snuszak Posted May 5, 2009 Author Posted May 5, 2009 Dara i Darko trafiły razem do domu! Na poczatku bałam się ze może jakiś pseudo - bo zabrał oba psiaki ale na szczescie okazało się ze to w moim mieście znalazły domek, moja mama zna osobe która je adoptowała. Nowa rodzina która wprowadziła sie do Puszczykowa. Mieszkają pod lasem i mają wielki ogrod, mieszkaja tak troche na uboczu wiec pewnie zabrali psiaki do pilnowania. Bardzo dobrzy ludzie to są. Jesli bede miała czas kiedys to je odwiedze i zrobie zdjecia, a wczesniej moja mama o nie podpyta. Gorsza wiadomosc dotyczy Dixona, ma przełysinie na karku - ale wyglada na wytarte mechanicznie, gorzej z pyskiem bo pod spodem ma takie jakby grzybki - pryszcze, widac ze to sie rozrasta, boje sie ze to moze byc cos nieprzyjemnego. No i zeby po schronie sie nie roznioslo, nie moglam zrobic dobrego zdjecia wiec nie wstawie. Quote
agaga21 Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 no proszę! jaka niespodzianka! a co do dixona-czy u was jest przyzwoita opieka wet. w schronisku?czy psiak ma szansę na dobrą diagnozę? Quote
snuszak Posted May 5, 2009 Author Posted May 5, 2009 jesli samie nie zabierzemy Dixona do weta to diagnozy nie bedzie, a zabrac psa jednego dnia do weta do poznania i z nim wrocic to prawie abstrakcja - ja bez samochodu a reszta pracuje i nikt nie zdazy obrócic w 2 strony przed zamknieciem schroniska Quote
agaga21 Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 spróbuję pomóc załatwić transport ale nie obiecuję....macie ewentualnie fundusze na leczenie? Quote
Zuzanna.psiaki Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 Przeglądam wątki i coraz więcej astowatych szuka domu :placz: My też już 3 asty mamy pod opieką w hotelach. Gratuluję adopcji dwóch psiaków i trzymam kciuki za trzeciego. Quote
snuszak Posted May 5, 2009 Author Posted May 5, 2009 O fundusze to pytanie do Gogi, ja moge ewentulanie jakis bazarek wystawic, ale jeszcze kwestia ze jesli pojedzie do weta i bedzie podjete jakies leczenie i trzeba bedzie codziennie podawac jakies leki to bedzie problem rowniez, ja jestem przynajmniej raz w tygodniu w schronie ale to nie jest codziennie bo mam uczelnie, no i nie bede ukrywac ze nie znam sie na tych psach i zwyczajnie sie ich boje, nie bylam z dixonem na spacerze jeszcze i on prawdopodobnie nigdy na spacery ni chodzil, przez kraty to ja moge go glaskac i jest super psiak ale sama nie bede z wyprowadzaniem eksperymentowac bo jest to dla mnie za mocne wrazenie, kiedys zaatakowala mnie suka amstaffa ktora uciekła z domu w puszczykowie, jakos odzepila sie odemnie i mialam tylko slady po pazurach jak na mnie skakala, jakos chciala mi do twarzy albo cos, bardzo patrzyla mi sie w oczy a ja tego unikalam, zobaczyla listonosza i pobiegla za nim, wiem ze jedno pogryznienie jakiegos faceta ma juz za soba, byla sprawa w sadzie. Krcze taki off zrobilam, ale chce tylko powiedziec ze jesli nie bede miec pewnosci co do bezpiecznego wyprowadzanie dixona to tego sama nie zrobie, jeszcze mam wizje ze przeciez pies kiedys mial byc do psich walk urzywany. Dlatego sama tz nigdy nie zadecyduje czy Dixon bedzie mogl isc do domu i jesli tak to do jakiego.... wiec prosze o pomoc pspby ktore znaja te psy, nie boja sie ich... Quote
