. Oni na to, że to w takim razie nie, oni sobie poradzą. Ok. Marek był z żoną na zakupach, a oni dzwonią o 19 że już są pod hotelem. To Marek na to, żeby poczekali 15minut, on jest w drodze do hotelu, zaraz będzie. Przyjeżdża po 10minutach, a tam...... Dixonek uwiązany do płotu :angryy::angryy:[IMG]http://www.dogomania.../images/smilies/anger.gif[/IMG][IMG]http://www.dogomania.../images/smilies/anger.gif[/IMG], książeczka na parapecie i worek karmy Puffy :angryy:!
Stwierdził, że ten scheiss to wyda bezdomnym psom na wsi, Dixon schudł, ucieszył się jak szalony, dostał jeść, pić a jutro ma obiecany długi spacer.

Posted

No to mnie dobiło!
Widać po tym, że możemy się nie wiadomo jak nabiegać ze wszystkimi ankietami, wizytami, sprawdzaniem domków, a ludzie i tak potrafią wyciąć numer, po prostu niektorzy potrafią kłamać lepiej niż inni. I jak tu komuś zaufać?

Posted

[quote name='ania z poznania']Niestety tak.....

Najgorsze jest to, że Dixon coraz bardziej przywiązuje się do Marka, bardzo za nim tęsknił, a teraz zamiast się smucić to się cieszy jak wariat![/QUOTE]

W końcu Dixon siedział u niego przez rok.. nic dziwnego, że już się przywiązał..
Marek nie myślał może żeby go adoptować? :P ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...