Alicja Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 :shake: biedny tatulek ... a czy bedziecie pilnowac czy psiaczki będą wykastrowane ??...moze coś pisało a ja nie doczytałam to sorka :oops: Quote
marta23t Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 super wieści. teraz jeszcze tatusia musimy wyciągnąć Quote
snuszak Posted May 6, 2009 Author Posted May 6, 2009 Jak bede na wizycie poadopcyjnej porozmawiam o sterylce suki Quote
agaga21 Posted May 6, 2009 Posted May 6, 2009 snuszkak napisał(a):O fundusze to pytanie do Gogi, ... supergoga chyba jednak wzięła urlop... Quote
snuszak Posted May 6, 2009 Author Posted May 6, 2009 agaga21 napisał(a):supergoga chyba jednak wzięła urlop... ja sama decydowac nie moge, nie ja sprawami finansowymi sie zajmuje Quote
agaga21 Posted May 6, 2009 Posted May 6, 2009 rozumiem.nie ma pośpiechu bo ania, którą poprosiłam o ewentualny transport zgodziła się ale będzie do dyspozycji dopiero 15 maja bo wtedy wraca do polski. Quote
snuszak Posted May 6, 2009 Author Posted May 6, 2009 rozumiem ze Ania nie leka sie pitbulli? :lol: Quote
agaga21 Posted May 6, 2009 Posted May 6, 2009 snuszkak napisał(a):rozumiem ze Ania nie leka sie pitbulli? :lol: nie.ania to odważna babeczka;) sama w domu ma dwa swoje astki po przejściach. podesłałam jej watek więc może się odezwie sama:razz: Quote
supergoga Posted May 6, 2009 Posted May 6, 2009 Niestety nie mam urlopu, ale pracuję. Wczoraj po 22.00 wróciłam z hotelu, gdzie wyadoptowywałam ślepego Tobiego. Dzisiaj mimo temp. ponad 38 stopni jestem na chwile. Finanse by się znalazły. Coś pozbieramy jeszcze. Tylko tak jak Kasia pisała. Leków w schronie nie podadzą. Poza tym nie ukrywam, że ja tego psa do adopcji nie dam, takiego ryzyka nie podejmę. Pies tresowany do walk, nie wiem, czy nie brał w nich udziału. Nie wiem też, czy w schronie już nie było zatargu z innym psem, bo były skaleczenia - Kasia, wiesz może co się stało Szefowej? Nie wiem, co z nim robić? MOże właśnie pomoże nam ktoś kto się na nich zna. Quote
snuszak Posted May 7, 2009 Author Posted May 7, 2009 Z walkami było tak, że pies brał udział w jednej ale się nie sprawdził bo został cały pogryziony - zwyczajnie przegrał, jednak jest fakt faktem ze brał udział i nie wiem jak na jego psychice sie to odbiło, na pewno nie może iść do domu z innym psem lub innym zwierzęciem ani do domu z dzieckiem! Do ludzi super łagodny - do mnie przez kraty ale osoba która go dokarmiała przed przywiezienim do schroniska twierdzi, że pies jest bardzo ale to bardzo lagodny :roll: Jest takie przypuszczenie, że miał zatarg z suka schroniskowa, jeden stroz go bardzo lubi i chociaz nasze psy nie sa wypuszczane to on prawdopodobnie zostal razem z firmowa suka, która tam pilnuje, wiem ze suka jest bardzo lagodna i dla ludzi jak i zwierzat, a została pogryziona - ma slady na glowie od zebow, oderwane mieso przy oku, jedno ale małe skaleczenie ma tez Dixon - stad te przypuszczenie ze psy zostały wypuszczone razem i doszło do zatargu Quote
agaga21 Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 pamiętacie wątek napalma/zeusa?też można powiedzieć że walczył.wyklożystywano go do robienia czystek w "schronisku"a teraz ma dom bardzo kochający, z dziećmi!!!może i dixonowi warto dać szansę? co do leków: jeśli by miały być podawane codziennie to może parę osób mogło by się umówić że codziennie inna osoba przyjedzie podać mu leki?jest was tam kilka odpowiedzialnych osób-byście mogli się dogadać w tej kwestii (np.w poniedziałek i czwartek przychodzi basia, we wtorek zosia,środa tomek a w piątek franek, weekend ola;)) jesli chodzi o koszty leczenia to ania prosiła bym wam napisała, ze ona chętnie pomoże finansowo. zostaje chyba tylko kwestia waszej organizacji. Quote
snuszak Posted May 7, 2009 Author Posted May 7, 2009 jest nas parę, jednak regularnie tylko ja tam jestem, bo mieszkam blisko Goga jezdzi do Buku, a tutaj juz nie ma czasu, jest od tragedii i od swieta, przyjezdza mi pomagac Marta z Przemkiem ale oni tez pracuja i z poznania jezdza, nie ma ich czesciej niz raz na tydzien, a i tak jak przyjada to jest super i wtedy jest mi latwiej... nikogo wiecej w sumie nie ma :shake: zreszta leki te kazdy by musial sobie przekazywac a to nie zawsze idzie zgrac bo w schronie lepiej nie zostawiac no jak juz do weta pojdzie to sie zobaczy, moze i lepiej na zapas sie nie martwic co do watku napalma, to ja nie jestem w temacie, niegdy nie interesowalam sie psami typu bull, trzeba pamietac ze kazdemu szansa sie nalezy ale i tez kazdy pies jest inny, trzeba miec pewnosc, a nie wydac i czekac czy sie cos zdazy czy nie, narazie ja z tym psem jak pisalam nawet mna spacery nie wychodze wiec nie moge miec pewnoci, jak juz pisalam potrzeba nam kogos kto zna sie na psychice tych psow Quote
snuszak Posted May 9, 2009 Author Posted May 9, 2009 Moja mama była odwiedzić Dare i Darko :p Psiaki czuja się super, Państwo bardzo zadowoleni, jedynie jest problem ze wszytskiego sie boja, nie wchodza do pomieszczen - sa nimi przerazone, nie mozna ich do nich zaciagnac - musialy byc zamykane widocznie. Dlatego biegaja całe dnie po wielkim ogrodze, jednak jak przychodzi ktoś obcy to uciekają. Państwo chcą je nauczyć więc poprosili moja mame zeby zaczekala troche i namawiali psiaki zeby nie baly sie podejsc, troche to trwalo ale podchodzily - dały sie poglaskac i juz pozniej byly bardzo zadowolone :evil_lol: Ja teraz średnio z czasem ale pojde osobiscie je zobaczyc i z aparatem, odwiedziny sa bardzo mile widziane i moge wpadac kiedy tylko chce, oni sie ciesza a tego powodu ze psiaki beda mialy kontakt z innymi ludzmi. Wiem ze szukaja specjalisty, który pomoze w przelamaniu tych psich lęków bo oni nie bardzo sie znaja na tego typu rzeczach, moze macie jakiegos zaufanego szkoleniowca od psow typu bull, ktory chociaz telefonicznie moglby dac Panstwu pare przydatnych rad? Wtedy przy okazji odwiedzin bym przekazala jesli nie znajda nikogo innego sensownego. Chociaz nie sa to takie wielkie problemy i zwyczajnie mina z czasem jak juz psiaki zobacza ze sa w dobrych rekach - tak mi sie wydaje ale lepiej dmuchac na zimne. Ogolnie to straszne z nich pieszczochy :loveu::loveu::loveu: Jak sie ciesze ze psiaki tak dobrze trafiły :loveu: Quote
agaga21 Posted May 9, 2009 Posted May 9, 2009 supergoga, czy wy ewentualnie dorzucilibyście się na hotel jesli byłaby możliwość umieszczenia go w jakimś sensownym miejscu? Quote
doddy Posted May 9, 2009 Posted May 9, 2009 Na którymś wątku był polecany bardzo dobry szkoleniowiec z Poznania od TTB. Poszukam, to może znajdę. A ewentualnie przychodzi mi do głowy jeszcze Saint z forum. Quote
doddy Posted May 9, 2009 Posted May 9, 2009 Znalazłam wątek o poznańskim szkoleniu. http://www.amstaff-pitbull.eu/viewtopic.php?f=3&t=2132 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.